czy mamy dresiarzy?

23.03.05, 22:45
Leniwy_wieśniak napiał w innym wątku, że to forum nie jest od bluzgania na
dresiarzy, a może jednak...
Zastanawiam się, czy my w ogóle mamy takowych cudnych chłopaczków, jakimi może
pochwalić się każda szanująca się dzielnica. Jeśli chodzi o nasze podwórko,
muszę tej własnej tezie zaprzeczyć. Są młodsi i starsi "młodzi ludzie". Są
lepiej i gorzej ubrani. Ale nie ma raczej egzemplarzy w wyjściowych dresach.
Nie ma grup młodych ludzi. Właściwie nikt nie przesiaduje/przestaje na
podwórku/pod klatkami.
Czyżbyśmy byli całkowicie wolni od tej cynicznej młodzieży wieku atomowego?
Czy ja ich tylko nie widzę?
    • tukee Re: czy mamy dresiarzy? 23.03.05, 23:03
      Mila vvesno, jak to fajnie ze tak sobie piszemy i jestesmy od siebie pewnie z
      200 metrow w prostej linii. Poniewaz - jak wiadomo- wiesniak jest teraz
      zarobiony- to moze biedak nie zauwaza dresiarzy w naszych okolicach. Gdyz on
      obecnie chyba dziala w okolicach Mokotowa (a do domku przychodzi odreagowac
      stresy uczelniane tak mi sie wydaje). A w okolicy dresiarnia zadzialac musi i
      to wlasnie w okolicy naszego placyku Apfelbauma - jak zwykle na wiosne. Ale tak
      prawde mowiac i mowic slowami Osmolka to chyba nie wysyp dresiarzy tylko
      berecikow moherowych /podoba mi sie to powiedzenie/ mozna bedzie zaobserwowac,
      w naszych okolicach.
      • osmol Re: czy mamy dresiarzy? 24.03.05, 02:04
        Zatem ja słów kilka wtrące znad swej klawiatury.

        Jeśli hodzi o dresiarzy to niestety mamy takowych na Muranowie, ale chyba zadna
        dzielnica nie może być od nich wolna. Widać taki koloryt życia.
        W każdym razie ja sie z nimi spotkałem, nie sa za bardzo agresywni ale są. Z
        agresją spotkałem sie tylko raz na naszym Muranowie, ze strony dresów włąsnie/
        Było to na placyku zabaw na placyku abaw obok Nalewek wieczorem. Cóż, dresik
        dązzył do konornatacji co widziale i specjalnie tacil mnie bokiem z zaczepynym
        stwierdzeniem "co jest" ale po prostu powiedzialem rpzepraszam i poszedlem
        dalej pozostawiajac zszokowanego dresa za sobą. Choc jesli by trzeba było
        przyzznam że chetnie bym mu skórę wykarbował. Trudne to by raczej nie było ( na
        pierwszy rzut oka, moe sie wszakż emylić) bo dresik był wątłej postury, jeno
        swobodnei ubrany a ja "na galowo". Ale nie żałuję że nie daęm sie sprowokować.
        Teraz mieszkam na Nowolikkach 15 i kilka razy pod moja klatka widziałem
        młodzież ubraną w dośc dresowy ubiór. jednak rozstepowali sie oni kiedy szedlem
        do drzwi i żadnych aluzji i zaczepek z ich strony nie doświadczyłem... I niech
        tak pozostanie.

        __________
        osmól
    • kocio-kocio Re: czy mamy dresiarzy? 24.03.05, 09:57
      Są są.
      Tylko faktycznie mało agresywni.
      Siedzą, palą fajki i ściskają się z dresolaskami ;o)
      • ao22 Re: czy mamy dresiarzy? 24.03.05, 10:06
        ja mam swojego prywatnego dresa na klatce, permanentnie przesiaduje z kolegami
        podobnymi sobie na klatce (w zimie) lub przed (pozostałe pory roku) i zawsze
        grzecznie mówią dzień dobry i robią miejsce żeby przejść :)
        • warszawianka_jedna Re: czy mamy dresiarzy? 24.03.05, 10:41
          patrząc na proporcje to nad dresami przeważają moherowe berety. Wcale nie są
          mniej niebezpieczne bo lubią chodzić z gwoździem lub kluczami i rysować
          samochody. Co do dresów, 10 lat temu była tu grupka młodzieży dość mocno
          zaangażowanej na szczeblach mafii. Potem można było przeczytać parę artykułów
          pt. "Porachunki mafijne" i grupa uległa samozniszczeniu a reszta się
          wyprowadziła.
          Tak więc typowego dresiarstwa chyba jednak (na szczęście) u nas nie ma.
          • magdusia93 Re: czy mamy dresiarzy? 24.03.05, 13:58
            warszawianka_jedna napisała:

            > patrząc na proporcje to nad dresami przeważają moherowe berety. Wcale nie są
            > mniej niebezpieczne bo lubią chodzić z gwoździem lub kluczami i rysować
            > samochody. Co do dresów, 10 lat temu była tu grupka młodzieży dość mocno
            > zaangażowanej na szczeblach mafii. Potem można było przeczytać parę artykułów
            > pt. "Porachunki mafijne" i grupa uległa samozniszczeniu a reszta się
            > wyprowadziła.
            > Tak więc typowego dresiarstwa chyba jednak (na szczęście) u nas nie ma.

            Moherowe berety to elektorat o. Rydzyka. Nie wiedziałam, że te oszalałe
            babiszony rysuja samchody gwoździami. Może tylko lewicowcom lub eseldowcom ?

            PS
            Twój spawacz zaliczył Cię do armii moherowych beretów. Czyżbyś to
            odreagowywała ?
            • dorota.28 Re: czy mamy dresiarzy? 24.03.05, 14:32
              w moim bloku są dwie sztuki ubierające się na sportowo, miłe panie sąsiadki
              mówią o nich "chłopcy"
              chłopcy mieszkają razem co im nie przeszkadza stać przed klatką ew. siedziec na
              ławce lub na schodach na klatce
              jednak jestem dla nich za brzydka i za stara, więc mnie nie zaczepiaja,
              szacuneczek starszym paniom się nalezy...
            • warszawianka_jedna Re: czy mamy dresiarzy? 24.03.05, 16:31
              >Twój spawacz zaliczył Cię do armii moherowych beretów. Czyżbyś to
              odreagowywała ?

              przestań, bo wygląda na to że spawacz wtargnął na to forum żeby mnie wkurzać.
              A żeby przystąpić do szlachetnej Partii Moherowych Beretów trzeba spełniać ostre
              warunki, których ja spełnić w żaden sposób nie mogę.
              Np. nawet nie wiem jak się zakłada beret, do kościoła chadzam od wielkiego
              dzwonu a radio o.Rydzyka jest mi równie znane jak wybitne filmy eskimoskie.
    • aankaa Re: czy mamy dresiarzy? 24.03.05, 20:09
      jeśli mamy - to jakieś "niedobitki", które nie zdążyły przeprowadzić się z
      rodzicami "do bloków" na Piaskach czy Bemowie ;)

      średnia wieku Muranowa to ok. 40-50 lat (z tego co widzę)
    • markowy.net Re: czy mamy dresiarzy? 30.03.05, 22:27
      trochę ich jest, ale faktycznie jak by w ukryciu.
      no i niech tam zostaną :)
Pełna wersja