Dodaj do ulubionych

Gniazdownicy

16.02.14, 20:20
Zainspirowana artykułem , bodajże w POLITYCE ,który przedstawiał dorosłe dzieci, nie spieszące się z opuszczeniem rodzinnego gniazda z różnych powodów ; dla jednych zaporą jest niesamodzielność finansowa (małe dochody) ,inni mogliby się usamodzielnić ,ale mieszkają z rodzicami ,aby odłożyć trochę kasy na łatwiejszy start na swoim . A jak u Was , szybko wyfrunęłyście z rodzinnego domu na swoje ?
Obserwuj wątek
    • grave_digger Re: Gniazdownicy 16.02.14, 20:37
      Ja ,późno - 27 l.
      • schiraz Re: Gniazdownicy 16.02.14, 20:41
        Z domu w wieku 18 lat, na swoje jak miałam 20.
        • dlania Re: Gniazdownicy 16.02.14, 21:02
          Po wyjeździe na studia juz nie wróciłam, ale tułałam sie po strasznych kątach, zanim było nas stać na... kredytwink

          Schiraz, w wieku 20 lat udało ci sie zarobić na własne mieszkanie czy bogato wyszłaś za mąż?wink
          • schiraz Re: Gniazdownicy 17.02.14, 19:47
            Dlania bogato wyszłam za mąż wink Ale to była chałupa rozlatująca się. Jakieś sześć lat później był z tego dom nie ukrywam, że kosztowało nas to cztery lata życia w rozłące, takiej, gdzie widzieliśmy się dwa razy do roku na tydzień i nie było opcji, żebym ja tam latała z małym dzieckiem. Dziś nikomu nie polecam, mało się to rozwodem nie skończyło.
            • dlania Re: Gniazdownicy 17.02.14, 21:38
              Podziwiam wytrwałość, ja bałabym sie takiej próby. Ale chałupy zazdroszczęwink
        • mme_marsupilami Re: Gniazdownicy 16.02.14, 21:48
          Z domu - 15, na swoj garnek - 25.
    • jasmin80 Re: Gniazdownicy 16.02.14, 21:08
      Jak wyszłam za mąż, w wieku 26 lat.
    • iziula1 Re: Gniazdownicy 16.02.14, 21:10
      Szybciutko.
      Jak tylko skończyłam szkołe średnią podjełam prace. Niestety nie w zawodzie ( pielęgniarka ).
      I wyprowadziłam się.
      Potem praca musiała zapewnić mi byt i utrzymanie oraz odkładałam na studia by sie przekwalifikowac. Troche to trwało.

      Z tamtego okresu pamietam,że moja chrzesna matka, którą się opiekowałam ( niepełnosprawność i rak ) uważała za niewdzięcznośc z mojej strony, że połowe pensji nie oddaje matce. Hmm?! Na szczęście lub też nie zarabiałam tak mało,że nie miałam z czego dawać tej 1/2 pensji więc wpędzanie mnie w poczucie winy oprócz złego samopoczucia nic nie dało sad
    • melancho_lia Re: Gniazdownicy 17.02.14, 08:15
      Miałam niecałe 21 lat. dwa miesiące po 21 urodzinach ślub brałam.
    • serei Re: Gniazdownicy 17.02.14, 08:28
      Dzień po maturze wyniosłam się do Warszawy, znalazłam pracę jako opiekunka do osoby starszej w zamian za mieszkanie i malutką pensję od jej rodziny, babcia była sprawna więc opieka ograniczyła się do sprzątania domu, robienia zakupów, gotowania obiadów i wieczornych długich pogaduszek smile. W dzień babcia jeździła na rehabilitacje którymi zajmował się jej syn pielęgniarz więc ja mogłam chodzić na zajęcia jak podjęłam studia. Bardzo dobrze wspominam ten okres bo żyłam może i bardzo skromnie, ale za to spokojnie smile. Po studiach poznałam męża, wyszłam za mąż itd... itd....
      Usamodzielniłam sie bardzo szybko.
    • princy-mincy Re: Gniazdownicy 17.02.14, 08:31
      Chyba standardowo-24 lata, mieszkałam w domu rodzinnym przez okres studiów, po studiach znalazłam dobra prace w innym mieście i siła rzeczy sie wyprowadziłam.
      • aqua48 Re: Gniazdownicy 17.02.14, 09:30
        Ja szybciutko, zaraz po studiach smile Natomiast starszy syn własnie się odpępnia. Nie może znaleźć odpowiedniego lokum, w domu jest nie do zniesienia, bo mieszka tak na pół gwizdka i marzę już aby jego sytuacja była jasna i przychodził do domu tylko jako gość.
      • curry1 Re: Gniazdownicy 17.02.14, 09:39
        19lat - wyjechałam na studia i już do domu nie wróciłam.
        Ale w czasie studiów dostawałam z domu pieniądze na utrzymanie(akademik, podstawowe potrzeby), więc to nie było całkowite usamodzielnienie...
    • guderianka Re: Gniazdownicy 17.02.14, 09:42
      Miałam 25 l, mój M-24
      Ale mieszkałam z eks mężem u rodziców potem z dzieckiem potem po rozstaniu sama-potem poznałam mojego M i poszliśmy "na swoje"
    • magjug Re: Gniazdownicy 17.02.14, 11:33
      oj późno... po 30tce.... nie dlatego, że nie chciałam, ale dlatego, że zarabiałam tak mało, że nie było mnie stać na mieszkanie... dodatkowo sama opłacałam swoje studia, co przy goownianych zarobkach było i tak sporym obciążeniem (a dodatkowo też swoje wydatki pokrywałam sama, no i dokładałam sie do rachunków w domu). Poem udało się zarobić na kredyt, wyprowadzić, urodzić dziecko, wykopać eksa z chałupy, zamienić chałupę na mniejszą, a potem jak zaczęło być w firmie z zarobkami naprawdę tragicznie, to niestety musiałam wrócić do rodzinnego domu... teraz zajmuję jego część, powoli remontuję chałupę, dokładam się do rachunków i utrzymuję syna i siebie... nie jest źlesmile jestem u siebiesmile
      • bronia_84 Re: Gniazdownicy 17.02.14, 15:38
        Czy szybko to nie wiem - tak normalnie chyba, bo jak miałam 24 lata, kilka miesięcy przed ślubem. Wyprowadziłam się do teściów - gdzie mamy osobne mieszkanie, osobną kuchnię, wejście i rachunki. Niestety coraz częściej myślimy o wyprowadzce bo z teściową się nie da bezproblemowo koegzystować niestety.. To jednak jest jeden dom, a mieszkania dzielą drzwi. A szkoda, bo mieszkanie fajne i miejsce fajne. No i kupę kasy wpierdzielone w ten dom i okolice.
    • upartamama Re: Gniazdownicy 17.02.14, 15:49
      Ja "od małego" byłam przeznaczona do pozostania w domu. Mamy z mężem swoje 2 piętra (drugie jeszcze nie wykończone), rodzice na parterze. Rachunki na pół, jedzenia na pół. Mama gotuje bo jak mówi nic innego nie ma do roboty na emeryturze.
      Dom jest duży więc wyprowadzka na siłę, żeby być tylko na swoim mija się z celem bo 2/3 domu byłoby puste.
      • mamaoskarka18 Re: Gniazdownicy 17.02.14, 21:01
        Wyszłam za mąż w wieku 21 lat, mamy swoje ciasne ale własne mieszkanko (bez kredytu)
    • solejrolia Re: Gniazdownicy 17.02.14, 21:18
      wyfrunęłam na studia, i miałam zostać tak , gdzie studiowałam,
      ale jednak potem wróciłam, tyle, że już ze swoim stadem wink
      i trudno było zaznaczyć odrębność naszego stada, od stada rodzicielskiego,
      albowiem
      mojej mamie NAGLE po moim powrocie odezwały się matczyne instynkty i stała się bardziej matkująca niż to było przed wyfrunieciem z gniazda .
      np. jako nastolatka nie musiałam tłumaczyć się dokąd idę, a jako dzieciata mężatka to tym bardziej nie chciałam, więc były tarcia OKROPNE,
      albo,
      jako nastolatce matka gaci mi nie prała, a kiedyś przyjechaliśmy skądś a tu wyprane moje i mężowe gacie sobie schną, mnie normalnie szczęka opadła, ale mąż to się potęznie wk...wił ! i latały bluzgi az miło wink
      • solejrolia Re: Gniazdownicy 17.02.14, 21:24
        a dlaczego wróciłam, bo jak moja poprzedniczka "od małego" byłam wychowywana do zostania w domu rodzinnym
    • robbea1 Re: Gniazdownicy 18.02.14, 10:28
      Jakoś tak stopniowo na waakacjach zaraz po skończeniu liceum 18 lat - wyprowadzka do ówczesnego chłopaka (teraz już męża).
    • whiteczeremcha Re: Gniazdownicy 20.02.14, 23:39
      dzięki za wypowiedzi w temacie , widzę , iż nie ociągałyście się z wyprowadzką , wiadomo też , że życie niekiedy koryguje nasze wybory i trzeba żyć dalej , bo nie zawsze wszystko układa się tak , jakbyśmy sobie życzyły...
      • grave_digger Re: Gniazdownicy 21.02.14, 08:32
        Ja zauważyłam, że najczęściej usamodzielniają się kobiety. Mężczyźni to gniazdownicy. Oni potrzebują, by ktoś się nimi opiekował, kobiety są natomiast, zadaniowe.
    • pszczolaasia Re: Gniazdownicy 21.02.14, 09:21
      szybko wyszlam z domuwink
    • anna_sla Re: Gniazdownicy 21.02.14, 09:29
      ja wyfrunęłam z domu z niczym, bez pracy, "posagu" wink a nawet bez matury. Czekałam na pierwszą okazję, tj. ukończenie szkoły pracą dyplomową.

      Natomiast moi bracia nadal są z moją mamą. Jeden ma 38 lat, drugi studiuje dziennie więc trochę zależny od kasy mojej mamy jest (to będzie chyba jedyne dziecko, które spełni jej marzenia big_grin ukończy studia).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka