kropkaa
24.10.12, 01:47
Jak wiadomo powszechnie, bomby na Muranowie wybuchają non stop, a zwłaszcza te, które są ulokowane na przednich siedzeniach samochodów...
Kilka razy dziennie widzę, jak kolesie chroniący żydowskie wycieczki przeszukują niby samochody co by uchronić ich przed wybuchem bomby.
Gdy grzecznie zapytałam takiego jednego poszukiwacza, w debilną dyskusję wdał się polski kark.
Zadzwoniłam do Wyborczej, ale jakoś nie zauważyłam, by ktokolwiek podjął temat.
Krew mnie zalewa, gdy szykuję się do wyjechania, a gość zagląda mi przez szybę i "sprawdza" moje auto.
Naprawdę mam dość tej całej otoczki tych wycieczek - agenci, ochrona, teraz te poszukiwania. Mało tego - gdy koło MDK rozmawiałam z koleżanką, baba zwróciła mi uwagę, że im przeszkadzamy.
Nie sądziłam nigdy, że coś takiego mi przyjdzie na myśl, ale rzygam już tym wszystkim.