aankaa
08.07.05, 19:26
no, nie da się ukryć ... mam takiego hopla, że lubię podglądać co sąsiedzi
wyprawiają ...
i tu smutek mnie ogarnia
z okna widzę (tych balkonów) dość dużo. Skończyły się czasy, że były
graciarnio-rupieciarnią i wylęgarnią młodych pokoleń ptactwa miejskiego. Ale
jeszcze daaaaaaaleka droga żeby stały się ogródkami (na miarę miejskich
możliwości)
czy to naprawdę taki wielki koszt (można przecież z nasionek) i wysiłek
(wiem, worki z ziemią ciężkie) żeby trochę kwiatków wokół ???
wracając z pracy podziwiam balkony dwóch bloków wzdłuż Anielewicza (od
Esperanto w stronę centrum). Czasami odnoszę wrażenie, że mieszkańcy tych
domów ogłosili konkurs na balkon lata
(o zimowym "upiększaniu" będzie koło grudnia)