qret
20.11.03, 17:21
Nazywam Adam Ćwiek, jestem jednym z wielu poznańskich BMX'owców. Od wielu lat
ubolewamy nad brakiem miejsca do uprawiania tego specyficznego sportu.
Z braku alternatywy jeździmy po ulicach miasta szukając atrakcyjnych miejsc
do jazdy. Niestety jest ich bardzo mało w Poznaniu, oprócz tego na już
odnalezionych „miejscówkach” mamy często do czynienia ze służbami ochrony, a
czasami nawet policją. Najbliższym miejscem przystosowanym do jazdy na
BMX’ach, rolkach i deskorolkach jest skatepark w Suchym Lesie. Miejsce to
oddalone jest od Poznania o około 25 kilometrów, jednak największym problemem
nie jest odległość, a brak dojazdu. Chcąc dostać się tam musimy jechać
niesamowicie zatłoczoną ulicą Obornicką. Nie jest to ani bezpieczne, ani nie
należy do najprzyjemniejszych. Koszt budowy takiego skateparku zamknąłby się
w granicach 25 – 30 tys. złotych. Nie sądzę, żeby taka kwota była znacząca w
budżecie miasta. Z takiego obiektu korzystaliby nie tylko rowerzyści, ale też
deskorolkarze i rolkarze oblegający Plac Wolności, nie raz upominani przez
policję i straż miejską. W Polsce istnieje wiele firm produkujących
skateparki, jednak najbardziej profesjonalną jest TechRamps
(www.techramps.com). Z takiej inwestycji skorzystałaby niezliczona rzesza
poznańskiej młodzieży.