Dodaj do ulubionych

Z prac Komisji Wpadkowej

06.03.10, 18:18
Postanowiłam utworzyć nowy wątek, by nie rozdmuchiwać i tak już długiego wątku
o wpadkach, dyskusją o pracach Komisji Wpadkowej.
Proponuję przy podawaniu każdej wpadki podawać też nick osoby, która ją
wyłapała wraz z datą posta - w razie wątpliwości łatwiej będzie dojść o co chodzi.
Bo przecież czeka nas jeszcze segregacja wpadek.
Wątpliwe proponuję oznaczać innym kolorem a ewidentne pogrubiać.
Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • senseeko Re: Z prac Komisji Wpadkowej 06.03.10, 18:48
      senseeko napisała:

      > Wątpliwe proponuję oznaczać innym kolorem a ewidentne pogrubiać.
      > Co Wy na to?
      Pod tabelką wrzucilam legendę
      wpadki merytoryczne - czerwono
      wątpliwe - zielono
      kto tam będzie mial inne kolory, to niech też oznacza.
      Do weryfikacji czy rzeczywiście jest tak w książce - bo np coś mi się w głowie nie mieści - dałam żółte tło - jak ktoś zweryfikuje, to niech tło usunie i pogrubi całość jako ewidentna
      • aganoreg Re: Z prac Komisji Wpadkowej 06.03.10, 21:29
        No nie wiem, z tym autorem i data postu to nie bedzie podwajanie roboty? Tak czy
        siak, moglby ktos jeszcze sie wlaczyc, zostalo juz niewiele.
        • ananke666 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 07.03.10, 01:25
          Będzie. Muszę ponownie przejrzeć wszystkie posty, bo do notatnika kopiowałam
          tylko treść. I właściwie po co tam te dane?
          • lezbobimbo Re: Z prac Komisji Wpadkowej 07.03.10, 01:33
            Jeszcze sie bedziemy z onych wpadek habilitowac :PPPPP
            • aganoreg Re: Z prac Komisji Wpadkowej 07.03.10, 10:03
              Skoro Ananke zyczy, to ja uzupelnie moje wpisy. Za chwile.

              A kto przejrzy ten watek:

              Wpadki w Sprezynie
            • senseeko Re: Z prac Komisji Wpadkowej 07.03.10, 13:18
              lezbobimbo napisała:

              > Jeszcze sie bedziemy z onych wpadek habilitowac :PPPPP
              >
              Profesura, moja droga! Jeszcze to forum zbiorowym profesorum zostanie ;)))

              A potem róznym magistrantom będziemy wynajmować możliwość zerknięcia do dokumentu.
              Zastanawiam się w jakiej walucie - suszone myszki czy może przeczytanie jakiejś części Jeżycjady?
              • aganoreg Re: Z prac Komisji Wpadkowej 07.03.10, 13:32
                senseeko napisała:

                >
                > A potem róznym magistrantom będziemy wynajmować możliwość zerknięcia do dokumen
                > tu.
                > Zastanawiam się w jakiej walucie - suszone myszki czy może przeczytanie jakiejś
                > części Jeżycjady?
                >

                Hmmm, to chyba powinnam haslo zalozyc do dokumentu?
          • senseeko Re: Z prac Komisji Wpadkowej 07.03.10, 13:15
            Myślę, ze jak już ktoś wpisal, to trudno. Tylko przy kolejnych mozna pokopiowac,
            albo przy wątpliwych, ktore trzeba by jeszcze sprawdzić.
            Chodziło mi głównie o to by w razie dyskusji - wpadka czy nie - łatwo znaleźć
            rzeczony wątek.
            Nie wiem, moze rzeczywiście to bez sensu?
            Chociaż dla mnie to nie był problem, by wklejając treść wpadki podać pierwszego
            który ją wyłapał.
            Ale te już przejrzane to moze rzeczywiście nie ma sensu by z powrotem to dodawać.
            • aganoreg Re: Z prac Komisji Wpadkowej 07.03.10, 13:20
              Ale nie ma sprawy, podoklejalam. Tylko ze oznaczylam caly wpis na zielono w
              przypadku watpliwosci, pogrubilam ewidentne wpadki. Moze byc?

              A w ogole to przydaloby sie chyba tu gdzies wkleic link, bo nie kazdy umie znalezc.
              • senseeko Re: Z prac Komisji Wpadkowej 07.03.10, 13:36
                aganoreg napisała:

                > Ale nie ma sprawy, podoklejalam. Tylko ze oznaczylam caly wpis na zielono w
                > przypadku watpliwosci, pogrubilam ewidentne wpadki. Moze byc?

                Czemu wpadka z pasterką na zielono? Ja bym dała na żółto tzn do sprawdzenia. Ale
                jesli tak rzeczywiscie jest w ksiażce to jest to ewidentna wpadka. Podobnie z
                wiekiem Tunia.

                Dla mnie wpadka wątpliwa to taka gdy nie wiadomo czy to wpadka czy nie - jak np
                ze zdobyciem przez Cielęcinę adresu Hajduka - mam wątpliwości czy to wpadka ze
                autorka nie opisała jak ona ten adres zdobyła, bo przecież nie trzeba wszyskiego
                dokladnie opisywać. (Dlatego sugerowałam zielony - kolor nadziei)
                Natomiast powrót z Pasterki o 0.30 albo wiek Tunia, albo 24 grudnia - Boze
                Narodzenie, to wpadka ewidentna, co najwyżej wątpliwe jest czy aby na pewno tak
                jest w książce. Ale wystarczy znaleźć rzeczony fragment by rozwiać wątpliwości.
                Dlatego wybrałam żółte tło - aby krzyczało "sprawdzić!!!"

                Ale oczywiście mozemy to oznaczać inaczej - byle konsekwentnie.
                >
                > A w ogole to przydaloby sie chyba tu gdzies wkleic link, bo nie kazdy umie znal
                > ezc.
                Telepatia?
                Wlasnie wkleiłam.
                • aganoreg Re: Z prac Komisji Wpadkowej 07.03.10, 13:48
                  Dobrze, pszepani, zaznacze na zolto. Moze ktos, kto ma wszystkie tomy pod reka
                  sprawdzi.
                • emusia Re: Z prac Komisji Wpadkowej 07.03.10, 14:21
                  Z tego co pamiętam (nie mam książek pod ręką), to adres Hajduka dał Cesi Pawełek
                  poproszony przez nią o to telefonicznie.
            • ananke666 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 07.03.10, 14:31
              Jak bardzo chcecie, to uzupełnię, ale to potrwa :) Mam 500 postów do
              przejrzenia. Dzięki ci Mozillo za Ctrl F.
    • senseeko Adres dokumentu 07.03.10, 13:26
      Wklejam tu adres dokumentu, zeby było łatwo znaleźć
      docs.google.com/a/gazeta.pl/Doc?docid=0AX-b2eUKfCr_ZGQzd2hyZHFfMGdicWd2NzM2&hl=en&AuthEventSource=SSO
      Sowca zadeklarowala do 1000
      Jesli jest tego więcej (tzn postów), to wpisujmy deklaracje tu, bo tamten wątek niebezpiecznie rośnie i będzie jak z panią Ewą w Alternatywach 4 - juz się zestarzejemy, pójdziemy na emeryturę i nadal będziemy (wątek) rozbierać :)
      • sowca Re: Adres dokumentu 07.03.10, 23:07
        Ale ja już swoją robotę zrobiłam, wpadki z mojego przydziału wpisane
        do dokumentu :) tylko od razu się przyznam,że nie umiem zaznaczać...
        • sowca Re: Adres dokumentu 07.03.10, 23:19
          Zgłosiłam się jeszcze, niestety w tamtym wątku też, do obrobienia
          wątków 1001 - 1100.
          • aganoreg Re: Adres dokumentu 07.03.10, 23:21
            To ja sie tu zglaszam na "Wpadki w Sprezynie". Duzo tego nie bylo, zdaje sie.
          • chomiczkami Re: Adres dokumentu 07.03.10, 23:50
            Ja się zgłosiłam do 50-100, ale potrzebuję przeszkolenia przed pierwszym
            dodaniem wpadki - chcę pomóc, a nie chcę zepsuć.
            • ananke666 Re: Adres dokumentu 08.03.10, 01:55
              A co się przejmujesz, przecież to i tak wersja wstępna.
    • ananke666 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 08.03.10, 02:51
      Nie zamieściłam mnóstwa drobiazgów, bo nie wiem, czy kwalifikują się jako
      rzeczywiste wpadki.
      Np. to, że Wolfi przedstawia jako wielbiciel punk rocka na randkę wybiera się w
      koszuli i jedzie rowerem, to są dla mnie wpadki. Ale mam wątpliwości, czy jednak
      pasują do tabeli. Rysunku z CzP z dzieckiem przełamywanym na pół nie widziałam,
      więc same rozumiecie. Stosunek gimnazjalistów do delikatnej Aurelii. Dzieci
      lekarzy w piwnicy. Itp.

      Nawiasem mówiąc, znalazłam duże zdjęcie kamienicy Borejków i pękam ze śmiechu na
      opis Wolfiego, który boi się wyskoczyć z okna/balkonu rażony wizją złamania nogi
      w biodrze. Tam jest naprawdę nisko, nawet jeśli wywiesiłby tylko nogi. Po tym
      jednym widać, że MM się naprawdę zestarzała. Starszą osobę skok taki może
      zaniepokoić, dla młodej to pestka. Same zobaczcie:
      image18.webshots.com/19/8/76/70/211587670lGzJeu_fs.jpg
      • aganoreg Re: Z prac Komisji Wpadkowej 08.03.10, 11:51
        Zdjecie mi sie nie otwiera, wiec sie nie wypowiem.

        Mam problem, bo sporo jest irytacji, niedowierzan w Sprezynie, ale na wpadki to
        raczej za malo (poza kilkoma ewidentnymi). Ale moze ktos inny uznac za wpadke,
        ze "Ignacy rozpoznaje w
        tej eleganckiej osobie małą dziewczynkę w bereciku, która pukała do
        drzwi obcych osób, "zapraszając się" na obiadki." Albo ze wieza zajela miejsce
        adaptera?
        • ananke666 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 08.03.10, 13:15
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/000a47d0a0ccaaf4.html
          a to?
          • aganoreg Re: Z prac Komisji Wpadkowej 08.03.10, 13:22
            O mamuniu, no faktycznie...

            Bylam w Poznaniu wielokrotnie, na Roosevelta oczywiscie tez, ale juz
            zapomnialam. Ja bym sie nie bala skoczyc, a co tu mowic o facecie?
            • senseeko Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 00:58
              aganoreg napisała:

              > O mamuniu, no faktycznie...
              >
              > Bylam w Poznaniu wielokrotnie, na Roosevelta oczywiscie tez, ale juz
              > zapomnialam. Ja bym sie nie bala skoczyc, a co tu mowic o facecie?

              No ale zaraz... O czym Wy mówicie?
              Bo ja byłam przekonana, a w każdym razie czytając Jeżycjadę i opisy wszelkich scen balkonowych, także tych z corkami Gaby i panem Jankowiakiem, zawsze umiejscawiałam ich na tym balkonie, ktory tak na tym zdjęciu na żółto "świeci". Tam są obok siebie dwa takie balkony. Chociaż mam wrażenie, ze kamienica Borejków jest jeszcze bardziej w prawo (w dół ulicy), ale tam wszystkie balkony są na tym samym poziomie.
              No z takiego balkonu to ja bym się bała wyskoczyć i na taki balkon Wolfi musiałby się namęczyc by się wspiąc czy wrzucić kwiaty.
              Ale jest to mozliwe gdy czlowiek jest wysportowany i wysoki.
              A Wy uważacie ze gdzie oni mieszkają?

              PS
              Sorry ze zrobiłam burzę i zamilkłam, ale zwaliła się na mnie pilna robota - same zresztą widzicie o której dopiero znalazłam czas by zajrzeć na forum.
              Jeszcze trochę mnie nie będzie.
              • ananke666 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 09:23
                > No ale zaraz... O czym Wy mówicie?

