Dodaj do ulubionych

Ale tu cichutko... ;)

21.01.05, 04:12
... a ostatnio usłyszałam czyjąś opinie na temat grubych kobiet - że są
wesołe i się śmieją często...
Hm żeby tak wszystkie baby wkładać do jednego worka - to mi się nie podoba,
bo każda z nas jest inna prawda?:)
Ale się pośmieję, żeby nie było tu tak ciuchuteńko ;) hiohiohio ;)))))))
hihihihihi ;) ;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Obserwuj wątek
    • tiza gruba byłam, gruba jestem i gruba zostanę! 21.01.05, 20:56
      A ja zawsze byłam grubym dzieckiem, potem grubą nastolatką i grubą kobietą. I
      choć zeszłam z rozmiaru 52 do 42/44, to ta dawna gruba dziewczynka dalej we
      mnie jest. I na zawsze pozostanie. Ale nawet ją polubiłam. Dlatego cieszy fakt
      powstawania takich miejsc jak to, i tylko szkoda, że jest ich tak niewiele.
      Generalnie z dwóch podejść do kobiecej "puszystości" (Autorki i Marty) chyba to
      drugie bliższe mi jest. Jestem kobietą samodzielną, wykształconą, z dobrą
      pracą. I zasadniczo szczęśliwą. Ale znacznie lepiej czuję się mając u boku
      faceta, który swoim wzrokiem powoduje że kwitnę. Mała gruba dziewczynka we mnie
      nie wierzy gdy on mówi, że jestem ładna. Znacznie łatwiej uwierzyć w mądra i
      inteligentna :-) I nie, nie akceptuję siebie mimo lat pracy nad sobą. Za nic
      nie rozbiorę się na plaży. Nawet intymne sytuacje są w pewnym stopniu
      krępujące. Ale mimo że w pełni popieram walkę o to by nas grubasków traktowano
      jak normalnych ludzi (wszak takimi jesteśmy) to nie żałuję wysiłków już
      poniesionych. Bo uwierzcie mi, grubasce, jednakowego wysiłku wymaga życie
      jako "gruba baba", co zmniejszenie rozmiaru do "trochę mniej grubej baby"! A
      życie tej drugiej jest jednak mimo wszystko łatwiejsze i przyjemniejsze.
      Pozdrowienia dla wszystkich.
      Grubych i chudych.
      Wszak nie ważne są kilogramy, tylko użmiech na twarzy!
      Tizka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka