17.04.06, 20:21
witam
mam pytanie czy macie czasami sny że widzicie duchy osób nieznajomych,
przychodzą i tylko patrzą smutnie
lub jest takie uczucie że owe duchy, czy jakaś energia, siła, nawet nie wiem
jak to określić próbuje wejść we mnie, wtedy bronię się i w tym momencie się
budzę, czy tylko ja mam takie nienormalne sny sad(
znalazłam też przypadkiem link o duchach, co myślicie o tych zdjęciach:

paranormalgallery.blog.onet.pl/
pozdrawiam serdecznie wszystkich
urania77

Obserwuj wątek
    • i33 Re: duchy 17.04.06, 21:10
      - to nie takie rzadkie, sa tacy co komunikują się z astralem to może być
      niebezpieczne dla Ciebie myśle że4 trzeba poradzić się fachowca, na razie
      modlitwa i bez strachu...
      • urania77 Re: duchy 17.04.06, 21:42
        i33 co masz na myśli ze moze to być niebezpieczne?
        widziałam raz w życiu ducha na żywo, ale to w dzieciństwie, widziałam mojego
        dziadka (ojca mojej mamy) potem często mi się śnił, modliłam się wtedy za Niego
        bo tylko tyle mogłam zrobić,
        czy w snach mogą przychodzić duchy i czy one chcą tylko modlitwy? najbardziej
        boję się tych snów gdzie właśnie jakaś obca energia próbuje wejść we mnie,
        bronię się przed tym bo to coś obcego, nie rozumiem tego co to moze znaczyć,
        czuję się jak jakaś nawiedzona, gdzie mogę szukać pomocy? moze hipnoza
        pomogłaby mi?
        dziękuję i pozdrawiam
        • i33 Re: duchy 17.04.06, 23:04
          -własnie to szukanie przez nich ciała fiz. -żywiciela jest niebezpieczn, nie
          jestem w tym dobrze obeznana, może ktoś tu przeczyta co zajmuje się tym, wiem
          że należy wzbudzać miłość do wszystkich istot, nie odczuwac strachu--wtedy jest
          bezpieczniej ale nie całkiem, myśle że z tego co mówisz radzisz sobie nieżle,
          jak bronisz się i jakich słów modlitwy używasz? tak z ciekawości, może Ty masz
          do tego "odsyłania" ich predyspozycje...
          • urania77 Re: duchy 18.04.06, 14:51
            witam i33
            najczęściej mówię cały różaniec, koronkę do miłosierdzia Bożego, modlę sie nie
            tylko za zmarłych ale i za żywych, nie robię tego codziennie ale 2-3 razy w
            tygodniu, nie wiem dlaczego, taką odczuwam potrzebę,
            jeżeli modlę się za zmarłych proszę Boga własnymi słowami zeby zlitował sie nad
            wszystkimi duszami, żeby miał dla nich miłosierdzie, zeby im odpuścił tą
            tułaczkę za grzechy,
            strachu nie odczuwam nie wiem czemu, odczuwam raczej litość w stosunku do nich
            jest mi smutno że moja pomoc jest ograniczona, odczuwam ich smutek i to mi
            towarzyszy, strach może miałabym jeżeli zobaczyłabym takiego ducha na żywo
            pozdrawiam
    • martola80 Re: duchy 17.04.06, 23:35
      tak, miewam cos podobnego, nawet dziś mi się coś takiego śniło, ale że ta
      energia wsoczyła we mnie budząc z przeszywającym bólem w splocie i falą gorąca,
      bo ja się nie broniłam, albo nie zdążyłam, mam nadzieję że to tylko koszmary,
      chociaż miałam zdjagnozowane poprzyczepiane istoty przez egzorcystkę, a inna mi
      napisała, że taka nieodporność czy przyczepianie się innych bytów astralnych to
      może być coś karmicznego, np. jakieś praktyki spirytystyczne w poprzednich
      życiach.Wiem, że to nie jest miłe i stracha napędza. Najlepiej skontaktuj się z
      jakimś egzorcystą, który cię zanalizuje, może powie ci coś więcej.Pozdrawiam
      • i33 Re: duchy 18.04.06, 00:11
        tak do fachowca najlepiej---
        weszłam na "astral" tam trochę znajdziesz..mówi się też o innych astralnych
        istotach, tworach....było tam takie ciekawe określenie-astral-czas refleksji,
        czyściec...jeszcze jeden fragment z innej katolickiej półki św. Magdalena Barat
        do mistyczki, której się objawiała w odp. na jej pytanie"możesz słyszeć mój
        głos, moge przychodzić we śnie, jak to czynię a mogę ci tylko dyktować
        zlecenie.Pan Jezus pozwolił mi jednak przychodzić, tak jak mnie widzisz.
        Chwytam w powietrzu atomy materii potrzebne do utworzenia mojego kształtu, gdy
        odchodzę rozpraszam je, mogłabym pokazac się małym dzieckiem, ,dorosłą,
        staruszką. Nam wszystko z woli Boga możliwe, ani czas ani przestrzeń dla nas
        nie istnieją..."
        a z czym kojarzy Ci się "daj im wieczne spoczywanie"- czy nie ze spokojem,
        oczyszczeniem, po to to powtarzamy i po to Zaduszki,żeby mogły pójść dalej nie
        siedzieć w tej przestrzeni, gdzie gnębią ich niezałatwione
        nieprzebaczone,niedokochane działania,złe uczucia kiedyś żywione--to im nie
        pozwala odejść,nasza modlitwa za nich prośba o wybaczenie ze współczuciem i
        miłością pozwala im sie oderwać, moim zdaniem ssają do ciebie bo możesz pomóc...
        • martola80 Re: duchy 18.04.06, 11:59
          (...) nieprzebaczone,niedokochane działania,złe uczucia kiedyś żywione--to im
          nie
          > pozwala odejść,nasza modlitwa za nich prośba o wybaczenie ze współczuciem i
          > miłością pozwala im sie oderwać, moim zdaniem ssają do ciebie bo możesz
          pomóc..
          > .
          hmm, wiesz, miałam już taki krótki irracjonalny okres w życiu, że mi się
          wydawało, że muszę pomóc zabłąkanym duszyczkom, że one coś odemnie chcą,
          modliłam się więc za nie żarliwie, z ulgą, ale to nie jest najlepsza
          perspektywa czy najzdrowsza dla młodej osoby, sama rozumiesz...może jednak to
          nie było takie irracjonalne i powinnam do tego wrócić...pociąga mnie sprawa
          przeprowadzania na "drugi brzeg", praca w hospicjum, ale moje intencje jeszcze
          nie są chyba do końca czyste.
          • i33 Re: duchy 18.04.06, 15:11
            --i ja mam takie doświadczenia, nieraz zdarzyło mi się zamknąć oczy
            umierającemu, nie boję się tego i jest uczucie ulgi jak cierpiący kończy
            żywot,uważam że ważne by był ktoś przy przejściu,nie musi być rodzina wazne by
            był ktoś życzliwy, pociąg do hospicjum też mam ale i chęć do zajęć
            naładowanych" życiem--tak jakby jeden etap odchodził a drugi zaczynał się...
            jakoś tak nieskładnie gadam ale chyba mnie pokapujecie...o co chodzi
      • urania77 Re: duchy 18.04.06, 14:45
        martola80 napisała:

        > tak, miewam cos podobnego, nawet dziś mi się coś takiego śniło, ale że ta
        > energia wsoczyła we mnie budząc z przeszywającym bólem w splocie i falą
        gorąca, bo ja się nie broniłam, albo nie zdążyłam, mam nadzieję że to tylko
        koszmary,

        właśnie to jest coś takiego, z tym że u mnie, w tym momencie jak ta energia
        próbuje wejść budzę się i już nie mam kontaktu,
        dzieki, pozdrawiam Cię również
    • mskaiq Re: duchy 18.04.06, 11:49
      Przede wszystkim nie mysl o tych snach. Im wiecej bedziesz myslala tym tym sny
      beda dokuczliwsze. Nie szukaj rozwiazania, ignoruj sny, wtedy odejda i bedziesz
      miala spokoj. Jesli zaczniesz dociekac wtedy moze sie to okazac bardzo
      niebezpieczne.
      • urania77 Re: duchy 18.04.06, 14:37
        najczęściej mówię cały różaniec, koronkę do miłosierdzia Bożego, modlę sie nie
        tylko za zmarłych ale i za żywych, nie robię tego codziennie ale 2-3 razy w
        tygodniu, nie wiem dlaczego, taką odczuwam potrzebę,
        jeżeli modlę się za zmarłych proszę Boga własnymi słowami zeby zlitował sie nad
        wszystkimi duszami, żeby miał dla nich miłosierdzie, zeby im odpuścił tą
        tułaczkę za grzechy,
        nie wiem czemu tak przychodzą może dlatego że jestem z natury człowiekiem który
        zawsze pomaga, jeżeli tylko mogę pomóc, nigdy nie odmawiam ludziom, moze one o
        tym wiedzą i dlatego mi sie śnią, bo mogę sie tylko za nich pomodlić i tylko
        tak im pomóc,
        kontakt mam tylko z duchami w snach, na żywo ani ich nie odczuwam ani nie
        widzę, staram sie o tym nie myśleć, ale od czasu do czasu i tak mi się śnią

        pozdrawiam i dziękuję
        urania77

        • i33 Re: duchy 18.04.06, 15:17
          jak ty dziękujesz to i ja muszę wzajemnie...
          Pomocy potrzebują i żywi i zmarli,jeśli jest w nas tyle współczucia to czemu
          nie rozlewać go we wszystkich wymiarach --nic nam nie ubędzie, nad długim
          zastanawianiem się nad snami też nie radzę jak i mi nie radzono--odciąga to od
          życia tu i teraz...A Różaniec - to Potęga
          podziwiam Ciebie za systematyczność... pozdrawiam wszystkich
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka