Dodaj do ulubionych

Kochajmy ale oceniajmy rozsadnie tez.

09.01.07, 12:19
Ostatnio duzo zastanawiam sie nad tematem nie oceniania.
Z tego co obserwuje w sumie nie mda sie zycbez oceniania w zyciu. Mozna w
zasadzie pobelkotac o wszechmilosci i ze " jak cie uderzy w policzek to
nadstaw mu drugi", "rzuc kamien tylko jesli jestes sam bez winy "teoretycznie
tylko. W praktyce jakos zdaje sie to niemozliwe, chyba ze ktos zyje pod jakims
wyizolowanym kloszem i albo spotyka same idealy albo malo kogo w ogole. Otoz
na naszej sciezce bywaja osoby ktore staraja sie nami manipulowac, jak dasz im
cos to odgryza z reka etc. Obawiam sie ze teraz odezwa sie glosy ze to zalezy
tez jak do nich podejdzie sie etc. Otoz nie. Niektorzy ludzie sa jacy sa i nie
da sie ich zmienic a i nie da sie omijac np w pracy. W sumie bez oceniania
dawno juz ciapciusia paru pozarlo i puscilo z torbami i bylbym bez dachu nad
glowa.smile) I nie sa to czcze slowa osoby przerazonej i przesadzajacej ale
FAKTYCZNE i doslownie. Kocham ludzi tzn mam pozytywne nastawienie do obcych
ale i oceniam ludzi obcych. Ponoc to naturalne. To moja ochrona i
profilaktyka na przyszlosc. Moja intuicja ocenia i mnie nie zawodzi wiec
slucham jej.
Obserwuj wątek
    • eevvaa Re: Kochajmy ale oceniajmy rozsadnie tez. 09.01.07, 13:27

      -Podobno przyciągamy takie osoby jakimi jesteśmy, albo jakie nam są potrzebne do
      przepracowania problemu.Może więc wystarczy pracować nad sobą, wtedy takie osoby
      będą nas po prostu unikać?

      Uśmiech wędruje daleko...

      ewa
      • ciapcius.ciaputkiewicz Re: Kochajmy ale oceniajmy rozsadnie tez. 09.01.07, 14:48
        eevvaa napisała:
        > -Podobno przyciągamy takie osoby jakimi jesteśmy, albo jakie nam są potrzebne
        doprzepracowania problemu.Może więc wystarczy pracować nad sobą, wtedy takie
        osoby będą nas po prostu unikać?
        > Uśmiech wędruje daleko...
        > ewa

        Buhahaha... w magiczny sposob na kilkadziesiat klientow dziennie u mnie w pracy
        beda do mnie wpadac sami dobrzy ludzie...Mam statystyczny przeglad wielu ludzi,
        nie zyje wyizolowany czy pod kloszem. Ludzie bywaja ROZNI i prawa matematyki bym
        polamal gdybym zdolal przyciagac tylko idealy na kilkadziesiat osob dziennie
        Welcome to the world.Wake up!
        • eevvaa Re: Kochajmy ale oceniajmy rozsadnie tez. 09.01.07, 15:31

          -Buhahaha... w magiczny sposob na kilkadziesiat klientow dziennie u mnie w pracy
          beda do mnie wpadac sami dobrzy ludzie...Mam statystyczny przeglad wielu ludzi,
          nie zyje wyizolowany czy pod kloszem. Ludzie bywaja ROZNI i prawa matematyki bym
          polamal gdybym zdolal przyciagac tylko idealy na kilkadziesiat osob dziennie
          Welcome to the world.Wake up!


          A czemu nie przyciągać samych dobrych? Matematyka się nie zawali.Możesz firmę
          zmienić.Nikt nie każe się izolować. A w życiu wszystko jest możliwe. Podobno
          mamy to w co wierzymy...Prawa matematyczne, fizyczne tez podobno można zmienić.wink
          Uśmiech wędruje daleko...

          ewa
          • ciapcius.ciaputkiewicz Re: Kochajmy ale oceniajmy rozsadnie tez. 09.01.07, 15:59
            Zmien fizyke i matematyke a dostaniesz Nobla.Odrobina realizmu nie zaszkodzi.

            A kto powiedzial ze mi zle w pracy mojej? Po prostu mam przeplyw ludzi i rozne z
            nimi sytuacje. Ja nie jestem asekurantem ktory boi sie rzeczywistosci i unika
            ludzi innych niz wygodni. Roznych spotykam i sobie to cenie bo to mnie uczy.
            Wole prawde niz zycie w iluzjach pod kloszem.
            Moja wypowiedz to refleksja a nie jeczenie kolejnej zrazonej czyms osoby. Ja
            zastanawiam sie nad praktyczna strona realizacji idei wszechmilosci i oddania
            wszystkiego drugiemu czlowiekowi.
            • eevvaa Re: Kochajmy ale oceniajmy rozsadnie tez. 09.01.07, 16:44
              ciapcius.ciaputkiewicz napisała:
              Ja
              zastanawiam sie nad praktyczna strona realizacji idei wszechmilosci i oddania
              wszystkiego drugiemu czlowiekowi.
              Widze, że nie do końca sie rozumiemy, więc jestem już poważna.
              Piękne masz idee.smile)Na pewno Ci sie uda jak będziesz do tego dążyć.smile
              • ciapcius.ciaputkiewicz Re: Kochajmy ale oceniajmy rozsadnie tez. 09.01.07, 17:03
                Moje przemyslenia napisalem w 1 wpisie powyzej juz. To nie idealy. Nie daze do
                wszechmilosci za wszelka cene bo mam 36 lat czyli nie dziecko i nie jestem
                pozbawionym realizmu fantasta.Zycie jest jakie jest. Oceniac tez trzeba aby
                trwac.Inaczej dawalbym wedke tudziez rybke kazdemu ciagnacemu mnie za rekaw o
                to. Przy idei wszechmilosci nie mialbym dachu juz nad glowa albo z pewnoscia bym
                mial 20 bez dachu nad glowa w domu moim. ah tam...powtarzam sie Wszystko bylo w
                1 wpisie

                P.S. nie mylilbym idealow i idei bo to dwa rozne znaczenia
              • eevvaa Re: Kochajmy ale oceniajmy rozsadnie tez. 09.01.07, 18:07
                > ciapcius.ciaputkiewicz napisała:
                -Moja wypowiedz to refleksja a nie jeczenie kolejnej zrazonej czyms osoby. Ja
                zastanawiam sie nad praktyczna strona realizacji idei wszechmilosci i oddania
                wszystkiego drugiemu czlowiekowi.

                -Przepraszam jak pomyliłam idee z ideałami.Chciałam dobrze.

                Uśmiech wędruje daleko...

                ewa
    • krytyk2 Re: Kochajmy ale oceniajmy rozsadnie tez. 09.01.07, 17:31
      > Z tego co obserwuje w sumie nie mda sie zyc bez oceniania w zyciu
      ****zgadzam sie z Tobą

      Mozna w
      > zasadzie pobelkotac o wszechmilosci i ze " jak cie uderzy w policzek to
      > nadstaw mu drugi", "rzuc kamien tylko jesli jestes sam bez winy "teoretycznie
      > tylko. W praktyce jakos zdaje sie to niemozliwe,

      ***** zapewniam Cie ,ze jest to mozliwe.Stosuję to czasem w zyciu.Nie za
      często,ale jednak.Skutki są niesamowite!!!-wierz mi-jeszcze nie dostalem w
      drugi policzek ,gdy go nastawilem!
      Wiesz czego trzeba do tego?Świętego przekonania ,ze ktoś czyni źle.
      Poddanie sie ostentacyjne czyjejs przemocy odziera te przemoc z wszelkiego
      przebrania .Przemoc naga zawstydza się sobą...


      > na naszej sciezce bywaja osoby ktore staraja sie nami manipulowac

      ***** Wiesz jaka jest jedyna broń przeciwko manipulacji?
      Mowienie prawdy -o swoich i czyichś motywach.Manipulacja swietnie sie czuje w
      ukryciu.Światło prawdy ja razi i powoduje ,ze nagle zanika jej motywacja i jej
      skuteczność.Jej skutecznośc zalezy od naszego przyzwolenia na mówienie
      nieprawdy.Ja bardzo często przyzwalam w zyciu na drobne manipulacje innych
      ludzi.W koncu kazdy musi miec jakąs przyjemnośc z zyciawink)

      Niektorzy ludzie sa jacy sa i nie
      > da sie ich zmienic a i nie da sie omijac np w pracy

      To prawda ,ze innych ludzi nie mozna zmienić i chyba - niewarto.Ale mozna
      zmienic ich zachowanie.Czym ?Naszą zdecydowaną postawą w wielu
      sytuacjach.Probowalem -działa!Z biegiem czasu zmaiana zachowania moze ewoluowac
      w zmiane czlowieka-ale to ostatnie tylko jako samowychowywanie zainteresowanych.


      • motyvvacja Re: Kochajmy ale oceniajmy rozsadnie tez. 09.01.07, 18:48
        ***** Wiesz jaka jest jedyna broń przeciwko manipulacji?
        Mowienie prawdy -o swoich i czyichś motywach.Manipulacja swietnie sie czuje w
        ukryciu.Światło prawdy ja razi i powoduje ,ze nagle zanika jej motywacja i jej
        skuteczność.Jej skutecznośc zalezy od naszego przyzwolenia na mówienie
        nieprawdy.Ja bardzo często przyzwalam w zyciu na drobne manipulacje innych
        ludzi.W koncu kazdy musi miec jakąs przyjemnośc z zyciawink)


        Piekne zdefiniowanie obrony przed manipulacja,samo sendo.
        Ale tzreba jeszcze poznac siebie-by odroznic klamstwo od prawdy,ktorym sami sie
        kierujemy.
        Swiatlo prawdy rozjasnia manipulacje(ktore czesto nawet nie sa przez
        manipulanta urzywane z premedtacja).Tylko wtedy gdy sami niesiemy w sobie takie
        swiatlo.No i oczywiscie jestesmy jego swiadomismile

        Rozprawiajac sie z naszymi(strachami,potrzebami,marzeniami)-wiedzac skad sie
        wziely i rozumiejac jak kieruja naszymi wyborami,naszym zyciem,a i nawet
        naszymi reakcjami.Swiatlo rozjasnia nam droge.
        No ale jeszcze tzreba mowic to co sie czuje glosno i wyraznie,i oczywiscie
        tzreba pozbyc sie blokad-by powiedziec co sie czujesmile.Wiec obrona przed
        manipulacja istnieje tylko i wylacznie wtedy-gdy sami juz soba nie
        manipulujemy,poznawajac prawde o nassmile
        • krytyk2 Re: Kochajmy ale oceniajmy rozsadnie tez. 09.01.07, 19:25
          > Ale tzreba jeszcze poznac siebie-by odroznic klamstwo od prawdy,ktorym sami
          sie
          motyvvacja napisała:
          > kierujemy.
          > Swiatlo prawdy rozjasnia manipulacje(ktore czesto nawet nie sa przez
          > manipulanta urzywane z premedtacja).Tylko wtedy gdy sami niesiemy w sobie
          takie
          >
          > swiatlo.No i oczywiscie jestesmy jego swiadomismile

          *****masz racje ,ze trzeba byc gotowym samemu i zacząć od siebie..
          Jest cos lepkiego w manipulacji,ze moje przyzwolenie na nią u innych daje mnie
          samemu przywolenie na nic nie robienie z własnymi niezalatwionymi sprawami
          moralnymi.-"skoro on -to i ja...".W ten sposob manipulacja olbrzymim łukiem
          zapośredniczenia zdejmuje z nas odpowiedzialność za nasze zycie.Ciekawy z tego
          punktu widzenia jest fenomen wyraxnego dostrzegania manipulacji u innych i nie
          dostrzegania jej u siebie.Dostrzegania i dalek nic nie robienia z tym...Bo
          zrobienie czegoś oznaczałoby rzucenie rękawicy swojemu życiu w nieprawdzie.
          Pozdrawiam serdeczniesmile

        • princesswhitewolf Re: Kochajmy ale oceniajmy rozsadnie tez. 09.01.07, 19:48
          >Tzreba jeszcze poznac siebie-by odroznic klamstwo od prawdy,ktorym sami sie
          > kierujemy.
          Tak to prawda.
          Kazdemu prawie wydaje sie ze jest wlasnie tym ktorzy sa Sprawiedliwi i uczciwi i
          ze on ma racje. To powoduje ze nie ma wewnetrznego konfliktu. Niewielu spotkalam
          co przyznali ze moze nie maja monopolu na racje. Nasze prawdziwe oblicze zawsze
          jest dla nas cieniem<- ukryte

          na marginesie...
          Ja osobiscie radze unikac konfrontacji niepotrzebnej i wiele przemilczec, bo
          wiekszosc osob zasloni argumentami kazde ujawnianie ich manipulacji, odwroci
          kota ogonem i wytknie nasze bledy tudziez naciagnie na zla interpretacje.
          Rycerze swiatla i ciemnosci najczesciej maja tunelowe widzenie swiata,
          przekonanie o swojej nieomylnosci i w takie bitwy sie mieszaja.
          • krytyk2 Re: Kochajmy ale oceniajmy rozsadnie tez. 09.01.07, 19:53
            mam taką zasadę ,ze nie mieszam sie do niczego ,co nie dotyczy mnie osobiście.
            Chętka na zbawianie swiata dosyc dawno temu mi przeszła.
            Demaskuję tylko te klamstwa ,ktore uderzają bezposrednio we mnie lub posrednio
            negatywnie wpływaja na moje zycie lub pracę.
      • princesswhitewolf Re: Reflektory na Sprawiedliwego:))))) 09.01.07, 19:40
        krytyk2 napisał:
        > Mowienie prawdy -o swoich i czyichś motywach.Manipulacja swietnie sie czuje w
        > ukryciu.Światło prawdy ja razi i powoduje ,ze nagle zanika jej motywacja i jej
        > skuteczność.

        Jestem wlascicielka koniunkcji mars/merkury w lwie znanej z lwiej otwartosci to
        i pewne te inne czynniki juz nieastrologiczne juz sprawiaja ze zawsze mowie
        prawde i nazywam po imieniu rzeczy. Z doswiadczenia swojego i moich przyjaciol
        wiem ze niestety rezultaty mowienia wprost prawdy i ujawniania manipulacji nie
        sa swietlano hollywodzkie z Happy End. Ludzie nie lubia jak im sie wytknie blad
        myslenia. Manipulacja w momencie jej ujawnienia nie zwija sie z bolu a blask
        reflektow na nas uczciwych nie pada i laur zwyciezcy tez nie pojawi sie.
        Najczesciej wywoluje to ogromna wscieklosc. A juz w miejscu pracy
        dekonstruowanie grzeczne nawet cudzych manipulacji moze sie dla nas BARDZO zle
        skonczyc. Trzeba wiedziec GDZIE i CO komu powiedziec szczerze i kiedy co
        zatrzymac dla siebie chocby szef usilowal manipulowac nami, aby nie narazic sie
        w pracy. WIele w zyciu tzreba przemilczec albo... zmieniac ciagle prace i wcale
        latwe to tez nie jest bo nie zawsze kolejna praca zaraz przychodzi a z czegos
        trzeba zyc.Ludzie nie sa idealni i bywaja ludzie ktorych reakcje miewaja bardzo
        okrutne w sytuacjach ich obnazajacych.
        Bardzo bym chciala zyc w swiecie w ktorym sprawiedliwosc zawsze bierze gore, ale
        niestety tak nie jest

        > Poddanie sie ostentacyjne czyjejs przemocy odziera te przemoc z wszelkiego
        > przebrania .Przemoc naga zawstydza się sobą...

        Eh a malo to dzieciakow poddalo sie w szkole a nadal bylo gnebione i uznane za
        "mieczaka"? Niestety nie kazdy "goni kroliczka" dlatego ze ucieka i sie broni. A
        jak nie broni to sie go nie goni. Psycholodzy udowodnili ze ludzie z
        sadystycznymi zachowaniami sa wsrod nas. Polecam czytanie gazet.
        • krytyk2 Re: Reflektory na Sprawiedliwego:))))) 09.01.07, 19:49
          Widać mamy różne doswiadczeniasmile
          no i -tego tez jestem pewien -jesteśmy innymi ludźmismile
          Jeśli wywalasz prawdę z pozycji jedynej mądrej i sprawiedliwej -faktycznie nie
          wróże Ci powodzenia w demaskacji manipulacji.
          To wszystko,o czym pisalem powyżej, jest mozliwe, gdy samemu jest sie
          całkowicie gotowym poddać krytyce innych...Nic tu nie działa w jedną stronę.
          Mam taka luksusowa sytuacje psychologiczna ,ze często mówię dyrektorom to ,co
          mi lezy na wątrobie i nie widzę u nich zamiaru zwolnienia mnie,wydaje mi
          nawet ,że ich szacunek do mnie nawet wzrasta.smileKonkrety,konkrety..ważne jest
          JAK cos robimy- i tu sie z Toba zgodzęsmile
          • princesswhitewolf Re: Reflektory na Sprawiedliwego:))))) 09.01.07, 20:27
            krytyk2 napisał:
            > Jeśli wywalasz prawdę z pozycji jedynej mądrej i sprawiedliwej -faktycznie nie
            > wróże Ci powodzenia w demaskacji manipulacji.

            Albo nie rozumiesz o co mi chodzi albo to wygodne odwrocenie kota ogonem z
            Twojej strony. Nie napisalam NIGDZIE ZE TO ROBIE. W takim wypadku osoba z 5
            klasy podstawowki juz wyciagnela by jakze oczywisty wniosek ze sama jestem sobie
            winna. To dosc infantylna koncepcja. Prosze czytaj uwaznie, a nie to co chcesz
            przeczytac aby sobie ulatwic odpowiedz. Aby dawac kontrargument musisz dobrze
            najpierw faktycznie zrozumiec co druga osoba przekazuje.

            Napisalam ze osoba ktora ujawnia manipulacje ktora wije sie jak piskorz w
            swietle prawdy a reflektory padaja na niego, zachowuje sie jak ten jedyny
            sprawiedliwy i oczekuje happy endu. Nawet jesli znajdziesz poklask szefa
            niekoniecznie ten ktory manipulowal nie bedzie zywil urazy i nie popusci innym
            razem. LUDZIE TEGO NIE LUBIA To nie jest tak ze zaraz kazdy ochoczo sie do bledu
            czy manipulacji przyznaje.
            Przeczytaj co napisala motywacja, bo uwierz mi ze zycie to nie tylko
            "luksusowych sytuacji psychologicznych" pelnych uczciwych ludzi przyznajacych
            sie do manipulacji latwo lub latwo dajacych za wygrana. Ludzie sa rozni.
            Pracowalam w paru firmach ( spojrz na moja wizytowke na gazeta) i bywali i tacy
            i tacy, nie kazda grupa dyrektorow zaraz musi bybc charyzmatyczna. Im wyzej w
            gore tym trudniej. Manipulacje tworza rowniez i dyrektorzy...

            • krytyk2 Re: Reflektory na Sprawiedliwego:))))) 09.01.07, 20:50
              nie twierdze ,ze zawsze i wszędzie i z każdym da sie przeprowadzić to o czym
              piszę.Jestem natomiast głeboko przekonany o tym ,ze szczerośc w kontaktach z
              innymi ludxmi,szybkie reagowanie na przeklamania i manipulacje, przynosza
              więcej pozytku niż ukrywanie i podwijanie kity pod siebie.I w tym widzialbym
              linię podzialu pomiędzy Tobą a mną: w optymizmie,w pewnym poziomie wiary(z
              pewnościa dodaasz-naiwnej),ze to może sie udać..smile
              • princesswhitewolf Re: Reflektory na Sprawiedliwego:))))) 09.01.07, 21:09

                krytyk2 :

                to nie tak. ja tez jestem jak najbardziej zwolenniczka szczerosci kontaktow. Ale
                czasem szczerosc wywoluje konflikt straszliwy i walke EGO i kto ma racjei
                dlatego duzo warto przemilczec jesli wiesz ze dany osobnik jest typem co ni
                elubi przegrywac, a musisz z nim przebywac na codzien.Lepsze przemyslane niz
                pochopne i szybkie reakcje. Doswiadczenie i afirmowanie dobra ale nie naiwny
                optymizm proaguje. Ale jest 73 rodzaje lodow jak naliczylam. Wiec rodzajow ludzi
                jest wiecejsmile Masz prawo do swojego zdania i je szanuje


                Ale powiem ci przyklad kiedy walczylam do upadlego bo nie chodzilo tylko o
                czyjas racje:
                Otoz prowadzilam w pewnej korporacji dzial marketingu i byly tam 2 osoby z PR
                tez zatrudniane. Pewnego dnia MD, dyrektor generalny zawolal mnie i mowi ze te
                osoby musza byc zwolnione bo sa niewydajne. Jako ze czulam sie lojalna wobec i
                caly moj dzial i PR krwawice powiedzialam ze to nie prawda i wykazalam dowody co
                zrobili etc. On na to ze jak mi sie nie podoba to moge z nimi opuscic firme.

                Ale jak zauwazylam od pewnego czasu pewien kolega tego szefa, ktoremu agencji PR
                zbankrutowala dziwnie czesto go odwiedzal.Otoz szef postanowil jako kolega mu
                "pomoc" ale nie z finansow osobistych ale dajac prace u nas jego agencji i dajac
                mu zarobic. Czyli zwykle kumoterstwo albo nepotyzm.

                Pozostalo odejsc albo wlaczyc. A jak wiadomo w takich firmach gdzie sa
                udzialowcy jest nie tylko walka o dobro firmy i finanse ale i
                dyrektorzy-udzialowcy prowadza tez "walke ego" miedzy soba. Wiec poinformowalam
                4 pozostalych dyrektorow o co chodzi. Oni mieli przewage akcji razem. Urzadzili
                zebranie. Finansista wykazal ze szef JUZ wydal czek tamtmu panu, i wykazalam co
                PRowcy z naszej firmy osiagneli. Wygralam. Zostalam ja i dwoch zagrozonych z
                moich podopiecznych.

                ALE: DO KONCA MOJEGO POBYTU W FIRMIE moj upokorzony wykazaniem mu prawdy,
                manipulacji i faktow szef mi przy kazdej okazji wytykal co mogl i nazywal z
                ironia "panna nietykalna".Az musialam odejsc do innej firmy bo mialam zwyczajnie
                dosc.

                Tu warto bylo walczyc bo chodzilo nie tylko o moje losy ale i 2 innych osob.
                Jednak ludzie i szefowie jak widac sa ROZNI.
                • krytyk2 Re: Reflektory na Sprawiedliwego:))))) 09.01.07, 23:56
                  sytuacja zyciowa,ktorą opisalas,była niezwykle trudna.W gre wchodzily z
                  pewnościa potęzne interesy.Wiesz, u mnie w pracy -ani takie pieniadze,ani taki
                  prestiż.Ale mechanizmy psychologiczne wszędzie dzialaja podobne.Mogę Ci jedynie
                  pogratulować sily charakteru i asertywnoścismile)
                  Napisalaś:Lepsze przemyslane niz
                  > pochopne i szybkie reakcje.
                  Ja bym to "udoskonalił":lepsze przemyslane i szybkie reakcje...smile
                  Czego sobie i Tobie zyczęsmile
                  • princesswhitewolf Re: Reflektory na Sprawiedliwego:))))) 10.01.07, 10:36
                    krytyk2 napisał:
                    >Ale mechanizmy psychologiczne wszędzie dzialaja podobne

                    No wlasnie. Bez wzgledu na skale problemu tego typu ludzi mozna napotkac i na
                    podworku szkolnym i wsrod znajomych czy na polu zawodowym.
                    Bo niestety tacy ludzie sa na swiecie. I jak motywacja slusznie napisala:
                    >Choc powiem szczerze ze z debilem nie warto dyskutowac,bo sciagnie cie do
                    >swojego poziomu,a potem pokona doswiadczeniem-
        • motyvvacja Re: Reflektory na Sprawiedliwego:))))) 09.01.07, 20:01
          Prince ludzie wyczuja czy mowisz do nich w blasku reflektorow czy przemawiasz z
          uczciwa intencja..I wierz mi ze gdy czlowiek wyczuje-a robi to podswiadomie(no
          moze troche mowa ciala pomagasmilegdy w rozmowie odkrywasz swoje intencje i
          pokazujesz jego..Mowisz otwarce o swoich odczuciach na jego gre..To nie
          ma ,,nie ma takiej sily...Ktora by go zdenerwowala .Prawda-bo o prawdzie tu
          pisze ma moc KOJACA.To jest jej atut.

          Chyba ze facet jest swinia i planuje atak..To ja mu nie bede przeciez mowila ze
          robi to swiadomie i ze ma w planie to i to,,a to ze ma to i to w planie,
          wywodzi sie z checi kasy, a chec kasy z biednego dziecinstwa i z checi
          udowodnienia ze jest lepszy,, bo odczuwa brak pewnosci i wiary w siebie..to
          nie moja bajka.

          KAZDEMU WEDLUG POTRZEB.

          Gdy uznam ze warto i chce-to to robie..Gdy uznam ze nie,to bawie sie w jego gre.
          Choc powiem szczerze ze z debilem nie warto dyskutowac,bo sciagnie cie do
          swojego poziomu,a potem pokona doswiadczeniem---->to jest jedno z moich
          najbardziej ulubionych przyslow.smile
          • princesswhitewolf Re: Reflektory na Sprawiedliwego:))))) 09.01.07, 20:16
            nie zrozumialas co mialam na mysli piszac o reflektorach. Tu mowilam o ludziach
            co maja nadzieje ze kazda prawda ich spotka sie z poklaskiem.

            >Chyba ze facet jest swinia i planuje atak..To ja mu nie bede przeciez mowila ze
            > robi to swiadomie i ze ma w planie to i to,,a to ze ma to i to w planie,
            > wywodzi sie z checi kasy, a chec kasy z biednego dziecinstwa i z checi
            > udowodnienia ze jest lepszy,, bo odczuwa brak pewnosci i wiary w siebie..to
            > nie moja bajka.
            No DOKLADNIE o to mi chodzi. Sa takie typy, czasem nie chodzi tylko o
            pieniadze, ale czesto w ogole o "wygrana w konwersacji" i "meskie czy damskie
            Ego" ktorzy nie popuszcza chocbys bog wie jaka racje mial.

            O ludziach z uczciwymi intencjami przyznajacych sie do bledu nie ma co sie
            rozwodzic bo wiadomo ze i tacy sa i nie ma z nimi problemu. Kazdy z nas sie
            czasem myliwink
    • tlingel Re: Kochajmy ale oceniajmy rozsadnie tez. 09.01.07, 20:22
      dobry temat smile

      Ocenianie to normalna funkcja naszego umysłu, i faktycznie bez niego egzystować
      nie można.

      Ale wink

      Tlingel kiedyś nienawidził szpinaku. Uważał (oceniał), że nie jest to dla niego
      dobre pożywienie.
      Dziś Tlingel uwielbia szpinak i ślini się na jego widok. Dziś uważa (ocenia), że
      szpinak to doskonałe pożywienie.
      Tlingel nigdy nie uważał, że to szpinak jest dobry, lub że szpinak jest zły.

      Widać różnicę ? wink

      Oceniajmy świat i ludzi do woli i na tej podstawie budujmy własne życie.
      Jednak nie utożsamiajmy swoich osądów z rzeczywistością.
      Pamiętajmy, że wszystkie oceny są względne. Dokonywane przez konkretną osobą, w
      konkretnym momencie jej życia. A "obiektywna prada" leży gdzie indziej.

      To właśnie utożsamianie rzeczywistości z własnymi osądami, uznawanie ich za
      jedyną objawioną prawdę na temat Życia i Świata jest problemem i źródłem
      niejednego cierpienia. A nie samo osądzanie.
      • princesswhitewolf Re: Kochajmy ale oceniajmy rozsadnie tez. 09.01.07, 20:29
        tlingel napisał:
        >Pamiętajmy, że wszystkie oceny są względne. Dokonywane przez konkretną osobą, w
        >konkretnym momencie jej życia. A "obiektywna prada" leży gdzie indziej.

        Zgadzam sie calkowicie. Niejednokrotnie nasz poczatkowy wrog staje sie naszym
        przyjacielem. Niekiedy odwrotnie, a pozniej z czasem jeszcze inaczej. Roznie w
        zyciu bywai ewoluuja nasze postawy
      • oldpiernik Re: Kochajmy ale oceniajmy rozsadnie tez. 09.01.07, 20:45
        Piękna pointa, jak dla mnie.
        :0)
    • mskaiq Re: Kochajmy ale oceniajmy rozsadnie tez. 10.01.07, 02:21
      Aby moc kochac trzeba miec wiele odwagi. Czesto wybieramy filozofie strachu
      oparta na uprzedzeniach. Nie ufaj, nie wierz, podejrzewaj, klam albo to samo w
      innym wydaniu, nie mow prawdy. Jest duzo praw strachu, atakuj, zniszcz,
      obmawiaj, oceniaj, krytykuj, nie szanuj, jak dasz reke to ci ja odgryza, itp.
      Kiedy wybieramy filozofie strachu, kazdy gest milosci wydaje sie naiwny,
      graniczy wprost z glupota.
      Kiedys zylem filozofia strachu, juz nie ma jej u mnie. Potrafie podac reke bez
      obawy ze mi ja odgryza, potrafie kochac i nie bac sie tego. Wierz mi to
      wspaniale uczucie nie bac sie.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • amm06 Re: Kochajmy ale oceniajmy rozsadnie tez. 10.01.07, 06:47
        Zgadzam sie mskaiq. Tak sie sklada ze wczoraj wpadl mi w rece tekst na podobny
        temat. Kilka cytatow z niego: "Poblogoslaw swemu wrogowi a ograbisz go z
        amunicji." oraz afirmacja "Kazdy czlowiek jest zlotym ogniwem w lancuchu mojego
        dobra". Sadze ze to nie ma znaczenia co/jak robia inni. Wazne jest co/jak
        robimy my. Poza tym, zaden czlowiek nie staje na naszej sciezce przez
        przypadek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka