Dodaj do ulubionych

rak tarczycy - leczenie

06.01.07, 20:52
Witam. Jestem nowa na forum. Czekam na operację całkowitego usunięcia
tarczycy z powodu 1 cm guzka na lewum płacie. Podejrzenie - rak
brodawkowaty... Pocieszenie - bardzo wcześnie wykryty! Chciałabym dowiedzieć
się od kogoś kogo spotkała podobna sprawa, jak wygląda leczenie pooperacyjne.
Czy może skończyć się na usunięciu tarczycy i przyjmowaniu leków do końca
życia, czy też zawsze w takich przypadkach stosuje się jodowanie.
Obserwuj wątek
    • fatima5 Re: rak tarczycy - leczenie 07.01.07, 11:39
      witaj , podejrzenie? a jak to nie jest rak? ile razy robilas biopsje ? w jakim
      wieku jestes ?sprobuj podniesz pytanie do zwierzchu...ona ma bardzo duza
      wiiedze na ten temat ..ale podejrzenie ?????nie moga usunac guza i dac do
      analizy zanim wytna cala tarczyce trzymaj sie ..
      • salsa777 Re: rak tarczycy - leczenie 07.01.07, 20:26
        Mam 29 lat i jedną biopsję za sobą. To co usłyszałam w CO było dla mnie
        szokiem... Byłam tam dopiero raz, może podczas drugiej konsultacji już w tym
        tygodniu dowiem się czegoś więcej. Dzięki za wsparcie!
        • kasi74 Re: rak tarczycy - leczenie 07.01.07, 20:56
          Salsa
          odsyłam Cię również do moich wątków-ja miałam raka brodawkowatego.Rokowania są
          bardzo dobre.
          A u -jak piszesz-to dopiero podejrzenie,więc do końca nic nie wiadomo.
          Jak masz pytania pisz tu lub na maila gazetowego.
          pozdrawiam i życzę dużo zdrowia
          Kasia
          • salsa777 Re: rak tarczycy - leczenie 07.01.07, 22:06
            Witaj Kasiu! Dzięki za info. Napisz proszę, czy przeszłaś jedną operację i czy
            usunięto Ci całą tarczycę oraz jak wyglądało leczenie pooperacyjne. Będę bardzo
            wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam, Twoja imienniczka.
            • fatima5 Re: rak tarczycy - leczenie 08.01.07, 08:43
              a to jeszcze nie masz wyniku.., ale jak oni moga tak gdybac jeszcze nic nie
              wiedzac;-[ robilas scyntografie?
              • salsa777 Re: rak tarczycy - leczenie 08.01.07, 09:14
                To gdybanie jest przerażające! Może lekarka z CO chciała przygotować mnie na
                najgorszą opcję... W każdym razie udało się jej mnie wystraszyć! Scyntografii
                nie robiłam. Jestem tylko po USG i biopsji.
                • fatima5 Re: rak tarczycy - leczenie 08.01.07, 09:19
                  ten lekarz od biopsji tak przesadzal?kiedy masz miec miejwiecej wynik? ja tez
                  czekam na wynik i dostaje szalu...ale mi na biopsji , nic nie
                  sugerowali ,przeciez na usg , nawet jasnowidz nie zobaczy czy to gruczolak czy
                  rak;-[
                  • salsa777 Re: rak tarczycy - leczenie 08.01.07, 09:36
                    Najpierw były podstawowe badania na poziom hormonów - OK. Potem USG wykazało,
                    że mam nieostro odgraniczony hypoechogenny guzek o średnicy ok. 10 mmm, poza
                    tym miąższ tarczycy o prawidłowej echogeniczności i strukturze, bez innych
                    zmian ogniskowych. Natomiast opis biopsji brzmi tak: obraz cytologiczny budzi
                    podejrzenie raka brodawkowatego. Do pilnej ostatecznej weryfikacji
                    histologicznej. Więcej badań na razie nie miałam. Na podstawie już wykonanych
                    usłyszałam jakie losy mnie czekają... Dziś idę na konsultacje do lekarza z
                    innego szpitala. Zobaczymy co tam usłyszę. Z drugiej strony podobno CO w tej
                    dziedzinie nie ma sobie równych, przynajmniej w W-wie.
                    • fatima5 Re: rak tarczycy - leczenie 08.01.07, 10:15
                      a to masz wynik biopsji ...ja zrozumialam ze czekasz , ja znowu mam lekarza
                      ktorego tez zmienie , wyjechala sobie i nawet dostepu do wynikow nie mama bo
                      lekarz dostaje a nie pacjent , co za kraj ..
                      • salsa777 Re: rak tarczycy - leczenie 08.01.07, 11:25
                        Nie pozostaje nam więc nic innego, jak życzyć sobie wzajemnie powodzenia!
                        Pozdrawiam.
                        • fatima5 Re: rak tarczycy - leczenie 08.01.07, 12:38
                          wzajemnie..
                    • zwierzchu Re: rak tarczycy - leczenie 08.01.07, 13:13
                      Czesc,
                      tylko nie rezygnuj z opieki w CO - jak sie juz tam znalazlas, to pilnuj
                      terminow smile)
                      Mam (mialam?) raka brodawkowatego, jestem trzeci miesiac po calkowitym wycieciu
                      tarczycy, jutro mam dalsza diagnostyke (czy sa przerzuty itp.) w CO. Poszukaj
                      moich postow, postow Kasi74, ktora mi sporo pomogla smile)).
                      Generalnie, skoro na wyniku biopsji jest adnotacja "do ostatecznej
                      weryfikacji...", to operacja jest raczej konieczna. Poza tym to jest standard
                      postepowania w przypadku raka brodawkowatego, ze wycina sie cala tarczyce,
                      chyba, ze to mikrorak, malutki, ponizej 10 mm. Ale ja i tak chyba wolalabym
                      pozbyc sie wszystkich podejrzanych i niepodajrzanych komorek, na wszelki
                      wypadek. Ale Twoj guzek jest maly, co bardzo dobrze rokuje i ogolnie to
                      wszystko jest do wyleczenia, choc troche komplikuje zycie i zabiera czas smile
                      Ale nie ma co panikowac, jesli juz mial nas dopasc rak, to ten jest jednym
                      z 'najlepszych' mozliwych.
                      Jesli chcesz poczytac wiecej - www.puo.pl/pdf/rak_tarczycy.pdf.
                      Jesli masz pytania, to pisz na forum albo na adres gazetowy, ale blagam -
                      najpierw uzyj wyszuiwarki, bo jestem w glebokiej niedoczynnosci chwilowo i
                      latwo sie irytuje, np. odpowiadaniem w kolko na te same pytania smile)
                      Pozdrawiam cieplutko - glowa do gory, wszystko bedzie dobrze!
                      • zwierzchu Re: rak tarczycy - leczenie 08.01.07, 13:14
                        www.puo.pl/pdf/rak_tarczycy.pdf
                        Moze teraz sie prawidlowo wklei...
                      • salsa777 Re: rak tarczycy - leczenie 08.01.07, 15:27
                        Droga Zwierzchu, bardzo dziękuję że się do mnie odezwałaś. Przestudiuję dziś na
                        pewno materiał, który polecasz. Mam w tej chwili dylemat - jestem pacjentką CO,
                        ale nie mam tam terminu. Natomiast w innym warszawskim szpitalu mogę być
                        zoperowana jeszcze w styczniu przez najlepszych specjalistów z tej placówki...
                        Czeka mnie podjęcie najtrudniejszej decyzji jak do tej pory... Śledząc Twoje
                        wypowiedzi na forum doszłam do wniosku, że jesteś fachurą w dziedzinie leczenia
                        problemów tarczycy. Mam nadzieję, że Cię nie zirytuję (bo nie znalazłam
                        jednoznacznej inforamacji przez wyszukiwarkę), bo mam pytanie - Czy jeśli wytną
                        mi całą tarczycę, a późniejsze badanie diagnostyczne wyjdzie OK, to czy czeka
                        mnie jodowanie... Pozdrawiam serdecznie!
                        • zwierzchu Re: rak tarczycy - leczenie 08.01.07, 17:21
                          Hej,
                          jestem zwykla pacjentka, a doswiadczenie w leczeniu mam na pewno mniejsze niz
                          Kasia smile
                          Twoje pytanie jest tez w zasadzie moim pytaniem i tez nie moge znalezc na nie
                          jednoznacznej odpowiedzi. Moze jutro albo w czwartek bede cos wiedziec. Z tych
                          rekomendacji dot. raka tarczycy,do ktorych link tak mi sie jakos nieudolnie
                          wkleilo, choc sprobuje jeszcze raz: www.puo.pl/pdf/rak_tarczycy.pdf ,
                          wynika, ze w zdecydowanej wiekszosci przypadkow leczenie radiojodem jest
                          zalecane (zeby zniszczyc wszelkie mozliwe podejrzane komorki i komorki tarczycy
                          i ew. przerzuty).Sa pewne wyjatki, np. jednoogniskowy mikrorak bez przerzutow
                          zadnych itp. Jak bede juz wiedziala wiecej pod koniec tygodnia, to sie jeszcze
                          odezwe.
                          Czemu nie masz jeszcze terminu w CO? Z tego, co wiem, to operuja tam dosc
                          szybko w przypadku raka, ale moge sie mylic...
                          • aquario28 Re: rak tarczycy - leczenie 08.01.07, 18:04
                            www.raktarczycy.org.pl/pdfynowe/94_krajewska.pdf
                            W raku tarczycy, a także w innych rakach, na początku leczenia kluczową sprawą
                            jest zatrzymanie choroby na odpowiednim etapie, natomiast w póżniejszym czasie
                            najistotniejsze jest aby nie doszło do wznowy to jest najgorszy czynnik
                            prognostyczny w raku. Powyżej masz link do pracy na temat podania ablacyjnej
                            dawki jodu w raku tarczycy, jod jest skutecznie stosowany w przypadku
                            zróznicowanego raka tarczycy(ZRT) również u dzieci. Z mojego doświadczenia muszę
                            Ci przyznać, że masz w porę zdiagnozowanego guza ja nie miałem takiego
                            szczęścia. Guz do 1 cm a teraz są głosy lekarzy, że do 2 cm wymaga subtotalnego
                            wyciecia tarczycy, powyzej konieczne jest wyciecie totalne. Lepiej jak wytną Ci
                            całą tarczycę, łatwiej później monitorować przebieg choroby na podstawie
                            skojarzonego badania tyreoglobuliny, USG i okresowo scyntygrafii.
                            • enella aquario28 11.01.07, 23:08
                              a mi znowu lekarz powiedzial, ze nie robi sie biopsji do 1 cm. chmmm, to juz
                              zglupialam.
                          • salsa777 Re: rak tarczycy - leczenie 08.01.07, 19:33
                            Dzięki za info. W CO nie mam jeszcze terminu, bo zasada podobno jest taka, że w
                            ciągu miesiąca od konsultacji zadzwonią do mnie i powiadomią o terminie
                            operacji. Czyli żadnych konkretów... Teraz rozumiesz mój dylemat. W innym
                            szpitalu mam już wyznaczony termin, w dodatku nieodległy, a przyznam szczerze,
                            że to czekanie jest męczące. Już bym chciała mieć to za sobą, aby jak
                            najszybciej zacząć leczyć się, podbudować się psychicznie, móc zapomnieć o
                            problemie, zajść w ciążę...
                        • aquario28 Re: rak tarczycy - leczenie 08.01.07, 18:53
                          Postępowanie w przypadku zróżnicowanego raka tarczycy (ZRT)
                          obejmuje całkowite wycięcie tarczycy i uzupełniające leczenie radiojo-
                          dem (131-I), którego celem jest zniszczenie komórek tarczycy i ewentu-
                          alnych komórek nowotworowych, których nie udało się usunąć chirur-
                          gicznie . Przed podaniem ablacyjnej dawki radiojodu przeprowadza
                          się pomiar jodochwytności w okolicy szyi . Stosunkowo mała ilość
                          tkanki tarczycowej, pozostającej w obrębie szyi po leczeniu chirurgicz-
                          nym, sprawia, że jodochwytność przyjmuje zwykle niskie wartości. Obok oceny
                          ultrasonograficznej i scyntygraficznej okolicy szyi oraz stę-
                          żenia tyreoglobuliny, wynik pomiaru jodochwytności jest jednym z parame-
                          trów decydujących o zastosowaniu uzupełniającego leczenia radiojodem .
                          Stwierdzenie jodochwytności równej zeru lub zbliżonej do zera jest infor-
                          macją korzystną, sugerującą, że w obrębie szyi nie występuje tkanka tar-
                          czycowa (w tym komórki raka tarczycy). W takich przypadkach, przy jedno-
                          cześnie pomyślnych wynikach pozostałych badań, odstępuje się najczęś-
                          ciej od leczenia radiojodem, oszczędzając choremu kolejnej ekspozycji na
                          promieniowanie jonizujące.

                          Z tego co wiem to czasami przed operacją podaje sie pacjentowi małą dawkę
                          jodu promieniotwórczego i pożniej w czasie operacji przy uzyciu gammakamery
                          sprawdza się doszcętność operacji. Ja tego nie miałem ale może to, ze wzgledów
                          technicznych poniewaz w szpitalu gdzie miałem operacje nie maja takiego sprzętu.
                          Dlatego ważne jest abyś miała operacje w odpowiednim ośrodku dysponującym
                          odpowiednim sprzetem np. CO Warszawa lub najlepiej Gliwice. W Gliwicach sa
                          najlepsi specjalisci. Jak masz jeszce jakies pytania to pisz. Pozdrawiam.
    • anka775 Re: rak tarczycy - leczenie 08.01.07, 18:04
      Witam,
      Mam 30 lat i za sobą już dwie operacje tarczycy. Do pierwszej podeszłam
      spokojnie, bo biopsja było ok. Po 2 tygodniach od pierwszej operacji szok -
      wynik rak pęcherzykowy tarczycy. Szybko druga operacja( wycięcie resztek
      tarczycy i węzłów), a potem szybko oddział izotopów, dalsze badania czy są
      przerzuty i jodowania. Nie miałam przerzutów, markery ok, ale po 6 mies.
      kolejne jodowanie, bo pierwsze nie wszyskie komórki tarczycy zniszczyło. Teraz
      od 1,5 roku jest w porządku, ale co 3 mies. TSH, TG i USG szyji. Biore duże
      dawki letroxu, ale praktycznie poza świadomością choroby nie mam innych
      dolegliwości. Pracuję,i gdyby nie blizna na szyji( brzydka po drugiej
      operacji), to pewnie by mi się udało zapomniec o tej chorobie. Mam nadzieję, że
      u Ciebie wszystko bedzie w porządku, ale pamietaj, że rak brodawkowaty to
      najlepiej rokujacy rak tarczycy, a poza tym masz małego guza. Pozdrawiam
      • salsa777 Re: rak tarczycy - leczenie 08.01.07, 19:43
        Dziękuję za wsparcie wszystkim osobom, które mi odpisały. To dla mnie bardzo
        ważne! Dziękuję!
    • kasi74 Re: rak tarczycy - leczenie 08.01.07, 22:00
      Hej Salsa
      głowa do górysmile
      Ja miałam dwie operacje w ostępach ok 3 miesięcy.Potem po kolejnych 3 m-cach
      radiojod i teraz kontrole.Czekam właśnie na termin badan diagnostycznych.Tu u
      siebie chodziłam do endo w celu ustalenia jak najlepszej (dla mnie) dawki
      hormonu-jest ok i obecnie biorę Euthyrox i kolejną wizytę u endo mam w kwietniu.
      Samo leczenie-radiojod-szczegółowo opisałam w wątku "Właśnie wróciłam z
      lecz.radiojodem-może macie pyt?"dostępny pod linkiem
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24712&w=41714269&a=41714269.
      Jakbyś miała jakieś pytania-służę pomocą.

      P.S. Serdecznie pozdrowienia dla Ciebie Zwierzchu-jak zdrowko?

      Kasia
      • zwierzchu Re: rak tarczycy - leczenie 10.01.07, 17:29
        Czesc,
        teraz drobna prywata bedzie smile)
        Jutro ostatni dzien diagnostyki (na razie wszystko wyglada OK, Tg mialam 0,2,
        jak zrobilam prywatnie, ale zobaczymy po scyntygrafii), czuje sie jak
        skrzyzowanie niedzwiedzia z hipopotamem i suslem, mam nadzieje, ze to szybko
        minie, jak zaczne brac hormon.Siedze sama w domu (maz wybral kwarantanne, bo
        nie mialby gdzie spac smile i zabral zwierzaki ze soba), a ja w wolnej chwili
        nadrabiam zaleglosci w spaniu.
        Pozdrowienia!
    • iza23w Re: rak tarczycy - leczenie 09.01.07, 14:02
      Witam,

      Minął już rok i dwa miesiące od dnia w którym usunięto mi tarczycę. Powodem
      zabiegu był rak brodawczakowaty (2,5 cm).
      Pytasz o leczenie pooperacyjne. Cóż... głównie polega ono na cyklicznych
      badaniach scyntygraficznych, badaniu poziomu TSH i tyreoglobuliny. Jeśli chodzi
      o naszą chorobę to nie spotkałam osoby, u której wykonano tylko operację
      usunięcia tarczycy bez leczenia uzupełniającego. Po operacji wykonają Ci z
      pewnością scyntygrafię tarczycy, a dokładnie całej szyi i jeżeli badanie wykaże
      choćby najmniejszą cząstkę tkanki tarczycowej to z pewnością będziesz musiała
      pójść na terapię jodem radioaktywnym. Wiesz... ja na Twoim miejscu absolutnie
      nie broniłabym się przed tym leczeniem !!! Po podaniu jodu radioaktywnego
      będziesz miała kolejne scyntygrafie( nie pamiętam dokładnie w jakich odstępach
      czasu. Na pewno tydzień po podaniu jodu będziesz miała scyntygrafię całego
      ciała, której celem jest wykluczenie lub potwierdzenie istnienia przerzutów
      odległych. Następna będzie scynt. kości. Za pół roku kolejna scyntygrafia -
      całego ciała i jeżeli badanie wychwyci komórki tarczycowe, wówczas konieczna
      jest kolejna terapia jodem.Cóż jeszcze mogę Ci powiedzieć??? Poziom markera
      nowotworowego ( tyreoglobulinę) oznaczam średnio co 3 miesiące, a poziom TSH co
      2 miesiące.
      Na koniec mam jedno pytanie: Oznaczałaś już TG?

      Jeśli masz jakieś pytania, to pisz śmiało, chętnie odpowiem.

      Pozdrawiam
      Iza.
      • salsa777 Re: rak tarczycy - leczenie 09.01.07, 17:57
        Witaj,
        Powloli dzięki Twojej pomocy oraz informacjom od innych osób z forum zaczynam
        rozumieć całą tę "procedurę" postępowania.
        TG chyba jeszcze nie miałam i przyznam szczerze, że nie wiem co to jest...
        Wyjaśnij proszę co to oznacza.
        • zwierzchu Re: rak tarczycy - leczenie 11.01.07, 21:21
          To moze ja wyjasnie smile Wlasnie skonczylam diagnostyke jodowa, od jutra znow
          zaczynam brac hormony, co nastraja mnie niezwykle optymistycznie smile
          TG to tyreoglobulina, marker nowotworowy. Tu masz link do poczytania:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24712&w=53012903
          Mam nadzieje, ze sie dobrze wklei.

          Moje wyniki sa bardzo dobre, zadnych przerzutow, wezly chlonne czyste, mikrorak
          ok. 5 mm, cala tarczyca wycieta, zostaly naprawde odrobinki po obu stronach, a
          i tak dzis pani dr zaproponowala mi 'profilaktycznie' jodowanie. No i sie
          zgodzilam, zeby miec to z glowy przynajmniej na jakis czas, a moze i na cale
          zycie, mam nadzieje. Choc np. wg rekomendacji komitetu Rak tarczycy moj
          przypadek nie musi sie kwalifikowac do jodowania, mogliby mi nawet zostawic
          kawalek zdrowego plata. Ale po co kusic los? Zreszta ja do tego mialam
          Hashimoto, wiec i tak by ta tarczyca w koncu przestala pracowac.
          Pzdr
          • salsa777 Re: rak tarczycy - leczenie 11.01.07, 22:27
            Super! Cieszę się, że masz dobre wyniki. Mam nadzieję, że jodowanie pozbawi Cię
            tego cholerstwa na resztę dłuuuuuuuuuuuuuugiego życia!
            Ja też byłam dziś w Poradni Chorób Tarczycy w CO, więc niewykluczone, że
            znamy się już nawet z widzenia!
            Zgodnie z radami osób z naszego forum i po dzisiejszym spotkaniu z dr
            Stachlewską zdecydowałam się na operację w CO. Ze względu na prawdopodobieństwo
            mikroraka, pani doktor zakwalifikowała mnie na operację usunięcia jednego płata
            tarczycy, a nie jak podejrzewała endo z CO - całej tarczycy. Ile ja bym dała,
            żeby skończyło się tylko na tym...! Mam również nadzieję, że trafię pod nóż
            właśnie do dr Stachlewskiej. Szanse ma jednak na to co trzecia operowana
            osoba...
            Pozdrawiam!
            • zwierzchu Re: rak tarczycy - leczenie 11.01.07, 23:53
              Swiat jest maly smile)
              Operacji sie nie boj, bo naprawde nie ma czego.
              Mnie operowali zupelnie gdzie indziej, endo z CO skrytykowala na wstepie moja
              decyzje o wyborze szpitala, a teraz okazalo sie, ze i operacja bardzo porzadnie
              zrobiona (w sensie doszczetnosci), blizne kazdy podziwia, bo malutka (mam
              nadzieje, ze bliznowca ani przerostow nie bedzie), a porazenie struny chyba
              przejsciowe i niezawione przez chirurga, ktory poza tym jest przemilym panem. I
              wynik histopat sie potwierdzil co do joty.
              Powodzenia! A na czas po operacji polecam sudoku albo inne krzyzowki - ja nie
              mialam sily zbyt wiele czytac, a takie sudoku akurat mnie wciagalo na
              kwadransik smile))
              • salsa777 Re: rak tarczycy - leczenie 12.01.07, 00:14
                Dzięki! Pozdrawiam!
    • aquario28 Re: rak tarczycy - leczenie 12.01.07, 17:31
      W jaki sposób lekarze stwierdzili u Ciebie Hashimoto, czy tylko na podstawie
      przeciwciał. Wiem, że miałaś raka brodawkowatego ja też tylko bardzo
      zaawansowanego(pT4aN1bMx). Mój poziom aTg po operacji wynosił 457,
      tyreoglobulina 1,67 podczas stymulacji TSH(odstawiony euthyrox). Wiem, że
      stwierdzenie Hashimoto w raku tarczycy jest pozytywnym czynnikiem
      prognostycznym. Jednak lekko podwyzszone wartości aTg są równierz
      charakterystyczne dla raka tarczycy. Wizytę u endo mam dopiero w lutym na
      scyntygrafii kontrolnej, wtedy będę wiedział napewno ale chciałbym wiedziec
      wcześniej(szukam pozytywnych czynników ze wzgledu na stopien zaawansowania). Z
      góry serdeczne dzięki.
      • zwierzchu Re: rak tarczycy - leczenie 12.01.07, 18:19
        Czesc,
        Hashi zdiagnozowali mi juz dawno, jakies 4 lata temu - na podstawie
        podwyzszonych przeciwcial, ale przede wszystkim ATPO (aTg mialam - w roznych
        okresach - albo w normie, albo leciutko przekroczone), no i na podstawie obrazu
        USG.Badanie przeciwcial robilam rzadko, USG jakies 2 razy do roku.

        ATg dopiero ostatnio (tzn. w ciagu ostatniego roku) jest powyzej normy -
        badanie robione trzy dni temu to aTg 65, Tg - 0,1 (poczatek trzydniowej
        diagnostyki jodowej). Wezly chlonne mam czyste, nieusuniete, scyntygrafia szyi
        pokazala "dwa fragmenty tkanki jodochytnej zlokalizowane powyzej wciecia
        jarzmowego mostka". SCC - nic. Profilaktycznie mam miec terapie jodem 131 w
        lipcu.

        Trzymam kciuki za dobre wyniki scynt. kontrolnej!
        • aquario28 Re: rak tarczycy - leczenie 12.01.07, 20:23
          Serdeczne dzięki za odpowiedź. Dokładnie tak jak ty miałem po scyntygrafii szyi
          napisane w wypisie "uwidoczniły sie trzy fragmenty tkanki jodochwytnej
          zlokalizowane powyżej wcięcia jarzmowego mostka".SCC- ok(uff! nawet po dużym
          jodzie(150mCi)). W związku z tym mam kolejne pytanie - czy ta lokalizacja
          świadczy o tym, że jest to tkanka umieszczona w loży tarczycy innymi słowo czy
          to nie są przerzuty (ale skoro ty nie masz przerzutów to chyba tak). Tak jak
          pisałem wcześniej w lutym jadę do CO w Warszawie na diagnostykę. Ze względu na
          stopień zaawansowania bardzo się martwię tym wszystkim. Najgorsze jest w tym to,
          że miałem objawy choroby ale zrzucałem winę na stres życia codziennego przede
          wszystkim pracę. Po prostu nie mogę się z tym pogodzić, że tarczyca powoli mnie
          wykańczała psychicznie. To chyba dlatego, że jestem facetem i wydawało mi się,
          że problemy z tarczycą mają tylko? kobiety nie mówiąc już o raku (tu też mamy
          równouprawnienie). Mam jeszcze kilka pytań i w związku z tym podrzucam Ci na
          pocztę swój nr GG. Czekam na kontakt. Poniżej wkleiłem? Ci link do jednej z
          wielu prac, którą znalazłem na temat raka tarczycy. Pozdrawiam.
          www.viamedica.pl/gazety/gazetaP/darmowy_pdf.phtml?indeks=7&indeks_art=128&VSID=c35ca354f27ee5d3af39dd636b826b7e

          • zwierzchu Re: rak tarczycy - leczenie 13.01.07, 13:01
            Sprawdz poczte smile
    • monika.kaszewska.32 Re: rak tarczycy - leczenie 10.03.19, 23:27
      NAPISAŁAM BLOGA O MOIM RAKU NISKO ZRÓŻNICOWANYM JAK MASZ OCHOTĘ POCZYTAĆ KLIKNIJ LINK PONIŻEJ:

      rakniskozroznicowanytarczycy.wordpress.com/2019/03/07/o-mnie/?preview=true
    • morwas123 Re: rak tarczycy - leczenie 26.09.24, 11:41
      Temat raka tarczycy jest mi bardzo bliski, dlatego postanowiłam go poruszyć. Zastanawiałam się, czy to napisać, ale ostatecznie zdecydowałam się podzielić moimi doświadczeniami.

      Przez zaniedbanie lekarza rodzinnego trafiłam do szpitala, gdzie po operacji odkryto naciek nowotworowy. To był szok, szczególnie dla 25-letniej osoby. Spędziłam 24 godziny w emocjonalnym chaosie, ale następnego dnia spotkałam się z lekarzem-endokrynologiem, który uspokoił mnie, mówiąc, że w moim przypadku wyleczalność wynosi duży procent. Dowiedziałam się, że mam raka tarczycy, a po drugiej operacji usunięto część guzów. Obecnie jestem w trakcie leczenia, ponieważ całej tarczycy nie można usunąć operacyjnie. Na szczęście nie jestem poddawana chemioterapii, więc nie doświadczam typowych objawów, jak utrata włosów czy waga.

      Raz w roku spędzam tydzień w szpitalu, ale w międzyczasie wspieram się olejem CBD 30% (Strong hemp), Zhenlu San i Chaga ( pharmovit) piłam napar Kiedyś przeczytałam na forum, że ktoś przy pomocy tych produktów pokonał nowotwór, więc postanowiłam spróbować. Kupuję je w Konopnej Farmacji w Poznaniu na Ratajczaka 33, ale mają także sklep online: konopiafarmacja.pl/41-olej-cbd.

      To doświadczenie nie jest przyjemne, ale staram się patrzeć na życie pozytywnie. W marcu znów idę do szpitala i mam nadzieję, że to będzie ostatni raz lub przynajmniej jeden z ostatnich.

      Rozmawiając z moją lekarką, dowiedziałam się, że jeszcze kilka lat temu przypadki raka tarczycy były rzadkością, a teraz są znacznie częstsze. To rodzi pytania o przyczyny – wielu ludzi podejrzewa, że ma to związek z zanieczyszczeniami po katastrofie w Czarnobylu. Uważam, że jest to bardzo prawdopodobne.

      Zaczęłam czytać raporty na temat CBD i jego potencjalnych właściwości w walce z nowotworami. Okazało się, że olej CBD może pomóc w niszczeniu komórek nowotworowych poprzez wpływ na układ endokannabinoidowy, który reguluje wiele procesów w organizmie. Grzyb Chaga również ma właściwości przeciwnowotworowe, a jego składniki aktywne wspierają system odpornościowy. Wierzę, że te naturalne metody mogą być wsparciem w trudnych chwilach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka