
Pewnie jak ktos widzi nowy watek i autorem jest laperla4, to juz ma
dosc

.
Mam jeszcze jedno spostrzezenie. Otóz od czasu jak zaczelam sobie intensywnie
wmawiac (cholera wie, moze ja sobie nie wmawiam tylko tak jest? tfu! tfu!),
ze moj guzek zrakowacial, to wszedzie widze jakies "znaki" (?) np.
miejscowosc Rakowiec wyswietla na tel. mojego meza, a na tapecie moje zdjecie
(przejezdzalismy przez te miejscowosc, jak przez wiele innych i nie dziwilo
mnie np. ze na tym samym wyswietlaczu widnieje miejscowosc "Pomyje ", kiedy
jedziemy przez owe Pomyje, albo spotykam nad morzem znajomych o nazwisku Rak,
albo,zostaje dla mnie ostatnie ciasteczko, a na nim wytloczony raczek (byly
tloczone rozne zwierzeta, dlaczego mnie trafil sie cholerny raczek?)

) Itp
itede.T o paranoja znak czy wmawianie sobie?
Ma tak ktos?
Pozdrawiam.