Dodaj do ulubionych

A mnie juz ta demagogia nudzi...

23.03.07, 01:25
Liberum_veto, powiedz chlopie wprost co cie tak naprawde w dupe gryzie...
Napisales ostatnio duzo prawdy, ktora okrasiles stekiem propagandy jak z
najlepszych czasow endeckich. Czy to dalej jest Twoim zdaniem prawda?
Wedlug moich kryteriow to sie nazywa demagogia!
Nawet nie mam zamiaru, ani czasu aby z Toba polemizowac. Zrobili to juz
ludzie bardziej kompetentni(bynajmniej nie na tym forum).
Tym co napisales, udalo Ci sie obrazic mase Bogu ducha winnych ludzi.
Wybacz, ale jesli chcesz sie pluskac np. z Romkiem w tym bagienku, to ja
wysiadam... Patrzenie na historie ze skrajnej perspektywy jednej strony jest
zalosne. Tym bardziej, ze i gros Polakow widzi to z zupelnie innej strony.
Jak mowia prawda zawsze lezy gdzies po srodku...
Sorry Winnetou! Rozmowy w atmosferze jaka proponujesz nie sa mozliwe.
Dlatego m.in. niejaki E. Prus nawet w srodowisku polskich historykow uwazany
za persona non grata! A jesli nie wiesz, to niejednokrotnie polscy i
ukrainscy historycy sie juz spotykali i dyskutowali o wydarzeniach z tamtych
czasow. W Twoich lektorach chyba jednak o tym nie bylo wzmianek... Szkoda.

P.S.
Przeczytaj sobie pare ksiazek (takich w okladkach) to moze wrocimy do
tematu, bo dzis to nie sadze, ze Ty nawet zdajesz sobie sprawe z tego kogo i
za co obraziles...
Polecam np. autorstwo Antoniego Szczesniaka ktory obronil prace doktorska z
tego tematu...
Obserwuj wątek
    • liberum_veto ludobójstwo UPA na Wołyniu to nie demagogia... 23.03.07, 18:03
      To pewien fakt historyczny, którego strona ukraińska nie chce uznać. I w tym
      tkwi sedno problemu. Mnie też ten temat już zmęczył. Nie wiem, po co zakładałeś
      tu jeszcze jeden wątek. Mogłeś się wypowiedzieć na moim wątku o pomniku ofiar
      ludobójstwa UPA, do którego bezpośrednio nawiązujesz. Też nie mam czasu i
      ochoty z Tobą dyskutować, zwłaszcza że należysz do osób relatywizujących te
      zbrodnie, wymagające jednoznacznego potępienia. Niezależnie od motywów
      sprawców, nie znajduję usprawiedliwienia dla mordowania bezbronnych kobiet i
      dzieci. Nie wiem, jakich też książek się naczytałeś, że potępianie ludobójstwa
      uznajesz za zwykłą propagandę i demagogię. Polecam Ci lekturę książki
      Władysława i Ewy Siemaszko "LUDOBÓJSTWO DOKONANE PRZEZ NACJONALISTÓW UKRAIŃSKICH
      NA LUDNOŚCI POLSKIEJ WOŁYNIA 1939-1945", stanowiącej efekt ich wieloletniej
      pracy. O spotkaniach historyków czytałem, kończyły się zazwyczaj spisaniem
      protokołu rozbieżności. Historycy ukraińscy uczestniczą w zakłamywaniu tej
      zbrodni, tak samo jak obecne elity polityczne i intelektualne Kijowa. Ale
      prawda w końcu musi się przebić, również po stronie ukraińskiej: DUCUNT FACTA
      VOLENTEM, NOLENTEM TRAHUNT. Tego ludobójstwa już po prostu zakłamać się nie da.
      www.bj.uj.edu.pl/~plok/genocide/index.html
      A co mnie "gryzie", trafnie sformułował prof. dr Ryszard Szawłowski w
      przedmowie do tej książki:
      Podsumowując całość: dzieło Siemaszków doskonale dokumentuje całokształt
      ludobójstwa ukraińskiego na Polakach na Wołyniu w latach II wojny światowej.
      Stanowi w swej dziedzinie to, co w świecie anglosaskim określa się często jako
      definitive work - pracę ostateczną w sensie pełnego, dogłębnego i obiektywnego
      przebadania tematu. Oczywiście w przyszłości potrzebne jeszcze będą pewne
      uzupełnienia tu czy tam, pewne poprawki tu i ówdzie, badania w archiwach
      zagranicznych. Ale całość tematu jest już w zasadzie wyczerpana, prawidłowe
      wnioski wysnute.
      Już nikt - z wyjątkiem notorycznych falsyfikatorów - nie będzie mógł mieć
      cienia wątpliwości co do tego, kto interesujące nas ludobójstwo "zaczął". Nikt
      nie będzie mógł nadal fabrykować legendy na temat tego, jak to rzekomo na
      Wołyniu - pomijając zresztą krzyczące bezprawie, które taka akcja musiałaby
      oznaczać - Ukraińcy najpierw "tylko" żądali, aby Polacy "dobrowolnie" opuścili
      tę ziemię. Nikt nie będzie mógł kwestionować faktów planowego i szczególnie
      barbarzyńskiego ukraińskiego ludobójstwa na wołyńskich Polakach, stanowiących
      tam zaledwie kilkanaście procent ludności, a w dodatku niemal zupełnie
      bezbronnych. Nikt uczciwy wreszcie nie będzie mógł choćby tylko bezmyślnie
      określać interesujących nas tu wydarzeń na Wołyniu po prostu jako "wojnę
      domową", "bratobójczy konflikt", "zderzenie dwu nacjonalizmów", "wojnę polsko-
      ukraińską" itp.
      Praca Siemaszków, produkt ponad dziesięcioletniego trudu, stanowi obszerne
      i podstawowe dzieło w zakresie podjętej tematyki, zrealizowane na skalę u nas w
      tej dziedzinie dotąd nie spotykaną, zapełniającą pokaźną lukę w historii Polski
      okresu II wojny światowej w ogóle, a historii ludobójstwa na Polakach w tamtym
      okresie w szczególności.
      W sumie wyłania się obraz szczególnie bestialskiego ludobójstwa, do którego
      druga strona nie chce się do tej pory przyznać. Bowiem Ukraińcy, jak dotąd, nie
      poszli drogą Niemców, ani nawet Rosjan, którzy oficjalnie uznali popełnione
      przez siebie ludobójstwo. Ukraińcy wybrali tu raczej "metodę turecką" -
      ponieważ Turcy, jak wiadomo, do dziś nie chcą się przyznać do popełnionego w
      latach I wojny światowej ludobójstwa na około półtora milionie Ormian (75).
      Urzędowe czynniki tureckie przez cale dziesięciolecia na ten lemat milczały.
      Dopiero kiedy młodzi Ormianie zaczęli w latach siedemdziesiątych i
      osiemdziesiątych - "dla przypomnienia imperialistycznemu rządowi tureckiemu
      zbrodni dokonanych na narodzie ormiańskim" - zabijać tureckich dyplomatów
      (ofiarą padli m.in. ambasadorzy w Wiedniu, Paryżu, Watykanie i Belgradzie),
      konsulów etc., ruszyła spora turecka "kontrofensywa publicystyczna" (76). W jej
      ramach usiłuje się przedstawić wydarzenia z roku 1915 i z lat późniejszych jako
      tragiczną "wojnę domową", w dodatku wywołaną przez mniejszość ormiańską (dziwne
      podobieństwo do ukraińskich kłamstw odnośnie wydarzeń na Wołyniu!). Padają też
      takie sformułowania, jak: "Żadna przemoc, żaden w świecie terror nie spowoduje
      abyśmy prosili o przebaczenie za zbrodnię, która nie została popełniona" (!)
      (77).
      Dzisiejsza, od niedawna wolna Armenia, nie waha się mówić o tym
      ludobójstwie otwarcie, m.in. w ONZ (78). Apeluje również do Turcji o
      bezpośrednie rozmowy w tej sprawie (79). Mało tego: potępiają to ludobójstwo
      publicznie niektóre parlamenty zagraniczne, ostatnio, w listopadzie 2000 r.,
      Senat francuski (80) (w 1998 r. francuskie Zgromadzenie Narodowe), zaś
      wcześniej parlament Grecji, Senat Belgii i 14 kwietnia 1995 Duma rosyjska.
      Tymczasem władze III RP wprost "boją się" poruszać temat ludobójstwa
      ukraińskiego.
      Rzuca się wreszcie w oczy brak jakiegokolwiek pryncypialnego, uczciwego
      ustosunkowania się do interesującego nas ludobójstwa choć części ukraińskiej
      elity umysłowej, w szczególności pisarzy i uczonych. Przypomnijmy, że chluba
      literatury niemieckiej, noblista Thomas Mann, w swej powieści "Doklor Fauslus",
      po wzmiance o tym, jak pewien "transatlantycki" (tj. północnoamerykański)
      generał w 1945 r. kazał defilować mieszkańcom Weimaru przed krematoriami
      tamtejszego obozu koncentracyjnego, pisał m.in. (81): "Czyż chorobliwa to
      jedynie skrucha zadawać sobie pytanie, jak w ogóle w przyszłości "Niemcy" w
      jakiejkolwiek swej postaci będą się mogły odważyć na zabranie głosu w
      jakiejkolwiek ludzkiej sprawie? ".
      Dalej, późniejszy niemiecki noblista Gunter Grass, już jako młody człowiek,
      pod silnym wpływem ogłoszonej w 1951 r. pracy wybitnego filozofa i socjologa
      Theodora Adorno (82), zawsze mocno potępia niemieckie ludobójstwo dokonane w
      okresie II wojny światowej. Dochodziło do tego, że kiedy w 1990 r. pojawiła się
      sprawa połączenia NRD z RFN, Grass był temu przeciwny. Argumentował, że to
      zjednoczone Niemcy (Rzesza) zorganizowały ludobójstwo i przeprowadziły je.
      Mówił o doświadczeniu, jakie "my kryminaliści, z naszymi ofiarami mieliśmy jako
      zjednoczone Niemcy", mówił o Auschwitz jako "trwałym stygmacie na naszej [to
      jest niemieckiej] historii" etc. (83). Powtórzył to podobnie w 2000 r. (84).
      Często spotykaliśmy się z podobnymi, silniej lub słabiej wyartykułowanymi,
      wypowiedziami na uniwersytetach w RFN. Śladu czegoś podobnego nie widać wśród
      ukraińskiej inteligencji twórczej! (85).
      Tym bardziej więc praca Siemaszków jest potrzebna i cenna. Zasługuje ona na
      najszersze rozpowszechnienie nie tylko w Polsce, ale także na Ukrainie i w
      ogóle na Wschodzie. Zasługuje również na możliwie szerokie rozpowszechnienie na
      Zachodzie, w tym na staranne wykorzystanie w wyłaniającej się tam dyscyplinie
      comparative genocide (ludobójstwo porównawcze) (86).
      Jeśli wreszcie chodzi o wymiar moralny, widziany zwłaszcza z perspektywy
      polskiej, nie można wybaczyć tego ludobójstwa nie tylko tym, którzy masowo
      torturowali, a polem mordowali, ale także owym "naukowcom", a nawet duchownym
      ukraińskim, którzy przez następne dziesięciolecia - do dziś włącznie! - na ten
      temat bezwstydnie kłamali lub nadal kłamią, oferują różne półprawdy, świadomie
      plączą lub "relatywizują", albo demonstracyjnie milczą.
      Ale prawda w końcu musi się przebić, również po stronie ukraińskiej: DUCUNT
      FACTA VOLENTEM, NOLENTEM TRAHUNT. Tego ludobójstwa już po prostu zakłamać się
      nie da.
      • pidlasze Re: ludobójstwo UPA na Wołyniu to nie demagogia.. 24.03.07, 01:41
        Czy ja gdzies kwestionowalem ludobojstwo??? Albo ja mam amnezje abo Ty zwidy☻.
        Chyba jasno stwierdzilem, ze „Nie mam nic przeciwko idei pomnika ofiar...” .
        Ani ja ani nikt z mojej blizszej czy dalszej rodziny, jak zapewne zaden z
        podlaskich Ukraincow nie byl swiadkiem (ani tym bardziej uczestnikiem) tamtych
        wydarzen...
        Pragnalbym natomiast zauwazyc, ze uraganiem ludzkiej inteligencji jest
        twierdzenie, ze „niewinnych 60 tys. {wedlug Twoich zrodel ‘’ponad sto’’)
        Polakow co zgineli na Wolyniu zostalo w sposob bestialski zamordowanych przez
        ukrainskich nacjonalistow”. Czy wg. Ciebie 20 tys. Ukraincow zginelo w tym
        samym czasie z rak „bolszewikow” czy moze jakiegos tajemniczego Dzingis Hana?
        A moze Polacy zgladzili ich w sposob „humanitarny”?!!! Sorry, ale nie ma
        czegos takiego jak „sprawiedliwa zemsta”. To przeciez taka sama obluda jak
        zaprzeczanie istnienia polskich Sonderdienstow, Bahnschutzow, Liegenschaftow,
        czy polskich volksdeutchow kolaborujacych z faszystami w celu „utwierdzenia
        polskosci tych ziem” kosztem oczywiscie jej rdzennych mieszkancow - Ukraincow!
        Przeciez wedlug wszystkich, nawet polskich statystyk, ludnosc ruska(-ukrainska)
        stanowila przewazajaca wiekszosc (ponad 80%) mieszkancow „kresow”. Czy dziwi
        wiec kogos fakt, iz mniejszosc przestala byc tolerowana gdy jawnie probowala
        sabotazowac dozenie wiekszosci do wlasnego panstwa? Mnie nie.

        Nie posadzam Cie, ze umiesz czytac po ukrainsku, wiec proponuje innych
        autorow ktorzy pomogli by Ci zrozumiec te relacje – poza wspomnianym juz
        Szczesniakiem, polecam Jerzego Tomaszewskiego, Wladyslawa Serczyka, czy
        chociazby Pawla Jasienice. Jednak jesli wolisz styl „Siemaszkowy” to polecam 3
        tomy „Dziejow konfliktow polsko-ukrainskich” autorstwa Mikolaja Siwickiego.
        Pan Mikolaj to bardzo interesujaca postac. Niestety juz niezyjaca... Byly
        oficer Wojska Polskiego, inwalida i do tego samouk – nie chodzil nigdy do
        regularnej szkoly, (w mlodym wieku zostawszy sierota) sam sie nauczyl czytac i
        pisac, a w swoim czasie obronil doktorat na UJ-cie!
        Nie brakuje tam dokumentow z !!!polskich!!! archiwow.
        Skoro tak lubisz cytaty, to dla Twojej uciechy przedmowa autora do owej
        pozycji:
        >>
        >>„Polsko-ukrainskie stosunki spoleczno-polityczne mozna lapidarnie okreslic
        tak: Polacy przez dlugie wieki gnebili Ukraincow, a kiedy ucisk dosiegal
        szczyty, Ukraincy rzneli Polakow. Odwdzieczajac sie pieknym za nadobne, Polacy
        mordowali Ukraincow. W ten sposob stosunki sasiedzkie staly sie tragedia obu
        narodow, bo chociaz agresorem byly wladze I i II Rzeczypospolitej, to koszty
        agresji w postaci ludzkich ofiar ponosil narod polski - nie mowiac juz o
        ukrainskim, jako narodzie gnebionym. Po szesciu wiekach ustawicznych walk,
        jesli nie fizycznych to politycznych, zapanowal wreszcie spokoj, kiedy Polakow
        z Ukrainy wypedzono; fatalna wszakze martyrologia zostawila w Polsce uczucie
        antyukrainskiej nienawisci. I to rozpowszechnionej, wiekszej niz do Niemcow,
        chociaz Ukraincy nigdy ziem polskich nie okupowali, a walki miedzy oboma
        narodami zawsze toczyly sie tylko na ziemiach ukrainskich, nigdy na rdzennie
        polskich.
        Dluga droge ma za soba ta nienawisc. Jej ojcem chrzestnym stal sie jeszcze
        Kazimierz Wielki, inicjator dlugowiecznej agresji. To ona w 1597 roku na
        warszawskim rynku pocwiartowala, czy – jak niesie wiesc ludowa – upiekla na
        zelaznym koniu Seweryna Nalewajke, przywodce powstancow kozackich. Potem byla
        chmielnicczyzna, koliszczyzna i rzez humanska
        • mat120 Re: ludobójstwo UPA na Wołyniu to nie demagogia.. 24.03.07, 11:59
          >>„Polsko-ukrainskie stosunki spoleczno-polityczne mozna lapidarnie okreslic
          tak: Polacy przez dlugie wieki gnebili Ukraincow, a kiedy ucisk dosiegal
          szczyty, Ukraincy rzneli Polakow. Odwdzieczajac sie pieknym za nadobne, Polacy
          mordowali Ukraincow. W ten sposob stosunki sasiedzkie staly sie tragedia obu
          narodow, bo chociaz agresorem byly wladze I i II Rzeczypospolitej, to koszty
          agresji w postaci ludzkich ofiar ponosil narod polski - nie mowiac juz o
          ukrainskim, jako narodzie gnebionym. Po szesciu wiekach ustawicznych walk,
          jesli nie fizycznych to politycznych, zapanowal wreszcie spokoj, kiedy Polakow
          z Ukrainy wypedzono; fatalna wszakze martyrologia zostawila w Polsce uczucie
          antyukrainskiej nienawisci. I to rozpowszechnionej, wiekszej niz do Niemcow,
          chociaz Ukraincy nigdy ziem polskich nie okupowali, a walki miedzy oboma
          narodami zawsze toczyly sie tylko na ziemiach ukrainskich, nigdy na rdzennie
          polskich."

          Zastanawiałem się kiedyś skąd tego typu bredzenia. Wytłumaczenie jest jednak
          dość proste. Te sofmułowania pochodzą z bolszewickich podręczników historii
          dawnej USRR, które jota w jotę są tutaj powtarzane. Identyczne pomysły na
          usprawiedliwianie barbarzyństwa prezentują ukraińscy nacjonaliści, których od
          komunistów różni jedynie wyznawany Bóg. Bardzo trafnie zauważył to Norman
          Davies. 20000 Ukraińców zabitych przez Polaków na Wołyniu? Chłopie, ty się
          zastanów co piszesz! Może powiesz kto i czym ich pozabijał. Polskich formacji
          zbrojnych tam przecież praktycznie wogóle nie było. Może polskie dzieci
          zabijały siekierami nacierających rezunów i zachęconą przez nich do mordów
          możliwością łatwego rabunku, ukraińską czerń? Myślenie nie boli. Trzeba się
          tylko na nie zdobyć!!! Chyba, że poziom IQ nie pozwala.
        • mat120 Re: ludobójstwo do Norymbergi. 24.03.07, 13:50
          "Wreszcie lata drugiej wojny swiatowej, straszny, krwawy final, odczuwany przez
          tysiace rodzin po dzien dzisiejszy. To byly skutki. A gdzie p r z y c z y n y?
          Bo przeciez nie ma dymu bez ognia.”

          Finał to będzie w Norymberdze przed Międzynarodowym Trybunałem, gdzie prędzej
          czy później musi trafić ukraiński faszyzm. I to nie tylko za popełnione, często
          wspólnie z Niemcami /Żydzi/ zbrodnie. Także dlatego aby już nie próbował się
          odradzać:
          www.jednodniowka.com/articles.php?id=25&PHPSESSID=2c75d07a79b5599b7d1b256cbb3a12db

          • pidlasze Re: ludobójstwo do Norymbergi. 24.03.07, 16:06
            mat120 napisał:
            > Finał to będzie w Norymberdze przed Międzynarodowym Trybunałem, gdzie prędzej
            > czy później musi trafić ukraiński faszyzm. I to nie tylko za popełnione,
            > często wspólnie z Niemcami /Żydzi/ zbrodnie. Także dlatego aby już nie
            > próbował się odradzać:

            Czy to obietnica czy tylko grozba? Chlopie! Ukraincy nie sa juz dzis
            panszczyznianymi chlopami z panskiego folwarku jak byscie najchetniej ich
            widzieli. Wiosna Ludow juz dawno za nami... Mimo to kilku oszolomom dalej sni
            sie jeszcze po nocy "Polska od morza do morza".
            Ja nigdy nie negujowalem faktow martyrologii wolynskiej. Ciekawym zjawiskiem
            jest jednak to, ze i tak jestem wg. Was "rezunem", gdyz osmielam sie miec inne
            niz Wy zdanie. Jeszcze niedlugo pewnie mi zarzucicie moze, ze jestem za
            rewizja granic!!!
            Takim Polakom jak Wy wcale nie zalezy na zadnych przeprosinach, nawet gdyby
            pokotem wszyscy Ukraincy padli przed Wami na kolana, ale na powtarzaniu
            mantry "ludobojstwo" dla uspokojenia wlasnego sumienia. Gdyz coraz wiecej
            dowodow zastaje wyciaganych na swiatlo dzienne, z roznych archiwow, ktore nijak
            sie maja do szczytnych idei ktore nam wpajano od malenkosci w szkole: duma
            narodowa, Mesjasz narodow, "milosc, honor, ojczyzna", "za wasza wolnosc i
            nasza!"
            Postawy zaprzeczania wszelkimi metodami faktow istnienia polskiego szowinizmu
            nie jestem w stanie zrozumiec. To, ze tak natarczywie negujesz wszystko co
            powiedzialem, swiadczy raczej o Twoim, nie moim problemie... Ja nie trace z
            tego powodu ani minuty snu w nocy. Wcale mi nie zalezy na Waszej "przyjazni"
            gdyz mam wystarczajaco dosyc takze polskich przyjaciol.
            Chyle nisko czolo przed ludzmi ktorzy potrafili spojzec obiektywnie na
            historie.
            www.lemko.org/wisla/haston.html
            Dla Was to pewnie tylko "zdrajcy".
            • mat120 Re: ludobójstwo do Norymbergi.-Hastan do ... 24.03.07, 21:42
              Zabolało? Zabrakło rzeczowych argumentów? Prawda w oczy kole?
              • pidlasze Re: ludobójstwo do Norymbergi.-Hastan do ... 24.03.07, 21:49
                mat120 napisał:
                > Zabolało? Zabrakło rzeczowych argumentów? Prawda w oczy kole?
                ☺☺☺☺☺
                Kpisz czy o droge pytasz?
                Juz chyba powiedzialem Ci, ze "Ja nie trace z
                tego powodu ani minuty snu w nocy."
                Wy naprawde macie zwidy.
                • mat120 Re: ludobójstwo do Norymbergi.-Hastan do ... 24.03.07, 22:20
                  Powtarzam, ja chodziłem do szkoły gdzie uczono odpowiadać na temat. A Ty?
                  • pidlasze Mam zwidy!!! 24.03.07, 22:55
                    mat120 napisał:
                    > Powtarzam, ja chodziłem do szkoły gdzie uczono odpowiadać na temat. A Ty?

                    • mat120 Re: Mam zwidy!!! 25.03.07, 00:25
                      Najwyraźniej!
            • mat120 Re: ludobójstwo do Norymbergi.- Komu w co bije? 25.03.07, 18:21
              Chłop swoje, baba swoje. Radzę Ci zmienić płytę bo najwyraźniej Ci się zacięła.
              W szkole uczono mnie m.in. czytania tekstów ze zrozumieniem i odpowiadania na
              temat. Widocznie jednak chodziliśmy do różnych szkół.

              Jan Hastan, Aleś sobie idola znalazł!
              Jeśli pochylasz przed nim czoło to Twoja głowa musiała mocno ucierpieć
              /czyżby stąd ta zacięta płyta?/.
              Ten "tekst" już kiedyś poddałem krytyce. Ale przypomnieć nie zaszkodzi:

              Jan Hastan: kim jest człowiek, który jak wynika z jego wypowiedzi, na przełomie
              lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych miał dostęp do archiwów MSW i prawo
              postulowania:
              Cytuję JH z podanego linku:
              „Przez dwa lata analizowałem w archiwach MSW tajne wówczas
              materiały dotyczące Ukraińskiej Powstańczej Armii /UPA/, i Organizacji
              Ukraińskich Nacjonalistów /OUN/. Materiały te są obecnie odtajnione. W 1981
              roku, po przemyśleniu faktów w piśmie podsumowującym sugerowałem, aby te
              materiały przez wiele lat nie były udostępnione, oraz postulowałem….. „
              Komentuję:
              Człowiek ten w 1998 r „popełnił” w Trybunie Ludu artykuł, którego nie
              powstydziłby się najzagorzalszy nawet banderowski „politwychownyk”. Artykuł
              zawiera taki ładunek niedorzeczności, że nie warto by go nawet komentować. Do
              kilku spraw warto się jednak odnieść.
              Cytuję JH z podanego linku:
              :
              1/„OUN walczyła o "Samostijną Ukrainę" i w takim zakresie współdziałała
              z Niemcami, w jakim zdawała się tą współpraca przybliżać osiągnięcie celu. Gdy
              stawała na przeszkodzie, była zrywana”.
              Komentuję:
              Hastan nie wyjaśnia czy wymordowanie
              przez ukraińskich nacjonalistów z górą pół miliona cywilnej ludności polskiej,
              żydowskiej i ukraińskiej też było walką o „Samostijną”. Interesująca zwłaszcza
              byłaby odpowiedź na pytanie czy współpraca OUN z niemieckimi nazistami
              w masakrach kresowych Żydów przybliżyła osiągnięcie tego celu /tylko w Babim
              Jarze, w ciągu kilku dni, naziści wspólnie z ukraińskimi nacjonalistami
              wymordowali od 70 do 100 tys. Żydów/
              Nie pisze też w jakim stopniu i czy w ogóle na powstanie „Samostijnej” miał
              wpływ wspólny mord w Hucie Pieniackiej.

              Cytuję JH z podanego linku:
              2/”Nie przypuszczałem wówczas, iż poglądy apologetów polskiej odmiany nazizmu
              mogą w Polsce odżyć, natomiast przypomnienie szowinistycznych niegodziwości
              popełnianych przez władze II RP, a następnie przez władzę mieniąca się
              socjalistyczną, jak sądziłem, nie sprzyjałoby pogrzebaniu pamięci tych ciemnych
              stron historii wówczas, gdy do tych spraw nie powracali historycy ukraińscy,
              unikający pogarszania wizerunku zaprzyjaźnionego narodu”


              Komentuję:

              Hastan jest przewrotny: „historycy ukraińscy nie powracali do polskich,
              nazistowskich niegodziwości, żeby nie pogarszać wizerunku zaprzyjaźnionego
              narodu”. No, no. Czyżby to polski nazizm wymordował 200 tys. Ukraińców?
              Czy to polscy naziści ułożyli wierszyk :

              "Lachiw wyriżem,
              Żydiw wydusim,
              A Ukrainu stworyty musim".
              "Smert Lacham - sława Ukraini".

              Cytuję JH z podanego linku:
              3/. „Jednak stworzono w Europie obszar kolonialny z narodu ukraińskiego’’
              Komentuję:
              Dla Hastana obce są pojęcia: kolonia, kolonializm, kolonizacja – a przecież
              wystarczy sięgnąć po encyklopedię by się przekonać, że kolonializm to
              zakładanie ośrodków handlowych i wytwórczych, na terenach już zasiedlonych poza
              obszarem własnego państwa. Konia z rzędem temu kto potrafi udowodnić, że na
              kresach było inne państwo niż polskie. Dla Hastana nie ma to jednak znaczenia
              Pisze to co chce i jak te pojęcia sam rozumie. Fakty i historia nie mają
              żadnego znaczenia.

              Cytuję JH z podanego linku:
              4/ . „W 1925 r., a więc przed dojściem Hitlera do władzy, OUN liczyła 50
              tysięcy kadrowych członków, z których do 1939 r. znaczna cześć została wojskowo
              przeszkolona w pięciu obozach na terenie Niemiec i Austrii”.
              Komentuję:
              Każdy choć trochę zorientowany w temacie wie, że OUN w 1925r. nie liczyła ani
              jednego członka bo jej po prostu nie było. Powstała dopiero w 1929 w Wiedniu.
              Hastan o tak podstawowym fakcie nic nie wie.

              Cytuję JH z podanego linku;

              5/” Bataliony rozformowano, ale uprzednio rozkazano perfidnie
              batalionowi "Nachtigal" rozstrzelać 51 polskich profesorów we Lwowie”.

              Komentuję:
              Cóż za perfidna hipokryzja. Pewnie też „perfidnie” kazano im wymordować
              lwowskich żydów. Los lwowskich profesorów został przypieczętowany zanim jeszcze
              Niemcy wkroczyli do Lwowa. Ich listy układali byli studenci, nacjonaliści
              ukraińscy i nikt ich do tego nie przymuszał.

              Cytuję JH z podanego linku:
              6/”Wiosną 1945 r. inni działacze OUN wezwali do utworzenia dwóch ukraińskich
              dywizji: SS Galicja i SS Karpaty. Akcja werbunkowa nie dała efektu. Wobec tego
              zastosowano w stosunku do oficerów narodowości ukraińskiej pobór, a w 1944
              poborem objęto również szeregowych Ukraińców. Po przeszkoleniu, przed
              wyruszeniem na front, Ukraińcy z dywizji SS-Galicja otrzymali przepustki do
              domu i... na rozkaz OUN przeszli z bronią do podziemia”
              Komentuję:

              Totalna bzdura. Po pierwsze to nie wiosną w 1945 a 1943, po drugie przed
              wyjazdem na front /z niemieckiego Neuhamer/ nie mogli przejść do podziemia, bo
              skąd by się ich znalazło 12000 pod Brodam?. Chyba, że Hastan ma na myśli tych,
              których do „podziemia wysłali” spod Brodów Rosjanie.
              Do UPA przeszła mała część rozbitków, która uratowała się z rosyjskiej lekcji.
              I tyle.

              Cytuję JH z podanego linku:
              7/”Po przejściu frontu, w odwet za niepowodzenie na Wołyniu, przystąpiły do
              pacyfikacji wiosek ukraińskich/AK/. W ciągu sześciu tygodni wymordowano 1500
              Ukraińców, w tym wiele kobiet i dzieci. Niektóre mordy dokonywane były w sposób
              bestialski, na terenach Polski, zamieszkałych przez Ukraińców, OUN zarządziły
              przymusowy pobór do UPA. Sprawna Służba Bezpieki ustalała i ścigała
              bezpośrednich sprawców bestialskich mordów i wykonywała wyroki na
              sprawcach i ich synach /etyka ukraińska nie zezwalała na karanie żon i córek za
              zbrodnie mężczyzn/. Te zbrodnie UPA są przypominane, lecz jakże stronniczo, bez
              podawania powodów.”
              Komentuję:
              Tu już autor przechodzi sam siebie. Twierdzi, że „Drogę do nikąd” wycofano bo
              zawierała materiał obciążający Polaków a ja twierdzę, że jej raczej nie czytał
              bo inaczej by tak nie napisał /znam tę pozycję/. Rad bym poznać te 6 tygodni i
              wsie ukraińskie, które AK w „odwecie” pacyfikowała po przejściu frontu, i gdzie
              rzekomo wymordowała 1500 osób cywilnej ludności. Niestety Hastan ich nie
              wymienia bo takiego czasu ani wsi najzwyczajniej nie było, chociaż miałby one
              uzasadniać mordy banderowskie. Przypomnijmy zatem raz jeszcze jak było
              naprawdę: front banderowski otworzyli sami nacjonaliści, którzy wtargnęli na
              tereny dzisiejszej Polski z zamiarem opanowania tych ziem i usunięcia stamtąd
              ludności polskiej /podobnie jak na Wołyniu i w Małopolsce. Wsch./. Szcześniak i
              Szota podają że ”grupy terrorystyczne UPA kolportowały ulotki wzywające ludność
              polską do opuszczenia powiatów- chełmskiego, hrubieszowskiego i włodawskiego-
              w przeciwnym razie grozi jej zniszczenie i spalenie. Że nie było to gołosłowie
              świadczy raport komendanta hrubieszowskiego obwodu BCH Mieczysława Osieja z 23.
              marca 1944r.

              Cytuję z „Drogi donikąd” Szcześniaka i Szoty oraz „Partyzanckiego Kraju” –
              Markiewicza
              „,,…Sytuacja na terenie obwodu, poczynąjąc od 5 marca 1944 r., jest wręcz
              tragiczna – melduje komendant obwodu hrubieszowskiego BCH komendantowi
              okregowemu 23 marca 1944r. – W chwili obecnej płoną wsie polskie. W czasie
              pożaru ginie ludność polska od karabinów, siekier, noży, młotków oraz w
              płomieniach. Pożary nie ustają nawet w dzień.
              IV. Na terenie ukazały się oddziały SS Galizien, ci wypowiadają jawnie, i
            • mat120 Re: ludobójstwo do Norymbergi. Komu w co bije? cd 25.03.07, 18:26
              IV. Na terenie ukazały się oddziały SS Galizien, ci wypowiadają jawnie, iż są
              ostatnią awangardą wojsk niemieckich i jako ostatni będą wyrzynać ludność
              polską do ostatniego, w myśl frazesu: Ukraina bude 1 den no bez Lachiw…..
              Walkę prowadzimy bez pardonu- głosiła jedna z ukraińskich ulotek OUN w kwietniu
              1944r. – Kto nie jest Ukraińcem na ukraińskiej ziemi – temu śmierć.
              ". Historycznym naszym wrogom – Polakom, Wegrom i Żydom śmierć. Na was wyrok
              śmierci zostanie wykonany do 7 dni. Sława Ukrainie – śmierć wrogom…Polskie
              oddziały partyzanckie AL., AK, i BCH zostały zmuszone do podjęcia ciężkich i
              krwawych walk na dwa fronty. Z jednej strony niemiecki okupant z drugiej
              nacjonaliści ukraińscy. ……. powiaty nadgraniczne, zwłaszcza hrubieszowski
              zostały niemal doszczętnie zniszczone.

              W tej dramatycznej walce na terenach, gdzie konglomerat narodowościowy i
              polityczny utrudniał orientację, polskie oddziały partyzanckie zdawały sobie
              sprawę z faktu, że działają przeciwko nacjonalistom ukraińskim i ich przywódcom
              a nie przeciwko ludności ukraińskiej. Zdarzały się wprawdzie fakty stosowania
              przez niektóre oddziały AK zasady odpowiedzialności zbiorowej, ale były to
              wypadki sporadyczne, ogólnie potępiane.”
              Komentuję:
              Aby ratować polską ludność cywilną przed bestialską śmiercią z rąk
              nacjonalistów AK w kwietniu 1944 r. ewakuowała w ciągu jednej tylko nocy z
              powiatu lubaczowskiego 12000 osób. W sumie ewakuowano ponad 30.000 polskich
              cywilów.

              Szczytem wszystkiego jest przypisywanie działaniom Służby Bezpieki zasad „etyki
              ukraińskiej”, nie pozwalającej karać żon i córek za zbrodnie mężów. Ten facet
              kpi czy co? Jest dość świadectw jak ta etyka wyglądała: wydłubane oczy,
              odrąbane kończyny, obcięte nosy i języki. Bez pardonu dla kobiet, dzieci czy
              też starców. „Sława nacji, smert woroham” – oto etyka OUN. Nie wierzę aby
              Hastan tej etyki nie znał.

              Cytuję JH z podanego linku:
              8/”Jeżeli przypomnieć o osadnictwie wojskowym na Wołyniu, o przeprowadzanych
              przez policje brutalnych pacyfikacjach połączonych z umyślnym wyrządzaniem
              szkód materialnych, biciem ludzi, niszczeniu obiektów religijnych / tylko na
              Chełmszczyźnie zniszczono w 1938 r. 127 obiektów religijnych w czasie jednej
              pacyfikacji stanie się oczywiste, że nawet cywilizowane metropolie kolonialne w
              okresie po 1918 roku takich metod kolonialnych już stosować nie odważyły się. W
              tej sytuacji ruch oporu przeciwko kolonialnemu XlX-wiecznemu uciskowi był
              zjawiskiem naturalnym”.
              Komentuję:
              Kolejna bzdura .Na Wołyniu osadnictwo wojskowe objęło zaledwie ok. 3000
              rodzin. Nie była to znacząca liczba. Wszyscy zostali objęci sowieckimi
              deportacjami w 1940 r. Więc tego rzekomego „kolonialnego” ucisku jako powodu
              eksterminacji polskiej ludności w 1943r już nie było. A zbrodnia owszem.
              W sprawie pacyfikacji ukraińscy nacjonaliści zwrócili się do Ligi Narodów,
              która nie dopatrzyła się łamania czyichkolwiek praw w odpowiedzi na
              nacjonalistyczny terror i zabójstwa polityczne.
              Ukraińscy nacjonaliści najzwyczajniej w świecie nie chcieli żadnego
              porozumienia z władzami polskimi i robili wszystko aby do takiego porozumienia
              nie doszło. :

              Wł. Pobóg-Malinowski w swojej „Historii najnowszej Polski” przytacza w skrócie
              wywiad jakiego udzielili oni w 1930r. londyńskiemu „Times-owi”, w którym tak,
              mniej więcej, przedstawiają swoje stanowisko:
              Cytuję W.Poboga Malinowskiego /Historia Najnowsza Polski/
              „ … naród nasz wyrzekłby się
              niezależnej Ukrainy, gdybyśmy pozwolili mu na przyjazne współżycie z Polakami;
              z tych względów nie chcemy i nie dążymy do pokoju z Polską; z tychże względów
              odrzucamy z niezadowoleniem wszystko, co Polska nam zaofiaruje’’.
              I tak też konsekwentnie postępowali, zwalczając wszystko i wszystkich, którzy
              byli innego zdania. Mam wrażenie, że stanowisko takie obowiązuje do dziś.

              Komentuję
              Amin
        • liberum_veto Re: ludobójstwo UPA na Wołyniu to nie demagogia.. 25.03.07, 17:35
          pidlasze napisał:

          > Czy ja gdzies kwestionowalem ludobojstwo??? Albo ja mam amnezje abo Ty zwidy
          > Chyba jasno stwierdzilem, ze „Nie mam nic przeciwko idei pomnika ofiar...

          W twoich wypowiedziach nie znalazłem potępienia ludobójstwa UPA. Określiłeś je
          jako "pojedyncze zamieszki", a winą obarczyłeś obydwie strony. Zbrodniarzy na
          równi z ich ofiarami. Teraz też relatywizujesz ukraińskie zbrodnie. Równoważysz
          czystki etniczne, prawdziwą eksterminację narodu polskiego na Wołyniu,
          realizowaną przez zbrodniczą organizację militarną, określającą się
          jako "armia", z działaniami odwetowymi nielicznych polskich oddziałów
          samoobrony. Znaj proporcję, mocium Panie. Przytaczasz przy tym cytat, z którego
          wynika, że te masowe zbrodnie, o niewyobrażalnej skali okrucieństwa i
          barbarzyństwa, były dla Ukrainy prawdziwym dobrodziejstwem: "Po szesciu wiekach
          ustawicznych walk, jesli nie fizycznych to politycznych, zapanowal wreszcie
          spokoj, kiedy Polakow z Ukrainy wypedzono". Cóż za gloryfikacja faszystowskiej
          ideologii OUN i zbrodniczej praktyki jej zbrojnego ramienia UPA, polegającej na
          eksterminacji Polaków, Żydów i innych narodów nieukraińskich... Gwoli ścisłości
          Polaków, z Wołynia nie "wypędzono", ale ich okrutnie WYMORDOWANO. Posługiwano
          się przy tym hasłem: "Wyrżnąć Lachów aż do 7. pokolenia, nie wyłączając tych,
          którzy nie mówią już po polsku". Polecam lekturę książki prof. dr hab.
          Władysława Filara "Wołyń w latach 1939-1944"
          www.lwow.com.pl/wolyn.html
          Ukraiński ruch nacjonalistyczny na Wołyniu od samego początku był wrogo
          nastawiony do Polaków. Wynikało to m.in. z uprzedzeń nawarstwionych jeszcze w
          okresie międzywojennym oraz ideologii przyjętej przez OUN.
          Celem walki nacjonalistów ukraińskich było utworzenie państwa ukraińskiego
          rządzonego przez nacjonalistów. O celu walki mówi ulotka "wskazań
          propagandowych" OUN-B w której zawarte są następujące słowa: "(...) Nie chcemy
          pracować dla Moskwy, Żydów, Niemców i innych obcych, lecz dla nas. My utworzymy
          samodzielne, ukraińskie państwo, albo zginiemy za nie (...)"1.
          Ostrze walki skierowano przeciwko władzom i ludności tych państw, które
          zajmowały obszary etnicznie ukraińskie. W związku z tym za wroga nr 1 uważano
          ZSRR, wrogiem nr 2 była Polska, ale dopiero na trzecim miejscu wymieniano
          Niemców. Z władzami niemieckimi, policją i Wehrmachtem prowadzono obustronnie
          współpracę w "koniecznych rozmiarach"2. W 1943 r. rozszalał się terror i masowe
          mordy ludności polskiej na Wołyniu. Ale akcje antypolskie na Wołyniu i Polesiu
          rozpoczęły się już wcześniej.
          Trudno powiedzieć kiedy kierownictwo OUN-SD3 podjęło decyzję o przeprowadzeniu
          eksterminacji ludności polskiej, bowiem dyrektywa w tej sprawie nie została
          dotychczas opublikowana - ale rozwój wydarzeń wskazuje na to, iż nastąpiło to
          pod koniec 1942 r. Do grudnia 1942 r. miały miejsce mordy na pojedynczych
          osobach i rodzinach polskich. Masowe mordy w tym okresie były jeszcze
          rzadkością. Akcja skierowana była początkowo przeciwko Polakom zatrudnionym w
          niemieckiej administracji rolnej i leśnej, a następnie rozszerzyła się na
          ludność wiejską, głównie we wschodnich powiatach Wołynia.4
          Pierwszy mord zbiorowy miał miejsce 13 listopada 1942 r. w Obórkach, pow.
          łucki, którego ofiarą padło około 50 osób narodowości polskiej5
    • pawlozsiul Pidlasze, szkoda na to czasu 23.03.07, 21:12
      Ja go deczko straciłem. Luźne wrażenia:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25097&w=24256013&a=58884931
      • pawlozsiul sorki, źle ulokowałem 23.03.07, 21:14
        Wpis dotyczył oczywiście książki, którą rekomenduje Liberum_Veto.
    • bielszczanin Re: olać pidlasze 23.03.07, 21:29
      olać olać
      swoją drogą to coś konstruktywnego sam byś mógł wnieść.
    • partizan79 Re: olać pidlasze 23.03.07, 21:30
      Widzę, że Waść masz sieriozne problemy z pęcherzem. Olej i mnie, Mi-szczu.
      • pawlozsiul plagiat wzajemny znowu wyszedł 23.03.07, 21:32
    • pawlozsiul czy Ty aby nie masz kłopotów z pęcherzem? 23.03.07, 21:30
      • partizan79 Re: czy Ty aby nie masz kłopotów z pęcherzem? 23.03.07, 21:31
        Cóż za jednomyślność..:)
    • pawlozsiul wszystkich czy tylko wybranych? 23.03.07, 21:42
    • partizan79 Szpila! 24.03.07, 10:27
      To zaczyna zakrawać na manipulacje! Wychodzi na to, że to o pęcherzu miało byc
      do Pidlasza. Jak juz tniesz, to z głową!
      • bielszczanin Re: Szpila! 24.03.07, 11:07
        ale ktoś miał wczoraj ubaw
        Szpila ze 100 wpisów pokasował :)
        • partizan79 Re: Szpila! 24.03.07, 11:16
          Dostaję sygnały, że coś mnie ominęło w nocy..
          • bielszczanin Re: Szpila! 24.03.07, 11:27
            Myślę, że jedna osoba załozyła sobie sporo nicków i rozmawiała ze sobą.

            Czasami to było niesmaczne, czasami nawet śmieszne.

            No jak tam Małysz dziś wygra?
    • pidlasze Re: mat120 olej nacjonalistów oni i tak wiedzą 24.03.07, 21:51
      Ty naprawde jestes mocny w gebie gdy nie masz nic do powiedzenia. ☺
    • pawlozsiul kiedyś rzuciłem tu krytyczną opinię o Szeptyckim 25.03.07, 22:07
      Myślisz, że ktoś się zainteresował? Nawet mnie to lekko zdziwiło. Pomyślałem,
      że albo poruszam materię zbyt delikatną (relacje z greko-katolikami) albo nikt
      nie chce wracać do rzezi wołyńskiej (he he - człowiek bywa naiwny mimo upływu
      lat).

      A po kilku miesiącach słyszę żądanie, żeby za tegoż Szeptyckiego i jemu
      podobnych przepraszać. Paranoja jakaś. Oczywiście każdy człowiek posiadający IQ
      większe/równe 0 wie, dlaczego ten temat wypływa właśnie teraz.
      • bielski-misio_gryzli tego olać nie mogę szpilo i kto wszczyna waśnie 25.03.07, 22:23
        narodowe,kasuj go albo olej tak jak ja
        • pawlozsiul Misiaczku, zaproszenie jest aktualne 25.03.07, 22:54
          • bielski-misio_gryzli a przegonił ty isała zamroził bo ja bez tego 25.03.07, 23:02
            problemów światowich nie rozwiązuje,i czostniku ze dwie główki przygotuj
            • pawlozsiul Może tam mają jakieś forum 25.03.07, 23:06
              Poszukaj, pewnie fajnych kolegów spotkasz ideologicznie podobnych:

              www.redwatch.info/

              Wymarzone dla Ciebie miejsce.
              • pawlozsiul Policja kłamie! 25.03.07, 23:08
                Kilka miesięcy temu odtrąbili sukces, jakim było zamkniecie tej strony. Jak
                widzicie strona znowu działa i ma się dobrze.
              • bielski-misio_gryzli ty to masz znajomych, bo ja ich i ciebie olewam 25.03.07, 23:11
      • bielski-misio_gryzli pawlo podpuszcza nie daj sią wrobić olej to 25.03.07, 22:25
        • andruszczyn1 Re: pawlo podpuszcza nie daj sią wrobić olej to 25.03.07, 22:46
          Walka na śmierć i życie...Proponuję, żebyś nakazał swoim wszystkim forumowym wcieleniom stworzyć formację obronną albo natychmiast przejść do kontrataku. W przeciwnym razie możesz stać się ofiarą kolejnych prób "wrobienia" albo "podpuszczenia" przez tych okrutnych "ukraińskich nacjonalistów":) Nawet sikawka nie pomoże.
          Wojnę wygrywa ten, kto będzie górą przy wpisie nr 72000. Do broni...tj. do klawiatury:) START!!!
          • bielski-misio_gryzli sam przyznajesz że podpucha, bo nawet twoje 25.03.07, 22:54
            kpiny jakieś takie bez jaj,olał byś ale ty nie oleksy swoim nie dowalasz
            • andruszczyn1 ...ja nie Oleksy 25.03.07, 23:02
              ...tu masz rację. Kto jest swój, a kto cudzy?
              • bielski-misio_gryzli Re: ...ja nie Oleksy 25.03.07, 23:04
                ty wiesz ja wiem ale nie powiem
                olewam to
                • andruszczyn1 Pssssst...cichosza... 25.03.07, 23:07
                  nie mów nikomu, bo się wyda:)
          • pawlozsiul teraz dużo postów znika 25.03.07, 22:55
            Trudno utrafić w konkretny numer.
            • andruszczyn1 Re: teraz dużo postów znika 25.03.07, 23:05
              Jak to na wojnie. Nigdy nie wiadomo czy przeciwnik już trup czy tylko udaje. Trzeba zdać sie na ślepy los:) W tym przypadku - na Szpilę:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka