Dodaj do ulubionych

Burzliwe obrady sejmu.

26.07.08, 00:09
Oburzamy się na współczesnych polityków, że brak im ogłady, taktu i
że z parlamentu robią pośmiewisko. Ale to już chyba tradycja
polskiego parlamentaryzmu.
Najlepszym tego przykładem są zdarzenia z 28 marca 1928 roku.
Pewną tradycją stało się, że w czasie obrad sejmowych posłowie
komunistyczni wznosili okrzyki skierowane głównie przeciwko ekipie
Józefa Piłsudskiego, nazywanego przez nich „faszystą”. W takim
przypadku na polecenie marszałka sejmu straż sejmowa i policja
usuwały krzykaczy z sali obrad. Pewnego razu zajścia te były jednak
transmitowane przez radio na cały kraj. Następnego dnia w „Kurierze
Porannym” felietonista pisał: Wszyscy na całym obszarze Polski,
którzy wczoraj „nastawili” swe aparaty radiowe, aby wysłuchać
przebiegu inauguracyjnego posiedzenia Sejmu – przeżywali sceny w
najwyższym stopniu denerwujące i dezorientujące. Oto usłyszeli
jakieś strzępy z przebiegu posiedzenia, fragmenty wypadków, słyszeli
wrzask i wyzwiska, słyszeli wołania „Ratunku”, słyszeli piekielne
hałasy. Nagle to się przerwało, słuchacze byli w wielkiej
niepewności o losy ciała ustawodawczego, po chwili znowu krzyki,
wyzwiska, zgiełk. [...] Wywoływało to wszystko jakieś niesamowite
wrażenie, a co gorsza szerzyło panikę wśród ludności, nie mogącej
się ani rusz połapać, co mają znaczyć te krzyki, co się dzieje w
gmachu sejmowym. Jakie przerażenie wywołał ten urywkowy „podsłuch”
radiowy, dowodzą najlepiej liczne telefony do naszej redakcji o losy
osób znajdujących się w Sejmie, a nawet spazmatyczne zapytania
strwożonych małżonek świeżo wybranych posłów. A co się dziać musiało
na prowincji!". I dalej: "Okazało się wczoraj raz jeszcze, że ta
forma publikacji wypadków, jaką chce być radio, jest wręcz
szkodliwa, że powoduje w społeczeństwie szereg nieporozumień, a może
nawet w pewnych wypadkach w dalszych ośrodka spowodować panikę,
plotkarstwo, uleganie zwodniczym nastrojom chwili. [...] I dlatego
nauczone wczorajszym skandalicznym zastosowaniem „transmisji
sejmowej”, powinny się miarodajne czynniki zastanowić nad tem, czy
dalsze tego rodzaju posługiwanie się radiem nie przyniosłoby więcej
szkody niż pożytku".
Obserwuj wątek
    • badivan Re: Burzliwe obrady sejmu. 26.07.08, 14:33
      Historia warcholstwa siega jeszcze czasów sejmików -dobrze ze mamy partie która kultywuje ta wspaniała tradycje
      "W sejmie przekupiona szlachta przestaje służyć Polsce, a zaczyna służyć rodzinom magnackim, z którymi jest związana. Działało to zgubnie na politykę wewnętrzną kraju jak również i zagraniczną. Sejmy i sejmiki pochłonięte były rozgrywkami pomiędzy poszczególnymi rodami magnackimi. Szczególnego znaczenia nabrało liberum veto, nazywane „źrenicą wolności szlacheckiej”. Powodowało, że jeden poseł mógł przerwać obrady sejmu. Wszystkie uchwały podjęte na obradach zostawały unieważnianie. Przyczyną zrywania sejmów było warcholstwo szlachty, przedstawianie interesów swoich województw nad interes ogólny. Szczególnie winni byli magnaci, którzy doprowadzali do zrywania sejmów, nie koniecznie z osobistych powodów, lecz pod wpływem państw ościennych, którym zależało by jakaś uchwała nie doszła do skutku. Sejm Walny złożony z króla, senatu i izby poselskiej stracił swoje znaczenie. Coraz większą rolę zaczęły odgrywać sejmiki ziemskie, które zaczęły przejmować uprawnienia sejmu walnego. Coraz więcej obowiązków przechodziło na ręce sejmików co powodowało decentralizację władzy. Sejmiki stały się samodzielnymi organami o szerokich uprawnieniach ustawodawczych, wojskowych, administracyjnych i sądowych.
      Magnateria w polityce kierowała się tylko własnym interesem i korzyścią. Stała się narzędziem politycznym obcych państw na terenie własnego kraju. Opowiadali się za polityką profrancuską, proaustryiacką, proszwedzką, prorosyjską i nie dlatego, że była w interesie Polski, lecz dlatego, że kliki magnackie były przekupione przez dwór danego kraju. Skutkiem tych działań był coraz większy rozkład władzy państwowej i anarchia feudalna. Władza królewska miała coraz mniejsze znaczenie, niejednokrotnie szlachta pod wodzą magnatów występowała zbrojnie przeciw królowi."
      www.sciaga.pl/tekst/13904-14-kryzys_rzeczpospolitej_w_xvii_wieku
      • badivan Józek i Jarek 26.07.08, 14:38
        Józek dokonał zamachu stanu...
        Jarek o tym mysli....
        images.wikia.com/nonsensopedia/images/2/2e/Mastersi.jpg
        • tessa_bielsk Re: Józek i Jarek 26.07.08, 15:01
          A czy tu nie powinien siedzieć z Piłsudskim przypadkiem Gabriel
          Narutowicz?
          • badivan Re: Józek i Jarek 26.07.08, 20:18
            tessa_bielsk napisała:

            > A czy tu nie powinien siedzieć z Piłsudskim przypadkiem Gabriel
            > Narutowicz?
            Powinien ale Jarek widzac ze koncza sie przygotowania do wykonania historycznego zdjecia z Marszałkiem wpadł znienacka zdyszany krzyczac "Panie Gabrielu! Panie Gabrielu!Natychmiast do telefonu! Kochanka rodzi!"
            Pan Narutowicz w te pedy do telefonu...Jerek który był wowczas zwykłym pucybutem Marszałka -siup na krzesełko...
            Błysk flesza...
            Pan Gabriel po kilku krokach w te pedy nazad i rzecze"Mospanie ale ja kochanki nie mam zaszczytu posiadac..."
            Marszałek smiał sie do łez...
            Brat blizniak Lechu który był wowczas barmanem Józka przyniósł wino-bo jak nikt znał sie na winach...i było wesoło...
            Tylko Pan Narutowicz powiedział:"Te blizniaki to na chama do kart historii sie pchaja...oby nigdy nie dane było im zajac wyzszego stanowiska niz kierownik Kólka Rolniczego..."
            Tak to było z tym zdjeciem droga Tesso...
            Ech...
            • tessa_bielsk Re: Józek i Jarek 26.07.08, 22:15
              W takim razie już wszystko rozumiem. Badivan, ale Ty masz wyobrażnię.
      • tessa_bielsk Re: Burzliwe obrady sejmu. 26.07.08, 14:51
        To typowy obrazek z końca XVII wieku. W wieku XVI szlachta
        Rzeczypospolitej potrafiła zapomnieć o własnych interesach i działać
        na rzecz państwa. Później jakby zapomniała, co jest ważne.
        • badivan Re: Burzliwe obrady sejmu. 30.07.08, 17:45
          tessa_bielsk napisała:

          > To typowy obrazek z końca XVII wieku. W wieku XVI szlachta
          > Rzeczypospolitej potrafiła zapomnieć o własnych interesach i działać
          > na rzecz państwa. Później jakby zapomniała, co jest ważne.
          W XXI wieku szlachta pod wodza Jarosława Kaczuszenki usiłuje mentalnie i politycznie sprowadzic nas do poziomu Respubliki Białorus...
          Widziałem usmiech Jarka podczas tej sejmowej awantury-oblesny,bezczelny usmiech tryumfu kota któremu udało sie zwedzic kiełbase ze stołu i zezrec za plecami gospodarza...taki syty tryumf małego załosnego bikiniarza z Zoliborza...
          Bydło i chołota...
          Szkoda tylko ze te przedstawienia robia za pieniadze podatnikow a nie swoje...
          • tessa_bielsk Re: Burzliwe obrady sejmu. 31.07.08, 02:02
            Gdzie są politycy, którzy zasługują na miano sprawiedliwych, bo ja takich jakoś nie znajduję.
            • badivan Re: Burzliwe obrady sejmu. 31.07.08, 16:55
              tessa_bielsk napisała:

              > Gdzie są politycy, którzy zasługują na miano sprawiedliwych, bo ja takich jakoś
              > nie znajduję.
              Ja tez nie-tylko ze nigdy nie szukałem sprawiedliwych wsród polityków -tak jak nigdy nie szukałem wrazliwych romantyków wsród wojskowych...
              A mimo to szkoda bo ci z Wiejskiej gdyby wzniesli sie ponad prywate i partyjniactwo to mogliby cos sensownego zrobic dla kraju...Ale sie nie wzniosa bo sa zwyczajnymi politykami-wyrachowanymi oportunistami i karierowiczami...


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka