aniutka77
16.12.03, 12:03
Nareszcie...chciałoby się rzec. Oczywiście, są też tego złe strony, bo trzeba
wyruszyc w pogoń poszukiwania prezentów, ale czego nie robi się, by zobaczyc
uśmiech naszych bliskich po rozpakowaniu prezentu. Jeszcze tylko walka z
karpiem, bo przecież on patrzy, a jak walnąć go młotkiem, jak on tak patrzy?
Ale jak smakuje! Mniam. Choinka-też problem, na rynku, co jedna to lepszy
drapak, chyba ze ktoś ma dużo pieniążków, to kupi bujną, albo odwagi to
pojedzie do lasu. O głupocie nie wspomne..... Przytaszczymy drzewko do domku,
o drodze dokupująć lampki bo te z zeszłego roku, jak zwykle nie świecą.
Uff.Drzewko juz ubrane i pachnie. Można przystapić do najciekawszej i często
najbardziej utesknionej części świąt-jedzenia!
A może nie?