warszawianka_jedna
11.05.07, 09:01
Nie przepuszczą nikomu, atakują wszędzie - dorosłych i dzieci, w środku
miasta, w pełnym słońcu i na wieczornym spacerze. Są olbrzymie i jest ich
tyle, że nie można się od nich opędzić. A wszystko przez ciepłą zimę, która
nie przetrzebiła larw komarów i wyrosły z nich dwukrotnie większe osobniki -
alarmuje "Fakt".
Mamy do czynienia z groźnym przeciwnikiem - młodym, dorodnym, dwukrotnie
liczebniejszym niż w zeszłym roku pokoleniem komarów - pisze "Fakt". Są
większe niż ich rodzice, bo miały podczas ciepłej zimy wspaniałe warunki do
rozwoju. Są też bardziej od nich agresywne, bo jest ich więcej i muszą
walczyć o przeżycie, walczyć między sobą o pokarm, którym jest ludzka krew.
Komary wyczuwają człowieka na kilometr - podążają tam, gdzie zmysłem
termicznym wyczują jego ciepło. Jak podaje "Fakt" komary najbardziej lubią
smak grupy krwi A. Jej posiadacze najczęściej padają ofiara ataku. Na
końcu "rankingu krwi" znajduje się grupa 0.
Odczułam to na własnej skórze będąc na działce. W dodatku mam grupę krwi A.
Podobno zażycie dużej dawki witaminy B powoduje, że skóra komarom
nieprzyjemnie pachnie i szukają innej ofiary. Jako substytut tabletek można
obficie raczyć się piwem, które tej witaminy ma dużo ;-)
Niestety w moim rankingu piwo jest prawie na końcu ulubionych alkoholi, tuż
przed słodkimi winami, których po prostu nie cierpię.