Dodaj do ulubionych

depresja na maksa

12.04.08, 20:12
Piszecie, że nie warto iść do psychiatry dopóki się nie unormuje tarczyca. No
zgadza się wiem, że depresja jest skutkiem kłopotów z tyroksyną. Ale przecież
jakoś trzeba funkcjonować. A skoro od września się leczę i na razie poziom TSH
/ t4 daleki od ideału, to ile można czekać?

A może ktoś się leczył na depresję? Nie powiem, wściekle się boję i wstydzę
tej wizyty u psychiatry, leków psychotropowych, zaraz się człowiek czuje jakiś
nie-tego...
Jakie leki antydepresyjne brałyście? Jakie są tego skutki uboczne?
Proszę, nie olewajcie mojego posta, napiszcie coś...
Obserwuj wątek
    • rumpa Re: depresja na maksa 12.04.08, 22:06
      8 lat spędziłam na terapii - co bardzo polecam. leki też pomagają
      ale dobry psychiatra da je pod warunkiem rozpoczęcia psychoterapii.
      Brałam dwa trzy razy, dwa razy podziałały bardzo dobrze, ostatnia
      tura była taka sobie, bo mnie tylko usypiały. ale to już była
      tarczyca w pełnym rozkwicie - etap nadczynność.
      Generalnie jeśli Cię to uspokoi, i żebyś się czuła mniej nie teges,
      to masa znanych osób z osiagnieciami miała depre, ja sama geniuszem
      nie jestem, ale studia skończyłam z paroma wyróżnieniami na koncie,
      mam fajnego męża, który mnie wspiera - nie wiem jak on to wytrzymuje
      smile.
      Na terapii przekroj też był niezły, generalnie raczej powyżej
      średniej niż poniżej, bo odrobiłm i grupową i indywidualną, ludzie
      którzy chcą coś ze sobą zrobić, walczą o lepsze życie i to jest
      bardzo pozytywnie napedzajace - ile można zrobić.
      Może zajrzyj na forum depresja, u mnie w dwu pierwszych lekach nie
      było żadnych skutków ubocznych, ale ja generalnie polecam
      psychoterapię, przez co to forum mi nieco nie leży, bo tam mam
      wrażenie na co innego jest nacisk- znaczy na chemię. leki brałam
      tylko jak mi zaczynały "ostateczne" mysli po głowie latac, co
      zresztą, jak się okazało było spowodowane środkami antykocepcyjnymi
      , które w moim wypadku działały jak zapalnik. Ale zanim do tego
      doszłam to parę lat minęło.
      Pozdrawiam i trzymaj się, to wcale nie jest takie straszne.
      A co najsmieszniejsze, po terapii to dopiero widać ilu tak zwanych
      normalnych i wyzywających innych o wariatów ma nakopane i to ostro
      pod kopułą smile
    • replica1 Re: depresja na maksa 12.04.08, 22:19
      Witaj! Przede wszystkim nie ma się co wstydzić psychiatry, to lekarz który
      naprawdę może pomóc! Zaczęłam leczenie depresji od momentu kiedy rozpoznano u
      mnie Hashi. Byłam w fatalnym stanie psychicznym, nie tylko z powodu samej
      choroby, ale i przeżyć związanych z jej wykryciem. Hashi dosłownie z dnia na
      dzień zwaliło mnie z nóg. Zaczęłam wędrówkę po lekarzach wszystkich możliwych
      specjalności, ale nikt nie traktował mnie poważnie, patrzono na mnie jak na
      hipochondryczkę albo odsyłano do psychiatry (endokrynolog też!!!). W końcu było
      ze mną tak źle, że wylądowałam w znanym warszawskim szpitalu na neurologii. Po
      badaniach wypisano mnie z rozpoznaniem: depresja, chociaż nie byłam w stanie
      ustać na nogach, bolało mnie dosłownie wszystko, no i ledwo widziałam na oczy.
      Takich mamy "specjalistów"! W końcu jakimś cudem trafiłam na lekarkę, która
      rozpoznała Hashi i zaczęłam leczenie. Te kilka miesięcy tułania się po lekarzach
      plus "galopujące" Hashi kompletnie wykończyły mnie psychicznie, nie byłam
      wstanie normalnie funkcjonować. Moja lekarka od razu doradziła leczenie u
      psychiatry, które trwało ponad rok. Co do leków, już nie pamiętam co brałam,
      zresztą każdy organizm inaczej na nie reaguje. Mają pewne skutki uboczne, ale na
      pewno mniejsze niż kiedyś. Oczywiście, ważny jest wybór dobrego lekarza, który
      właściwie dobierze i ustawi leki. W moim przypadku leczenie przyniosło efekty,
      miałam gorsze chwile ("wychodzenie" z psychotropów), ale było warto. Pozdrawiam!
      • milaemalka Re: depresja na maksa 13.04.08, 14:32
        Leczyłam się u psychiatry na depresję ale zanim zachorowałam na
        tarczycę.Mieliśmy wypadek samochodowy -czołowke.Długo nie mogłam dojść do siebie
        i fakt ,że nie mogłam funkcjonować normalnie spowodował,ze wpadłam w
        depresje.Piszę o tym,bo wyszłam z niej a nie wiem czy udałoby się ,gdybym wtedy
        miała niedoczynność i nie leczyła jej .Nie pamiętatam leków ,które wtedy
        bralam(długo to trwało a mialam problemy z pamięcią) z wyjątkiem ostatniego
        -Anafranil 7 lata temu zakonczyłam leczenie Gdy szukalam przyczyn mojego
        tragicznego samopoczucia w tamtym roku nie dałam sie zasugerować,że to depresja
        ,ponieważ miałam juz doświadczenia z depresją .
        • milaemalka Re: depresja na maksa 13.04.08, 17:36
          Musialam przerwać i trochę dziwnie to wyszło.Lekarz rodzinny i neurolog
          sugerowali psychiatrę.Nawet mąz zastanawiał się czy to nie depresja.Wszystko
          niby się zgadzało objawy niby identyczne ale ja czułam,ze jest inaczej.Tym razem
          bardzo cierpiałam fizycznie.Leczę sie od listopada (teraz euthyrox 100) i objawy
          depresji zniknęły bez żadnych innych lekarstw .Po wypadku korzystałam najpierw z
          pomocy psychologa a pózniej dodatkowo jeszcze z pomocy psychiatry.Bardzo ważne
          jest pozytywne myślenie,szukanie radości a nie dołowanie sie.Dlaczego nazwałaś
          sie Potwora.... Od psychologa miałam zestaw ćwiczeń ,które pomagały się
          odprężać.Płakałam na myśl o tym,że mam ziemniaki obrać bo mnie to przerastało.Na
          siłę szukałam czegoś co zmuszało by mnie do wyjścia z łożka Nie było to łatwe
          .Nie trzeba się wstydzić chodzenia do lekarza.Pytanie czy to jest potrzebne Ta
          tarczyca to naprawdę bardzo rozstraja organizm Pozdrawiam
          • zuzaneczka1 Re: depresja na maksa --- co wpływa T4 czy T3 ? 16.04.08, 15:00
            Witam! co wpływa T4 czy T3 na poprawę nastroju?
            • hashi-tess Re: depresja na maksa --- co wpływa T4 czy T3 ? 16.04.08, 17:04
              zuzaneczka1 napisała:

              > Witam! co wpływa T4 czy T3 na poprawę nastroju?

              zuzaneczko, nie kombinuj.
              to nie jest dobry pomysł.
    • no_sense Re: depresja na maksa 18.04.08, 13:46
      wiesz, poszlam zanim mialam zmieniony lek na novothyral... mialam
      nadzieje ze pomoze, minal ponad miesiac. i nic...
      dostalam wtedy cital i jeszcze go nie zaczelam bo bardzo boje sie
      lekow antydepresyjnych, po ostatnim strasznie wypadaly mi wlosy,
      cala sie trzeslam pocilam, szarpalo na wymioty, nie jadlam. nie
      wytrzymalam kilku dni. tak balo na efectinie 75. wczesniej nie udalo
      sie z bioxetinem (prozac).
      u lekarza bylam z mama smile zapytal w czym problem. i wyszlo na to ze
      jednak to labilnosc emocjonalna, wiesz sa rozne dni. jak sie ma duza
      depresje to wiyta nie jest wstydem
      tsh jest super 1,2

      boje sie ze schudne po citalu, bo juz mam niedowage...

      napisz jak po wizycie i co dostalas, o ile w ogole

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka