Zgodnie z Waszymi radami zbadałam FT3/FT4 żeby po upływie 6 tygodni
od rozpoczęcia leczenia Novothyralem 75 mieć porównanie co się
zmieniło. Przypomnę, że Novothyral to pierwszy lek jaki dostałam od
endokrynologa i nigdy żadnego innego nie brałam, a przepisał mi go
nie znając wyjściowego poziomu FT3 - stąd właśnie badania teraz (19
dni po rozpoczęciu leczenia), a nie za kilka tygodni.
* Wyniki badań przed rozpoczęciem leczenia (27-05-2008):
TSH - 5,259 (0,410 - 4,010) - 135%
FT4 - 14,706 (10,6 - 21,0) - 40%
* Dotychczasowe leczenie/dawka - Novothyral 75 (19 x 1/2 tabletki)
* Wyniki badań 28-07-2008:
FT4 - 0,81 (0,7 - 1,48) - 14%
FT3 - 1,99 (1,71 - 3,71) - 14%
Kompletnie się pogubiłam

Przeczytałam wszystkie wklejone powyżej
posty, zwłaszcza te, gdzie Rosteda pisze o hormonach tarczycy i o
przeliczaniu wyników i interpretacji, ale i tak nie potrafię sama
tego zinterpretować. Z moich wyników widzę tylko, że oba hormony
procentowo są na tym samym poziomie, ale FT3 w krwi przewyższa FT4 w
krwi i oba mieszcząc się w normach są na ich dolnym poziomie,
czyli....jednak tak mała dawka novo (połówka tabletki) jest dla mnie
za duża i wpadam w nadczynność polekową ??
Wiem, że generalnie to za wcześnie na jakieś wnioski, bo poziom się
bada po conajmniej 4 - 6 tygodniach, ale radziłyście mi zbadać teraz
FT3 żeby po dłuższym leczeniu mieć porównanie...
Jeszcze słowo o tym jak się czuję, bo to chyba najważniejsze.
Generalnie dużo lepiej, ale martwiąc się cały czas sama się napędzam
i szczyt formy to to nie jest. Na pewno mniej śpię po południu, a
ranem odrobinę łatwiej mi się wstaje, ale są i dni, że zasypiam jak
tylko wrócę do domu i nic mi sie nie chce. Jedyny dyskomfort na
początku leczenia to suchość w ustach, ale nie wiem czy to dlatego.
Czasem boli mnie głowa i pieką oczy, ale tak miałam dużo wcześniej
(8 h przy kompie w pracy, często bez okularów robi swoje). Uczucie
zimna jakby mniejsze, ale mamy upały

Zaniepokoiło mnie to, że
wczoraj w 14 dni po OM miałam krwawe plamienie i bóle jak przy
okresie i samopoczucie generalnie też. Zwykle nie odczuwam tak
owulacji, ale kiedyś już miałam coś takiego jak były problemy z
prolaktyną i progesteronem...Nie odczuwam żadnych objawów
nadczynności, o których wiem i o których piszecie.
To chyba tyle.
Aha - dzisiaj zapomniałam wziąć tabletkę, a już jestem w pracy

Jak tylko przyjdę do domu podzielę opakowanie tak, aby mieć część w
domu, a część w torebce...ale teraz już nic nie zrobię

Namieszam
sobie tym bardzo w organiźmie ???
Proszę, pomóżcie mi zinterpretować wyniki i doradźcie coś odnośnie
witamin.
Pozdrawiam,
Tashunko