moth-to-flame
23.11.17, 16:59
Cześć, starałem się przewertować forum, ale jest dość chaotyczne, dlatego postanowiłem założyć nowy temat.
Choruję na tarczycę, od kilku lat mam objawy, a najsilniejsze z nich objawiają się zaburzeniami popędu seksualnego. Lekarze mówią różnie, jedni każą brać hormon inni nie, obecnie moje leczenie stanęło w miejscu, bo prawdę mówiąc czuje się jakbym był bez wyjścia, wpadam często w stany depresyjne i nie wiem co zrobić. Każdy dłuższy związek z kobietami mi się sypie, bo przestaje mieć ochotę po pewnym czasie na seks, albo boję się, że nie będę w stanie podołać zadaniu. Do tego kiedy dochodzi stres, w ogóle czasem mogę zapomnieć o erekcji. Próbowałem kamagry, próbowałem zastępczej terapii testosteronem - działa, na krótszą metę. W dłuższym obyciu czułem się nienaturalnie, źle z samym sobą, że muszę stosować wspomagacze. Kłoci się to z moim charakterem, podejściem do życia i samego siebie. Jednak kiedy tylko odstawiam wspomagacze, to znika również moje życie erotyczne. Byłem pod opieką endokrynolog, która stwierdziła dużą niedoczynność i tarczycę o pojemności zaledwie 2,5 ml. TSH waha się u mnie pomiędzy 2.700 a 13.000. Jakiś czas brałem leki, ale w ogóle nie widziałem zmian podczas przyjmowania hormonu. Miałem robiony szereg badań, urolog, usg jąder, wszelkie hormony (prolaktyna, przysadka, tesosteron). Dobrze jem, mądrze trenuję, nie mam ciężkiej pracy fizycznej. Póki co mam nikłe szanse na normalne relacje z kobietami, w perspektywie również czarno to widzę.
Czy macie swoje sposoby na poprawę takiego stanu rzecz?
Jak radzicie sobie w podobnych sytuacjach?
Czy jest możliwość, aby wyjść z tego na stałe?
Czy można to uregulować naturalnymi sposobami?
Czy jesteśmy skazani na sztuczne stymulanty, leki i hormony?
Będę wdzięczny za każdą konstruktywną odpowiedź.
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.