                Senseeko...
                Gdzie wg Ciebie jest PARTER?
                Ile to jest wg Ciebie 2 metry do chodnika? ("mieszkanie położone było na bardzo
                wysokim parterze, do chodnika ze dwa metry" - Ż) - dla porówniania na zdjęciu
                jest człowiek, a drzwi do kamienicy mają na pewno więcej niż 2 m wysokości.
                Gdzie wg Ciebie jest wytwórnia kołder i ta suterena, w której mieszka Ida, a
                która jest obok kołder i utworzona z pomieszczeń PIWNICZNYCH? Widziałaś kiedyś
                jakąś piwnicę z balkonem? ;)

                Ten żółty balkon to jest pierwsze piętro!
                • senseeko Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 11:50
                  ananke666 napisała:

                  > > No ale zaraz... O czym Wy mówicie?
                  >
                  > Senseeko...
                  > Gdzie wg Ciebie jest PARTER?
                  > Ile to jest wg Ciebie 2 metry do chodnika? ("mieszkanie położone było na bardzo
                  > wysokim parterze, do chodnika ze dwa metry" - Ż) - dla porówniania na zdjęciu
                  > jest człowiek, a drzwi do kamienicy mają na pewno więcej niż 2 m wysokości.
                  > Gdzie wg Ciebie jest wytwórnia kołder i ta suterena, w której mieszka Ida, a
                  > która jest obok kołder i utworzona z pomieszczeń PIWNICZNYCH? Widziałaś kiedyś
                  > jakąś piwnicę z balkonem? ;)
                  >
                  > Ten żółty balkon to jest pierwsze piętro!
                  >
                  No wiem. Wczoraj w nocy być moze nie umiałam zbyt jasno formułowac mysli.
                  Chodzi mi o to, ze MM opisuje ten balkon jakby był na I piętrze. Tzn słowami określa go jako wysoki parter, natomiast czyny bohaterów wskazują na to, ze jest to I piętro.
                  W każdym razie ja nie umiem sobie wyobrazić Wolfiego wrzucajacego forsycje inaczej, niż gdyby ten balkon był wysoko. Na taki niski to on by po prostu je chyba położył?
                  Muszę jeszcze w wolnej chwili postudiować to zdjęcie, ale dla mnie z tekstu MM wynika, ze balkon jest wyzej, niz jest.
                  A to IMHO wpadka - błąd obrazowania.
                  Uciekam do roboty! <znika>
                  • ananke666 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 15:05
                    > W każdym razie ja nie umiem sobie wyobrazić Wolfiego wrzucajacego forsyc
                    > je inaczej, niż gdyby ten balkon był wysoko. Na taki niski to on by po prostu j
                    > e chyba położył?

                    Niezupełnie. W tekście jest "rzucił bukietem jak piłką, w górę - i wgłąb
                    balkonu. Usłyszał, jak gałązki ze stukiem zlądowały na progu pokoju" - dla mnie
                    z opisu jest jasne, że on rzucił jak piłką do kosza. Wysokość dwóch metrów nad
                    chodnikiem jest wspomniana dwa razy, a wyższy balkon jest co najmniej 4 metry
                    nad ziemią.
                    Z rysunku na okładce Żaby wynika, że okna Borejków to te na prawo od bramy,
                    balkon też powinien znajdować się na prawo.

                    Do tego ten post:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,25788,20481143,73237583,Re_Podrzynanie_tetniczek.html
                    Jeśli nawet są to okna po prawej, niewidoczne, to jest tam trochę wyżej ze
                    względu na nachylenie ulicy. Jest natomiast całkowicie wykluczone, żeby były to
                    balkony na pierwszym piętrze.
                    • anchema Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 22:47
                      balkon B. jast niewidoczny na zdjęciu, jest na tej ścianie której nie widać, zwrócony bokiem do ulicy,
                      pamiętam, że pisałam coś o tym balkonie lata świetlne temu we wpadkach, ale nie pamiętam, czego sie tam czepiałam :)
                      • anchema Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 22:50
                        znalazłam
                        kliknijcie na zdjęcie, będzie widać balkon
                        poznan.naszemiasto.pl/inne/specjalna_artykul/31535.html
                      • ananke666 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 22:59
                        Ja pamiętam :) zajrzyj sobie do moich ostatnich postów tu - zamieściłam link do
                        Twojej wypowiedzi :)
                        • ananke666 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 23:06
                          Tam jest faktycznie wyżej, ale nie tak bardzo znów wyżej. Za bezpieczeństwo tych
                          straszliwych, straszliwych skoków i nóg w biodrze gwarantuję osobiście - pisałam
                          kiedyś, że skakałam z balkonu na pierwszym piętrze w domku z niskim parterem, i
                          to na obcasach, klockowatych i stabilnych, ale jednak. Zamkli mnie przypadkiem,
                          chociaż nie w kartonie - oprócz skrzeczenia coś musiałam zrobić. Z klateczki
                          schodowej dało się wejść tylko na balkon. Oczywiście, należało ruszyć głową i
                          zminimalizować odległość własnem cielskiem.
                          • mama_kotula Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 23:53
                            CytatZa bezpieczeństwo tych straszliwych, straszliwych skoków i nóg w biodrze gwarantuję osobiście - pisałam kiedyś, że skakałam z balkonu na pierwszym piętrze w domku z niskim parterem, i to na obcasach, klockowatych i stabilnych, ale jednak

                            Ja skakałam w wieku lat niespełna 10 (jako niskorosły kurdupel miałam może ze 130 cm wzrostu) z okna zwykłego parteru powojennej kamienicy, uciekając przed psychopatyczną rówieśniczką, która szła na mnie z nożem kuchennym. Pod spodem była trawa i jakieś wysokie dość chwasty, podobne do pokrzyw. Skok bezproblemowy, nikt nie ucierpiał.

                            Skakaliśmy sobie również wszyscy rozkosznie z dachu garażu na wysokości 2 metrów z hakiem. Z kilkunastu osób jedna złamała rękę, bo była ekhem nieskoordynowana motorycznie i się zamyśliła podczas skoku :P
                            • malutkie2 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 17.03.10, 08:59
                              ja też myślałam, że to wysoki balkon. wszak mareczek w dniu ślubu z idą z
                              narażeniem życia wspinał się po rynnie, żeby otworzyć drzwi balkonowe, bo
                              zapomnieli kluczy i wszyscy byli dla niego pełni podziwu. z tego zdjęcia wynika,
                              że nawet ida w sukni ślubnej mogłaby to zrobić bez problemu...
        • ananke666 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 08.03.10, 13:21
          > ze "Ignacy rozpoznaje w
          > tej eleganckiej osobie małą dziewczynkę w bereciku, która pukała do
          > drzwi obcych osób,

          "w tym momencie Ignacy Borejko rozpoznał
          w eleganckiej pani dawną dziewczynkę w czerwonym bereciku, która, wraz ze swym
          uporczywym kaszlem i równie uporczywymi pytaniami, występowała pod imieniem
          Geniusi we wszystkich okolicznych domach."

          Hm.
          • ananke666 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 08.03.10, 13:28
            "Niestety, oszklone drzwi wejściowe (szkoły) były już zamknięte na kłódkę"

            Które drzwi wejściowe do budynku publicznego zamyka się dziś na kłódkę? Dziwne
            jakieś.
            • aganoreg Re: Z prac Komisji Wpadkowej 08.03.10, 13:30
              Wlasnie, mam tu problem. Dziwne, ale czy wpadka? To tak jak z Trolla, nie miesci
              sie w glowie, ze nauczyciele nie wiedzieli o chorobie, ale czy to niemozliwe?
              • ananke666 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 08.03.10, 13:49
                Kłódka jest możliwa. Ale to, że nauczyciele, a zwłaszcza dyrekcja, nie wiedzą
                nic o chorobie Trolii, to jest wpadka. I to wpadka gigant.
                • sowca Re: Z prac Komisji Wpadkowej 08.03.10, 22:24
                  "Zamknięte na kłódkę" można rozumieć w sensie metaforycznym, czyli,
                  że po prostu były zamknięte.
                  Mam natomiast wątpliwości co do notowania jako wpadki uwagi,
                  że "Żaba mierzyła ileśtam centymetrów, więc nie była krasnoludkiem".
                  Ja to odbieram ironicznie, trochę jakby z oburzeniem, na zasadzie:
                  no, ja nie znowu taki krasnoludek! Nie wierzę, żeby to było napisane
                  na poważnie.
                  Nie jest też dla mnie wpadką, że Ignacy rozpoznał w Aurelii Geniusię
                  ani coś takiego. tego typu rzeczy są moim zdaniem kwestią bardzo
                  dyskusyjną i subiektywną. Wydaje mi się, że lepiej będzie, jesli
                  tabelka będzie zawierać tylko wpadki "solidne", które nie zależą od
                  interpretacji, tylko są faktem - np. kolor włosów Pulpy, wiek
                  Natalii czy inne tego typu.
                  • sowca Re: Z prac Komisji Wpadkowej 08.03.10, 22:32
                    I jeszcze jedno, wpadka z TiR w kwestii tego, że Laura nie wie, jak
                    ciotka ma na imię. Nie padło to w rozmowie z Milą w Imieninach, ale
                    jest wspomniane w TiR, że "jak wynikało z dalszego śledztwa, siostra
                    miała na imię Alma, mieszkała w Toruniu i nie utrzymywała kontaktów
                    z rodziną Borejków". A więc choć nie pojawiło się to w rozmowie, to
                    jednak jest opisane. Toteż uważam, że wpadką to nie jest.
                    • ananke666 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 08.03.10, 23:11
                      Prawda, czyli wyrzucić.
                  • ananke666 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 08.03.10, 23:16
                    Akurat kłódka to był tylko wyraz mojego osobistego zdziwienia.
                    Z Żabą też mam wątpliwości. Podobnie z wieloma jeszcze drobiazgami, których nie
                    zamieściłam... Czyli lepiej tę Żabę wyrzucić.
                    • senseeko Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 01:06
                      ananke666 napisała:

                      > Akurat kłódka to był tylko wyraz mojego osobistego zdziwienia.
                      > Z Żabą też mam wątpliwości. Podobnie z wieloma jeszcze drobiazgami, których nie
                      > zamieściłam... Czyli lepiej tę Żabę wyrzucić.

                      Może wklejaj wątpliwe, oznaczając tylko odpowiednim kolorem ze to pod dyskusję?
                  • senseeko Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 01:04
                    sowca napisała:

                    > "Zamknięte na kłódkę" można rozumieć w sensie metaforycznym, czyli,
                    > że po prostu były zamknięte.
                    > Mam natomiast wątpliwości co do notowania jako wpadki uwagi,
                    > że "Żaba mierzyła ileśtam centymetrów, więc nie była krasnoludkiem".
                    > Ja to odbieram ironicznie, trochę jakby z oburzeniem, na zasadzie:
                    > no, ja nie znowu taki krasnoludek! Nie wierzę, żeby to było napisane
                    > na poważnie.
                    > Nie jest też dla mnie wpadką, że Ignacy rozpoznał w Aurelii Geniusię
                    > ani coś takiego. tego typu rzeczy są moim zdaniem kwestią bardzo
                    > dyskusyjną i subiektywną. Wydaje mi się, że lepiej będzie, jesli
                    > tabelka będzie zawierać tylko wpadki "solidne", które nie zależą od
                    > interpretacji, tylko są faktem - np. kolor włosów Pulpy, wiek
                    > Natalii czy inne tego typu.

                    Popieram. Wpadka to coś niezamierzonego, co się autorowi "przydarzyło".
                    Dlatego nie zaliczyłabym do wpadek także faktu, ze nauczyciele nic nie wiedzieli o chorobie Trolli.
                    Autorka miała prawo przyjąć takie założenie niezależnie od tego jak bardzo ono komuś nie pasuje czy nie mieści się w głowie.
                    Tak samo jak Nienacki mógł umieścić na Mazurach Winnetou a nawet Rogera Moore. Możemy się podsmiechiwać, ale prawa nikt mu nie odmówi.
                    Tak i tu był to zamiar autorki i premedytacja. A więc nie wpadka.
                    • the_dzidka Re: Z prac Komisji Wpadkowej 31.05.10, 09:23
                      > Wpadka to coś niezamierzonego, co się autorowi "przydarzyło".
                      > Dlatego nie zaliczyłabym do wpadek także faktu, ze nauczyciele nic
                      nie wiedziel
                      > i o chorobie Trolli.
                      > Autorka miała prawo przyjąć takie założenie niezależnie od tego
                      jak bardzo ono
                      > komuś nie pasuje czy nie mieści się w głowie.

                      Eno, w ten sposób wszystko można podciągnąć pod "przyjęte założenie
                      autorki". Że nauczyciele nie muszą wiedzieć, że szerszenie to
                      łagodne muszki owocówki...

                      Sprawa Trolli i szerszeni są to babole tak gigantyczne, że
                      wymagają "wyboldowania" czy też, jak wolicie, pokolorowania. Nie
                      mniej niż te pszczoły, co je z siebie Florek zdejmował i odkładał do
                      ula.
                  • nessie-jp Re: Z prac Komisji Wpadkowej 30.05.10, 23:40
                    > sowca napisała:

                    > Nie jest też dla mnie wpadką, że Ignacy
                    > rozpoznał w Aurelii Geniusię
                    > ani coś takiego.

                    Ale jak on miał ją rozpoznać, skoro w czasach odwiedzin Geniusi u Borejków
                    Ignacego tam po prostu NIE BYŁO, bo był internowany, w więzieniu czy co tam?

                    Moim zdaniem to jest wpadka, zmuszająca czytelniczki do dorabiania teorii, że
                    *być może* Geniusia odwiedzała Borejków także dużo później, że *być może* nadal
                    występowała pod imieniem Geniusi mimo pogodzenia z mamą, że *być może* Ignacy
                    już zdążył wrócić z internowania, a Geniusia jeszcze nachodziła obiadkowo
                    okoliczne domy.

                    Ale raczej jest to naciągane.
    • mama_kotula Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 08:02
      Nie chcę wam psuć tabelki, bo nie łapię się w tych kolorach, ale -

      rejestracja dziecka Róży (a konkretnie jej brak) to nie wpadka, w przypadku matki samotnie wychowującej dziecko można zarejestrować BEZ PONIESIENIA KONSEKWENCJI do bodaj końca połogu (znaczy, 6 tygodni).
      • ananke666 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 09:36
        O ile wiem, 14 dni i cześć. Szpital zgłasza urodzenie do USC i wydaje papiór z
        wyznaczonym terminem stawienia się w urzędzie, ślubne, czy nie. Przy nieślubnym
        z uznaniem przez ojca do urzędu wędrują rodzice, nie tylko matka.
        • mama_kotula Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 10:04
          CytatO ile wiem, 14 dni i cześć.

          O ile wiem, jedno dziecko rejestrowałam w 3 tygodniu, drugie w 6.
          • mama_kotula Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 10:07
            Tzn. prawo mówi, że do 14 dni i to jest termin nieprzekraczalny. Natomiast w
            praktyce jest tak, że w przypadku matki samotnie wychowującej nie wyciąga się
            konsekwencji, tylko takowa dostaje pouczenie o przekroczeniu terminu.
            Ja nie dostałam żadnego pouczenia :P
            • ananke666 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 10:17
              To faktycznie. Ja poszłam, rażona wizją rejestracji przez urzędnika pod głupim
              imieniem i niewłaściwym nazwiskiem, a potem odkręcania tego.

              Pozawpadkowo - Pyza papier dostała, a jako praworządna, solidna i uczciwa
              powinna go w zębach zanieść do urzędu. Ciotek, babek i prababek do opieki nad
              noworodkiem ile chcieć.
              • mama_kotula Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 10:21
                CytatPyza papier dostała, a jako praworządna, solidna i uczciwa
                powinna go w zębach zanieść do urzędu. Ciotek, babek i prababek do opieki nad
                noworodkiem ile chcieć.


                Tiii, to tak jak u mnie :P:P
                Ale ja nie jestem ani uczciwa, ani solidna, ani praworządna.
                • senseeko Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 11:56
                  mama_kotula napisała:

                  > CytatPyza papier dostała, a jako praworządna, solidna i uczciwa
                  > powinna go w zębach zanieść do urzędu. Ciotek, babek i prababek do opieki nad
                  > noworodkiem ile chcieć.

                  >
                  > Tiii, to tak jak u mnie :P:P
                  > Ale ja nie jestem ani uczciwa, ani solidna, ani praworządna.
                  >
                  No tak czy inaczej, proponuję wykreślić. Jednak nie wpadka.
                  • mama_kotula Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 12:36
                    Z drugiej strony, moim zdaniem pani MM w ogóle nie pomyślała, pisząc tę scenę, o tym, że są terminy rejestrowania dziecka, w ogóle jej to na myśl nie wpadło, bo skupiła się na czym innym (echh, jak ja to dobrze znam :D). I dorabianie do tego, że matka samotnie wychowująca może później rejestrować to może być bardzo wygodne usprawiedliwianie wpadki... :P

                    Tak, wiem, sama zaczęłąm mącić, a teraz sama z sobą dyskutuję :P

                    W każdym razie, jeśli to wpadka, to imho niewielkiego kalibru, bez większego znaczenia w sumie.
                    • ananke666 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 15:59
                      Wyrzucenie konieczności rejestracji dziecka ze świadomości wszystkich dziesięciu
                      przytomnych i zdrowych na umyśle dorosłych osób to jest wpadka. Pulpy dotkniętej
                      pieluszkowym zapaleniem mózgu nie liczę.
      • ananke666 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 10:18
        mama_kotula napisała:

        > Nie chcę wam psuć tabelki, bo nie łapię się w tych kolorach, ale -

        Przecież tabelka to wersja robocza i służy do psucia!
    • praktykarz Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 10:31
      Uprzejmie informuję, że wysłałam na gazetowego.
      Swoją część meteriału oczywiście + komentarz i wyjaśnienia.
      Do tabelki nie kopiuję, bo to jeszcze kolorystycznie
      Zespół winien zweryfikować.
      • senseeko Re: Z prac Komisji Wpadkowej 09.03.10, 12:00
        Uprzejmie informuję, ze robota odwalona przez praktykarza (lub przez
        praktykarz?) jest w mojej skrzynce.
        Odebrałam, ale powrzucam do tabelki trochę później, bo mam nóż na gardle.
        Ale spokojnie wrzucajcie co kto wyłapie - do tabelki, najwyżej będziem poprawiać. :)
        Po co podwójną robotę robić?
        Jak ktoś sie nie łapie w kolorach to niech wrzuca bez koloru, kto inny pokoloruje :)
        • meduza7 Re: Z prac Komisji Wpadkowej 16.03.10, 23:56
          Ooo, moja wpaduchna o dymie lecącym do góry się załapała :D
    • kebbe Radio w Języku Trolli 17.03.10, 10:03
      Chylę czoła przed Waszą benedyktyńską pracą :)

      Mam tylko jedno małe pytanie: kiedy Józinek wyrusza na poszukiwanie
      samochodu z radiem to może chodzi mu o CB radio, hm? Nie mam książki,
      więc nie sprawdzę, jak to dokładnie było, ale zdaje się, że chodziło o
      uzyskanie informacji o przejezdności trasy. Kilka lat temu czytałam,
      więc mogę nie pamiętać.
      • aganoreg Re: Radio w Języku Trolli 17.03.10, 10:44
        Z tym radiem jest imo niejasne. Poniżej cytaty.

        sprawa była dość prosta, jeśli idzie o informację. Uzyskać ją, tkwiąc na tej
        bocznej drodze, można na dwa sposoby: przez radio lub przez telefon komórkowy.
        Telefonem nie dysponował. Co do radia - powinno być przynajmniej w co drugim
        samochodzie.

        Nagle wydało mu się, że na przeciwległym pasie, w pewnej odległości, rozpoznaje
        wśród samochodów sylwetkę wozu policyjnego, więc ruszył naprzód, kierowany
        chęcią zdobycia informacji lub wskazówek. Ale kiedy się zbliżył, zobaczył, że to
        polonez radio-taxi z granatową karoserią.
        W środku nie było pasażerów, tylko taksówkarz, który siedział z założonymi
        rękami, żuł gumę i słuchał radia.
        [...]

        Józinek pokręcił głową i zapytał, czy w radio mówili, co tutaj się dzieje.
        - Jak cholera jasna - odparł taksówkarz. - Za Paczkowem, na odcinku do
        Kostrzyna, był wielki karambol: kilkadziesiąt samochodów. Masakra. Wszystko
        pozczepiane, trzeba ciąć blachy.

    • senseeko Po przerwie 30.05.10, 23:06
      Witam,
      podłapałam trochę czasu i postanowiłam podgonić z komisja wpadkową i wkleić wreszcie efekt pracy praktykarz(a?), niestety coś się skopało nie wiem gdzie (system mowi, że winien browser, za cholerę nei wiem co to za gadzina) i niestety nie przekleja mi się z Worda do dokumentu.
      Ale mój komp robi mi czasem takie numery, więc najwyżej poprzeklejam jutro.
      W każdym razie zauwazyłam, że Brulion Bebe B. to książka całkowicie i absolutnie bez wpadek - sami zobaczcie jak nie wierzycie!
      (w pliku ktory przekleję jak tylko komputer się zgodzi, też nie ma wpadek z Brulionu)
      Prawda li to, że MM napisała tę książkę bezbłędnie i bezwpadkowo?
      • senseeko Podsumowanie 31.05.10, 00:25
        Przekleiłam i wygląda na to, że to już całość?
        Chyba, że doszły jakieś nowe wpadki? Ale nie zauważyłam.
        Pora na podsumowanie:
        Malomówny i Rodzina - brak danych
        Szósta klepka - 4 + 1 wątpliwa
        Kłamczucha - 1 (wzrost Anieli i Robrojka, pośrednio też Bebe - Aniela ma mniej niż 170 a jest wyższa od Robrojka o głowę. Jest też wyższa od Bebe. Ile cm wzrostu mają Bebe i Robrojek?
        Kwiat Kalafiora - 4 z czego tylko jedna niewątpliwa - wzrost Joanny względem Gabrieli. Pozostałe dają się obronić mniej lub bardziej
        Ida Sierpniowa - 1 za to merytoryczna (pomylenie rododendrona z filodendronem)
        Opium w rosole - 3 z czego 2 związane z wiekiem bohaterów (jedna właściwie odnosi się bardziej do Dziecka piątku)
        Brulion BBB- brak wpadek (serio?)
        Noelka- 3 + 2 wątpliwe. Dwie z trzech dotyczą niedopracowanego wątku przejęcia mieszkania po p.Szczepańskiej, jedna ewidentna - Gaba nie zna Baltony. (Z wątpliwych - jedna to chciejstwo Autorki nie majace odbicia w tekscie - Gaba i zbłąkane zwierzęta, druga wymaga sprawdzenia - kwestia choinki pod rondem)
        Pulpecja - 4 (wymagają sprawdzenia)
        Dziecko Piątku - 1 lub 2
        Nutria i Nerwus - 2 (jedna z wiekiem bohaterów, tym razem braci Ptaszkowskich, druga z paprocią)
        Córka Robrojka - 2 (jedna związana z wiekiem a druga z zagubieniem w czasie.)
        Imieniny- 2 ewidentne (matka Hajduka i budowa fiata 126p) 2 do obronienia.
        Tygrys i Róża - 6 (z czego 3 a może i 4 związane z zagubieniem w czasie a jedna z nieznajomością specyfiki telefonow komorkowych)
        Kalamburka - 2 i 3 wątpliwe (mam wrażenie, że ktoś "nie wyrobił swojej normy" bo w wątku wpadkowym była jeszcze dyskusja o wpadkach z Kalamburki a nie ma ich w dokumencie)
        Język Trolli - 3
        Żaba - 7 + 4 wątpliwe
        Czarna Polewka - 5 + 2 do obronienia
        Sprężyna - 1+ 4 wątpliwe
        Między tomami- 5 + 2 wątpliwe. Większość związana z wiekiem

        Mam wrażenie, ze nie są to wszystkie zanotowane przez nas wpadki. Proponuję zerknąć do dokumentu i dopisać to, czego zabrakło.
        Żeby nie myliło się z już policzonymi wpadkami proponuję wpisywać je na niebiesko albo podawać datę wpisu.
        No, niech teraz ktoś wyciągnie z tego jakieś ogólne wnioski. Ja idę spać :)
        • ananke666 Re: Podsumowanie 31.05.10, 00:39
          Gdzieś jest, że Aniela jest wyższa od Bebe? Nie pamiętam tego.
          • senseeko Re: Podsumowanie 31.05.10, 21:33
            ananke666 napisała:

            > Gdzieś jest, że Aniela jest wyższa od Bebe? Nie pamiętam tego.

            To pośrednio wynika z faktu, ze łóżko Bebe i Kozia jest dla Anieli za krótkie (świeża dyskusja w wątku "wpadki")
            • ananke666 Re: Podsumowanie 31.05.10, 21:41
              Że tak powiem - e tam wynika.
            • lezbobimbo Re: Podsumowanie 27.07.10, 22:09
              senseeko napisała:
              > To pośrednio wynika z faktu, ze łóżko Bebe i Kozia jest dla Anieli za >krótkie
              (> świeża dyskusja w wątku "wpadki")

              Za krótkie byloby dla kazdego, bo Aniela spala w poprzek. Przysiadla na chwile i
              usnela, a potem plecki ją chrupały :)
        • onion68 Re: Podsumowanie 31.05.10, 21:44
          > od Bebe. Ile cm wzrostu mają Bebe i Robrojek?

          Robrojek ma 160 cm, przynajmniej wg CR (akurat zajrzałam dzisiaj).
        • senseeko Re: Podsumowanie2 29.08.10, 12:21
          senseeko napisała:

          > Pora na podsumowanie:
          > Malomówny i Rodzina - brak danych
          > Szósta klepka - 4 + 1 wątpliwa
          > Kłamczucha - 1 (wzrost Anieli i Robrojka, pośrednio też Bebe -
          Aniela ma mniej niż 170 a jest wyższa od Robrojka o głowę.
          > Kwiat Kalafiora - 4 z czego tylko jedna niewątpliwa - wzrost
          Joanny względem Gabrieli. Pozostałe dają się obronić mniej lub bardziej
          > Ida Sierpniowa - 1 za to merytoryczna (pomylenie rododendrona z
          filodendronem)
          > Opium w rosole - 3 z czego 2 związane z wiekiem bohaterów (jedna
          właściwie odnosi się bardziej do Dziecka piątku)
          > Brulion BBB- brak wpadek (serio?)
          > Noelka- 3 + 2 wątpliwe. Dwie z trzech dotyczą niedopracowanego wątku
          przejęcia mieszkania po p.Szczepańskiej, jedna ewidentna - Gaba nie zna Baltony. (
          > Z wątpliwych - jedna to chciejstwo Autorki nie majace odbicia w tekscie - Gaba
          > i zbłąkane zwierzęta, druga wymaga sprawdzenia - kwestia choinki pod rondem)
          > Pulpecja - 4 (wymagają sprawdzenia)
          > Dziecko Piątku - 1 lub 2
          > Nutria i Nerwus - 2+2 (jedna z wiekiem
          bohaterów, tym
          razem braci Ptaszkowskich, druga z paprocią)
          dodajemy wpadkę motoryzacyjno-geograficzną (maluch z gumy i
          ukradzione tory
          kolejowe na trasie Gdynia-Łeba)

          > Córka Robrojka - 2 (jedna związana z wiekiem a druga z
          zagubieniem w czasie.)
          > Imieniny- 2 ewidentne (matka Hajduka i budowa fiata 126p) 2 do obronienia.
          > Tygrys i Róża - 6 (z czego 3 a może i 4 związane z zagubieniem w czasie
          a jedna z nieznajomością specyfiki telefonow komorkowych)
          > Kalamburka - 2 i 3 wątpliwe (mam wrażenie, że ktoś "nie wyrobił swojej
          normy" bo w wątku wpadkowym była jeszcze dyskusja o wpadkach z Kalamburki a nie
          > ma ich w dokumencie)
          > Język Trolli - 3
          > Żaba - 7 + 4 wątpliwe
          > Czarna Polewka - 5 + 2 do obronienia
          > Sprężyna - 1+ 4 wątpliwe
          > Między tomami- 5 + 2 wątpliwe. Większość związana z wiekiem
          >
          > Mam wrażenie, ze nie są to wszystkie zanotowane przez nas wpadki. Proponuję
          zerknąć do dokumentu i dopisać to, czego zabrakło.
          > Żeby nie myliło się z już policzonymi wpadkami proponuję wpisywać je na
          niebiesko albo podawać datę wpisu.
          > No, niech teraz ktoś wyciągnie z tego jakieś ogólne wnioski.
    • aganoreg Zmiany czasu w Sprezynie 17.07.10, 13:54
      Dyskutowalismy, czy MM zapomniala, ze w UK jest godzine wczesniej niz w Polsce
      (rozmowa Laury z Pyza).
      Wlasnie czytam Sprezyne i cos mi sie nie zgadza.

      1. Laura wstaje troche po szostej, myje sie, rozmawia chwile z Patrycja, skubie
      sniadanie itd, po czym dzwoni do Pyzy, ktora mowi, ze jest wpol do siodmej. OK,
      powiedzmy, ze "poranne czynnosci" zajely Laurze prawie poltorej godziny.

      2. Laura rozmawia z Lusia, pompuje kolo od roweru i odjezdza. Wedlug mnie
      powinna byc mniej wiecej 8 rano.

      3. W kolejnej scenie mamy Grzesia rozmawiajacego z Pyza, ktora szuka Laury, bo
      im polaczenie przerwalo. Pada stwierdzenie "z tym, ze wlasnie byl wczesny ranek.
      Siodma." w myslach Grzesia. Czyli cofamy sie o godzine w czasie? Grzes dzwoni do
      Gorskich i z rozmowy wynika, ze juz Pyza dzwonila, a Laura zdazyla odjechac,
      czyli ciaglosc czasu jest zachowana. Powinna byc osma albo MM zapomniala jednak
      o roznicy czasu.

      4. Laura dociera do Kostrzyna "w czasie absolutnie rekordowym" i stwierdza, ze
      jest dwadziescia po osmej. Czyli albo jechala dwadziescia minut wg punktu
      drugiego, albo godzine dwadziescia wg punktu trzeciego. Gorscy mieszkaja "miedzy
      Pobiedziskami a Kostrzynem" - wujek gugiel twierdzi, ze te dwie miejscowosci
      oddalone sa o 10,7 km. Niechby miala do przejechania 6 km, po w miare plaskim
      terenie - sklanialabym sie jednak do tych 20 minut.

      Tak czy siak, zamieszanie czasowe jest IMO.
      • szprota Re: Zmiany czasu w Sprezynie 17.07.10, 17:17
        Moim zdaniem zapomniała o różnicy czasu. Przejechanie na rowerze 6km czy nawet
        10km w półtorej godziny to zdecydowanie nie jest rekordowe tempo ;)
        Czyli mamy zamieszanie z różnicą w strefach czasowych i do tego w
        czasoprzestrzeni. Ołje.
        • aganoreg Re: Zmiany czasu w Sprezynie 25.07.10, 10:44
          W dalszej części mamy kilka nowych informacji: od Patrycji do Kostrzyna jest 10
          km pod górkę (nie wiem, może). W rozmowie z ojcem Naszpana Laura wspomina, ze
          jej ciocia mieszka kolo Czachórek. Na mapie są tylko Czachurki ;) w odległości
          10.5 km od Kostrzyna, gugiel podpowiada, ze to trasa na dwugodzinny spacer
          (chyba z podziwianiem widoków). Rowerem godzinę dwadzieścia - i to ma być
          rekord? Hm.
          • szprota Re: Zmiany czasu w Sprezynie 25.07.10, 12:58
            Z drugiej strony, pokonanie 11km na rowerze na stałym podjeździe w 20 minut to
            jednak zadanie dla zawodowca. Człowiek z przeciętną formą, a taką chyba możemy
            założyć u Laury, jechałby w tempie 7-8km/h, czyli dojazd w jakieś trzy
            kwadranse. Godzina dwadzieścia zdecydowanie nie jest rekordowym tempem w takich
            warunkach, chyba że Laura miała megasilny wmordewind.
            Tak czy siak, znów nawalił research :>
            • andrzej585858 Re: Zmiany czasu w Sprezynie 25.07.10, 13:55
              Rekordowe tempo to raczej jednak 20 minut niż 1 godz 20 minut. Zwłaszcza że
              Laura jedząc śniadanie, sama do siebie mówi iż za pół godziny może być w
              Kostrzynie.
              Poza tym, nie wydaje mi się że pokonanie 10 km w pół godziny, nawet gdy forma
              jest wakacyjna, jest niewykonalne -zwłaszcza na w miarę dobrym rowerze. Poza tym
              - mocne podjazdy w okolicach Poznania? Jakoś nie bardzo kojarzę takich dróg -
              chociaż dawno temu tam przebywałem.
              Inna sprawa że zamieszanie czasowe rzeczywiście istnieje.
              • moleslaw choinka pod rondem? 25.07.10, 21:39

                O co chodzi z choinką pod rondem w Noelce? Co tam chcecie sprawdzać,jaką wpadkę?
                • nessie-jp Re: choinka pod rondem? 25.07.10, 22:11
                  moleslaw napisała:

                  >
                  > O co chodzi z choinką pod rondem w Noelce? Co tam chcecie sprawdzać,jaką wpad
                  > kę?

                  O ile dobrze pamiętam, miano komisyjnie zbadać przenoszalność dalekodystansową
                  choinki ozdobionej licznymi dekoracjami, w tym częściowo elektrycznymi, przy
                  zachowaniu nienaruszonej formy tychże.
                  • kaliope3 Re: choinka pod rondem? 26.07.10, 07:40
                    Ponadto,co zawsze mnie nurtowało,należało by sprawdzić jakim cudem w
                    wigilię kiosk ruchu, w którym było gniazdko do którego choinkę
                    podłączono, otwarty był do późnych godzin wieczornych. No chyba że
                    kioskarz uczestniczył w wigilii.
                    • marslo55 Re: choinka pod rondem? 26.07.10, 13:05
                      kaliope3 napisała:
                      "Ponadto,co zawsze mnie nurtowało,należało by sprawdzić jakim cudem
                      w wigilię kiosk ruchu, w którym było gniazdko do którego choinkę
                      podłączono, otwarty był do późnych godzin wieczornych. No chyba że
                      kioskarz uczestniczył w wigilii."
                      Kioskarz muzułmanin/Żyd/buddysta/hinduista byłby miłą odmianą..
                      albo uzupełnieniem straszliwego obrazu świata potransformacyjnego,
                      pełnego żebrzących Rumunów.
                      • andrzej585858 Re: choinka pod rondem? 26.07.10, 20:26
                        Kioski Ruchu zawsze były otwarte do 20 - nawet w Wigilię. A na pewno jezeli już
                        kioskarz pozwolił skorzystać z gniazdka to także przyłączył się do świętowania.
                        Tak więc nie jest to nierealna sytuacja - to akurat moge poświadczyć opierając
                        się na rodzinnych wspomnieniach.
                        Natomiast co do straszliwego obrazu pełnego żebrzących Rumunów - jakoś mimo
                        wszystko az tak ponurego odbioru tego opisu nie mam.
                        Owszem, było w tym czasie sporo folkloru - w moich stronach to akurat mieliśmy
                        do czynienia z paletą narodów byłego Związku Radzieckiego - ale w sumie to było
                        jednak pozytywne doświadczenie.
          • lezbobimbo Re: Zmiany czasu w Sprezynie 27.07.10, 22:33
            aganoreg napisała:
            > Na mapie są tylko Czachurki ;) w odległości
            > 10.5 km od Kostrzyna, gugiel podpowiada, ze to trasa na dwugodzinny spacer
            > (chyba z podziwianiem widoków). Rowerem godzinę dwadzieścia - i to ma być
            > rekord? Hm.

            Bo MM nie sprecyzowala, ze chodzilo jej o rekord, ale powolnosci :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka