alszach 02.09.07, 14:13 vst.cape.com/~rch/fox.html - 23k Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
amm06 Re: Koniecznie przeczytajcie!!! 04.09.07, 05:26 Dziekuje Alszach za zamieszczenie tego tutaj - Emmet Fox jest bardzo bliski memu sercu Eksperyment brzmi niezwykle ciekawie, do glowy przychodza mi slowa Florence Scovel Shinn (kolejnej autorki z kregu Nowej Mysli): "I am unmoved by the appearances, therefore appearances move." - to bardzo pozytywna dewiza, zdazalo mi sie ja stosowac i odkrylam ze jest prawdziwa! Pozdrawiam cieplo Odpowiedz Link
wladi3 Re: Koniecznie przeczytajcie!!! 10.09.07, 12:07 Dziękuję Alszach i Tobie Amm06 . Popieram ten projekt . Podstawą zmiany naszego życia , Szczęścia i Oświecenia jest Pozytywne myślenie . Myśl jest podstawą działania i to ona stwarza nasz los , nasze życie i jego warunki . Czysta Myśl Pochodzi od Boga i prowadzi do Boga i wskazuje nam Drogę do Domu Ojca . Projekt ten podaje precyzyjny naukowy sposób jak zmienić swoje życie i negatywne myślenie . Ja dochodziłem do tego według Wiary Chrześcijańskiej - lecz jak mówię wiele dróg prowadzi do Boga ... . Moje motto brzmi : Chcę BYĆ ŚWIĘTY , a więc żadna moja myśl nie może być nieczysta , niegodna , zła . Żadna moja myśl nie może oskarżać ani mnie ani innych ludzi . Moje myśli muszą być zawsze Czyste i pełne Miłości . O to walczę każdego dnia , każdej godziny i każdej sekundy - Jezus pokazał nam Drogę ... . Miłość i Przebaczenie Sobie i innym ... . Czyż to nie jest to samo ? Zachęcam wszystkich do zastosowania natychmiast Diety Mentalnej a Zobaczycie - Jak zmieni się Wasze Życie . Ja stosuję te zasady a Moje ŻYCIE ZMIENIŁO SIĘ i Sam kształtuję Mój Los i kieruję się tylko Pozytywnym Myśleniem Pochodzącym ze Żródła Którym JEST BÓG - MIŁOŚĆ - NASZ UKOCHANY OJCIEC . Władek . Kocham Cię Boże Ojcze . Władek . Jestem cząstką Boga ! Odpowiedz Link
bw1971 Re: Koniecznie przeczytajcie!!! 04.09.07, 16:38 byłabym niezmiernie wdzięczna jakby ktoś napisał w kilku zdaniach po polsku.... Odpowiedz Link
amm06 Re: Koniecznie przeczytajcie!!! 05.09.07, 05:08 bw1971 napisała: > byłabym niezmiernie wdzięczna jakby ktoś napisał w kilku zdaniach po polsku.... Chetnie przetlumacze calosc, za kilka (dodac/ujac) dni powinno byc gotowe. Pozdrawiam Odpowiedz Link
amm06 Re: E. Fox - Siedmiodniowa Dieta Mentalna (1) 09.09.07, 08:39 Siedmiodniowa Dieta Mentalna Jak zmienic swoje zycie (i swiat) w jeden tydzien Emmet Fox Temat diety jest jednym z glownych przedmiotow zainteresowania publicznego w dniu dzisiejszym. W gazetach i magazynach roi sie od artykulow na ten temat. Polki ksiegarn wypelnione sa tomami rozwiklujacymi tajemnice bialek, cukrow, vitamin i tak dalej, teraz wlasnie swiat caly swiadom sie stal pozywienia. Znawcy przedmiotu twierdza ze fizycznie stajesz sie tym co jesz, ze cale cialo twoje, w istocie, zlozone jest z jedzenia ktore spozyles w przeszlosci. To co zjesz dzisiaj, mowia, bedzie w twoim krwioobiegu po przeminieciu danej ilosci godzin i to twoj krwioobieg, buduje wszelkie tkanki skladajace sie na cialo - i tak oto jestes. Oczywiscie, zadna rozsadna osoba nie bedzie sie z tym spierac. Jest to zgodne z prawda, o tyle o ile wiemy, i jedyna zaskakujaca kwestia jest to ze zajelo to swiatu tak dlugo by to odkryc; lecz ja, w niniejszej broszurce, mam zamiar zajac sie kwestia diety na poziomie ktory jest nieskonczenie glebszy i dalekosiezny w swych efektach. Oczywiscie mam na mysli diete mentalna. Najwazniejszym ze wszystkich czynnikow w twoim zyciu jest dieta mentalna na jakiej zyjesz. To pokarm ktorego dostarczasz swemu umyslowi uwarunkowuje cala jakosc twojego zycia. To mysli ktore pozwalasz sobie myslec, sprawy ktore pozwalasz sobie rozwazac, czynia ciebie i twe okolicznosci takimi jakie sa. Im czesciej sie powtarzaja, tym sa silniejsze. Wszystko w twoim dzisiejszym zyciu, stan twego ciala, zdrowy lub chory, stan twego majatku, dostatni lub ubogi, stan twego domu, szczesliwy badz nie, obecny stan kazdej sfery twego zycia, w rzeczywistosci, jest calkowicie uwarunkowany myslami i uczuciami jakimi zajmowales sie w przeszlosci, twoim rutynowym sposobem myslenia. I stan twego zycia jutro, i w nastepnym tygodniu, nastepnym roku, bedzie calkowicie uzalezniony od mysli i uczuc ktorymi postanowisz zajmowac sie od tej chwili w przyszlosc. Innymi slowy, to ty wybierasz swoje zycie, to znaczy, wybierasz wszystkie warunki swego zycia, poprzez wybor mysli ktorym zezwalasz zamieszkiwac w twoim umysle. Mysl jest prawdziwa moca tworcza w zyciu, i nie ma zadnej innej. Nie mozesz miec jednego rodzaju umyslu i innego rodzaju otoczenia. To znaczy, ze nie mozesz zmienic (stanu) swoich okolicznosci , podczas gdy, pozostawiasz umysl swoj bez zmiany, nie mozesz tez - i to jest najwazniejszy klucz do zycia i powod tej broszurki - zmienic swego umyslu, bez jednoczesnej zmiany w twych okolicznosciach. Oto wiec prawdziwy klucz do zycia: jezeli odmienisz swoj umysl, twoje warunki rowniez musza ulec zmianie, twoje cialo musi ulec zmianie, twoja codzienna praca i inne czynnosci musza ulec zmianie, twoj dom musi sie zmienic, cala kolorystyka twego zycia musi ulec zmianie - poniewaz to czy jestes notorycznie szczesliwy i radosny, lub tez, przygnebiony i bojazliwy, zalezy calkowicie od jakosci mentalnego pokarmu ktory spozywasz. Odpowiedz Link
amm06 Re: E. Fox - Siedmiodniowa Dieta Mentalna (2) 09.09.07, 08:43 Prosze zrozum to dobrze. Jezeli odmienisz swoj umysl, warunki twego zycia rowniez beda musialy ulec zmianie. Ulegamy przemianie poprzez odnowe naszych umyslow. Tak wiec teraz widzisz, ze twoja dieta mentalna jest naprawde najwazniejsza rzecza w twoim calym zyciu Mozna to nazwac Wielkim Prawem Kosmicznym i jego prawda staje sie idealnie oczywista kiedy ujeta w ten sposob. Doprawdy, nie slyszalem o zadnej doglebnie myslacej osobie ktora odrzucalaby ta istotna prawde. Jednakze, praktyczna trudnosc w zastosowaniu jej, wynika z faktu, iz mysli nasze sa nam tak bliskie, iz trudno jest, bez odrobiny wprawy, stanac z boku i spojrzec na nie obiektywnie. Jednak wlasnie tego musisz sie nauczyc. Musisz nauczyc sie wybierac przedmiot swoich rozmyslan w kazdym momencie, oraz ton emocjonalny, to znaczy, nastroj, ktory nadaje mu barwe. Tak, jestes w stanie wybierac swoje nastroje. Doprawdy, gdybys nie byl, nie posiadalbys jakiejkolwiek kontroli nad swoim zyciem. Nastroje, stale utrzymywane, wytwarzaja specyficzne usposobienie osoby, i to owo usposobienie, w efekcie koncowym, kreuje lub rujnuje szczescie czlowieka. Nie mozesz byc zdrowy; nie mozesz byc szczesliwy; nie mozesz prosperowac; jezeli masz zle usposobienie. Jesli jestes zasepiony, opryskliwy, cyniczny, przybity, pyszny, arogancki, zalekniony, zycie nie moze byc warte zycia. O ile nie postanowisz kultywowac w sobie dobrego usposobienia, mozesz porzucic wszelka nadzieje otrzymania czegokolwiek wartosciowego od zycia, i lepiej powiedziec ci wyraznie ze tak wlasnie jest. Jesli nie jestes zdecydowany rozpoczac od terazniejszosci i przez caly dzien uwaznie wybierac rodzaj mysli ktorymi bedziesz sie zajmowal, porzuc wszelka nadzieje ziszczenia zycia jakiego bys pragnal, poniewaz to jest jedyny sposob. W skrocie, jezeli pragniesz szczesliwego i pelnego znaczenia zycia, czego sam Bog pragnie bys mial, musisz rozpoczac natychmiast wyrabianie w sobie nawyku wyboru i kontroli mysli. Bedzie to niezwykle trudne przedczas pierwszych dni, lecz jesli wytrwasz, odkryjesz, ze szybko nastapi poprawa, i ze jest to, w rzeczywistosci, najbardziej interesujacy eksperyment jaki moglbys podjac. Doprawdy, kontrola mysli jest najbardziej ekscytujaco- interesujacym hobby jakim ktokolwiek moze sie zajac. Zadziwia cie ciekawe rzeczy, ktorych nauczysz sie o sobie, i dostrzezesz rezultaty niemal ze od samego poczatku. Odpowiedz Link
amm06 Re: E. Fox - Siedmiodniowa Dieta Mentalna (3) 09.09.07, 08:45 Teraz, wielu ludzi znajac ta prawde, sporadycznie podejmuje proby kontroli swoich mysli, lecz z powodu bliskosci strumienia mysli, jak wczesniej zaznaczylem, a takze, z powodu nieustannych i roznorodnych wplywow z zewnatrz, nie posuwaja sie oni zbyt daleko. Nie jest to odpowiednia metoda. Twoja jedyna szansa jest zdecydowane wytworzenie nowego nawyku myslowego, ktory wesprze cie, gdy jestes zajety i nie na strazy, oraz gdy swiadomie oddany innym sprawom. Ten nowy nawyk myslowy zdecydowanie musi zostac nabyty, a jego podwaliny mozna wzniesc w kilka dni, a sposob na osiagniecie tego jest taki: Zdecyduj poswiec kompletnie caly jeden tydzien projektowi budowy nowego nawyku myslowego, i podczas owego tygodnia, pozwol by wszystko inne zeszlo na plan dalszy w porownaniu z tym. Jesli tak zrobisz, tydzien ten stanie sie najbardziej znaczacym tygodniem calego twego zycia. Bedzie on doslownie punktem zwrotnym. Jesli tak zrobisz, spokojnie mozna powiedziec ze cale twe zycie ulegnie zmianie na lepsze. Doprawdy, nic nie pozostanie bez zmiany. Nie oznacza to zwyczajnie, ze bedziesz w stanie lepiej radzic sobie ze swoimi trudnosciami, oznacza to, ze trudnosci owe znikna. Jest to naukowy sposob Odmiany Zycia, i bedac w zgodzie z Wielkim Prawem, nie moze zawiesc. Czy zdajesz sobie sprawe z tego, ze dzialajac w ten sposob, ty nie musisz zmieniac swoich warunkow (okolicznosci)? To co sie dzieje, to to, ze zastosowujesz Prawo i wtedy warunki twego zycia zmieniaja sie spontanicznie. Nie jestes w stanie zmienic warunkow bezposrednio, niejednokrotnie tego probowales bez powodzenia, lecz rozpocznij siedmiodniowa diete mentalna, a warunki odmienia sie dla ciebie. Taka oto jest wiec twoja recepta. Przez siedem dni masz nie pozwolic sobie zajac sie chodzby na chwile jakakolwiek negatywna mysla. Musisz obserwowac siebie przez caly tydzien jak kot obserwuje mysz, i pod zadnym pozorem nie mozesz pozwolic sobie zajac sie jakakolwiek mysla ktora nie jest pozytywna, budujaca, optymistyczna i zyczliwa. Kontrola ta bedzie tak wyczerpujaca ze nie bylbys w stanie utrzymac jej dluzej niz tydzien, lecz ja nie o to prosze. Tydzien wystarczy, poniewaz w tym czasie, nawyk pozytywnego myslenia zacznie sie utwierdzac. Nieslychane zmiany na lepsze zawitaja do twego zycia, zachecajac cie wielce, a po tym, przyszlosc sama zatroszczy sie o siebie. Nowy sposob zycia bedzie tak atrakcyjny i o tyle latwiejszy od starego, ze zauwazysz iz twoj sposob myslenia dostosowuje sie niemal ze automatycznie. Lecz te siedem dni beda wyczerpujace. Nie poslalbym cie ku temu bez rozwazenia kosztow. Zwykly fizyczny post bylby dziecinna igraszka w porownaniu z tym - nawet jesli masz bardzo dobry apetyt. Najbardziej wyczerpujaca forma cwiczen wojskowych, polaczona z trzydziestomilowym marszem, bylaby lagodna, w porownaniu z tym przedsiewzieciem. Lecz jest to tylko jeden tydzien twojego zycia i zdecydowanie zmieni wszystko na lepsze. Na reszte twego zycia tutaj, a w istocie, i na wiecznosc, sprawy mialy sie beda zupelnie inaczej i niewyobrazalnie lepiej, niz gdybys nie podjal tego przedsiewziecia. Nie zaczynaj go pochopnie. Pomysl o tym przez dzien lub dwa zanim rozpoczniesz. Wtedy zacznij i laska Boza bedzie z toba. Mozesz zaczac w ktorykolwiek dzien tygodnia, o jakiejkolwiek porze, z samego rana, po sniadaniu, po obiedzie, to nie ma znaczenia, lecz kiedy juz zaczniesz, musisz przebrnac przez siedem dni. To jest niezbedne. Wszystko polega na tym aby osiagnac siedem dni nieprzerwanej umyslowej dyscypliny, po to, aby skierowac umysl twoj w zdecydowanie nowym kierunku, raz na zawsze. Odpowiedz Link
amm06 Re: E. Fox - Siedmiodniowa Dieta Mentalna (4) 09.09.07, 08:47 Jesli nie wyjdzie ci poczatek, lub nawet jesli wytrwasz dwa lub trzy dni, i z jakiegos powodu zalamiesz sie w diecie, wtedy porzuc cala sprawe na kilka dni, a nastepnie zacznij od poczatku na nowo. Nie mozesz wskakiwac i wyskakiwac z diety. Pamietasz ze w przedstawieniu Rip Van Winkle podjal niezlomna przysiege abstynencji, a nastepnie szybko zaakceptowal trunek od sasiada, mowiac: "Tego jednego nie bede liczyl." Otoz, na siedmiodniowej diecie mentalnej, takie rzeczy po prostu nie przejda, musisz bezwzglednie policzyc kazde poslizgniecie, poniewaz czy policzysz czy nie, natura i tak policzy. Jezeli zdarzy sie poslizgniecie, musisz zaprzestac diety calkowicie i rozpoczac od nowa. Teraz, aby, jezeli mozliwe, zapobiec przeszkodom, rozwaze je bardziej szczegolowo. Po pierwsze, co mam na mysli poprzez negatywne myslenie? Otoz, negatywna mysl to jakakolwiek mysl niepowodzenia, rozczarowania, lub klopotu; jakakolwiek mysl krytycyzmu, zlosliwosci, zazdrosci, lub potepienia innych lub siebie; jakakolwiek mysl wypadku lub choroby; lub w skrocie jakiekolwiek ograniczenie lub pesymizm. Kazda mysl ktora nie jest pozytywna i budujaca w swym charakterze, czy by to dotyczylo ciebie lub kogos innego, jest mysla negatywna. Jednak nie przejmuj sie zbyt mocno kwestia klasyfikacji; w praktyce nigdy nie bedziesz miec zadnych watpliwosci w odroznieniu czy dana mysl jest pozytywna czy negatywna. Nawet jesli twoj umysl bedzie probowal cie zwiezc, serce wyszepcze prawde. Po drugie, oczywiste musi byc dla ciebie to ze ten program wymaga bys nie rowazal i nie rozmyslal nad negatywnymi sprawami. Zwaz na to bacznie. To nie mysl ktora cie nachodzi liczy sie, lecz jedynie te z nich ktore decydujesz rozwazac i nad ktorymi rozmyslasz. To bez znaczenia jakie mysli cie nachodza, o ile nad nimi nie rozmyslasz. To rozwazanie i rozmyslanie nad nim sie liczy. Oczywiscie, wiele negatywnych mysli przyjdzie podczas dnia. Niektore z nich przyjda ci do glowy niby same, i te pochodza z podswiadomosci zbiorowej. Inne negatywne mysli, podsuna ci inni ludzie, w rozmowie lub przez zachowanie, albo tez otrzymasz niepomyslne wiadomosci moze przez poczte lub telefon, lub zauwazysz zbrodnie i katastrofy obwieszczane w naglowkach gazet. Te rzeczy, jednak, sa bez znaczenia jezeli nie bedziesz ich rozwazac. W rzeczywistosci, to wlasnie te rzeczy dostarcza ci dyscypliny ktora przemieni cie podczas tego epokowego tygodnia. Co nalezy zrobic - natychmiast gdy negatywna mysl pojawi sie - wylaczyc ja. Odwroc sie od gazety, odrzuc mysl nieprzyjemnego listu, lub glupiej przytyczki, itd. Kiedy negatywna mysl przyjdzie ci do glowy, natychmiast wylacz ja i pomysl o czyms innym. Najlepiej pomysl o Bogu, jak wyjasnione w "Zlotym Kluczu". Doskonalej analogii dostarcza tu przypadek czlowieka siedzacego przy ogniu, kiedy to czerwona, rozzarzona iskra, wyskakuje i spada mu na rekaw. Jesli strzepnie iskre natychmiast, bez chwili namyslu i oczekiwania, nie bedzie zadnej szkody. Lecz jesli pozwoli iskrze spoczac, chocby na chwilke, z jakiegokolwiek powodu, nastapi szkoda i trudno bedzie nareperowac rekaw. Tak tez jest z negatywna mysla. Odpowiedz Link
amm06 Re: E. Fox - Siedmiodniowa Dieta Mentalna (5) 09.09.07, 08:50 Teraz, co z tymi negatywnymi myslami i okolicznosciami ktorych nie sposob uniknac na etapie w ktorym znajdujesz sie dzisiaj? Co z codziennymi klopotami z ktorymi bedziesz musial spotkac sie w pracy lub w domu? Odpowiedz jest taka, ze te rzeczy nie wplyna na diete, jezeli nie zaakceptujesz ich - poprzez lek przed nimi, wiare w nie, poprzez bycie przez nie urazonym lub zasmuconym, lub poprzez przywiazywanie do nich jakiejkolwiek wagi. Jakakolwiek negatywna sytuacja ktora musisz zajac sie w wyniku obowiazku nie wplynie na twoja diete. (Zadna z tych rzeczy mnie nie rusza) i wszystko bedzie dobrze. Przypuscmy ze jesz obiad z przyjacielem, ktory mowi negatywnie - nie probuj go powstrzymac lub zignorowac w zaden sposob. Pozwol mu mowic, lecz nie akceptuj tego co mowi i nie wplynie to na twoja diete. Przypuscmy ze po powrocie do domu, wita cie negatywna konwersacja- nie urzadzaj kazania, po prostu nie akceptuj jej. Pamietaj ze to twoje mentalne przyzwolenie tworzy twa diete. Przypuscmy ze jestes swiadkiem wypadku lub niesprawiedliwego czynu. Zamiast reagowac zalem i oburzeniem, odmow akceptacji zewnetrznego widoku, zrob wszystko aby naprostowac sprawy, potem pomysl o tym pozytywnie i pozostan na tym. Nadal bedziesz na diecie. Oczywiscie byloby pomocne gdybys mogl powziac kroki w celu unikniecia w tygodniu tym kogokolwiek kto jest w stanie rozbudzic w tobie diabla. Ludzi ktorzy szarpia ci nerwy, zle na ciebie wplywaja, lub nudza, lepiej unikac podczas gdy jestes na diecie, lecz jesli nie jest to mozliwe, wtedy musisz podjac odrobine wiecej dyscypliny, to wszystko. Przypuscmy ze w nastepnym tygodniu czeka cie jakas niezwykle trudna przeprawa. Otoz, jezeli posiadasz wystarczajaco duchowego zrozumienia bedziesz wiedziec jak poradzic sobie z tym w duchowy sposob, lecz na nasze obecne potrzeby, mysle ze lepiej byloby poczekac i zaczac diete po przeprawie. Jak mowilem wczesniej, nie podejmuj diety pochopnie, przemysl to najpierw dobrze. Na zakonczenie, chce ci powiedziec, iz ludzie czesto odkrywaja ze zapoczatkowanie diety zdaje sie wywolywac wszelkiego rodzaju trudnosci. Wyglada to tak jakgdyby nagle wszystko zaczelo sie walic. To moze byc alarmujace, lecz w rzeczywistosci jest to dobry znak. Oznacza to, ze cos sie dzieje, a czy nie to jest naszym celem? Przypuscmy ze caly twoj swiat zatrzesie sie w posadach. Trzymaj sie mocno, pozwol mu sie trzesc, i kiedy trzesienie minie, widok przybierze ksztalty czegos duzo blizszego twemu sercu. Powyzszy punkt jest niezwykle wazny i dosc subtelny. Czyz nie dostrzegasz, ze wlasnie rozmyslanie nad owymi trudnosciami samo w sobie jest negatywnym mysleniem, ktore prawdopodobnie zalamuje twoja diete? Lekarstwem, oczywiscie, nie jest zaprzeczanie, iz twoj swiat trzesie sie w posadach, lecz odmowa przyjecia powierzchownego wygladu spraw za rzeczywistosc (Nie sadz wedle pozorow, lecz wedle prawego osadu). Na koniec slowo ostrzezenia - Nie mow nikomu ze jestes na diecie, lub ze zamierzasz ja rozpoczac. Zachowaj ten przeogromny projekt tylko dla swojej wiadomosci. Pamietaj ze dusza twa powinna byc Tajemnym Miejscem Najwyzszego. Kiedy zakonczysz siedem dni sukcesem, po demonstracji, zostaw odrobine czasu na umocnienie sie nowej mentalnosci, i wtedy, opowiedz kazdemu komu myslisz ze moze to pomoc. I wreszcie, pamietaj ze nic cokolwiek powiedziane lub zrobione przez kogokolwiek innego, nie moze zalamac twojej diety. Tylko twoja reakcja na zachowanie drugiej osoby moze tego dokonac. Odpowiedz Link
7zahir Dziekuję amm06 ! 09.09.07, 10:00 Za czas , który dla nas poswiecilas, bardzo mi pomoglas . Pozdrawiam serdecznie Zaczynam od dzisiaj. Odpowiedz Link
panna-lee Re: E. Fox - Siedmiodniowa Dieta Mentalna (5) 12.04.08, 15:38 ja to zrobiłam, tylko u mnie trwało to 2 tygodnie. nie wiedziałam, że tydzień wystarczy, nie czytałam o tym wcześniej.... najpierw podzieliłam myśli na priorytety - to tak łatwe, jak ruszanie uszami, trzeba niejako trafić w odpowiedni myślowy mięsień. myśli negatywne, własne i cudze, spływały w dolne rejestry i płynęły całkiem swobodnie, nie hacząc o myśli na priorytetach wyższych. emocje pojawiające się na wysokich priorytetach były rozpatrywane tak, jakby chodziło o kogoś innego - dystans, współczucie, rzetelny obiektywizm, odpuszczenie win - "ja" krające "mnie" jak lekarz chorego. zatem: priorytet 1 - powrót do dzieciństwa i najrozmaitszych traum jakie z niego wyniosłam, proces aktywny był stale i co i rusz przypominały mi się nieoczekiwanie sprawy, o których wcześniej nie pamiętałam - a były bardzo mocne, miały na mnie wpływ, ale były niewidoczne. wyciągały się nagle na wierzch i można było je przepracować, wczuć się w ludzi, którzy się do zła przyczynili i wybaczyć im - a że wiedziałam, że idę ku dobremu i coraz większej pogodzie wewnętrznej, mogłam ich pożałować i obdarzyć życzliwością, a nawet przyznać, że swoim zachowaniem mogłam to czy owo sprowokować. priorytet 2 - zdarzenia z niedalekiej przeszłości. też bolesne. leciały równolegle z jedynką, ale łatwiej było się od niej dostać. trudniej za to poradzić sobie z nimi - do niedawnych bomb nie ma się dystansu. priorytet 3 - cała reszta, czyli praca, znajomi, dom, porządki [najlepiej się mysli przy myciu okien nawet zimą], plus lepsza dieta - więcej owoców i warzyw, mniej cukru i tłuszczy. bez przegięć, tylko tyle, ile dam radę uciągnąć, żeby się nagle nie załamać i nie objeść ciastkami. to, czego się wyrzekamy, najmocniej nas wiąże priorytet 4 - skupienie na radościach. na uśmiechu. niski priorytet, ale dobrze, że w ogóle. najpierw się uśmiechnij - potem się odzywaj. priorytety niskie - wszystko, co negatywne, gdzies na szarym końcu. podział może się wydawać niemożliwy, szczególnie równoległa uwaga poświęcona kompletnie różnym rzeczom, ale to działa. np "zastartowany" proces przypominania sobie makabr z dzieciństwa TRWA i przypominają się coraz to nowe, chociaż w tym czasie myję naczynia, planuję posiłek, rozważam w co się ubrać na wizytę u znajomych, planuję następny dzień - i zastanawiam się, co mną powodowało w niedawnej sytuacji X, i mogę przeskakiwac z jednego strumienia w drugi. potem uśmiech z priorytetu 4 zaczął się przesuwać coraz wyżej. podziałało bez pudła. nigdy nie byłam taka szczęśliwa. gdyby każdy człowiek mógł tak potężnie wypracować w sobie tak wiele, i czuł się tak radosny wewnątrz niezależnie od okoliczności - świat byłby wspaniałym miejscem do życia. już nie wymachiwałam rękami i nogami w panicznej próbie utrzymania się na wodzie, z twarzą zalewaną przez fale. płynęłam po tych falach, i to z wiatrem w żaglach zażegnywałam spory, uśmiechając się nawet do osób zazdrosnych i wrogich - bo to naprawdę wszystko jedno, przyjaciel czy wróg, człowiek jest tak szczęśliwy, że musi to z siebie wyrzucać obojętnie w jaki cel zniknęły zastarzałe zazdrości. małostkowe myśli. zrzucone na niski priorytet, zostawione same sobie, przepadły. ot, stan świętego na wysokiej górze, z ptaszkami na ramionach. dla ludzi miałam zawsze ciepłe słowo i życzliwość, chociaż bez przesady, nie lubię cukierkowości a czasem wystarczyło kogoś rozśmieszyć, żeby przestał być wściekły. o wiele mniej mówiłam, nie "zagadywałam" ciszy, chętnie wybaczałam innym teraźniejszość i przeszłość. niestety pozwoliłam sobie zachwiać się w tej równowadze. porzuciłam system priorytetów. złe mysli znów zaczęły mieszać się z dobrymi, uwagi innych o mnie zaczęłam znów brać od siebie.... ale to, co udało się raz, następnym razem uda się łatwiej. a to i tak duży postęp jak na osobę ze diagnozowaną poważną depresją. ponieważ lęki wróciły, znów muszę wrzucić ich przyczyny na tapetę. najwyraźniej jakieś zadry, jakies okruchy trucizny pozostały..... pozwoliłam złym myślom na powrót - i zaszkodziło mi to. życzę tym z Was, którzy zdecydują się na dietę mentalną, równie dobrego wyniku - byle utrzymał się dłużej, niż 2 miesiące szczególnie, jeśli osiągnięcie stanu jasności ducha jest - tak jak dla mnie - największym marzeniem i jedynym celem, o jakim warto wspominać. bo od tego momentu wszystko się dopiero ZACZYNA. oby tylko żagiel nie oklapł tak, jak całe życie karmiliśmy się złymi myślami i emocjami, tak musimy teraz karmić te dobre - inaczej wpadniemy w stare koleiny. pozdrawiam Odpowiedz Link
motyvvacja Re: E. Fox - Siedmiodniowa Dieta Mentalna (5) 13.04.08, 09:56 Pewien Indianin Cherokee nauczał swoje wnuki. Powiedział im tak: - Wewnątrz mnie odbywa się walka. To straszna walka. Walczą dwa wilki: jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższości, kłamstwa, fałszywą dumę, poczucie wyższości i ego. Drugi to radość, pokój, miłość, nadzieja, chęć zrozumienia, hojność, prawda, współczucie i wiara. Taka sama walka odbywa się wewnątrz was i każdej innej osoby. Dzieci myślały o tym przez chwilę, po czym jedno z nich zapytało: - Który wilk wygra? - Ten, którego nakarmisz - odpowiedział stary Indianin. Pozdrawiam i zycze wytrwania panna-lee Odpowiedz Link
panna-lee Re: E. Fox - Siedmiodniowa Dieta Mentalna (5) 13.04.08, 15:37 dzięki staram się, ale najgorsze, że tu właściwie trzeba przestać się starać i napinać. a czasem rozluźnienie napiętego mięśnia jest trudniejsze niż napięcie go. pozdrawiam Odpowiedz Link
motyvvacja Re: E. Fox - Siedmiodniowa Dieta Mentalna (5) 14.04.08, 13:13 ''Courage is what it take to stand up and speak,courage is also what it take to sit down and listen'' Odwage miec zeby wstac i powiedziec co sie chce, i zeby usiasc i wysluchac. A czym takim jest poczucie odwagi? Niczym innym jak rozluznieniem strachu Twoim naturalnym stanem.. zeby usiasc i wysluchac, trzeba miec odwage sprostac wewnetrznemu krytykowi ktory ci bedzie gadal ze to czy tamto... I madrosc,zeby odroznic jedno od drugiego wiedziec kiedy mowic ,a kiedy sluchac ..Wszystkie te powiedzenia takie podobne do siebie Relax naturalny stan naszego ducha.Rozluzniajacy napiete wewnetrzne i zewnetrzne miesnieDlatego tylko w relaksie ,medytacji,mozesz sie porozumiec sama z soba.Tam tylko sie odnajdziesz Pozdrawiam Ps: Wiele razy pisze sama do siebie,a ze jestesmy jednoscia to w odniesieniu do ciebie Pozdroffka Odpowiedz Link
panna-lee Re: E. Fox - Siedmiodniowa Dieta Mentalna (5) 14.04.08, 13:24 motyvvacja heheh wystarczyło odpalić system priorytetowy myślenia i w ciągu kilku godzin przypomniałam sobie coś, co wyrzuciłam z głowy, a co spowodowało wtedy pierwszy moment pęknięcia tego mojego duchowego oczyszczania..... przypomniałam sobie, że zaczęło się od tego, że skłamałam [właściwie pół-skłamałam] takiej osobie i w takiej sprawie, w której było to wyjątkowo złe - że cofnęłam się tchórzliwie przed pytaniem, tak odruchowo, w dawnym nawyku "przyklepywania" spraw [bo trudno mi znieść silne emocje skierowane na mnie i zazwyczaj lawirowałam tak, żeby "nikogo nie zranić" itp]. co ciekawe, nie mogłam sobie przypomnieć co to było za pytanie. ale rozważałam zupełnie inne rzeczy i nagle po 2 godzinach zaświeciła żaróweczka - i miałam ochotę walić łbem w ścianę, bo pytanie okazało się nieomal niewinne i na pewno nie tak straszliwie, a już na pewno nie o takich ewentualnych skutkach przy wyznaniu prawdy, jak wtedy sądziłam.... szok. wprawdzie nie miałam wczoraj okazji porozmawiać z osobą "okłamaną" bo był już późny wieczór, ale zrobię to dziś. jak taka duperela może nękać niesamowite. a jak takie duperele wypieramy ze świadomości, to jest szok dopiero. pisząc do was ten mój długi post nie mogłam sobie przypomnieć punktu zwrotnego, dlaczego wszystko zaczęło się sypać i w zasadzie było w tym lenistwo czy stare koleiny, ale pierwszą z tych kolein był strach przed powiedzeniem prawdy - i od niego poleciały następne. uznałam, że wszystko to pic był, że nic się nie zmieniło.......... no i efekt można sobie wyobrazić. pozdrawiam Odpowiedz Link
panna-lee Re: E. Fox - Siedmiodniowa Dieta Mentalna (5) 14.04.08, 13:45 aha to ja jeszcze o stanie medytacji. system priorytetów wymyśliłam tylko dlatego, że od klasycznej medytacji dostaję palpitacji [i jakiejś rymowej zarazy ] ponieważ stwierdziłam, że mój mózg potrzebuje w sposób chorobliwy przetwarzania danych, a nie spokoju; albo może inaczej - tylko przy licznych danych z zewnętrza jest w stanie uspokoić wnętrze - postanowiłam wykorzystać tę jego zdolność i podzielić jego cykl pracy na równoległe wątki. niech miele informacje, byle w tle [ściągnięte na pasek, za oknem głównego programu ] i podaje mi tylko wyniki. działa doskonale. ale wcale nie twierdzę, że u każdego by działało stan medytacyjny, czyli lekkość i rozpłynięcie się w otoczeniu, osiągam tylko robiąc coś [kiedyś malowałam przy 3 stopniach, zimnym wietrze i mżawce pod gołym niebem. mój mąż mi towarzyszył, a zaznaczę, że on jest ten gorącokrwisty, a ja zmarzlak. siedziałam na ziemi i malowałam. gdy skończyłam, biedak trząsł się w jakiejś bramie i przytupywał, a kiedy go opierniczyłam, żeby nie przesadzał, skoro mi jest ciepło, poza tym pół godziny nikogo jeszcze nie zabiło, mało się nie przewrócił - dla mnie minęło 20 - 30 minut, a tak naprawdę były to 4 godziny ] ....lub chodząc po mieście [ewentualnie jeżdżąc samochodem jako pasażer, lub nawet tramwajem w kółko] ze słuchawkami w uszach, obserwując wszystko wokół, a myśli latają sobie i mogę po nie sięgnąć albo nie. rzadko tak odpoczywam jak jadąc i obserwując zmieniające się obrazy. ....lub po długotrwałym fizycznym wysiłku [coraz trudniej osiągalnym], kiedy to człowiek pada na glebę i jest doskonale pusty i lekki i doskonale szczęśliwy, bo leży gdy siedzę sobie spokojnie pod drzewem i nie dzieje się nic, czuję się zmęczona. i poirytowana. mój mózg [moje "mnie"] urodził się jako nienormalnie szybko funkcjonujący, na co dzień muszę go zatrzymywać, dostrajać się do innych, udawać że myślę o połowę wolniej [idiotyczny nawyk, ale jak tego nie robię, ludzie myślą że próbuję podkreślić ich powolność czy brak błyskotliwości, że celowo robię tak, żeby nie nadążali....]. no, to wolę dać mu pożywkę, niech ją sobie obrabia, żebym "ja" już nie musiała w to wnikać, jak ma coś ważnego, niech mi to wypłynie na wierzch, żebym mogła się z tym rozprawić. i wszyscy są zadowoleni...... dodam, że próby nawrócenia mnie na kojące medytacyjne melodie były podejmowane przez moją rodzinę, bo pech jakiś sprawił, że oboje moich rodziców jest po masie kursów, mają któryś tam stopień reiki, ojciec ponadto naprawia ludziom wzrok, świecuje uszy i tak dalej. jako pędrak chodziłam po ogniu i miałam wiele ciekawych przygód w sferach zazwyczaj niewidocznych...... i tak dalej a jak już wpadam w stan głębokiej medytacji po wielu trudach [a raczej po trudzie nie-trudzenia-się] mój znakomity mózg w ciągu 5 minut potrafimi wyświetlić kilka "filmów" z których każdy subiektywnie trwa 20 - 60 minut. i na jedno wychodzi. sny na jawie. nie wiem czy to jest cel medytacji Odpowiedz Link
szuwary4 Re: E. Fox - Siedmiodniowa Dieta Mentalna (5) 15.04.08, 09:19 A może niezdiagnozowane i nieleczone ADHD? Nie wszyscy z tej choroby wyrastają. To co Ci się przydarzyło, czyli recydywa po dwóch tygodniah innego zycia - to normalne. Człowiek jest w stanie na krótka metę zmienić się - na dłuższą: zazwyczaj tylko po jakims traumatycznym przezyciu (np. choroba połaczona z dużym cierpieniem, z której sie jednak wyszło, przeżycia z pogranicza smierci itp.) Kroniki kryminalne pełne są przykładów powaznych przestępców wypuszczanych wcześnej na wolność za "dobre sprawowanie", którzy nieml natychmiast za bramą więzienia popełniali przestępstwa za jakie zostali skazani. To na pewno dobre poćwiczyć sobie mentalną dietę, ale należy też pamiętać, ze z dietami często wiąże się efekt jojo - i nie mieć za duzych oczekiwań. Pozdrawiam Odpowiedz Link
panna-lee Re: E. Fox - Siedmiodniowa Dieta Mentalna (5) 15.04.08, 23:18 to nie była recydywa. nie wróciło to, co było. sporo, ale wiele dobrego zostało. i znowu idzie ku dobremu, co mnie bardzo cieszy. ale wierzyć mi nie trzeba o co chodziło z tym adhd, to nie zrozumiałam. że niby ja mam? prędzej jakąś odmianę autyzmu Odpowiedz Link
erzulie27 Re: Koniecznie przeczytajcie!!! 03.09.07, 12:23 Czegokolwiek bysmy nie wzieli do ust, to zawsze bedzie to tylko kombinacja bialek, tluszczow, weglowodanow, witamin i innych zwiazkow.... Odpowiedz Link
erzulie27 Re: Koniecznie przeczytajcie!!! 03.09.07, 12:25 Ale doczytalam kawalek dalej i chodzi o cos innego ) Odpowiedz Link
avventura Re: Koniecznie przeczytajcie!!! 03.09.07, 23:45 hehe ja też na początku myślałam, że będzie o odżywianiu)))))) tydzień kontrolowania myśli i zmieniania ich na pozytywne to brzmi ... inspirująco i trochę nieprawdopodobnie...? aczkolwiek dla mnie pozytywnie.... zobaczymy Odpowiedz Link
bursztynowe Re: Koniecznie przeczytajcie!!! 09.09.07, 16:01 Święte słowa Ojca Derektora... Odpowiedz Link
bursztynowe Re: Koniecznie przeczytajcie!!! 09.09.07, 16:03 Jest tylko jedno ale... NIE DA SIĘ zmienić w weekend nawyków myślowych z XX lat... To jak kawa instant, gówno nie kawa. Ale warto!!! Jeszcze jak warto, jak miał Sted. Odpowiedz Link
amm06 7 Laws of Emmet Fox 07.04.08, 07:10 www.wanderings.net/notebook/Main/LawsOfEmmetFox Odpowiedz Link
amm06 The Lords Prayer 07.04.08, 07:19 www.tigerseyedowsing.com/ds/other/the_lords_prayer.html Odpowiedz Link