pieranka 08.01.10, 08:17 wzieliby do reki Stiega Larssona? Podobalby sie? Wszystkiego naj w nowym roku! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marslo55 Re: Czy Jezycjanie 08.01.10, 10:40 pieranka: "Czy Jeżycjanie wzieliby do reki Stiega Larssona? Podobalby sie?" Nie sądzę. Toż to obraz zdegenerowanego społeczeństwa, lumpenproletariat, subkultura, brud pod paznokciami, a nie Skandynawia z "Krystyny...". Chociaż.. Roma, wielbicielka, "Toksycznych rodziców", pewnie by nie pogardziła. Rzecz ma poza tym cenną w Jeżycjadzie zaletę - jest książką bardzo, bardzo grubą:) Odpowiedz Link
noida Re: Czy Jezycjanie 08.01.10, 12:01 No oczywiście, bo Borejkowie czytują tylko lektury światłe i wzniosłe, a najchętniej o społeczeństwach utopijnych (to dobrze koresponduje z ich nieustannym burczeniem w zagłodzonych żołądkach). Miłość Mili do Cadfaela i brudnego średniowiecza nieco przeczy tej teorii, ale nie bójmy się unikać faktów, które nam nie pasują, żeby tylko udowodnić jakąś tezę ;) Odpowiedz Link
iwoniaw Re: Czy Jezycjanie 08.01.10, 13:26 CytatMiłość Mili do Cadfaela i > brudnego średniowiecza nieco przeczy tej teorii, ale nie bójmy się unikać > faktów, które nam nie pasują, żeby tylko udowodnić jakąś tezę ;) Mila Cadfaela musiała czytać chyłkiem, żeby mąż-erudyta-filolog i bibliotekoznawca ;-) nie zobaczył przypadkiem. Więc może i inne "nieświatłe" i niewzniosłe by czytała ukradkiem ;-) Odpowiedz Link
noida Re: Czy Jezycjanie 08.01.10, 14:46 Co sobie Mila wyobraża na temat tego, co by jej powiedział Ignacy, niekoniecznie musi być tym samym, co by jej powiedział Ignacy, to raz. Może sama Mila uważa, że taka lektura jest niegodna jej i ukrywa się przed Ignacem, bo jest przekonana, że on ją za to zruga, gdy tymczasem on ma to w nosie. Nie byłby to pierwszy i z pewnością nie ostatni przypadek przeniesienia swoich lęków na inną osobę. To raz. A dwa, że nawet jeśli czytała chyłkiem i w ukryciu w obawie przed gniewem strasznego Ignaca (tak jakby tego człowieka ktokolwiek się naprawdę bał), to jednakowoż od twierdzenia, że czytała Cadfaela chyłkiem do twierdzenia, że Borejkowie nie ruszą niczego, co jest o subkulturach i lumpenproletariacie, bo to za brzydkie na ich światłe umysły, jest jednak droga dość daleka, nespa? Odpowiedz Link
moleslaw Re: Czy Jezycjanie 08.01.10, 15:26 Może Laura ,choć teraz pod wpływem ukochanego czyta pewnie literaturę z wyższych półek jak reszta rodzinki. Odpowiedz Link
toll_road Re: Czy Jezycjanie 08.01.10, 16:40 Mila bardzo lubi kryminały, więc na pewno sięgnęła po Larssona :-) Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Czy Jezycjanie 09.01.10, 01:15 > Mila Cadfaela musiała czytać chyłkiem, żeby mąż-erudyta-filolog i > bibliotekoznawca ;-) nie zobaczył przypadkiem. I to mnie już wtedy zaszokowało. Zobaczyłam Milę jako zdławioną, zdołowaną przez męża kobietę, która pełniąc rolę domowej lokomotywy, jednocześnie nie czuje się na siłach pokazać swoich poglądów i zainteresowań, W OBAWIE PRZED MĘŻEM! Bo one nie są klasyczne! A Pan Mąż wymaga tylko klasyki! Chyba właśnie wtedy zaczęłam wątpić w to niby święte małżeństwo... Odpowiedz Link
ginny22 Re: Czy Jezycjanie 08.01.10, 17:40 Ech, a ja się własnie zastanawiam, czy Jeżycjanie poszliby do kina na Almodovara... ;) Ale wierzę, że Mila w ukryciu po Larssona sięga. Odpowiedz Link
m.frump Re: Czy Jezycjanie 08.01.10, 18:34 Co do tego Cadfaela, ja zawsze odbierałam to w ten sposób, że Mila ukrywa przed mężem lekturę średniowiecznych kryminałów, ale z obawy jedynie przed kpinkami... no i żeby mieć swój sekrecik :) może ją bawiło to chowanie książki do torebki i potajemne czytanie w parku... a w dodatku na końcu okazało się, że Ignacy też czytuje i cytuje nawet! Więc dla mnie to raczej jest zabawne, a nie dowodzi tego, że biedna Mila była żoną snoba-tyrana. Odpowiedz Link
bat_oczir Re: Czy Jezycjanie 08.01.10, 20:11 zależy którzy. Ida lub Laura pewnie by wzięły, bo kochają mocne kobiety w stylu Lisbeth. Ignacy, Grzegorz i Ignacy Grzegorz - na pewno nie. Za dużo krwawej przemocy. Ale to czyste dywagacje. MM nigdy nie włoży swoim bohaterom do ręki ksiązki, której główny bohater uprawia swobodny sex z wieloma partnerkami; główna bohaterka jest biseksualna; a mąż jednej z postaci spokojnie akceptuje kochanka żony. Notabene dziś skończyłem "Zamek" i muszę przyznać, że dawno nie czytałem książek, które by mnie tak wchłonęły jak "Milennium". Odpowiedz Link
andrzej585858 Re: Czy Jezycjanie 08.01.10, 21:24 bat_oczir napisał: > > MM nigdy nie włoży swoim bohaterom do ręki ksiązki, której główny bohater > uprawia swobodny sex z wieloma partnerkami; główna bohaterka jest biseksualna; > a > mąż jednej z postaci spokojnie akceptuje kochanka żony. > > Notabene dziś skończyłem "Zamek" i muszę przyznać, że dawno nie czytałem > książek, które by mnie tak wchłonęły jak "Milennium". Nie znam autora ani książek które napisał, ale przyznam że powyższa rekomendacja raczej mnie zniechęciła do tych książek. Nie neguję oczywiście tego, że być może świetnie się je czyta, podobnie zresztą jak niedawny wielki bestseller "Kod Leonarda" ale... No właśnie pytanie zasadnicze ile osób tak naprawdę spokojnie akceptuje kochanka/kochankę współmałżonka? Chociaż może teraz jest to zachowanie jak najbardziej "trendy"? Odpowiedz Link
dakota77 Re: Czy Jezycjanie 08.01.10, 21:28 Zachowanie meza w ksiazkach budzi zdziwienie wielu osob, a cala sytuacja nie jest przedstawiona jako norma. U mnie te ksiazki wywolaly dosc mieszane uczucia. Kazdy tom wolno sie rozkrecal, potem wciagnal mnie na maksa. Nie byla to zla lektura, ale jednak widze w tych ksiazkach wiele naiwnosci. Ktos tu juz napisal, ze postaci sa w stylu fanfickow. Mikael jest jednym sprawiedliwym w mediach, kobiety go uwielbiaja. Lisbeth potrafi absolutnie wszystko:). Aresztowania na sali sadowej to cos w stylu dosc kiepskiego amerykanskiego kina sensacyjnego. Wciaz wole Wallandera;) Odpowiedz Link
andrzej585858 Re: Czy Jezycjanie 08.01.10, 22:04 Jak ktoś lubi książki kryminalne to polecam moje ostatnią lekturę: "Królestwa Merowingów" I. Wooda. Tutaj to dopiero sztuką jest połapać się kto kogo zamordował, dlaczego i czyim był synem oraz ile miał żon, nałożnic oraz konkubin - az tyle kategorii trzeba wyróżnić. Plus do tego mroczne postacie kobiece na czele z Brunhildą!! To jest dopiero kryminał i na dokładkę jak najbardziej prawdziwy i osadzony w realiach historycznych - "kryminał" oczywiście w cudzysłowiu. Życie jest jednak najlepszym twórcą wszelkiego rodzaju kryminałów jak i romansów. Żadna powieść tego nie przebije. Odpowiedz Link
bat_oczir Re: Czy Jezycjanie [OT] 08.01.10, 22:34 > Mikael jest jednym sprawiedliwym w > mediach nic podobnego. Skąd Ci to przyszło do głowy? Przecież w trylogii występuje całe grono pozytywnych postaci dziennikarskich. > kobiety go uwielbiaja. i to go tak wyróżnia? :) :) > Lisbeth potrafi absolutnie > wszystko:). pod warunkiem że ma związek z komputerami :). > Wciaz wole Wallandera;) Wallander to czarne kryminały. Millenium to czarne thrillery. Nieporównywalne sprawy. Jakbyś zestawiała film "Wielki sen" z filmem "Milczenie owiec". Odpowiedz Link
dakota77 Re: Czy Jezycjanie [OT] 08.01.10, 22:43 Moimm zdaniem Mikael wystarczajaco czesto jest ukazywany jako jedymy sprawieliwy, zawsze prawy. Choc dziwnym trafem jakos nigdy, o ile dobrze pamietam nie dowiadujemy sie, dlaczego wlasciwie opublikowal trefne materialy o Wennestromie. Ktore kobiety? Erika, Lisbeth, co chwile czyjs komentarz, jaki on przystojny. Oczywiscie nie ma nic zlego w postaciach kompetentnych i atrakcyyjnych, ale granica miedzy udana postacia a pewnym fanfikowym przegieciem jest czasem mala. A Millennium z cyklem o wallanderze powornuje nie ze wzgledu na dokladna przynaleznosc gatunkowa, a przynaleznosc to skandynawskiejn literatury sensacyjnej. Odpowiedz Link
bat_oczir Re: Czy Jezycjanie [OT] 08.01.10, 23:19 > Moimm zdaniem Mikael wystarczajaco czesto jest ukazywany jako jedymy > sprawieliwy co w takim razie robimy z resztą załogi "Millennium", z Dagiem Svenssonem, z porządnymi dziennikarzami z SMP??? Odpowiedz Link
dakota77 Re: Czy Jezycjanie [OT] 08.01.10, 23:37 W SMP najporzadniejszy byl stazysta;-) Oczywiscie, ze Dag to dziennikarz jak sie patrzy, ale Miakel jest przedstawiany jako legenda. To jednak szczebelek wyzej:). Moze to tylko moje odczucie, ale autor byl strasznie zakochany w swoich postaciach, ze wskazaniem na Mikaela i Lisbeth. I to rozkochanie we wlasnych postaciach w moich oczach nieco zepsulo efekt. Wolalabym, zeby Larsson potrafil czasem spojrzec na nie nieco chlodniejszym okiem. Co nie oznacza, ze Zarzucam mu, ze nie sie spisal. Ksiazki przeczytalam z przyjemnoscia, dopiero po ochlonieciu stwiedzilam, ze mam nieco mieszane uczucia. Odpowiedz Link
bat_oczir Re: Czy Jezycjanie [OT] 09.01.10, 01:31 > Oczywiscie, ze Dag to dziennikarz jak sie patrzy, ale Miakel jest > przedstawiany jako legenda. no to się zastanów, bo jednak "legenda" i "jedyny sprawiedliwy" to jednak coś zdecydowanie innego. Odpowiedz Link
mankencja Re: Czy Jezycjanie [OT] 09.01.10, 01:10 dag umiera na tyle szybko, że nie może stanowić konkurencji Odpowiedz Link
bat_oczir Re: Czy Jezycjanie [OT] 09.01.10, 01:32 > dag umiera na tyle szybko, że nie może stanowić konkurencji dziwny argument. A zanim umarł, to był dziennikarzem-draniem? Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: Czy Jezycjanie [OT] 09.01.10, 00:29 > > Lisbeth potrafi absolutnie > > wszystko:). > > pod warunkiem że ma związek z komputerami :). Bije się jak Rambo i Terminator do kupy, ma pamięć absolutną, IQ sięgające stratosfery, mówi po angielsku z brytyjskim akcentem (musi się w psychiatryku nauczyła) i potrafi Angielkę z wyższych sfer udawać i jeszcze twierdzenia Fermata dowodzi. A, i z grobu wstaje, nawet trzech dni nie potrzebuje. W pierwszym tomie jeszcze się ta jej wspaniałość jakoś mieściła w głowie, później łatwiej już uwierzyć w Supermana niż w nią. Odpowiedz Link
dakota77 Re: Czy Jezycjanie [OT] 09.01.10, 00:33 Dokladnie. A, i jeszcze pochlania ze zrozumieniem artykuly o genetyce:) Odpowiedz Link
bat_oczir Re: Czy Jezycjanie [OT] 09.01.10, 01:25 Czy wyście na pewno uważnie czytały książkę???? > Bije się jak Rambo i Terminator do kupy przecież to kompletna nieprawda. > ma pamięć absolutną j.w. Pomiędzy absolutną a fotograficzną jest dość istotna różnica. > mówi po angielsku z brytyjskim akcentem (musi się w psychiatryku > nauczyła) a nie sądzisz, że łatwość nauki języków może się wiązać z fotograficzną pamięcią? > A, i z grobu wstaje, laikowi kula w głowie kojarzy się z najgorszymi rzeczami. A ja akurat widziałem już różne ciężkie urazy głowy (i nie tylko), po których ludzie byli dość długo przytomni...i pełni energii i aktywności. Jest to po prostu rodzaj szoku.... Odpowiedz Link
mankencja Re: Czy Jezycjanie [OT] 09.01.10, 11:27 > a nie sądzisz, że łatwość nauki języków może się wiązać z fotograficzną pamięci > ą? zwlaszcza tego akcentu Odpowiedz Link
dakota77 Re: Czy Jezycjanie [OT] 09.01.10, 11:38 Czyli Lisbeth ma pewnie do tego rewelacyjny sluch muzyczny;-). Mam wrazenie, ze autor umiescil sie w powiesci podwojnie, jako Mary Sue-Liisbeth i Marty Stu-Mikael;-) Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: Czy Jezycjanie [OT] 12.01.10, 14:12 > Mam wrazenie, ze autor umiescil sie w powiesci podwojnie, jako Mary > Sue-Liisbeth i Marty Stu-Mikael;-) A nie, Lisbeth nie wygląda mi na Mary Sue. (Posiadanie nadnaturalnych zdolności nie czyni jeszcze Mary Sue.) Jest natomiast super-hiper-fantastyczną postacią płci odmiennej, która szaleje za Marty Stu/Mary Sue. To się jeszcze nie nazywa, a powinno. Odpowiedz Link
bat_oczir Re: Czy Jezycjanie [OT] 09.01.10, 12:18 > zwlaszcza tego akcentu jedynym człowiekiem, który mogł uczyć Sally angielskiego, był Palmgren. On zapewne uczył się właśnie british english, a nie american..... Odpowiedz Link
jottka Re: Czy Jezycjanie [OT] 09.01.10, 12:23 ale być uczonym nawet przez królową angielską a mówić jak ona to są dwie różne rzeczy i o to zapewne koleżeństwu idzie, do tego drugiego trzeba faktycznie dysponować bardzo dobrym słuchem i paroma innym jeszcze talentami. ja dopiero 2. tom czytam, pierwszy nie był zły, ale porażających zachwytów nie łapię:) zagadka przewidywalna, mikael nudny, lisbeth fajna, lubie superłumenice:) ale do wallandera, zwłaszcza tych późniejszych tomów, to jednak się nie umywa, choć zgoda, to nieco inny gatunek. Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: Czy Jezycjanie [OT] 12.01.10, 14:29 > przecież to kompletna nieprawda. Jak nieprawda? W pierwszym tomie ratuje życie Mikaelowi - OK, w to jeszcze można uwierzyć. W drugim załatwia Sonny'ego Nieminena (polubiłam jakoś tę postać, sama nie wiem za co, może przez nazwisko) i tego jego pomagiera, jak mu tam - w to już ciężko. No i na końcu unieszkodliwia Niedermana. Niederman mało nie wykończył sławnego boksera i kompetentnej kickbokserki, poradził sobie z dwoma policjantami naraz (związany), ale dla Lisbeth przybić go do podłogi to małe piwo. No i mało żeśmy się od Paolo nasłuchali, jaka to Lisbeth jest fantastyczna w walce? > > mówi po angielsku z brytyjskim akcentem (musi się w psychiatryku > > nauczyła) > > a nie sądzisz, że łatwość nauki języków może się wiązać z fotograficzną pamięci > ą? Jak fotograficzna pamięć ma pomóc w opanowaniu akcentu? (A proszę, Lisbeth i Norweżkę potrafi udawać, zapomniałam.) Poczytaj sobie coś o przygotowywaniach szpiegów - akcent albo ma się z dzieciństwa, albo (i to tylko szczególnie utalentowane osoby) z trudem zdobywa w wyniku wieloletnich ćwiczeń. A tu Lisbeth nie tylko akcent ma odpowiedni (nie chodzi o British czy American English, ale o akcent), ale i sposób bycia odpowiedni do roli. I to rzekomo osoba z syndromem Aspergera i nieprzystosowana społecznie... Odpowiedz Link
dakota77 Re: Czy Jezycjanie [OT] 12.01.10, 14:47 No wlasnie, jak osoba tak nieprzystosowana spolecznie jak Lisbeth potrafila tak sprawnie udawac osobe ze swiata bogatych i poteznych? Zwykle ciezko jej szlo nawiazanie prostej rozmowy. Odpowiedz Link
k_linka Re: Czy Jezycjanie [OT] 12.01.10, 16:55 Mnie to tez urzeklo. Wlasciwie wszystkie kobiety odgrywajace jakakolwiek role w ksiazce spia z Mikaelem, nastepnie jego prawy charakter i niezykla wrazliwosc doprowadza je do milosci Odpowiedz Link
jota-40 Re: Czy Jezycjanie [OT] 14.01.10, 10:43 A już kompletnie rozwaliła mnie postać ostatecznej wybranki Mikaela z trzeciego tomu - tej blond walkirii, wyższej o pół głowy i umięśnionej jak Rambo... Litości! Toż w ich relacji nie ma cienia napięcia, chemii - no, niczego po prostu! Autor każe nam wierzyć na słowo w dzikie orgie i seks stulecia, ale seksu w tym wszystkim nie ma za grosz. Żenada. Odpowiedz Link
mankencja Re: Czy Jezycjanie 09.01.10, 01:08 zgadzam sie w 100% mialAM wlassnie napisac to samo wrocilam z urodzin klymenystry i jestem zdecydowaie zbyt pijana Odpowiedz Link
onion68 Re: Czy Jezycjanie 09.01.10, 06:54 > U mnie te ksiazki wywolaly dosc mieszane uczucia. Kazdy tom wolno sie > rozkrecal, potem wciagnal mnie na maksa. Nie byla to zla lektura, ale > jednak widze w tych ksiazkach wiele naiwnosci. Ktos tu juz napisal, > ze postaci sa w stylu fanfickow. Mikael jest jednym sprawiedliwym w > mediach, kobiety go uwielbiaja. Lisbeth potrafi absolutnie > wszystko:). Aresztowania na sali sadowej to cos w stylu dosc > kiepskiego amerykanskiego kina sensacyjnego. Mam dokładnie takie odczucia :) Ale czytało się przyjemnie (w przeciwieństwie akurat do "Kodu", którego tylko pierwszy rozdział z trudem zmęczyłam, jako że kunsztem pisarskim autor/tłumacz dorównuje uczniowi piątej klasy podstawówki). W ogóle najbardziej lubię Erikę, a Lisbeth, tego, ani mnie ziębi, ani grzeje. Borejki i Larsson? Bez żartów. Odpowiedz Link
bat_oczir Re: Czy Jezycjanie 09.01.10, 09:59 > Mam dokładnie takie odczucia :) Ale czytało się przyjemnie własnie. Przecież ja nie twierdzę, że Larsson powinien dostać pośmiertnewgo Nobla. Ale w thrillerze liczy się właśnie ta ..."grywalność" :) :). A tej od dawna mi w literaturze tego typu brakowało, może poza ksiązkami Cobena. Były to pierwsze od niedawna książki (tzn "Millenium"), podczas lektury których mówienie do mnie dawało tylko błędny wzrok i chwilę zastanowienia, co ja właściwie robię w Krakowie, skoro dopiero co spacerowałem szwedzkimi ulicami lub włamywałem się do komputerowych systemów.....:) Odpowiedz Link
bat_oczir Re: Czy Jezycjanie 08.01.10, 22:36 > Nie znam autora ani książek które napisał, ale przyznam że powyższa rekomendacj > a > raczej mnie zniechęciła do tych książek. za pozwoleniem, ale to nie była rekomendacja :). Po prostu stwierdzenie faktu. Książki są po prostu wybitnie.......szwedzkie. Zarówno w treści jak i formie :). Odpowiedz Link
jottka Re: Czy Jezycjanie 09.01.10, 00:10 andrzej585858 napisał: > Nie znam autora ani książek które napisał, ale przyznam że powyższa rekomendacja raczej mnie zniechęciła do tych książek. nie ma to jak oceniać dzieło na niewidziane:) a co byś powiedział na taką fabułę? żona razem z kochankiem zabijają męża, ale przypadkowo syn się o tym dowiaduje, no i robi zamieszanie. czepia się mamusi i jej gacha, ludzi morduje, narzeczona przez niego w obłęd wpada, ale w końcu jego też ukatrupią, bo nie ma kondycji, za gruby jest i daje się w pojedynku zatłuc. sodoma i gomora, jednym słowem, a ludzie czytają nie wiedzieć czemu.. Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: Czy Jezycjanie 09.01.10, 00:20 > za gruby jest Barańczak twierdzi, że nie. Odpowiedz Link
jottka Re: Czy Jezycjanie 09.01.10, 00:35 ale barańczak nie jest jednakowoż alfą i omegą w sprawach opisywanej fabuły:) no a poza tym nie kwestiami otyłości andrzej się gorszył:) Odpowiedz Link
andrzej585858 Re: Czy Jezycjanie 09.01.10, 11:46 jottka napisała: > ale barańczak nie jest jednakowoż alfą i omegą w sprawach opisywanej fabuły:) n > o > a poza tym nie kwestiami otyłości andrzej się gorszył:) Nie gorszyłem się, po prostu wiem że mie przepadam za tego typu literaturą - choćby nie wiem jak wybitną - li i jedynie. Odpowiedz Link
bat_oczir Re: Czy Jezycjanie 09.01.10, 12:25 > Nie gorszyłem się, po prostu wiem że mie przepadam za tego typu literaturą - > choćby nie wiem jak wybitną - li i jedynie. ale skoro dostrzegasz ew wybitność, a nie lubisz, to jednak chyba pozostaje jakiś rodzaj zgorszenia jako powód nielubienia. Odpowiedz Link
andrzej585858 Re: Czy Jezycjanie 09.01.10, 13:30 bat_oczir napisał: > > ale skoro dostrzegasz ew wybitność, a nie lubisz, to jednak chyba pozostaje > jakiś rodzaj zgorszenia jako powód nielubienia. To nie jest zgorszenie, raczej zdziwienie , czemu zaś zdziwienie? no cóż po prostu nie odpowiadają mi mentalnie tego typu postacie literackie - nazwijmy to umownie - o nazbyt hedonistycznym podejściu do życia. Odpowiedz Link
ginny22 Re: Czy Jezycjanie 09.01.10, 19:36 Naprawdę masz tak, że postać literacka musi ci odpowiadać mentalnie, byś miał przyjemność z lektury? Odpowiedz Link
bat_oczir Re: Czy Jezycjanie 09.01.10, 19:45 a delektowałabyś się książką z np ojcem Rydzykiem jako pozytywnym bohaterem, nawet jakby napisał ją.....bo ja wiem.....Mankell? :) :) Odpowiedz Link
ginny22 Re: Czy Jezycjanie 09.01.10, 20:11 O ojcu Rydzyku to nie wiem ;) Ale np. książką o takim panu, co zatłukł siekierą staruszkę, owszem - delektowałam się. A mentalnie był mi ów pan dość daleki. Odpowiedz Link
ananke666 Re: Czy Jezycjanie 12.01.10, 13:09 ginny22 napisała: > O ojcu Rydzyku to nie wiem ;) Ale np. książką o takim panu, co > zatłukł siekierą staruszkę, owszem - delektowałam się. A ja o klasztorze, w którym mnisi puszczali się oraz mordowali. > A mentalnie był mi ów pan dość daleki. Nie jestem mnichem, nie puszczam się, ani nikogo nie zamordowałam... Odpowiedz Link
marslo55 Re: Czy Jezycjanie 12.01.10, 12:09 andrzej585858: "nie odpowiadają mi mentalnie tego typu postacie literackie - nazwijmy to umownie - o nazbyt hedonistycznym podejściu do życia." Rzecz w tym, że suche fakty często mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. Zachowania postaci mogą wynikać z różnych pobudek (np. tolerowanie kochanka żony może dowodzić czegoś całkiem innego niż hedonizm, masochizmu mianowicie) i trudno tylko po stwierdzeniu, że bohater jest biseksualny, ocenić jego podejście do życia. "To nie jest zgorszenie, raczej zdziwienie" We mnie zdziwienie na ogół idzie w parze z ciekawością.. Odpowiedz Link
bat_oczir Re: Czy Jezycjanie 09.01.10, 12:24 > Barańczak twierdzi, że nie. Szekspir wg Barańczaka jest jak Chopin wg Pogorelicia.... Odpowiedz Link
jota-40 Re: Czy Jezycjanie 12.01.10, 12:51 Larsson wessał mnie gwałtownie i na amen, jednak równie szybko minęło mi oczarowanie. I nawet - co dziwne - nie mam chyba ochoty wracać do tej książki. Czyta się świetnie, niemniej - wychodzą braki warsztatowe. Sprawnie kombinuje i wymyśla historyjki, równie sprawnie prowadzi dziennikarskie śledztwa, gorzej z pogłębioną analizą postaci, brak im oddechu, wiarygodności; większość trzyma się schematu i na schemacie poprzestaje. Mimo wszystko warto porównać te tomy z Mankellem (mimo różnicy gatunków). M. stworzył prawdziwy mikro-świat, po którym mogę krążyć bez znudzenia. Larsson zbudował rekwizytornię. Odpowiedz Link
dakota77 Re: Czy Jezycjanie 12.01.10, 14:43 U mnie bylo tak samo. najpierw mnie wciagnelo, potem ochlonelam i poczulam sie jednak dosc zawiedziona caloscia. Odpowiedz Link