Nie potrafie wybaczyc:(

25.08.05, 09:03
Wiem ze jest to potrzebne ale nie potrafie codziennie sie staram ale za duzo
zalu jest we mnie za duzo strachu...jak wybaczyc tym co niszcza ci zycie??
Pomozecie mi??
    • buena.vista.sc Re: Nie potrafie wybaczyc:( 25.08.05, 10:41
      a masz inne wyjscie? Chcesz zniszczyc swoje zycie?
    • nadia338 Re: Nie potrafie wybaczyc:( 25.08.05, 12:31
      Mozesz stosowac afirmacje np 'ja, ..., wybaczam .... / uwalniam sie od ...
      jestem bezpieczna ... cos takiego. Powtarzaj az w koncu w to uwierzysz!
      Kiedys ktos mi tez poradzil, zeby napisac list do osoby, do ktorej ma sie zal,
      nieuregulowane sprawy lub po prostu niesie sie bagaz wynikajacy ze stosunkow z
      dana osoba (np rodzicami). Najpierw piszesz list, w ktorym wyrzucasz danej
      osobie wszystko, wyrzucasz z siebie w ten sposob caly zal. Nastepnie palisz
      list i piszesz list, w ktorym godzisz sie z dana osoba, akceptujesz ja,
      wybaczasz. Mozesz nawet przeczytac lub dac tej osobie (jesli jestes z nia nadal
      w kontakcie) ten list. Uwazam, ze to pomaga.
      Zycze powodzenia w wybaczaniu, bo tylko jak sie wybaczy, mozna osiagnac spokoj
      duszy (a co za tym idzie, szczescie)!
    • kadriana Re: Nie potrafie wybaczyc:( 25.08.05, 21:47
      nie zadreczaj sie tym i lepiej samej sobie odpusc najpierw -na sile i tak nic
      nie zrobisz , moze z biegiem czasu poczujesz lekkosc , ulge zrozumiesz, nie
      wkrecaj sie tylko w poczucie winy ze nie mozesz wybaczyc ...ponoc z punktu
      widzenia boga i tak nie ma czegos takiego jak wybaczenie nie ma czego wybaczac,
      wszyscy jestesmy doskonali , tylko tego nie umiemy dostrzec ,
      pozdrawiam
    • rosanne Re: Nie potrafie wybaczyc:( 26.08.05, 07:57
      Ja tez nad tym pracuję w swoim życiu przy pomocy ksiązki "Radykalne wybaczanie"
      Tipping'a. Idzie mi trochę opornie ale widzę już efekty. Spróbuj - może Tobie
      ona tez pomoże. Najważniejszą cześcią ksiązki jest praca z arkuszem radykalnego
      wybaczania. Ale przeczytanie ksiązki jest ważne aby zrozumieć jak pracować z
      arkuszem aby osiągnąć jak najlepsze rezultaty.
      powodzenia
      smile
    • sc200 Re: Nie potrafie wybaczyc:( 26.08.05, 17:51
      Hej, tak jak Ci wszyscy tu piszą.
      Chcesz poprawić jakość swojego życia? To wybacz innym (w tym sobie).

      Nie chcesz poprawiać jakości swojego życia? To zapomnij o tym poście smile

      To jest podstawowa motywacja. Bo nic tak nie motywuje, jak wizja efektów pracy
      nad sobą. Od tego zacznij. Codziennie rano, wieczorem o tym myśl. Jeśli się na
      to otworzysz, to pojawią się ludzie, Twoje nowe pytania, odpowiedzi (nie tylko
      tu na forum), książki, - wszystko aby Ci pomóc.

      Czego Ci życze wink

      Ps.
      Ja mam to szczęście od niejako "urodzenia" wybaczać w chwile po tym jak coś
      ktoś mi zrobił "złego". Celowo mówie w czasie przeszłym. Dziś nie uznaje
      terminu "zło", kiedyś uznawałem.
      • iinka Re: Nie potrafie wybaczyc:( 29.08.05, 19:56
        Ja tam nie będę zgrywać osoby świętej, jak ktoś da mi w mordę to mnie boli.
        Jak ktoś krzywdzi bliską mi osobę to również nie jest mi obojętne - jak obcą to
        też.
        Jestem człowiekiem nie Świętym Franciszkiem.
        Trudno mi też uznać, że zło nie istnieje.
        Z pewnością nie pasuję tu ze swoimi poglądami. Wg mnie nic na siłę.
        Jedno co mogę powiedzieć - niemożność wybaczenia zatruwa nas.
        To tak, jakbyś nosiła w sobie toksyny i nie chiała się ich pozbyć.
        Ja wiem, że wybaczyć bywa trudno, zależy też co, ale warto się starać. Warto
        pomyśleć, że może ten kto nas krzywdzi, sam jest małym skrzywdzonym dzieckiem...
        Pozdrawiam serdecznie
        • nadia338 Re: Nie potrafie wybaczyc:( 31.08.05, 23:32
          wiesz, mi tez nie jest obojetne jak ktos krzywdzi bliska czy obca osobe, trudno
          jest mi wybaczyc komus, kto mnie bardzo skrzywdzil, to ludzkie, ze czasami
          nawet w zlosci zyczymy tej osobie cos zlego. przeciez nie jestesmy aniolami i
          mamy uczucia, czasem sa one negatywne. ale rownoczesnie, jak sama napisalas,
          wybaczajac pozbywamy sie 'toksyn', czy ja bym to nazwala 'ciezaru', dlatego z
          czasem warto jest wybaczyc.
          jesli chodzi o istnienie zla - zgadzam sie z toba, moim zdaniem zlo istnieje.
          uwazam, ze musi istniec, abysmy potrafili dostrzec roznice miedzy zlem i
          dobrem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja