Dodaj do ulubionych

upadam...:(

14.09.06, 14:29
jestesm z rozwodnikiem, on ma dziecko z I zwiazku, i my mamy.
Nie utrzymuje kontaktu z jego rodzicami -nie nawidza mnie.
Mieszkamy z daleka od nich,ale teraz moj facet chce zamieszkac tam gdzie jego
syn i rodzice tym samym. Nie układało sie nam ostatnioKoszmar...
A dowiaduje sie, ze on stara sie po 4 ,5 latach chce wroicic do swojej byłej,
probuje manipulowac swoja byłą tesciowa-zawozi ja od syna i przywozi,
obiecuje synowi z byłą zona, ze znowu zamieszkaja razem i mama i tata beda
razem mieszkac i spać.
A mi pozniej pisze, ze kocha mnie i przeprowadza sie, po zapytaniu czy my tez
z nim tz ja i jego drugie dziecko. Mowi, ze decyzja nalezy do Ciebie, bo
bedzie Ci bardzo trudno.....
co mam zrobic, meczy mnie juz tak od miesiecy......jestem wykonczona
psychicznie.....ona go nie chce tyle bolu i przykorsci jej przyspozył? a moze
to kłamstwo???
Obserwuj wątek
    • kreola7 Re: upadam...:( 14.09.06, 15:40
      4ann napisała:

      meczy mnie juz tak od miesiecy......jestem wykonczona
      > psychicznie.....ona go nie chce tyle bolu i przykorsci jej przyspozył? a moze
      > to kłamstwo???

      Przeczytaj to co sama napisałaś i sama sobie odpiwiedz na swoje pytanie.
    • 42piotr Re: upadam...:( 14.09.06, 18:53
      facet niestabilny emocjonalnie i malo odpowiedzialny. Ma trudnosci z jasnym
      okresleniem sie bez czego w tym przypadku sie nie obejdzie. Ruch nalezy do
      Ciebie - ale mieszkacie tam gdzie do tej pory albo bedzie mieszkal sam- tylko
      takie ultimatum do glowy mi przychodzi. Zaoszczedzisz sobie w ten sposob Jego
      rodzicow ale byc moze zostaniesz w Twoim miescie i w Twoim mieszkaniu sama-
      tego swiadomosc miec powinnas.
    • 42piotr Re: upadam...:( 14.09.06, 19:05
      ..i nie upadaj ---glowa do gory, piers wypiac , gleboki oddech --zycie zaczyna
      sie po..... (tu wpisac odpowiedni wiek ):)
    • 4ann Re: upadam...:( 15.09.06, 07:43
      Myślałam o tym wszytskim.
      Tak macie racje- napisałam, że ją skrzywdził,a tym samym skrzywdził mnie i nie
      widzę tego :(
      To chyba było wywołane tym mętlikiem.
      Nie wiedziałam co z sobą zrobić, teraz po kilku dobrych słowach...wiem, że nie
      pozwolę sie krzywdzić i chce żyć normalnie, nawet jakbym dostawala 1000 smsów
      po jakimś czasie od niego, że jednak mnie kocha i chce ślubu ze mną HAHAHA....
      żyć z całych sił....
    • aserath Re: upadam...:( 15.09.06, 09:45
      rany boskie ale twoj facet kręci, jak to się stało ze w ogóle mu jeszcze ufasz,
      skoro wiesz o tym wszystkim? JEgo zachowanie jest podłe, pomijam juz fakt jak
      traktuje kobiety - to swiadczy o jego kompletniej niedojrzałości emocjonalnej,
      ale mieszac tak w głowie dzieciom to juz jest po prostu świństwo.
      Weźkobieto i mysl tylko o sobie i dziecku, na niego nie licz za bardzo bo
      bedziesz cierpiala jeszcze gorzekj!
      • talida Re: upadam...:( 15.09.06, 10:13
        a co jego byla żona na to? chce go przyjąć z powrotem bo..." będa mieszkac
        razem i spac razem"??? jedna i druga powinna go kopnąć w jego niezdecydowane
        dupsko skoro jeszcze nie wie gdzie znieśc jajo!!!Może to by go czegos nauczylo!
    • koala_jazz Re: upadam...:( 15.09.06, 12:07
      Zawsze mnie zastanawia w podobnych sytuacjach, jak to sie dzieje, ze
      takie "meskie scierwo" jest atrakcyjne dla kobiet i sobie go obydwie tak z
      rak "wyrywaja"? Czy faktycznie chodzi tu juz tylko o biologie i walke samic o
      samca?

      Jak mozna pewnych zachowan nie zauwazac wczesniej, zeby zapobiegac
      roznym tragediom i takim patologicznym zachowaniom jak twoj facet? Jak ktos
      taki mogl byc atrakcyjny dla ciebie?
      • 4ann Re: upadam...:( 15.09.06, 12:50
        Był po rozwodzie, kupował kwiaty prezenty dbał o mnie. Jeździliśmy na
        wycieczki, ciągłe rozmowy. Opowiadanie o sobie- to czego pragnie każda kobieta.
        Nawet do pewnego momentu dbał o mnie jak byłam w ciązy bo w 7 miesiacu mnie
        zostawił, gdyż jego mamusia przechodziła załamanie nerwowe i musiał wrócić juz
        wtedy po raz pierwszy do swojej byłej żony, od której po 2 miesiach znowu
        odszedł....tak przyjełam go :(
        • koala_jazz Re: upadam...:( 15.09.06, 21:29
          Facet jest niezrownowazony psychicznie i bedzie lepiej dla ciebie jak go czem
          predzej w dupe kopniesz - nikt nie zasluguje na takie traktowanie, jak was obie
          traktuje - pstryka sperma na prawo i lewo bez zadnej odpowiedzialnosci, bo jak
          do tej pory konsekwencji za swoje czyny nie poniosl. Jest niczym dziecko w
          pisakownicy, ktore co rusz kaprysi i przebiera w foremkach do budowy babek z
          piasku. Zycie to jednak nie piaskownica a ty i jego byla zona nie
          jestescie "foremkami" - chyba ze same na to pozwolicie.
    • wioletta123 Re: upadam...:( 15.09.06, 16:00
      Pogoń drania w cztery wiatry.Po tym co robi Tobie i byłej.Sama widzisz co się
      dzieje.Chcesz tak się miotać ciągle??Tacy ludzie się nie zmieniają!
    • solaris_38 upadanie 15.09.06, 19:15
      to naturana faza rozwoju człowieka
      wazne co z tym zrobisz

      TY

      nie ktokolwiek na forum

      ty

      ze swoim sercem ryzykiem i gotowoscią do uczenia się lub walenia głowa w
      ulubione mury
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka