duch i cialo

09.02.05, 21:05
Stara "mądrośc ludowa" mówi ,że w zdrowym ciele zdrowy duch.Mnie się
wydaje,że zdrowy duch, to zdrowe cialo.Tak czy siak,ta korelacja istnieje i
na pewno każdy jej kiedys dosiadczyl.

Zajmujemy się tu duchowym rozwojem,ok..ale najfajniej jest,gdy polączymy
ducha,umysl i cialo i sprawimy,że ta "święta trójca" będzie szczęśliwa.

od pewnego czasu poszukiwalam zajęć ruchowych ,ktore by odpowiadaly mojej
duszy.Lubię kontakt z przyrodą,spacery,lazęgi po lesie,rower.Nienawidzę
silowni,aerobiku.
Szukalam i... "coś" mnie naprowadzilo na zajęcia tai-chi.I to jest to!

Na pewno wszyscy wiedzą o co chodzi-nazywa się to różnie m.in. medytacja w
ruchu.Po zajęciach czuję się uspokojona,lekka,zrelaksowana,bez bólu mięsni i
siódmych potów.Pomaga na schorzenia duszy i ciala.Każda powolna sekwencja
ruchu wplywa na wszystkie tkanki,na cialo i umysl jednocześnie.Odpręża,uczy
cierpliwości i wytrwalości,koreluje pracę obydwu pólkul mózgowych,nie
powoduje urazów.Jest to najbardziej holistyczny sposób ćwiczeń ,jaki
wymyślono.Nieprzypadkowo chińscy starcy ćwiczą tai-chi,nawet mając sto lat!

Oczywiście nie są to zajęcia tylko dla starców wink,ale wiek i kondycja nie
dyskryminują tu nikogo.W mojej grupie są mężczyżni i kobiety,wiek od 18 do
ok.55 lat i jest super!Toleracja,życzliwośc jakiej się często nie doświadcza
w tak zróżnicowanych grupach.Cwiczenia wykonuje się w 95% calkowitej ciszy.

A jakie wy macie sposoby na relaks ciala i umyslu?
    • beataanna1 Re: duch i cialo 09.02.05, 21:18
      Moze też się zapiszę, bo skakanie na stepie..i aerobik mi
      chyba "szkodzi"...serce czuję w gardle, a język mam na kolanach wink...wydawało
      mi się że taichi jest dla leniuchów, sama lepiej nie próbuję, bo czasami
      więcej sobie szkody robię niż pożytku hehe.wink Mnie uspokajają robótki
      ręczne...nie mylić z seksem kurka...hehe...oraz pisanie opowiadań i i
      wierszy...wypad do lasu też, ale dla uspokojenia się, czasami palę
      kadzidełko...jakieś odpowiednie...do nastroju (to nie mój patentwink)...
      Czasami jednak by lepiej się poczuć...trzeba się wykrzyczeć...nie dusić
      wszystkiego złego w sobie....taki krzyk też oczyszcza...no tylko nie krzyczmy
      na męża, rodziców...i dziecko...jedźmy najlepiej na ...pustynię...bo w lesie
      wystraszymy biedne ptaszki.
      • buena.vista.sc Re: duch i cialo 09.02.05, 22:00
        Wiesz,dobór odpowiednich zajęć jest bardzo indywidualny,musi być dobrany do
        twoich potrzeb i charakteru.Jedni muszą sie wykrzyczeć,wypocic ,inni wola coś
        delikatniejszego.Moja koleżanka biega prawie codziennie na basen,po 40
        dlugościach wychodzi z niej stres- no i dobrze,na tai-chi chyba by sie nie
        sprawdzila.
        Zresztą zauważylam,że na tai-chi spotykaja się ludzie niezaleznie od wieku o
        pewnym profilu psychofizycznym- i tak to jest ok.

        Mnie tai-chi daje duzo zadowolenia,w sobotę organizujemy sobie takie 3-godzinne
        zajęcia i nie mogę się już doczekac.Wierz mi- po 2-3 godzinach nie czuje sie
        absolutnie zmęczenia-wlaśnie chodzi o to,żeby nie doprowadzać sie do stanu
        zmęczenia.To byloby wypaczenie idei tai-chi.
    • elijana Re: duch i cialo 10.02.05, 14:54
      Ja natomiast kocham aerobic,siłownie i sporty związane z byciem w ruchu
      np.narciarstwo , uprawiałam również jogę /jestem nieźle rozciągnieta/ale to tak
      na zmianę z tymi bardziej aerobowymi . Lubię również pływać smile
    • lorddead Re: duch i cialo 13.02.05, 01:34
      To prawda, że "w zdrowym ciele zdrowy duch". Wschodnie sztuki walki doskonale
      pasują do tego przysłowia, gdyż ich praktykowanie wyraża się w rozwoju fizycznym
      i duchowym zarazem.
      Ja ostatnimi czasy trochę zaniedbałem swój rozwój fizyczny, już nie ćwiczę tak
      jak kiedyś a kondycja spada. Przez to czasem czuje jak mój duch się dusi w tym
      zaniedbanym ciele. wink
      • eevvaa Re: duch i cialo 13.02.05, 12:27
        Witam smile

        Na pewno dla dobrego samopoczucia dobrze jest uprawiać jakiś sport. Najlepiej
        też taki, który najbardziej nam odpowiada. Ja np. bardzo dobrze się czuję po
        aerobiku i siłowni. Przez jakiś czas myślałam o Wschodnich sztukach walki.
        Nie uprawiam tego sporu ja , ale od kilku lat robią to moje dzieci ( afirmacje
        okazały się skuteczne -robiłam tylko błąd - za mało uwierzyłam - bo nie ja to
        ćwiczę).wink
        Chciałabym jednak zwrócić uwagę na odwrotną sytuację - "zdrowy Duch" to "zdrowe
        Ciało " - pisze o tym w swoich ksiązkach L.Hay - "Możesz uzdrowić swoje życie".
        Osoby, które chorują na raka, tłumią w sobie negatywne emocje, np. kobieta,
        która zachorowała na raka piersi, nie potrafiła nigdy powiedzieć innym "nie".
        Troszczyła się o wszystkich z wyjątkiem siebie. Od chwili, gdy wreszcie wydobyła
        z siebie "nie", zaczęła wracać do zdrowia. Osoby, które biorą na siebie zbyt
        dużą odpowiedzialność za innych, mają problemy z kręgosłupem...
        Ćwiczmy więc ciało i ducha równocześnie, wtedy na pewno będziemy w pełni cieszyć
        się życiem . smile

        Serdecznie pozdrawiam smile
        ewa
        < Życie jest piękne - tylko trzeba to jeszcze zauważyć.>
        >forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25670
Pełna wersja