Gość: wdl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.04, 20:11 Rowerzyści na drogach stwarzają niesamowite zagrożenie. Polskie drogi nie są przystosowane do jazdy po nich na rowerze. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: follow Re: Wypadek rowerzysty IP: *.w82-123.abo.wanadoo.fr 18.07.04, 21:29 Taak. Rowerzyści stwarzają zagrożenie dla biednych bezbronnych kierowców (ciężarówek). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Wypadek rowerzysty IP: *.chello.pl 19.07.04, 08:21 Nie jestem kierowcą TIRA, jestem kierowcą samochodu osobowego, którym poruszam się po mieście ze średnią częstotliwością (ok. 25 km dziennie). Potwierdzam, że rowerzyści na jezdniach są nieprzewidywalni. Czy zdajecie sobie sprawę, że kolizja samochodu z rowerzystą najczęściej kończy się ciężkim uszkodzeniem ciała lub śmiercią tego drugiego? Jeśli macie trochę rozumu to chyba tak. Dla każdego normalnego (!) kierowcy udział w kolizji z ofiarami w ludziach , nawet gdy jest ZUPEŁNIE NIEWINNY to szok. Nie wiem czy byłabym wstanie siąść za kierownicę gdyby pod moimi kołami zginął człowiek ( nawet w sytuacji, kiedy sam by tam wjechał nie dając mi szans na jakikolwiek manewr). A o dochodzeniu policyjnym, przesłuchaniach itp. nawet nie wspomnę. Tak więc jeśli chcecie popełniać samobójstwo to nie naszym kosztem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szprycha w oko NIEDOROZWINIĘCI KIEROWCY IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 19.07.04, 09:55 Gość portalu: Aga napisał(a): > Nie jestem kierowcą TIRA, jestem kierowcą samochodu osobowego, którym poruszam > się po mieście ze średnią częstotliwością (ok. 25 km dziennie). Potwierdzam, > że rowerzyści na jezdniach są nieprzewidywalni. Czy zdajecie sobie sprawę, że > kolizja samochodu z rowerzystą najczęściej kończy się ciężkim uszkodzeniem > ciała lub śmiercią tego drugiego? Z tekstu wynika jasno, że sprawcą wypadku jest kierowca ciężarówki, który zachował sie jak typowy polski bezmózg za kierownicą: "Rowerzysta wpadł w sobotę wieczorem pod koła ciężarówki. Do wypadku doszło w miejscowości Książenice pod Grodziskiem Mazowieckim. 25-letni mężczyzna chciał wyminąć ciężarówkę, która włączała się właśnie do ruchu. [...]" Jak się WŁĄCZAŁA DO RUCHU, to miała psi obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim innym uczestnikom ruchu, w tym rowerzyście. Jak nie wierzysz, to sprawdź w przepisach prawa o ruchu drogowym. Koniecznie sprawdź, bo jak wypisujesz takie bzdury to nie powinnaś siadać za kółkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Re: NIEDOROZWINIĘCI Rowerzysci 19.07.04, 10:01 > "Rowerzysta wpadł w sobotę wieczorem pod koła ciężarówki. Do wypadku doszło w > miejscowości Książenice pod Grodziskiem Mazowieckim. 25-letni mężczyzna chciał > wyminąć ciężarówkę, która włączała się właśnie do ruchu. [...]" Fantazje mial ten rowerzysta, co wymijal wlaczajaca sie do ruchu ciezarowke, ze az wjechal na czolowke z ciezarowka z naprzeciwka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gozno Re: NIEDOROZWINIĘCI Rowerzysci IP: *.kapy.bydg.pl / 217.97.147.* 19.07.04, 10:29 Fantazje mial ten rowerzysta, co wymijal wlaczajaca sie do ruchu ciezarowke, ze > > az wjechal na czolowke z ciezarowka z naprzeciwka. > skoro tir wlaczal sie do ruchu to podejrzewam ze zepchna rowerzyste na przeciwny pas ruchu wiec nic dziwnego ze wpad pod drugi z naprzeciwka Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Re: NIEDOROZWINIĘCI Rowerzysci 19.07.04, 10:49 Wypadek byl w sobote wieczorem. Czy rowerzysta mial odpowiednie oswietlenie? Z PRZODU - tak zeby mozna bylo go widziec? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzysta Re: NIEDOROZWINIĘCI Rowerzysci IP: *.salsa.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.04, 22:33 Jedź tam i poszukaj resztek po lampce. Do pani z góry: Nawet nie wiesz jak często jadąc przepisowo po mieście [np. na rondach] to Ja muszę myślec za kierowców. Ich nieznajomość przepisów jest skandaliczna. W Polsce przyjęło się wiele niezgodnych z przepisami zasad, które są akceptowane, ze względu na to że każdy z Was je popełnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KA Re: Wypadek rowerzysty IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.07.04, 13:09 Na ulicach grasują dresy, zboczeńcy, złodzieje i mordercy, dlatego z mieszkań i domów uczyńcie warownie i nie opuszczajcie ich bo to czyste samobójstwo. Ludzie czy was poje... trzeba myśleć co się robi a nie lekceważyć przepisy, wiele wskazuje ze ta śmierć to wynik zaniedbania i złamania przepisów w wyniku brawury i bezmyślności. To że nasze drogi są złe to nie znaczy ze muszą na nich ginąć "słabsi" uczestnicy ruchu. Trzeba myśleć i zmuszać policje do pracy, trzeba wyeliminować brawurę i bezmyślność na drogach a do takich wypadków będzie dochodzić o wiele rzadziej KA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Peppers Coz IP: *.acn.pl 18.07.04, 21:56 1. Poslkie drogi nie sa przystosowane dla rowerzystow. To niestety jest fakt. Ale dla samochodow w sumie tez nie sa. Dziura goni dziure. Mialem okazje jezdzic sporo na rowerze po Finlandii (z Rovaniemi do Heslinek tylko i wylacznie rowerem). Tam nie ma problemu- szerkokie pobocza, zero dziur, zero studzienek i innych niepsodzianek. 2. Faktem jest jednak i to, ze niektorzy rowerzysci w Polsce jezdza jak wariaci i stwarzaja zagrozenie dla siebie i innych. Nagminne jest zjawisko rowerzysty, ktory jedzie tuz za autobusem w jego martwej przestrzeni. Az sie prosi o wypadek. W omawianym zas w artykule przypadku to przeciez wyprzedzanie TIRa jest manewrem niebezpiecznym i trudnym dla samochodu osobowego a co dopiero dla rowerzysty. Pozdarwiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gozno Re: Coz IP: *.kapy.bydg.pl / 217.97.147.* 19.07.04, 10:34 Faktem jest jednak i to, ze niektorzy rowerzysci w Polsce jezdza jak wariaci > > i stwarzaja zagrozenie dla siebie i innych. to samo dotyczy reszty uzytkownikow drog ( tir,samochody itd ) z tym ze rowerzysta predzej sobie zrobi krzydwe niz kierowca samochodu czy ciezarowki. Dopoki sie nie oddzieli ulic od sciezek rowerowych problem bedzie istanial zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nemo Re: Coz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 11:27 To skoro jazda rowerem ulicą jest taka niebezpieczna to przenieść się na mniej ruchliwe uliczki, chodniki, itp...? Użytkownicy samochodów płącą wiele różnych podatków i parapodatków na utrzymanie infrastruktury, rowerzyści natomiast nie płacą nic, nawet ubezpieczenia OC!!! Więc o co pretensje? Wprowadzić zezwolenia na jazdę rowerem po ulicy, obowiązkowe OC, podatek od roweru i wtedy można wprowadzić równe prawa dla wszystkich uczestników ruchu. Pozdrawiam wszystkich tych którzy uważają że im się należy (za darmo). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szprycha w oko INNOWACYJNOSC IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 19.07.04, 11:56 Gość portalu: Nemo napisał(a): > Użytkownicy samochodów płącą wiele różnych > podatków i parapodatków na utrzymanie infrastruktury, rowerzyści natomiast nie > płacą nic, nawet ubezpieczenia OC!!! Więc o co pretensje? Wprowadzić > zezwolenia na jazdę rowerem po ulicy, obowiązkowe OC, podatek od roweru i > wtedy można wprowadzić równe prawa dla wszystkich uczestników ruchu. > Pozdrawiam wszystkich tych którzy uważają że im się należy (za darmo). Oto mentalność PGR-owskiego parobka co do Internetu sie dorwał. Ponieważ wkład Polski w cywilizację światową jest miałki (Kopernik, Skłodowska-Curie, prof. Bender) to trzeba Twój pomysł upowszechnić. Świat nie wie, jak strasznie błądzi bez Twoich światłych myśli! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nemo Re: INNOWACYJNOSC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 22:44 Sam się chyba z PGR-u urwałeś skoro uważasz że Ci się należy a sam nie chcesz płacić. To właśnie typowa mentalność PGR-owska nic nie robić, ukraść i jeszcze narzekać jak to źle. Poza tym może wydusiłbyś z siebie jakieś rzeczowe argumenty przeciwko moim, a nie uprawiał krzykactwo na poziomie budki z piwem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szprycha w oko Re: INNOWACYJNOSC IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 19.07.04, 22:54 Zajmujesz sie wymyślaniem rzeczy, ktore działają od 100 lat i rozwiązywaniem problemów rozwiązanych wszędzie. To jest ciężka choroba i to się leczy, a nie rozmawia o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nemo Re: INNOWACYJNOSC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 14:16 Rozwiązanych wszędzie tylko nie w Polsce. Ciągle brak Ci rzeczowych argumentów w dyskusji. Próbujesz to nadrabiać brakiem kultury, ale nie tędy droga Panie szprycha w oko. Na tym kończę tą brukową dyskusję. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: Coz IP: *.visp.energis.pl 23.07.04, 07:36 Boze jak tacy polmozgi moga chodzic po tej ziemi? Zrozumcie raz na zawsze "szanowni kierowcy" ze rowerzysta ma takie samo prawo jak wy do poruszania sie po jezdni. Co wiecej oni rowniez za ta czesc jezdni placa, placa w ogolnych podatkach, chociaz w zaden sposob nawierzchni nie niszcza. A gdybysmy chcieli wprowadzic panstwo fiskalne to trzeba byloby rowniez opodatkowac pieszych bo jakim prawem poruszaja sie po chodnikach na ktorych parkuja samochody i jakim prawem przechodzaca przez jezdnie? Chore, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KA Re: Coz IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.07.04, 13:34 Rowerzyści to podatnicy czyli płacą ty płacisz dodatkowo bo w przciwieństwie do roweru niszczysz nawierzchnię i zatruwasz otoczenie i to cię właśnie kosztuje więcej niż płaci przyjazny środowisku rowerzysta. KA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdichu Hemracek Re: Coz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 18:59 chlopie, ty chyba nigdy nie wyprzedzales rowerem tira Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Chaciur Re: Wypadek rowerzysty IP: *.hutakatowice.com.pl / *.hutakatowice.com.pl 19.07.04, 09:10 Pewnie że drogi mamy kiepskie tak dla kierowców jak i rowerzystów, wystarczy jednak trochę kultury i wzajemnego szacunku a jakoś się pomieścimy. Ten wypadek wygląda mi na klasyczne wymuszenie (włączająca się do ruchu ciężarówka) skoro jednak przeżyło 2 kierowców a rowerzysta jest martwy, no to całkiem możliwe, że nie mógł polemizować z ich wersją wydarzeń. Ja użytkuje i rower i samochód, jeśli kierowcy będą podchodzić do problemu tak jak Ty to wszyscy zfiksujemy w smrodzie korków (tacy jak ja będą wybierać samochód)i będziemy się leczyć z chorób cywilizacyjnych na koszt tych co jeszcze są zdrowi. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Re: Wypadek rowerzysty 19.07.04, 09:59 Gość portalu: Chaciur napisał(a): > Ten wypadek wygląda mi na klasyczne wymuszenie (włączająca się do ruchu > ciężarówka) A dla mnie ten wypadek wyglada jak klasyczne niedostosowanie predkosci do warunkow drogowych. Rowerzysta musial jechac ponad dozwolona predkoscia, jesli byl na tyle odwazny, zeby wyprzedzac pojazd wlaczajacy sie do ruchu. Rowerzysta NIE wjechal w ciezarowke, tylko ja WYPRZEDZAL - to jest roznica. JESLI samochod uderzy w tyl pojazdu ktory sie wlaczyl do ruchu to wina NIE jest tego, ktory sie wlaczyl do ruchu, bo mial tyle czasu, zeby dokonac tego manewru i byc juz na glownej drodze. Jesli samochod uderzy w bok pojazdu wlaczajacego sie do ruchu - wtedy mamy klasyczny przyklad wymuszenia pierwszenstwa. Rowerzysta WYPRZEDZAL!!! I zebral plon swojej brawury na drodze. > jeśli kierowcy będą podchodzić do problemu tak > jak Ty to wszyscy zfiksujemy w smrodzie korków (tacy jak ja będą wybierać > samochód)i będziemy się leczyć z chorób cywilizacyjnych na koszt tych co > jeszcze są zdrowi. Napisal to czlowiek z adresu hutakatowice.com.pl. Gratuluje hipokryzji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miroy Re: Wypadek rowerzysty IP: 80.72.38.* 19.07.04, 10:25 w dość zdawkowej notatce napisano: "25-letni mężczyzna chciał WYMINĄĆ ciężarówkę, która włączała się właśnie do ruchu." - podejrzewam że autorowi chodziło raczej o omijanie, bo w myśl PoRD jest to zupełnie co innego niż wymijanie, niemniej nie wiem skąd przedmówcy wzięli sobie wyprzedzanie. Jak dla mnie odpowiedź jest tylko jedna - nigdy nie byli w podobnej sytuacji, że jadąc rowerem (czy nawet samochodem) ktoś ruszając z pobocza wymusza na nich pierwszeństwo. Panowie - jeśli ktoś ruszając z pobocza zajeżdza Wam drogę to nie można tego nazwać manewrem wyprzedzania. Autor tekstu też mógłby wykazać się nieco dogłębniejszym podejściem do tematu, bo z tekstu nie wynika czy rowerzysta uderzył czołowo w inną cięzarówkę (w co trochę nie chce mi się wierzyć) czy też wjechał pod wyprzedzającą go ciężarówkę. To jest bardziej prawdopodobny przypadek bowiem sam często obserwuję na polskich drogach podobne obrazki, zarówno z udziałem jednośladów jak i samochodów. Wolno jadący pojazd, za którym jedzie sznur kierowców za wszelką cenę pragnących go wyprzedzić często ma problemy z ominięciem jakiejś przeszkody na drodze - pomimo sygnalizowania takiego zamiaru pojazdy z tyłu i tak go wyprzedzają. Odpowiedz Link Zgłoś
wromario Re: Wypadek rowerzysty 19.07.04, 10:32 > Rowerzysta NIE wjechal w ciezarowke, tylko ja WYPRZEDZAL - to jest roznica. Nie, to jest Twoja fantazja - w tekscie nie było mowy o wyprzedzaniu. Po co zmyślasz? Wymija się przeszkodę, a taką może stanowić pojawiająca się nagle maska ciężarówki. Artykuł nie jest jednak na tyle precyzyjny, aby ferować wyroki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chaciur Re: Wypadek rowerzysty IP: *.hutakatowice.com.pl / *.hutakatowice.com.pl 19.07.04, 10:37 > JESLI samochod uderzy w tyl pojazdu ktory sie wlaczyl > do ruchu to wina NIE jest > tego, ktory sie wlaczyl do ruchu, bo mial tyle czasu, > zeby dokonac tego manewru Nie masz racji, nie znasz przepisów, doucz się zanim następnym razem siądziesz za kółkiem bo na prawde możesz kogoś zabić. > Napisal to czlowiek z adresu hutakatowice.com.pl. Gratuluje hipokryzji. Gratuluje logiki. Chcesz ograniczyć produkcje stali -> nie kupuj samochodów. pozdrawiam mimo wyraźnych różnic światopoglądowych. Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Re: Wypadek rowerzysty 19.07.04, 10:59 Gość portalu: chaciur napisał(a): > > JESLI samochod uderzy w tyl pojazdu ktory sie wlaczyl > > do ruchu to wina NIE jest > > tego, ktory sie wlaczyl do ruchu, bo mial tyle czasu, > > zeby dokonac tego manewru > > Nie masz racji, nie znasz przepisów, doucz się zanim następnym > razem siądziesz za kółkiem bo na prawde możesz kogoś zabić. Przykro mi, ale interpretacja policjantow z miejsc wypadkow jest jednoznaczna. Masz rozwalony tyl, bo wjezdzales z podporzadkowanej w glowna z predkoscia 10 km/h? Wina jest tego, ktory rozpedzony wjechal. Jesli dla odmiany rozpedzony pojazd z glownej drogi uderzy w bok samochodu wjezdzajacego z podporzadkowanej - wina jest wlaczajacego sie do ruchu. Przynajmniej kilka takich przypadkow slyszalem/widzialem/bylem swiadkiem, wiec chyba tylko interpretacja policjantow prawa byla zla. Gdzies tez na forum motoryzacyjnym byly takie przypadki. Masz prawo wlaczyc sie do ruchu - to numer 1. Potem masz prawo jechac pasem na ktory sie wlaczyles 10 km/h to dwa. To, ze rozpedzony kierowca wjechal w Ciebie - to jego wina. To ze dramatycznie "wymija" "omija", "wyprzedza" - bo roznie mozna interpretowac wlaczenie sie do ruchu z predkoscia 10 km/h to efekt uboczny brawury z jaka kierowcy jezdza po drodze. Byc moze wlasnie taka sytuacja zaistaniala w tym przypadku. Nie wyobrazam sobie dwoch rzeczy: Widziec w sobote wieczorem nieoswietlonego rowerzysty, kiedy wlaczam sie do ruchu. Oraz widziec rowerzyste, ktory nie moze zahamowac, tylko musi wjezdzac na czolowke na drugi pas - niedostosowanie predkosci do warunkow na drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chaciur Re: Wypadek rowerzysty IP: *.hutakatowice.com.pl / *.hutakatowice.com.pl 19.07.04, 13:01 > prawa byla zla. Gdzies tez na forum motoryzacyjnym byly takie przypadki. > Masz prawo wlaczyc sie do ruchu - to numer 1. > Potem masz prawo jechac pasem na > ktory sie wlaczyles 10 km/h to dwa. To, ze rozpedzony kierowca wjechal w > Ciebie - to jego wina. Jeżeli kierowca musiał zmiejszyć szybkość, nie mówiąc już o gwałtownym hamowaniu, to znaczy, że nastąpiło wymuszenie. > To ze dramatycznie "wymija" "omija", "wyprzedza" - bo > roznie mozna interpretowac wlaczenie sie do ruchu > z predkoscia 10 km/h to efekt > uboczny brawury z jaka kierowcy jezdza po drodze. Czyli jeżeli przed Ciebie, jadącego przepisowo, powiedzmy 60km/h, wjedzie rowerzysta i zdąży ustawić tylnim kołem pod Twoją maskę to będziesz winny jeśli go potrącisz? > Byc moze wlasnie taka > sytuacja zaistaniala w tym przypadku. Rowerzysta przekroczył prędkość? Czy w Warszawie też jest dzisiaj tak gorąco? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: Wypadek rowerzysty IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.07.04, 13:22 warzaw_bike_killerz, proszę cię tylko nie pisz że z tobą można dyskutować nie obrażając ciebie. To co napisałes to taka bzdura, że nadaje się do opowiadania jako dowcip.Muszę to sobie gdzieś zapisać, bo mi ludzie nie uwierzą, że ktoś (i to podobno w dodatku posiadacz prawa jazdy) mógł wypisywać takie bzdury. Ty jesteś po prostu NIEDOROBIONY!!! Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Re: Wypadek rowerzysty 20.07.04, 13:59 Gość portalu: Kuba napisał(a): > warzaw_bike_killerz, proszę cię tylko nie pisz że z tobą można dyskutować nie > obrażając ciebie. To co napisałes to taka bzdura, że nadaje się do opowiadania > jako dowcip.Muszę to sobie gdzieś zapisać, bo mi ludzie nie uwierzą, że ktoś (i > > to podobno w dodatku posiadacz prawa jazdy) mógł wypisywać takie bzdury. > Ty jesteś po prostu NIEDOROBIONY!!! Chcialbym spotkac ciebie - panie i wladco szos np na Trasie Lazienkowskiej, gdzie rozpedzony do 120 km/h lewym pasem pakujesz sie na moj samochod, ktory wyprzedza z predkoscia 50 km/h autobus jadacy 45 km/h. Przez takich cwokow wlasnie polskie drogi sa masakra. Jedzie lewym pasem, ma pierwszenstwo - to gaz do dechy i z drogi sledzie! Chcialbym zebys jeszcze wysiadl ze swojego samochodu z awantura, ze "zajechalem" ci droge palancie. Raport policyjny z miejsca zdarzenia uswiadomilby ci, zes baran. Szkoda tylko, ze mandat i niewielki wzrost twoich oplat za OC nie poskromni twojego "prawa szybszego". Najechanie na pojazd ZNAJDUJACY sie na pasie ruchu jest opisany w kodeksie i jest nawet odpowiednio omandatowany. Wlaczenie do ruchu jest manewrem tylko w okreslonej przestrzeni. Przed skrzyzowaniem nalezy zachowac szczegolna ostroznosc i zmniejszyc odpowiednio predkosc nawet jesli ma sie pierwszenstwo. Na co drugim nagrobku kierowcy znajduje sie krotka notka - "tu lezy ten co mial pierwszenstwo" - reszty zdarzen nie uwzglednia sie. Cale szczescie, ze selekcja naturalna kiedys wyeliminuje wszystkich, co im sie wydaje ze maja racje. Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Masz tu wladco szos - calkiem swiezy pokaz dowcipu 22.07.04, 13:26 Gość portalu: Kuba napisał(a): glupoty A ja mu konkretne przypadki: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=14336275&v=2&s=0 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=14329499 Az dwa, oba swieze, jest mowa o policjantach definiujacych wjazd nawet nie w tyl pojazdu (!!), jako wine wjezdzajacego w bardzo watpliwych sytuacjach. Idz opowiedz swoim znajomym. Smiac sie beda dopoki ich to nie trafi. Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Re: Masz tu wladco szos - calkiem swiezy pokaz do 22.07.04, 21:43 Wiesz, jak zamieścisz linki do prawomocnych wyroków, to wtedy będą to argumenty ew. na Twoją korzyść, a tak to tylko domniemania (sonda) forumowiczów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KA Re: Wypadek rowerzysty IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.07.04, 13:58 Gość portalu: Kuba napisał(a): > warzaw_bike_killerz, proszę cię tylko nie pisz że z tobą można dyskutować nie > obrażając ciebie. To co napisałes to taka bzdura, że nadaje się do opowiadania > jako dowcip.Muszę to sobie gdzieś zapisać, bo mi ludzie nie uwierzą, że ktoś (i > > to podobno w dodatku posiadacz prawa jazdy) mógł wypisywać takie bzdury. > Ty jesteś po prostu NIEDOROBIONY!!! I on się nadal konsekwentnie w tym kierunku rozwija!!! Ponieważ głupota też jest sposobem używania mózgu. KA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KA Re: Wypadek rowerzysty IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.07.04, 13:51 warzaw_bike_killerz napisał: Przykro mi, ale interpretacja policjantow z miejsc wypadkow jest jednoznaczna. > Masz rozwalony tyl, bo wjezdzales z podporzadkowanej w glowna z predkoscia 10 > km/h? Wina jest tego, ktory rozpedzony wjechal. Jesli dla odmiany rozpedzony > pojazd z glownej drogi uderzy w bok samochodu wjezdzajacego z podporzadkowanej > - > wina jest wlaczajacego sie do ruchu. Przynajmniej kilka takich przypadkow > slyszalem/widzialem/bylem swiadkiem, wiec chyba tylko interpretacja policjantow > > prawa byla zla. Gdzies tez na forum motoryzacyjnym byly takie przypadki. > Masz prawo wlaczyc sie do ruchu - to numer 1. Potem masz prawo jechac pasem na > ktory sie wlaczyles 10 km/h to dwa. To, ze rozpedzony kierowca wjechal w > Ciebie - to jego wina. To ze dramatycznie "wymija" "omija", "wyprzedza" - bo > roznie mozna interpretowac wlaczenie sie do ruchu z predkoscia 10 km/h to efekt > > uboczny brawury z jaka kierowcy jezdza po drodze. Byc moze wlasnie taka > sytuacja zaistaniala w tym przypadku. Nie wyobrazam sobie dwoch rzeczy: > Widziec w sobote wieczorem nieoswietlonego rowerzysty, kiedy wlaczam sie do > ruchu. Oraz widziec rowerzyste, ktory nie moze zahamowac, tylko musi wjezdzac > na czolowke na drugi pas - niedostosowanie predkosci do warunkow na drodze. Kolego powołując się na decyzje policji wykazujesz się zupełnym brakiem znajomości KD, policja faktycznie często ułatwia sobie życie i feruje takie wyroki ale wielu świadomych kierowców odwołuje się i wygrywa bo taka interpretacja faktów jest niezgodna z przepisami KD. Zreszta wiele twoich wypowiedzi opartych jest na tym co ci sie wydaje a nie na tym co faktycznie jest, myśle że lektura KD jak i przypisów interpretacyjnych pomogła by ci cokolwiek zrozumieć z tego co się wokół ciebie dzieje na ulicy i drodze. KA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szprycha w oko TĘPOTA warsaw bike kilerz IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 19.07.04, 11:36 warzaw_bike_killerz napisał: > A dla mnie ten wypadek wyglada jak klasyczne niedostosowanie predkosci do > warunkow drogowych. Rowerzysta musial jechac ponad dozwolona predkoscia, jesli > byl na tyle odwazny, zeby wyprzedzac pojazd wlaczajacy sie do ruchu. Jak nie rozumiesz pojęcia "włączanie się do ruchu" ani jego skutków prawnych (obowiązek ustąpienia pierwszeństwa wszystkim pozostałym uczestnikom ruchu, w tym rowerzyście) to nic dziwnego że bajki piszesz. Ciężarówka wymusiła na rowerzyście pierwszeństwo, zajechała mu drogę z podporządkowanej (a raczej z parkingu, strefy zamieszkania, bramy) i rowerzysta MUSIAŁ zjechać na lewy pas, żeby pod nią nie wjechac. > Rowerzysta NIE wjechal w ciezarowke, tylko ja WYPRZEDZAL - to jest roznica. > JESLI samochod uderzy w tyl pojazdu ktory sie wlaczyl do ruchu to wina NIE > jest tego, ktory sie wlaczyl do ruchu, bo mial tyle czasu, zeby dokonac tego > manewru Pieprzysz bzdury, ale jesteś tępy dres i inaczej nie umiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Wypadek rowerzysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 10:16 Wy wstretneBLACHOSMRODY DOBRY KIEROWCA TO MARTWY KIEROWCA . Czemu tak dyskutujecie nad rowerzysta, a co WY zrobiliscie zeby poprawic warunki jazdy na Polskich drogach. A codzienne jeżdżąc do pracy rowerkiem ile razy o maly wlos przez takiego czy innego idiote w blachosmrodzie nie stracilem zycia Boze chron Polske przed takimi debilami ktorzy w ten sposob sie wyrazają o rowerzystach ktorzy notabene rowniez są uzytkownikami drogi Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Re: Wypadek rowerzysty 19.07.04, 10:23 Gość portalu: gosc napisał(a): > Czemu tak dyskutujecie nad rowerzysta, a co WY zrobiliscie zeby poprawic > warunki jazdy na Polskich drogach. Wlasnie poprawiamy - uzmyslawiamy reszcie rowerzystow, jak bardzo sa niebezpieczni i nieobliczalni, ze skutkami swojej lekkomyslnosci drogowej tylko DLA SIEBIE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Slawek.K Re: Wypadek rowerzysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 12:57 Doprawdy? Wczoraj, około 16.00 na skrzyżowaniu Al. Reymonta i Kochanowskiego, jakaś panienka w zielomym Megane o mało nie potrąciła rowerzysty przejeżdzającego drogą rowerową, rowerzysta i piesi mieli zielone światło. Koniecznie chciała skręcić w prawo, w Conrada, stojąc na środkowym pasie, którym można jechać tylko prosto w Powstańców Śląskich!!! ROWERZYŚCI NIEBEZPIECZNI, NIEOBLICZALNI?! Umyj się kolego bo głupoty gadasz, jakbyś się jeszcze nie obudził. Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Re: Wypadek rowerzysty 19.07.04, 13:07 Zglosiles swoje zdarzenie na policje? Pisac swoje dyrdymaly kazdy moze na forum. Byles swiadkiem powaznego wykroczenia drogowego - miales ulatwienie w postaci identyfikacji tablicami rejestracyjnymi (niestety rowerzysci takowych nie posiadaja, bo ja bym non stop na telefonie 112 siedzial) Czy dokonales swojego obywatelskiego obowiazku? Mam ten problem, ze rowerzysci sa nieoznakowani - ale Ty byles w uprzywilejowanej sytuacji. TY mozesz eliminowac gupich z ulicy. Niestety glupich rowerzystow wyeliminuje brawura i arogancja kodeksowa - w jakim stopniu to od nich samych zalezy. PS. nie musisz krzyczec, ze rowerzysci sa nieobliczalni i niebezpieczni. To juz wszyscy ustalili. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Slawek.K Re: Wypadek rowerzysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 13:18 Wyobraź sobie, że nawet nie musiałem. Panna była na tyle nieprzytmna, że wykręciła ten numer stojąc tuż przed radiowozem drogówki. Żeby było jeszcze śmieszniej, to facet na rowerze okazał się również policjantem. Oboje, kierowca i pasażer mieli przekroczoną normę alkoholu we krwii. Jeśli to rowerzyści są nieobliczalni, to co powiedzieć o TAKICH kierowcach? Generalizujesz kolego. Straszliwie generalizujesz, a prawda, jak zwykle, leży gdzieś pomiędzy racjami obu stron. Rowerzystami w dni wolne bardzo często stają się ci, którzy pozostałe dni tygonia tak narzekają na bikerów. I samochodami i rowerami jeżdzą dokładnie tak samo - źle, bezmyślnie i niebezpiecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KA Re: Wypadek rowerzysty IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.07.04, 14:11 Gość portalu: Slawek.K napisał(a): Generalizujesz kolego. Straszliwie generalizujesz, a prawda, jak zwykle, leży > gdzieś pomiędzy racjami obu stron. Rowerzystami w dni wolne bardzo często stają > > się ci, którzy pozostałe dni tygonia tak narzekają na bikerów. I samochodami i > rowerami jeżdzą dokładnie tak samo - źle, bezmyślnie i niebezpiecznie. Tak właśnie jest bo debil zostaje debilem niezależnie od sposobu i środka poruszania się. KA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: Wypadek rowerzysty IP: *.visp.energis.pl 23.07.04, 07:47 warzaw_bike_killerz napisał: > Gość portalu: gosc napisał(a): > > > > Czemu tak dyskutujecie nad rowerzysta, a co WY zrobiliscie zeby poprawic > > warunki jazdy na Polskich drogach. > > Wlasnie poprawiamy - uzmyslawiamy reszcie rowerzystow, jak bardzo sa > niebezpieczni i nieobliczalni, ze skutkami swojej lekkomyslnosci drogowej > tylko DLA SIEBIE. > I te slowa sa najleprzym przykladem twojego zacofania i nietolerancji. A gdybysmy przeszli do przykladow wypadkow warszawskich z ostatniego tygodnia w ktorych to zgineli ludzie to bys sie przekonal, ze w owych zdarzeniach w ogole nie brali udzialu rowerzysci. Wiec jakim cudem rowerzysci stanowia niebezpieczenstwo w ruchu drogowym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KA Re: Wypadek rowerzysty IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.07.04, 14:08 > Gość portalu: gosc napisał(a): > > > > Czemu tak dyskutujecie nad rowerzysta, a co WY zrobiliscie zeby poprawic > > warunki jazdy na Polskich drogach. > > Wlasnie poprawiamy - uzmyslawiamy reszcie rowerzystow, jak bardzo sa > niebezpieczni i nieobliczalni, ze skutkami swojej lekkomyslnosci drogowej > tylko DLA SIEBIE. Facet daruj już sobie taki pokaz dyletanctwa jak i głupoty staje się już nudny i jak czytam twoje posty to mam odruchy wymiotne, facet jak ty rozgryzłeś jak uruchomić komputer, bo poziom wypowiedzi masz na poziomie niepiśmiennego tłuka śmietnikowego. KA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Wypadek rowerzysty IP: *.chello.pl 19.07.04, 10:36 Jeżeli wyrażasz się o kimkolwiek (!!!!!!!!!!!!!!), że dobry ........... do MARTWY ......... jesteś zerem. To dyskwalifikuje Cię jako człowieka. Życzenie komukolwiek śmierci jest obrzydliwe i podłe. I oby Twoje zyczenia nie skierowały się w odwrotnym kierunku. Mam o wiekszości rowerzystów i części kierowców bardzo złe zdanie jako o użytkowikach jezdni, ale nigdy nikomu nie życzę śmierci. Jak dotąd. Odpowiedz Link Zgłoś
kohol Re: Wypadek rowerzysty 20.07.04, 10:47 Jasne, odwieczna wojna międzi kierowcami i rowerzystami :) Każdy może opisać jakąś sytuację, która naraziła kogoś na niebezpieczeństwo, w zalezności od opcji. Ja wiem, że jeśli kierowca mi podpadnie, to moge spisać sobie jego numer albo chociażby mam satysfakcję, że jego samochód - o wiele większe najczęściej dobro niż rower - również ucierpiał. Rowerzysta może spowodować niebezpieczną sytuację i jedyną rzeczą, jaką zapamiętam, będzie kolor jego koszulki. Ale ja akurat tak mam - jako rowerzystka jestem ostrożna do granic możliwości i nigdy nie pozwoliłabym sobie na to, czego pozaznawałam od rowerzystów - nieustępowanie pierwszeństwa na skrzyżowaniu równorzędnym, wjeżdżanie na ludzi, przejeżdżanie przez przejścia (to opis zdarzeń z wczoraj). Nie żal mi kierowców (tych jest po prostu więcej), którzy mają stłuczki, ale tym bardziej nie żal mi bezmyślnych rowerzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
szaser sam sobie winien?! 21.07.04, 10:58 Faktem jest, że od rowerzystów nie wymaga się jakichkolwiek uprawnień do kierowania pojazdem. Teoretycznie każdy niepełnoletni musi mieć kartę rowerową, ale nikt tego nie sprawdza. Natomiast od 18 lat nic nie musi umieć i robi co mu się żywnie podoba. Kiedyś egzekwowano znajomość przepisów w postaci powszechnych egzaminów na kartę rowerową. Bez karty nikt nie mógł poruszać się po drodze publicznej, ani stary, ani dzieciak. Sam zdałem w Warszawie na kartę rowerową i to dopiero egzamin poprawkowy, mając 12 lat. W szkole przed komisja z wydziału komunikacji były dwa egzaminy: praktyczny i teoretyczny. I nie były to żadne śmiechy. Potem egzamin na kat. B, zawierał bardzo podobne zagadnienia. A za jazdę po utwardzonym poboczu na szosie na terenie wioski, milicjant spuścił mi powietrze, zabrał wentyle i rower musiałem prowadzić piechotą. Teraz wszyscy jeżdżą jak chcą i gdzie chcą, szczególnie upodobali sobie miejskie trotuary i ścieżki w parkach (dzięki Bogu jeszcze nie w Łazienkach, bo za to jest mandat), rozganiając i niepokojąc spacerowiczów. A przecież niestety wolno jechać po chodniku jedynie, gdy na jezdni obok samochody mogą legalnie rozwinąć prędkość 60km/h. W Warszawie w dzień wolno jechać do 50km/h, a więc rowerzystów nie powinno być na chodnikach, a są! Mało tego, na wszystkich trasach szybkiego ruchu (Wisłostrada, T.Łazienkowska) jest zakaz wjazdu pojazdami rowerowymi, a rowery jeżdżą, a jakże. Trzeba nie mieć odrobiny odpowiedzialności , aby odważyć się jechać trasą szybkiego ruchu na rowerze. Tylko jak dochodzi do wypadku, to dopiero larum. Zaznaczam, że nie posiadam samochodu, bo wychodzę z założenia, że mieszkam w mieści i mam komunikacje miejską. Jakbym był wieśniakiem, to pewnie jeździł bym rowerem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Automobilista Re: sam sobie winien?! IP: 62.233.175.* 21.07.04, 11:30 Tu muszę jednak wziac w obronę rowerzystów... > Faktem jest, że od rowerzystów nie wymaga się jakichkolwiek uprawnień do > kierowania pojazdem. Teoretycznie każdy niepełnoletni musi mieć kartę > rowerową, ale nikt tego nie sprawdza. Natomiast od 18 lat nic nie musi umieć > i robi co mu się żywnie podoba. Nie przesadzajmy z tymi kartami. Rowerzysta na jezdni jak nie umie jeździć, to zrobi krzywdę sobie, ale nikomu wiecej. To po co wymagac od niego karty? > Kiedyś egzekwowano znajomość przepisów w postaci > powszechnych egzaminów na kartę rowerową. Bez karty nikt nie mógł poruszać > się po drodze publicznej, ani stary, ani dzieciak. Sam zdałem w Warszawie na > kartę rowerową i to dopiero egzamin poprawkowy, mając 12 lat. W szkole przed > komisja z wydziału komunikacji były dwa egzaminy: praktyczny i teoretyczny. > I nie były to żadne śmiechy. Potem egzamin na kat. B, zawierał bardzo podobne > zagadnienia. No tak widac wyraźnie, że lubujesz się w typowo polskiej socjalistycznej biurokracji. Aby ktoś mógł pływać, pewnie powinien wedlug ciebie wylegitymowac się karta pływacką. Aby łowić ryby - karta wędkarską. Teraz ktos wymyślił kolejny absurd - dla amatórów grzybobrania chca wprowadzić kartę krzybiarza (tak!). Co dalej? Dla amatorów opalania się karta opalacza zaświadczająca, że zna się szkodliwe skutki zbyt długiego leżenia na słońcu (oczywiscie obowiązkowy egzamin)? Dla amatorów piwa karta piwosza (zaświadczenie o znajomości skutków picia alkoholu)? Dla amatorów siłowni karta siłacza (zaświadczenie o znajomości szkodliwych skutków przedawkowania sterydów)? Koleś, nie przesadzaj z tą biuroktracją. Zamiast jakichś glupich kart wystarczy przecież zdrowy rozsądek. > A za jazdę po utwardzonym poboczu na szosie na terenie wioski, milicjant > spuścił mi powietrze, zabrał wentyle i rower musiałem prowadzić piechotą. Hehe, ale cham :D A tak na poważnie, to jesteś zwolennikiem tego typu kar? A za złamanie ograncizenia prędkości co proponujesz? Wybicie przez policjanta przedniej szyby i reflektorów? > Teraz > wszyscy jeżdżą jak chcą i gdzie chcą, szczególnie upodobali sobie miejskie > trotuary i ścieżki w parkach (dzięki Bogu jeszcze nie w Łazienkach, bo za to > jest mandat), rozganiając i niepokojąc spacerowiczów. Tu masz akurat sporo racji. > A przecież niestety wolno > jechać po chodniku jedynie, gdy na jezdni obok samochody mogą legalnie > rozwinąć prędkość 60km/h. W Warszawie w dzień wolno jechać do 50km/h, a więc > rowerzystów nie powinno być na chodnikach, a są! W dzień wolno jechać 50 km/h, dobre :D Ty nie pisz, co "wolno", tylko weź pod uwagę, jak sie jeździ po Warszawie FAKTYCZNIE. Na wielu drogach z teoretycnzym ograniczeniem 50 km/h można śmiało jechać 80-100 km/h i z taką tez prędkością tam się jeździ. I to stan faktyczny musisz brac pod uwage, a nie odferwaną od rzeczyweistości teorię. Dlatego dobrze, że w takiej sytuacji wielu rowerzystów wybviera chodnik - dobrze i dla kierowćów i dla rowerzystów. >! Mało tego, na wszystkich > trasach szybkiego ruchu (Wisłostrada, T.Łazienkowska) jest zakaz wjazdu > pojazdami rowerowymi, a rowery jeżdżą, a jakże. Trzeba nie mieć odrobiny > odpowiedzialności , aby odważyć się jechać trasą szybkiego ruchu na rowerze. Mi tez się to nie podoba, ale z drugiej strony czy ktoś widział ścieżkę rowerową przez Wisłę wzdłuż Trasy Łazniekowskiej? > Tylko jak dochodzi do wypadku, to dopiero larum. Zaznaczam, że nie posiadam > samochodu, bo wychodzę z założenia, że mieszkam w mieści i mam komunikacje > miejską. Chyba mieszkamy w dwóch reoznych miastach, bo w mojej Warszawie jest PSEUDOkomuniakcja zmuszająca mnei do ajzdy samochodem jako rozwiązaniem optymalnym. > Jakbym był wieśniakiem, to pewnie jeździł bym rowerem. Albo PKS-em :D Odpowiedz Link Zgłoś
szaser Re: sam sobie winien?! 22.07.04, 07:42 Niestety, ale wielu obecnie myśli, jak ty i stąd mamy to, co mamy, czyli anarchię i coraz więcej wypadków z udziałem młodych ludzi. A szkoda każdego życia, szczególnie tego, które się zaczęło, pomijając urazy psychiczne sprawców wypadków, często na całe życie. Rowerzysta nie znający przepisów i nie kontrolowany - mile widziany, za tym pójdzie motocyklista, a potem kierowca samochodu. No bo skoro umie jeździć, to po co mu karta, prawo jazdy, karta woźnicy itp. Akurat biurokracja nie jest wymysłem socjalistów, ale wręcz przeciwnie, była już w starożytności (mamy ją obecnie, jak i w XIXw. w UE i u nas gospodarkę planową, opartą na sprawozdawczości i biurokracji). Co do grzybiarzy, to obecnie, jeśli chcą wprowadzić grzyby do publicznego (handlowego) obrotu, muszą mieć grzyby przebadane w sanepidzie przez eksperta. Mało kto posiada tzw. zdrowy rozsądek na każdą sytuację, bo nikt nie wie co to jest. Jeden zdroworozsądkowiec jeździ przepisowo po mieście, a inny 80 km/h, bo (jak twierdzi inaczej się w Warszawie nie da, albo wręcz nie wypada). Jeden zdroworozsądkowiec lubi krewetki, a inny skarpetki. Przepisy są po to, aby doprowadzać zdrowych na rozsądku inaczej, do pionu. Na przepisach oparta jest nasza cywilizacja nakazów i zakazów (wychowanie, religia, prawo). Chodniki nie są naprawdę odpowiednim miejscem na jazdę rowerem. Rower jest takim samym pojazdem, jak każdy inny i może wyrządzić wiele krzywdy i okaleczać ofiary i sprawców na całe życie. Znam wiele takich przypadków. Zresztą sporo rowerzystów jeździ po narkotykach i alkoholu, nawalonych jak perszingi (bo czyż normalny i trzeźwy człowiek jedzie wśród ludzi z prędkością 60km/h i to zygzakiem?) Zobaczcie, co się dzieje na chodnikach Pola Mokotowskiego. Konkurencyjnej sieci drogowej dla rowerzystów, w stosunku dróg miejskich, nie da się, zbudować i nie ma potrzeby. Potem takiej chcieliby rowerzyści, albo kierowcy małych samochodów, a dlaczego nie kierowcy samochodów ciężarowych? Dlaczego nie miałaby powstać sieć dróg wyłącznie dla pieszych, bo oni powinni być najbardziej uprzywilejowani? Albo rowerzyści nauczą się przepisów i z powrotem nauczą się korzystać z dróg publicznych, albo będzie coraz więcej wypadków z ich udziałem. Nie widzę innego wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Automobilista Re: sam sobie winien?! IP: 212.180.161.* 22.07.04, 09:53 > Niestety, > ale wielu obecnie myśli, jak ty i stąd mamy to, co mamy, czyli anarchię i > coraz więcej wypadków z udziałem młodych ludzi. Bo widzisz, każdy jeździ na własną odpowiedzialność. Jeśli rowerzysta będzie wyczyniał głupoty na szosie, to zrobi sobie krzywdę. A jeśli będzie jechał normalnie, to krzywdy sobie nie zrobi. Co ma do tego karta rowerowa? Jeśli ktoś będzie chciał jeździc bezpiecznie, to nauczy sie przepisów (zresztą prawie każdy ma prawo jazdy, więc tak czy siak musi je umieć), a jeśli będzie chciał wyczyniac głupoty, to się doigra. I tyle. Wszystko na własną odpowiedzialność, biurokratyczne regulacje naprawe nie są potrzebne. Co innego chodnik, bo tu rowerzysta może zrobić krzywdę nie tylko sobie, ale także innym osobom. Ale i tu karta rowerowa nic nie da, bo jeśli ktoś zechce jeździć po chodniku, to i tak będzie jeździł - z karta czy bez, obojętnie. Karta rowerowa naprawe jest niepotrzebna, tak jak i wszystkie inne biurokratyczne głupoty w rodzaju karty wędkarskiej. > A szkoda każdego życia, szczególnie > tego, które się zaczęło, pomijając urazy psychiczne sprawców wypadków, często > na całe życie. No dobra, ale co ma z tym wspólnego karta rowerowa? Czy to, że ktoś posiada prawo jazdy to oznacza, że jeździ rozsądnie? Posiadanie takiej czy innej karty naprawde jeszcze o niczym nie świadczy i niczego nie gwarantuje. > Rowerzysta nie znający przepisów i nie kontrolowany - mile > widziany, za tym pójdzie motocyklista, a potem kierowca samochodu. No bo > skoro umie jeździć, to po co mu karta, prawo jazdy, karta woźnicy itp. Różnica jest taka, że motocyklista czy kierowca może na jezdni zrobić krzywdę innym osobom, a rowerzysta tylko sobie. A karta woźnicy to zwykła urzednicza głupota, zupełnie zbędna. > Akurat biurokracja nie jest wymysłem socjalistów, ale wręcz przeciwnie, > była już w starożytności (mamy ją obecnie, jak i w XIXw. w UE i u nas > gospodarkę planową, opartą na sprawozdawczości i biurokracji). Ale socjaliści znacnzie rozbudowlai aparat biurokratyczny, starajac sie poddac urzędniczemu nadzorowi i prawnej regulacji wszystko, co się da. Obecie widzimy to w przeżartej socjalizmem unii europejskiej, gdzie panoszą się urzednicy, a produkcja idiotycznych norm i kretyńskich przepisów jest zatrważająca. Podobnie jest z gospodarką planową - ten typ gospodarki to jedno wielkie gówno odbierajace ludziom cheć do pracy i zabijające przedsiębiorczosć. Taka gosdpodarka to gwarancja zastoju (jak dobrze pójdzie) lub wręcz recesji. Taką gospodarkę mamy w Polsce i skutki tego wszyscy odczuwamy :( > Co do grzybiarzy, to obecnie, jeśli chcą wprowadzić grzyby do publicznego > (handlowego) obrotu, muszą mieć grzyby przebadane w sanepidzie przez eksperta. I po cholerę? Kolejny idiotyczny przpeis, którego nikt nie będzie przestrzegał, bo i po co? > Mało kto posiada tzw. zdrowy rozsądek na każdą sytuację, bo nikt nie wie co > to jest. Jeden zdroworozsądkowiec jeździ przepisowo po mieście, a inny 80 > km/h, bo > (jak twierdzi inaczej się w Warszawie nie da, albo wręcz nie wypada). Są jednak ogólnie przyjęte normy postępowania mieszczące się w granicach tzw. zdrowego rozsądku i nie udawaj, że jest inaczej. > Jeden > zdroworozsądkowiec lubi krewetki, a inny skarpetki. Przepisy są po to, aby > doprowadzać zdrowych na rozsądku inaczej, do pionu. A skąd wiesz, co to jest "pion"? Dla każdego jest to co innego, poza tym inny jest "pion" w Polsce, inny w USA, inny w Korei Północnej. Widze, że naiwnie sądzisz, że przpeisy rozwiążą każdy problem. Podobnie myślaą nasi posłowie, którzy tłuką ustawy i rozporządzneia na kilogramy i tony, a tymczasem burdel mamy w kraju coraz większy. > Na przepisach oparta jest > nasza cywilizacja nakazów i zakazów (wychowanie, religia, prawo). I wszystko gra, dopóki przepisy te nie przeczą zdrowemu rozsądkowi. Jeśli zaczynają przeczyć rozsądkowi, zaczynja być ignorowane, co z czasem prowadzi do braku szacunku do prawa w ogóle. > Chodniki nie są naprawdę odpowiednim miejscem na jazdę rowerem. Rower jest > takim samym pojazdem, jak każdy inny i może wyrządzić wiele krzywdy i > okaleczać > ofiary i sprawców na całe życie. Znam wiele takich przypadków. Zresztą sporo > rowerzystów jeździ po narkotykach i alkoholu, nawalonych jak perszingi (bo > czyż > normalny i trzeźwy człowiek jedzie wśród ludzi z prędkością 60km/h i to > zygzakiem?) Zobaczcie, co się dzieje na chodnikach Pola Mokotowskiego. > Konkurencyjnej sieci drogowej dla rowerzystów, w stosunku dróg miejskich, nie > da się, zbudować i nie ma potrzeby. Sam sobie przeczysz! Skoro piszesz, ze rowerzysci jeżża po chdonikach i sieją na nich spustoszenie, to znaczy, że JEST potrzeba zbudowania sieci ścieżek rowerowych, bo przeciez w przeciwnym wypadku będą jeździć po chodnikach. Jak możesz tiwerdzić, że taskiej potrzeby nie ma, skoro dostrzegasz problem rowerzystów na chodnikach? Poza tym w wielu miejscach DA SIĘ zbudowac ścieżki rowerowe. I niech budują, bo ja jako kierowca nie będę miał wtedy rowerzystów na jezdni a ty na chodniku, bo będą jeździć po ścieżkach. > Potem takiej chcieliby rowerzyści, albo > kierowcy małych samochodów, a dlaczego nie kierowcy samochodów ciężarowych? W przypadku samochodów małych i ciężarowych istotnie nie ma miejsca na takie inwestycje. > Dlaczego nie miałaby powstać sieć dróg wyłącznie dla pieszych, bo oni powinni > być najbardziej uprzywilejowani? Przecież JEST juz taka sieć - nazywa się to "chodniki", "alejki", "deptaki" itd. > Albo rowerzyści nauczą się przepisów i z > powrotem nauczą się korzystać z dróg publicznych, albo będzie coraz więcej > wypadków z ich udziałem. Nie widzę innego wyjścia. Ty ich wypychasz z chodnika, ja z jezdni :) Więc niech maja ścieżki rowerowe, skoro na chodniku i jezdni nikt ich nie chce. A takie sciezki wiele nie kosztuja i można je szybko zbudować. Odpowiedz Link Zgłoś
szaser Re: sam sobie winien?! 23.07.04, 08:12 Trzeba było od razu zasygnalizować, że masz w dupie wszystkie zasady i reguły, a prawo, w tym moralne, szczególnie. Staram się, wszystko co robię, robić tak, aby nigdy i nikomu nie zaszkodzić. Zawsze pomyślę, a co to by było, gdyby wszyscy tak robili, jak mi się w danej chwili spodoba? Uważam, że jesteś poważnym zagrożeniem na drodze publicznej i na takich kierowców trzeba szczególnie uważać, a ja wręcz się ich boję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Automobilista Re: sam sobie winien?! IP: 62.233.175.* 23.07.04, 08:50 Twoja wypowiedź jest totalnie do dupy :( W dyskusji z toba odniosłem się do każdego zdania, które napisałeś. Odniosłem się do każdego twojego argumentu, cierpliwie i pracowicie podawałem swoje kontrargumenty. A ty co? A ty nie raczyłeś odnieść się do żadnego z moich argumentów. Zamiast tego wkleiłeś tu parę zdań zawierajacych wypowiedzi "ad personam" a nie "ad rem" (o ile ogóle wiesz, co te pojecia oznaczają) i nie popartych żadnymi konkretnymi argumentami. Ot takie luźne przemyślenia nie dotykające istoty omawianych zagadnień. I to ma być dyskusja??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KA Re: sam sobie winien?! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.07.04, 14:36 szaser napisał: > Zresztą sporo rowerzystów jeździ po narkotykach i alkoholu, nawalonych jak perszingi (bo czyż > > normalny i trzeźwy człowiek jedzie wśród ludzi z prędkością 60km/h i to > zygzakiem?) Człowieku zkąd ci się te 60km/h wzieło?? gdyby rowerzyści jeździli z taką prędkością to na tym ani na innym forum nie było by tych postów o rowerzystach blokujących drogi bo jadących 20km/h. Można być trzeźwym, nienaćpanym i normalnym inaczej :)) KA KA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KA Re: sam sobie winien?! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.07.04, 14:25 szaser napisał: > A przecież niestety wolno > jechać po chodniku jedynie, gdy na jezdni obok samochody mogą legalnie > rozwinąć prędkość 60km/h. W Warszawie w dzień wolno jechać do 50km/h, a więc > rowerzystów nie powinno być na chodnikach, a są! Mało tego, na wszystkich > trasach szybkiego ruchu (Wisłostrada, T.Łazienkowska) jest zakaz wjazdu > pojazdami rowerowymi, a rowery jeżdżą, a jakże. Trzeba nie mieć odrobiny > odpowiedzialności , aby odważyć się jechać trasą szybkiego ruchu na rowerze Można też w kiku innych przypadkach, bo nie wzdłuż wszystkich chodników są ulice, a co do prędkości 50km/h to wskaż mi łaskawie ulice w wWarszawie na której nie ma leżących ploicjantów i na której ruch odbywa się właśnie maksymalnie z taką prędkością. Trzeba nie mieć odrobiny odpowiedzialności , aby odważyć się jechać po tych ulicach i między tymi kierowcami ignorującymi przepisy i innych użytkowników drogi jak i swoje własne bezpieczeństwo (bezmózgie istoty nie znają pojęcia strachy bo brak im wyobraźni a mimo to ktoś im wydał te prawo jazdy) A tak na marginesie strach pomysleć co by było gdybyś był chodowcą ślimaków... KA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piort Re: Wypadek rowerzysty IP: *.com.pl 27.07.04, 14:08 Szkoda człowieka! A swoją drogą toczy się dyskusja na temat przepisów, prawa i jego interpretacji, a prawo jest oczywiste! Cięższy i silniejszy jest niebezpieczny, chocby prawo stanowiło inaczej. I nie zmieną tego ŻADNE zapisy i utyskiwania. Po prostu uważaj na silniejszych! Gdybyś jechał czołgiem, to możesz ślepo wierzyć w przepisy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SHP Re: Wypadek rowerzysty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.04, 00:37 > Gdybyś jechał czołgiem, to > możesz ślepo wierzyć w przepisy. Gdybym jechał czołgiem, to miałbym gdzieś przepisy ;-) Chociaż nie... Szanowałbym tych, których nie chronią blachy i airbagi ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KA Re: Wypadek rowerzysty IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 28.07.04, 09:42 Wczoraj natrafiłem też na idiote wyznawce prawa masy, kretyn jskręcał z ulicu do Mc Donalda i usiłował wymusić na mnie pierwszeństwo, nie udało mu sie to mnie obtrabił, podjechałem do kretyna i spytałem jaki ma problem a ten idiota zaczyna mi wykład że powinienem uważać po mogłem mu wjechac pod koła... Uwierzysz kretyn skreca z ulicy w prawo przecina chodnik i scieżkę rowerowa i wydaje mu się ze jeśli jest większy to ma pierwszeństwo na dodatek kretyn jest ślepy bo do mnie 43 letniego zgreda wali tekst synku ja cię zaraz... do konfrontacji nie doszło bo akurat odjechałem i nie chciało mi sie już do góra 30paro-letniego kretyna wracać (na dodatek byłem obładowany jak na 10 dniowy rajd) KA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piort Re: Wypadek rowerzysty IP: *.com.pl 28.07.04, 11:54 Bardzo jestem ciekaw czy gdybyś leżał w szpialu z połamanymi rękoma i nogami, to nadal byś twiedził, że tamten kierowca nie miał prawa Cię przejechać. Może w sensie de jure nie miał, ale fizycznie miał i Cię przejechał. Jeżeli Ty chcesz być bezpieczny, to musisz sam dbać o swoje bezpieczeństwo, a nie liczyć na innych, że oni o nie zadbają. Jeżeli masz rzeczywiście 43 lata i nadal wierzysz w to, że wszyscy znają i przestrzegają przepisy (zmieniające się w Polsce szybciej niż damska moda) to słabo coś u Ciebie postrzeganiem rzeczywistości. Zyczę Ci zdrowia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KA Re: Wypadek rowerzysty IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 28.07.04, 13:02 Gość portalu: Piort napisał(a): > Bardzo jestem ciekaw czy gdybyś leżał w szpialu z połamanymi rękoma i nogami, > to nadal byś twiedził, że tamten kierowca nie miał prawa Cię przejechać. Może w > > sensie de jure nie miał, ale fizycznie miał i Cię przejechał. Jeżeli Ty chcesz > być bezpieczny, to musisz sam dbać o swoje bezpieczeństwo, a nie liczyć na > innych, że oni o nie zadbają. Jeżeli masz rzeczywiście 43 lata i nadal wierzysz > > w to, że wszyscy znają i przestrzegają przepisy (zmieniające się w Polsce > szybciej niż damska moda) to słabo coś u Ciebie postrzeganiem rzeczywistości. > Zyczę Ci zdrowia! Piotrze bardzo jestem ciekaw czy gdybyś leżał w szpitalu z połamanymi rękoma i nogami,to nadal byś twierdził, że ten co cię napadł nie miał prawa Cię napaść. Może w sensie de jure nie miał, ale fizycznie miał i Cię napadł. Dlatego dbam o nie i mnie jednak nie przejechał ani nie napadł, a to że ma cały samochód i mordę zawdzięcza tylko temu że jestem normalny, bo gdyby było inaczej zdemolowałbym mu gębę i samochód. Fakt że był to jakiś wyznawca twych teorii o wyższości masy nad intelektem i prawem korcił bardzo by jednak potraktować go gazem, obić,skasować mu brykę i spokojnie pojechać na spóźniony obiad, ale człowieczeństwo wygrało kolejny raz nad zwierzęcą naturą człowieka. Co do wyższości masy nad intelektem to w historii było wiele przypadków gdzie siła i masa padły przed myślą, więc myśl to naprawdę nie boli. Bo jaki byłby efekt gdyby jednak doszło do kolizji, facet złamał by Art. 27. 1. pt..3 który mówi: 3. Kierujący pojazdem, przejeżdżając przez drogę dla rowerów poza jezdnią, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi. Prędkość z jaką jechał nie wyrządziła by mi aż tak wielkiej szkody, facet odpowiadałby za złamanie przepisów KD i spowodowanie wypadku, poniósłby koszty zniszczeń (mój rower do tanich nie należy a i ciuchy też nie) może była by jednak to kropla przelewająca czare i po jakimś czasie dorwałbym faceta w ciemnym zaułku i wysłał do szpitala lub trwale uszkodził(taką opcje też trzeba brać pod uwagę) za tak karygodną głupotę facet może stracić prawo jazy a co za tym idzie i możliwość wykonywani dotychczasowego zawodu. O szoku jaki by przeżył lub nie gdyby dowiedział się że jednak nie miał pierwszeństwa trudno zapomnieć a ze był zapasiony to pewnie i serce też nie za mocne mogło by tego niewytrzymać KA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piort Re: Wypadek rowerzysty IP: *.com.pl 28.07.04, 13:21 Ty chyba jesteś prawnikiem! .... jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi. No i co z tego? A jeżeli nie ustąpi, to zginiesz w imię swojej racji? Na dobrą sprawę powinieneś nie ustępować ani tramwajom, ani TIR-om gdy nie mają pierwszeństwa. W tym wypadku, w którym zginął rowerzysta, też ktoś naruszył jakiś przepis, i co z tego? Życia mu sąd nie wróci. Gwardia ginie, ale się nie poddaje? Poproś rodzinę aby zawiadomiła na tym forum gdy skutecznie wyegzekwujesz prawo pierwszeństwa na swoim kosztownym bicyklu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KA Re: Wypadek rowerzysty IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 28.07.04, 13:55 Piotrze w tym wypadku musiałbym mieć oczy w dupie, ten kretyn jechał w tym samym kierunku co ja, zrównał się ze mną i wykonał manewr skrętu w prawo na wjeździe do Mc Donalda, on owszem musiał mnie widzieć bo jechał za mną. Fakt że gówniarz miał cos ze wzrokiem bo odezwał się do mnie per "synku" (miał góra 30- parę lat)To tak jak by jadący środkowym pasem samochód usiłował skręcić w prawo gdy ty jesteś na prawym pasie i wjechałeś już na skrzyżowanie, tego nie przewidzisz jak i wielu innych zachowań bezmózgich debili którzy fakt mogą cię uszkodzić lub nawet zabić zapominając o konsekwencjach tego czynu dla nich samych ale gdybym myślał tylko o tym to czy byłby sens wychodzić na ulice ba żyć toż budynek może się zawalić, samochód przejechać a nawet cegła spaść na głowę w drewnianym kościele. Cywilizacja nasza istnieje tylko dla tego że udało się naszym przodką wprowadzić prawo i zmusić społeczeństwo do jego przestrzegania (fakt że nie do końca ale zawsze)i poskromić tępawych osiłków, inaczej pewnie nadal zyli byśmy w jaskini, a wyjście gdziekolwiek za nia było by przygodą życia i może jedyna KA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piort Re: Wypadek rowerzysty IP: *.com.pl 28.07.04, 14:49 Metrykalnie mógłbym być Twoim ojcem, a staż kierowcy od 1957 roku bez poważnieszych wypadków, myślę, upoważnia mnie do dania Ci rady: Jeżeli cośkolwiek, jakakolwiek sytuacja na drodze Cię dziwi, to nie jesteś jeszcze doświadczonym kierowcą. Mililcjant kierujący ruchem na moich oczach wprowadził auto pod pędzący tramwaj, pędząca bez hamulców ciężarówka wyładowana 20 tonami kamienia, facet jadący pod prąd autostradą, rozłożone na asfalcie (za zakrętem) zboże (żeby się wymłóciło), koleiny tak głębokie, że jedzie się w przechyle 30 st. i jak spadniesz to zawisasz na brzuchu, żółwie wyłażące po nocy na drogę, pijani ludzie śpiący na drodze, jazda pod prąd ulicą jednokierunkową, zdziczałe wielbłądy biegające w poprzek drogi i wiele innych niespodzianek jakie mi się zdarzyły nie wzburzyły mnie tak, jak Ciebie ten skręcający kierowca. Jeżeli chcesz dożyć mojego wieku, to przyjmij że każdy współuczestnik ruchu zachowa się w sposób najgłupszy i najbardziej nieprzewidywalny, a często nawet zaryzykuje własne życie, aby Ci dać nauczkę. Przypuszczam że i Ty do takich należysz. Na wszelki wypadek informuję Cię, że wożę z sobą paralizator. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KA Re: Wypadek rowerzysty IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 28.07.04, 15:01 Piotrze to że tyle przeżyłeś to nie znaczy że takie zachowania są normą, a opisana przeze mnie sytuacja jasno dowodzi ze nie wszystko jesteś w stanie przewidzieć (bo cholera nie wszystko można widzieć) Ze zdziwieniem natomiast czytam o tym że obawiasz się jakiś napadów z mojej strony tym bardziej ze to ty jeszcze niedawno groziłeś mi rozjechaniem przy pierwszej okazji a nawet dopytywałeś się gdzie możesz mnie trafić więc wybacz ale twoje obawy są śmieszne i raczej nie zasłużyłem sobie na taką opinie wypowiedziami w stosunku do ciebie bo jakoś nie przypominam sobie bym ci się odgrażał.Po za tym to że jestem w stanie i potrafię dołożyć komuś to nie znaczy że stosuje przemoc w stosunku do swoich adwersarzy, a nie zaatakowany nie atakuje. KA Odpowiedz Link Zgłoś