Dodaj do ulubionych

Muzyka Nutrii

08.07.10, 22:27
W "NiN" czytamy, że Nutria napisała muzykę do piosenki elfa, ze "Snu nocy
letniej". Napisała - to znaczy, że znała zapis nutowy. Grała też na gitarze.
Gdzie i kiedy ona się tego nauczyła? Ma ktoś jakiś pomysł?

Dla mnie to trochę dziwne, we wcześniejszych tomach nie ma wzmianek o
muzykalności Nutrii, albo ja nie pamiętam tego. Czyżby kolejny ukryty talent?

Fajnie byłoby poczytać o tym jak Nutria, nastolatką będąc, uczyła się grać na
gitarze u zaprzyjaźnionego muzyka albo kolegi z garażowej kapeli, i pisała
melancholijne teksty o niezrozumieniu jej przez świat. Ale nie, ona się po
prostu z nagła odpaliła, z gotową umiejętnością gry. Gdyby tak można było, to
każdy by tak chciał ;)
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: Muzyka Nutrii 08.07.10, 22:31
      A nie mogla sie nauczyc po prostu na lekcji muzyki? Ja akurat nigdy nie
      probowalam nauczyc sie gry na gitarze, ale na pewno w szkole uczyli
      nut, nie tabow:)

      A co do gotowosci talentow Borejkow i spolki w pelni sie zgadzam.
      • lezbobimbo Re: Muzyka Nutrii 08.07.10, 22:40
        Moze Nutria byla ukrytym punkiem i przyczajona anarchistka jak Kreska i
        wystarczylo jej znac 3 akordy, aby zapisac piesn z wykrokiem "O szukaniu kwiatu
        paproci przez oczadziale przesileniem letnim elfy" :)
        • mama_kotula Re: Muzyka Nutrii 08.07.10, 23:54
          lezbobimbo napisała:

          > Moze Nutria byla ukrytym punkiem i przyczajona anarchistka jak Kreska i
          > wystarczylo jej znac 3 akordy (...)

          www.youtube.com/watch?v=leVXpXDd4ws
          :P
    • nessie-jp Re: Muzyka Nutrii 08.07.10, 22:48
      Muzykalność Nutrii jest li i jedynie po to, żeby mogła zaprezentować organiście
      Nerwusowi wartość dodaną. Posag taki.

      W końcu kobita nie może być tylko piękna i kształcona humanistycznie
      • lezbobimbo Re: Muzyka Nutrii 08.07.10, 23:06
        nessie-jp napisała:
        > Muzykalność Nutrii jest li i jedynie po to, żeby mogła zaprezentować
        organiście> Nerwusowi wartość dodaną. Posag taki.

        W dodatku teze muzykalnosc w postaci gitary mogla zapomniec w drodze u
        mlekodajnej staruszki i wtedy Nerwus mial pretekst, aby ja znowuz gonic (skoro
        bratu szybko wyzdrowialo zlamane i zdeptane niczym truskawka serce..).

        > zakurzony bilbiofil Robrojek wymagał innej
        > wartości dodanej. Np. poświęcenia karierze nauczycielskiej lub energiczności
        w> przewodzeniu zagranicznym wycieczkom.
        > Co też i autorka szybciutko Nutrii dopisała, wykreślając muzykalność.

        Ale czy wykreslila, czy po prostu znowu MM zapomniala, jak o tajemniczej fletni
        Pana Ignaca?
        Bo teoretycznie Nutria moglaby gra na gitarze omamiac i swoje klasy i swoje
        wycieczki i energicznie wskazywac im droge szyjka..
        • nessie-jp Re: Muzyka Nutrii 08.07.10, 23:17
          > energicznie wskazywac im droge szyjka..

          Borze szumiący, pierwsze skojarzenie
          • lezbobimbo Re: Muzyka Nutrii 08.07.10, 23:33
            Tfu, nie wiem czemu mi sie to przyplatalo, predko teraz zguglilam poprawna nazwe.
            Gryfem mialaby wskazywac, gryfem. Lepiej? :)
          • melmire Re: Muzyka Nutrii 09.07.10, 08:43
            Siostro w skojarzeniach, pojdz w me objecia :)
            • ateh7 Re: Muzyka Nutrii 09.07.10, 17:55
              Boze, więc nie tylko ja!!! co za szczęście, już myślałam, żem opętana na punkcie
              narządów! :)
              • the_dzidka Re: Muzyka Nutrii 30.07.10, 15:12
                Ja mam gorzej. Ja jestem perwera.
                Kiedy moja bratanica była mała, jej tatuś bawił się z nią w buziaki.
                Wyglądało to tak, że mówił powoli nachylając się nad małą: "A teraz
                tatuś pocałuje szyyyjkęęęę..." po czym następował atak pocałunkowy
                przy akompaniamencie pisków i chichotów jak u Pyzuni wydobywanej z
                fotelika.
                A ja za każdym razem miałam jedno skojarzenie...
      • ateh7 Re: Muzyka Nutrii 09.07.10, 17:51
        Tak, to prawda. Robrojek przyziemny, to i niewart, słuchania Nutriowych brząkań,
        kląskań i recytacyj smutnych wierszy.

        Jest i inne wytłumaczenie - to szalony seks z Robrojkiem wyleczył Nutrię z
        wiecznej melancholii:P no i grać przestała. I pisać wiersze też.
    • ananke666 Re: Muzyka Nutrii 08.07.10, 23:28
      Nutria nie musiała znać zapisu nutowego. Z grających na gitarze znajomych nikt
      się nim nie posługuje.

      Mnie raczej zastanawia, po jakiego diabła było wlec gitarę, skoro nie bardzo
      chciała grać pod okiem Tygrysa, a namiot miał być rozbity w ogródku pod Anielli
      domem. Chyba, że chciała zarobić kartoflem od sąsiada, któremu brzdąki wieczorne
      pod oknem wcale nie musiały się podobać.
      • mama_kotula Re: Muzyka Nutrii 08.07.10, 23:53
        ananke666 napisała:
        > Nutria nie musiała znać zapisu nutowego. Z grających na gitarze znajomych nikt się nim nie posługuje.

        No ale skoro NAPISAŁA muzykę, to zapis jakiś musiał istnieć. Tabulatura czy choćby chamski zapis akordów wybrzdękiwanych, ale o to nie posądzam :P
        Żeby DOBRZE PISAĆ tabulatury mimo wszystko wypada mieć teoretyczną wiedzę muzyczną (uwaga - nie działa to w drugą stronę, znaczy, aby czytać tabulatury wiedza teoretyczna z muzyki wymagana nie jest).

        Ja swojego czasu również ekhem ekhem pisałam muzykę gitarową do ekhem ekhem bardzo emopankowonarkotycznych własnych tekstów (litościwie nie będę przytaczać :P). No, ale ja uczęszczałam onegdaj do szkoły muzycznej.
        • verdana Re: Muzyka Nutrii 09.07.10, 09:20
          Inteligenckie dziecię ma we krwi nuty i muzykę, dobrze wychowana
          panienka powinna grywac na fortepianie, więc i zapis nutowy mieć w
          malym palcu. Jesli nie grywa, z braku fortepianu np., to i tak
          umiejętność zapisu nutowego oraz czytania nut jest przekazywana w
          przyzwoitych rodzinach dziedzicznie. Stanowi podstawowy element
          ogólnego wykształcenia, tak jak znajomość Mickiewicza, dzieł
          starożytnych filozofów oraz laciny.
          • marslo55 Re: Muzyka Nutrii 09.07.10, 10:17
            verdana napisała:
            "Inteligenckie dziecię ma we krwi nuty i muzykę, dobrze wychowana
            panienka powinna grywac na fortepianie, więc i zapis nutowy mieć w
            malym palcu."
            Święta prawda. A do tego niezwykła i tajemnicza intuicja, za sprawą
            której Nutria po prostu WIE, którą strunę trzeba szarpnąć, tak, jak
            wie na pewno, że chłopczyk spadnie z huśtawki!
            • ananke666 Re: Muzyka Nutrii 09.07.10, 11:47
              > wie na pewno, że chłopczyk spadnie z huśtawki!

              Nie, to huśtawka spadła z chłopczykiem... :p
          • slotna Re: Muzyka Nutrii 09.07.10, 20:11
            Skanowanie forum po powrocie z pracy na zasadzie "blyskawicznie ogarnij calosc tekstu wzrokiem, na pewno cos ciekawego cie ominelo" skutkuje "znajomoscia laciny filozofa Mickiewicza"...
        • ananke666 Re: Muzyka Nutrii 09.07.10, 14:29
          Bo pisanie muzyki brzmi dumnie, a jest jeszcze jedno, prymitywniejsze wyjście.
          Nutria mogła wymyślić melodię, zapisać ją prostą metodą C D E... z ewentualnymi
          ozdobnikami, zapisać gitarowe chwyty, a resztę, czyli rytm, po prostu pamiętać,
          jak pamięta się wielokrotnie nucone piosenki. Sama to uczyniłam, na flecie,
          piskając z zapałem w podstawówce, a jestem doskonałym głąbem muzycznym.
          • nessie-jp Re: Muzyka Nutrii 09.07.10, 15:01
            > > Nutria mogła wymyślić melodię, zapisać ją prostą metodą C D E...

            No właśnie, ja tak was czytam (muzyczny nieuk totalny) i się zastanawiam, skąd
            ja tyle kształconych koleżanek miałam, że każda w śpiewniku zapisywała melodie i
            nawet wymyślała własne... One też pisały te ABC i tak dalej plus rozliczne cis,
            gis i inne bis
            • truscaveczka Re: Muzyka Nutrii 09.07.10, 15:18
              O matko, aż tak źle?
              U nas katowało się solmizację itd. Oraz prace domowe opierały sie na
              zapisaniu piosenki z nut jako FCCHAHC FCCHAGF FGAGAHC FCCHAHC :)
              • mika_p Re: Muzyka Nutrii 10.07.10, 00:59
                Heh, ja potrafię z pamięci odtworzyć, chyba z IV klasy:

                lalalalalalrefala solsolsolsolsolsolsoldomisol
                lalalalalallarefala domisolfarere.
                lalalarefala solsolsoldo mi sol
                lalalalarefala domisolsododo

                Po naszemu:
                Płynie łódź moja wzburzonym morzem, brzegu nie widze wiatr w żagle wieje
                inny by pewnie już stracił glowę, ja się tylko śmieję.
                Hej, bo wesoły uśmiech w czas burzy jest pogodą
                uśmiech ku brzegom pędzi rozgniewaną wodę.

                "Morskie opowieści" w wersji dla dzieci.
                • ateh7 Re: Muzyka Nutrii 10.07.10, 09:36
                  Ej, też to pamiętam! u nas w szkole uczyli nut (były potrzebne do grania) ale ma
                  mowy, żeby ktoś nauczył się na tyle, by był potem zdolny do napisania utworu
                  muzycznego samodzielnie. No chyba, żeby ktoś miał słuch absolutny i był
                  obdarzony wybitnym talentem, ale takich to u nas nie było... toteż mnie zdziwiło
                  nieco, że Nutria taka muzykalna, że i piosenkę napisać potrafi...
                  • mika_p Re: Muzyka Nutrii 11.07.10, 00:05
                    Myśmy nie grali z nut.
                    Nauczycielka podawała nam zapis alfabetyczny (tak to się chyba nazywa) i
                    ćwiczyliśmy do bólu.

                    Natomiast piosenkę da się stworzyć bez umiejętności zapisania jej nutowo. W
                    liceum miałam koleżankę, ktora w okresie burzy i naporu w muzykę poszła i kilka
                    piosenek napisała. Stworzyła. Wiem na pewno, że nie znała zapisu nutowego,
                    zapisywała tylko teksty. Śpiewała je z gitarą i towarzyszeniem drugiej gitary,
                    czasami też basu, więc jakoś chłopcy musieli to opracować, zapewne ze słuchu.
                    • mama_kotula Re: Muzyka Nutrii 11.07.10, 00:47
                      CytatMyśmy nie grali z nut.
                      Nauczycielka podawała nam zapis alfabetyczny (tak to się chyba nazywa) i ćwiczyliśmy do bólu.


                      No ale jak? Jak? Toż zapis alfabetyczny mówi tylko o wysokości nuty, a gdzie wartości rytmiczne? W każdym razie - wyrazy współczucia.

                      U nas nut uczono, ponieważ od pierwszej klasy szkoła miała prikaz grania na flecie.
                      Co nie zmienia faktu, że większość nut nie pojęła i nie kłopotała się tym, a na rzeczonym flecie piskała z pamięci, sama im robiłam zapisy fa la la la sol fa mi re itd, i jeszcze się dziwiłam, dlaczego sobie utrudniają, przecież w nutach widać WSZYSTKO, nie trzeba się na pamięć uczyć że teraz trzeba pisnąć krótko, a teraz długo (zresztą, tym się też większość nie przejmowała - na 3 trzeba było wypiskać dźwięki po kolei, bez zwracania uwagi na takie nieistotne szczegóły jak tempo, metrum i tym podobne :P:P).
                      • mika_p Re: Muzyka Nutrii 13.07.10, 23:57
                        Ty, podszywka, ja już pomachałam Kotuli :P

                        Myśmy na flecie grali, alfabet był w taktach, trzeba się było na pamieć nauczyć
                        tylko rytmu ;)
                        Nuty znam na takiej zasadzie, jak rosyjski alfabet - nie są mi obce, ale
                        sylabizuję, nawet mniej. O ile jeszcze rosyjskie słowo odczytam, to melodii nie
                        zagram. Rytm wyklaskam (wyklaszczę?), jak mi się nuty nie będą różnić bardziej
                        niż o połowę.
                        • marslo55 Re: Muzyka Nutrii 14.07.10, 12:47
                          mika_p napisała:
                          "Nuty znam na takiej zasadzie, jak rosyjski alfabet - nie są mi
                          obce, ale sylabizuję, nawet mniej. O ile jeszcze rosyjskie słowo
                          odczytam, to melodii nie zagram. Rytm wyklaskam (wyklaszczę?), jak
                          mi się nuty nie będą różnić bardziej niż o połowę."
                          Ponieważ z muzyką mam tylko tyle wspólnego, że kiedy śpiewam,
                          sąsiedzi dzwonią po policję, w dywagacje okołonutowe wdawać się nie
                          będę. W okołojęzykowe mogę: wyklaszczę!
                          • kkokos Re: Muzyka Nutrii 19.07.10, 21:09
                            phi, żadna z was mnie w swojej edukacji muzycznej nie przebije!

                            nasz pan od muzyki (bardzo ciepło go wspominam, bo był pozytywnym wariatem i,
                            wbrew poniższym pozorom, sporo nas o muzyce nauczył) miał ambicję nauczyć nas
                            grać jakiś prosty utwór (jednoręczny, rzecz jasna) na fortepianie. wiadomo, mało
                            kto miał pianino, więc należało sobie w domu NARYSOWAĆ KLAWIATURĘ na tekturce i
                            ćwiczyć, ćwiczyć!
                            miałam więc narysowaną klawiaturę i owszem, nauczyłam się na niej coś tam
                            (niestety, już nie pomnę, co) grać :)
                            • rozdzial43 Re: Muzyka Nutrii 19.07.10, 21:22
                              kkokos napisała:

                              > więc należało sobie w domu NARYSOWAĆ KLAWIATURĘ na tekturce i
                              > ćwiczyć, ćwiczyć!

                              Śliczna historia :)

                              I z walorem. Edukacyjnym. Wyzwoliła we mnie koncepcję reakcji na zamysł mojego
                              syna nauki gry na perkusji i pierwsze podchody celem wymuszenia na nas kupna
                              instrumentów perkusyjnych. Powiem: zrób sobie dziecko bębny z kartonów i ćwicz,
                              ćwicz, ćwicz. A potem się zobaczy ;)
                              • marslo55 Re: Muzyka Nutrii 20.07.10, 09:48
                                rozdzial43 napisała:
                                "Powiem: zrób sobie dziecko bębny z kartonów i ćwicz, ćwicz, ćwicz.
                                A potem się zobaczy ;)"
                                To jest znakomity pomysł, jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę decybeli
                                uwalnianych przy użyciu tradycyjnej perkusji;) Wiadomo, że liczy się
                                wyobraźnia (patrz humor z zeszytów: "Beethoven był głuchy, ale
                                przynajmniej widział, co komponował").

                              • kkokos Re: Muzyka Nutrii 20.07.10, 11:37
                                Powiem: zrób sobie dziecko bębny z kartonów i ćwicz,
                                > ćwicz, ćwicz. A potem się zobaczy ;)

                                nie byłam tak okrutna. dałam na pałki i ćwiczy na poduszce :)
          • baba67 Re: Muzyka Nutrii 02.08.10, 18:15
            Dokladnie-nigdy mi sie ta scena nie wydala dziwna, bo wlasnie to mojepokolenie
            namietnie uczylo sie podstawowych chwytow na gitarze (przeciez Kaczmarski i inni
            plus srodowiska oazowe) i "pisalo" sie muzyke zapisujac chwyty, jesli ktos mial
            oczywiscie zapedy tworcze-znalam takiego utalentowanego kolesia-w zyciu nie
            widzialam zeby pisal jakas nute.To po prostu bylo modne-sama nie mam zadnych
            muzykow w rodzinie, specjalnego talentu tez, a pare wierszy Stachury "obrobilam"
            Nie czepiajcie sie na sile, bo to sie naprawde niesmaczne zaczyna robic.
            • filifionka-listopadowa Re: Muzyka Nutrii 03.08.10, 11:42
              baba67 napisała:
              > Nie czepiajcie sie na sile, bo to sie naprawde niesmaczne zaczyna robic.


              Nie uważam żeby w tym wątku ktokolwiek czepiał się na siłę. Dla Ciebie, z racji
              Twoich doświadczeń oczywistym było, że można zapisać muzykę chwytami, ale
              (uwaga! zaraz nastąpi truizm) ponieważ są tu różni ludzie, z różnymi
              doświadczeniami dla autorki wątku wcale to nie było takie proste. Dla mnie też nie.

              Generalnie po to jest forum dyskusyjne, by się pytać, czepiać, dziwić i
              dyskutować o tym dlaczego nas to dziwi. Ha! Żeby było ciekawiej można się też
              czasem dowiedzieć, że to co dla nas dziwne, dla innych jest oczywiste.
              • baba67 Re: Muzyka Nutrii 03.08.10, 11:58
                Jesli autorka watku jest mloda osoba to ok, rozumiem jej watpliwosci.Jednak
                wypowiadalo sie tu kilka osob o ktorych wiem, ze sa nieco starsze i te czasy
                powinny pamietac.
                Tak naprawde to nie widze tu tematu do dyskusji tylko do wyjasnienia. Ja tez
                sie czesto dziwuje i nieraz sie czegos ciekawego dowiem.
        • ssssen Re: Muzyka Nutrii 12.07.10, 09:36
          > Żeby DOBRZE PISAĆ tabulatury mimo wszystko wypada mieć
          >teoretyczną wiedzę muzyczną

          No coś ty! Tabulatura to zapis "dla ubogich", zarówno w jedną, jak i w drugą stronę.
        • croyance Re: Muzyka Nutrii 28.07.10, 21:03
          Ja specjalnych talentow muzycznych nie mam i nut nie znam, ale sama za
          mlodu napisalam kilkanascie piosenek, i gralam je na gitarze i
          spiewalam do tego. Zapisywalam je wlasnie akordami :-D
          • nchyb Re: Muzyka Nutrii 29.07.10, 20:05
            a ja niedouk muzyczny i mimo przodka barokowego kompozytora - jednak
            w genach nie mam wiedzy o grze na fortepianie...
            ale nie, na cymbałkach umiem gamę zagrać, to się liczy?
            • marslo55 Re: Muzyka Nutrii 30.07.10, 13:31
              nchyb napisała:
              "a ja niedouk muzyczny i mimo przodka barokowego kompozytora -
              jednak w genach nie mam wiedzy o grze na fortepianie... ale nie, na
              cymbałkach umiem gamę zagrać, to się liczy?"
              Którego kompozytora, którego? Barok, mówisz - to Wacław z Szamotuł
              chyba odpada (a szkoda, mój znajomy z podstawówki był jego wielkim
              fanem). Ja uważam, że cymbałki się liczą, choć trudno grą na nich
              ożywić imprezę;)
              • nchyb Re: Muzyka Nutrii 30.07.10, 14:25
                korzenie mam włoskie, końcówka renesansu i barok wczesny bardziej :-)

                a cymbałki mnie cieszą, że uznajesz, hurra, talent jednak jest ;-)
    • staua Re: Muzyka Nutrii 30.07.10, 17:09
      No prosze, a mnie sie naiwnie wydawalo, ze kazdy (z wyjatkiem malych
      dzieci) zna zapis nutowy.
      • nessie-jp Re: Muzyka Nutrii 30.07.10, 17:38
        staua napisała:

        > No prosze, a mnie sie naiwnie wydawalo, ze kazdy (z wyjatkiem malych
        > dzieci) zna zapis nutowy.

        No pięknie :/ To teraz się czuję ponadprzeciętnie tępa.

        Bardzo proszę o nakierowanie mnie na właściwe ścieżki przez wskazanie jakiejś w
        miarę sensownej strony WWW, za pomocą której można nauczyć się, jaki dźwięk
        oznacza która nuta. Bo samo "cis" nic mi nie mówi niestety
        • staua Re: Muzyka Nutrii 30.07.10, 18:20
          Nie chcialam sugerowac tepoty, tylko zaznaczyc, ze moge sobie
          wyobrazic, ze MM mogla (jako, jak juz wielokrotnie tu udowadniano,
          osoba wielce naiwna) myslec tak samo.
          Znalazlam cos takiego, po angielsku co prawda, ale chyba sie nada:
          www.hoerl.com/Music/music1_basic.html
          • nessie-jp Re: Muzyka Nutrii 02.08.10, 15:06
            > Znalazlam cos takiego, po angielsku co prawda, ale chyba sie nada:
            >


            Czuję się, jakbym próbowała poznać pismo chińskie albo cywilizację kosmitów...
            Niby poszczególne rzeczy mają sens, ale za cholerę nie wiem, o co chodzi! Czysta
            abstrakcja...

            Przypomniało mi się za to, że w zerówce uczono nas rysować klucz wiolinowy.
            Uczyliśmy się przez cały rok, a na koniec trzeba było narysować w zeszycie w
            pięciolinię cały rządek tych pięknych ślimaczków.

            Niemniej, związku klucza wiolinowego z dźwiękami nam nie zaprezentowano i nadal
            nie wiem, co ten ślimaczek robi muzyce.
            • tygrys2112 Re: Muzyka Nutrii 02.08.10, 16:18
              otóż to. co z tego że wiem jak się coś tam zapisuje, jak nie wiem,
              jak to się przekłada na dźwięk? ostatnio śledziłam z ciekawości
              zapis nutowy koncertu e-moll w trakcie słuchania i zaczęło mi się
              wprawdzie trochę przejaśniać, ale to i tak za mało, żebym słysząc
              coś potrafiła zapisać to nutowo, widząc zapis, potrafiła go odegrać,
              a o komponowaniu już nie wspomnę.
        • ssssen Re: Muzyka Nutrii 03.08.10, 12:47
          Nie rób scen z ta tępotą. Mnie na stare lata wzięło na poznanie nut i płynność
          czytania ćwiczyłem tu - to tak na początek, bez wartości rytmicznych, ale szybko
          można się nauczyć bez namysłu rozpoznawać wysokość dźwięku.

          www.8notes.com/school/theory/musictheory/files/trainers/html/top.id82_en.html
          200 nutek dziennie, ale na początku czujesz się jak dziecko poznające litery :)
          • nessie-jp Re: Muzyka Nutrii 03.08.10, 20:48
            No dobrze, wszystko pięknie, ale PO CO to ćwiczyć tak na sucho, skoro czy to
            jest A, czy to jest puste kółko na czarnej kresce, i tak nie wiąże się z tym
            żaden konkretny dźwięk?

            Zeby mieć jakąś motywację do poznawania języka (np. zapisu nutowego), trzeba
            poznać znaczenie konkretnych jego modułów. Inaczej to jest w dalszym ciągu
            zabawa w rysowanie ślimaczków na pięciolinii
            • dakota77 Re: Muzyka Nutrii 03.08.10, 21:27
              Ja sie nie moge zgodzic z teoria, ze z ta literka nie laczy sie
              konkretny dzwiek:). Owszem, kazda melodie mozna zagrac/zaspiewac
              nizej czy wyzej i jakis interwal, jezeli nasze mozliwosci wokalne czy
              mozliwosci instrumentu nie pozwalaja na wersje oryginalna. Czy tez
              wolimy taka wersje:)
              Ale dzwiek ma konkretna wysokosc. Kamerton wydaje dzwiek o
              czestotliwosci 440 HZ, czyli dzwiek a1. Wszystkie inne dzwieki
              odlicza sie od niego. gdzie tu miejsce na jakas wzglednosc? przeciez
              to matematyka:)
              Mozna tego nie slyszec, jasne. Ale dzwiek jest dzwiekiem.

              Niessie, wspomniany wczesniej cis o c obnizone o pol tonu. Ale nikt
              ci nie powie, jak to brzmi, to to jak tanczyc o architekturze. Mozna
              brzdeknac w klawisz i zaprezentowac:)
              • nessie-jp Re: Muzyka Nutrii 03.08.10, 22:23
                > Mozna
                > brzdeknac w klawisz i zaprezentowac:)

                NO WŁASNIE! Czy nie sądzisz, że tak właśnie powinna wyglądać nauka muzyki? Ze
                ktoś
                • dakota77 Re: Muzyka Nutrii 03.08.10, 22:28
                  Zapewniam, ze to nie ejst wiedza, z ktora sie czlowiek rodzi:). No,
                  chyba ze ma sluch absolutny. Ktorego ja na pewno nie posiadam, ku
                  mojemu odwiecznemu zalowali:).
              • staua Re: Muzyka Nutrii 04.08.10, 02:41
                Cis to C podwyzszone o pol dzwieku. Poza tym podpisuje sie pod Twoim
                postem, mialam podac ten sam przyklad z kamertonem.
                • nessie-jp Re: Muzyka Nutrii 04.08.10, 02:48
                  staua napisała:

                  > Cis to C podwyzszone o pol dzwieku. Poza tym podpisuje sie pod Twoim
                  > postem, mialam podac ten sam przyklad z kamertonem.

                  No dobrze, ale rozumiesz chyba, że dla kogoś, kto NIE WIE, jaki konkretnie
                  dźwięk oznacza "Ce" (i jak go odróżnić od innych dźwięków), ta informacja
                  totalnie nic nie znaczy?

                  Wy naprawdę mówicie o rzeczach, które są dla mnie czarną magią... Te wszystkie
                  doremifasole, gisy i inne czarne mrówki na pięciolinii to wszystko aspekty tego
                  samego, OBCEGO języka, który można oglądać z wierzchu jak pismo chińskie, ale
                  dopóki ktoś nie pokaże, o JAKIE konkretnie dźwięki chodzi
                  • dakota77 Re: Muzyka Nutrii 04.08.10, 05:57
                    Pokazac mozna , grajac czy spiewajac dany dzwiek. Tylko nie wiem, czy
                    dla osoby np. kompletnie pozbawionej sluchu informacja" to jest c1 czy
                    c3 w zapisie, to jest odpowiedni klawisz fortepianu, to wreszcie jest
                    ten dzwiek zagrany" cokolwiek da. No, moze orientacje, ze im wyzej na
                    pieciolinii i im dalej w prawo na klawiaturze, tym wyzszy dzwiek;-).
                • dakota77 Re: Muzyka Nutrii 04.08.10, 05:50
                  Jasne, ze podwyzszone, przepraszam:).
            • ssssen Re: Muzyka Nutrii 04.08.10, 10:01

              > No dobrze, wszystko pięknie, ale PO CO to ćwiczyć tak na sucho,
              > skoro czy to
              > jest A, czy to jest puste kółko na czarnej kresce, i tak nie
              > wiąże się z tym żaden konkretny dźwięk?


              Bo ja nie piszę o nauce grania na instrumencie, tylko o nauce czytania nut.

              Najpierw warto nauczyć się dźwięków na gryfie - piszę o gitarze, to jest
              _podstawowa_ umiejętność, która należy posiąść, żeby móc się nauczyć grać, a nie
              tylko brzdąkać bez zrozumienia.

              A gdy już wiesz gdzie na gryfie jest jaki dźwięk i uczysz się gdzie jest ten sam
              dźwięk na pięciolinii to nagle zapala ci się taka wielka żarówka w głowie! :)

              Ten programik, który pokazałem, służy do tego, żeby nie mozolić się nad powolnym
              odcyfrowywaniem nut.

              Granie prostych akordów do większości znanych przebojów może opanować każdy w
              krótkim czasie, to tylko kwestia ćwiczeń - sprawia to wielką frajdę i niektórzy
              na tym poprzestają. Ale warto iść dalej...
        • mika_p Re: Muzyka Nutrii 03.08.10, 14:14
          Ja wiem, ze oficjalnie cis ma zapewne jakąś wysokość, ale tak dla laika, to one
          są względne. Cokolwiek nie zaśpiewasz, może być cisem, tylko do tego musi byc
          dopasowana reszta.
          A ta moja koleżanka, o której wspomniałam wyżej, jak jej tonacja nie pasowała
          do śpiewania, to przestrajała gitarę. Opcja przepisania tonacji na inną nie
          wchodziła w grę. A to się nawet dośc łatwo zapamiętywało na tych co prostszych
          kawałkach. Bodajże jak coś było na akordy C G a, to można było grać na G D e
          (acz z pamięci lece i mogłam pomerdać)
          • ssssen Re: Muzyka Nutrii 04.08.10, 10:04
            > Ja wiem, ze oficjalnie cis ma zapewne jakąś wysokość, ale tak
            > dla laika, to one
            > są względne. Cokolwiek nie zaśpiewasz, może być cisem, tylko do
            >tego musi byc dopasowana reszta.

            Domyślam się, o co ci chodzi, ale fatalnie to sformułowałaś i wyszły straszne
            bzdury :)
      • tygrys2112 Re: Muzyka Nutrii 02.08.10, 15:51
        Również nie znam.

        Ale zaskoczę Cię, bo są muzycy pop, którzy napisali wiele
        popularnych utworów/hitów, a którzy w ogóle nie mają pojęcia o
        zapisie nutowym. Nie pamiętam który, ale jeden z członków Abby,
        główny kompozytor jej utworów ( część ich piosenek lubię, kicz czy
        nie kicz nie wnikam), i czytałam kiedyś, że Jonas z Ace of Base
        również - twórca prawie wszystkich ich hitów.
        • k_linka Re: Muzyka Nutrii 04.08.10, 09:21
          A ja znam zapis nutowy na zasadzie ze jakbym zobaczyla to na pewno poznalabym ze
          to zapis nutowy. Za to jestem glucha jak pien, pozbawiona glosu i w skrajnym
          stopniu poczucia rytmu.
          Na obrone Nutrii powiem ze znam wielu domoroslych grajkow gitarowych, o roznym
          stopniu bieglosci, z ktorych zaden nie uczeszczal do szkoly muzycznej ani na
          lekcje muzyki. Opanowanie chwytow gitarowych odbywalo sie metoda samopomocowa,
          jeden kolega nauczyl sie grac ogladajac koncerty/teledyski ulubionych zespolow.
          A z niektorych wypowiedzi wnioskuje ze zakazalybyscie najlepiej brzdakania na
          instrumentach osobom, ktore nie ukonczyly konserwatorium....
          • ateh7 Re: Muzyka Nutrii 04.08.10, 13:10
            Nie ma nic złego w nauce grania metodą domową lub przy pomocy przyjaciół. Nie ma
            nic złego w amatorskim brzdąkaniu i braku znajomości nut.

            Zdziwiło mnie jedynie to, że Nutria nagle została opisana jako uzdolniona
            muzycznie osoba, grająca i śpiewająca, komponująca własne melodie Coś takiego
            nie pojawia się z dnia na dzień.

            Dlaczego nie ma wzmianek o tym w częściach poprzedzających NiN? Choćby w takiej
            formie: W jednym pokoju siedziała Gaba z kolegami, a z drugiego dochodziło
            brzdąkanie Natalii, która uczyła się grać pierwsze akordy? Odpowiem: bo MM
            potrzebowała Nutrii muzykalnej, aby móc wprowadzić do akcji muzyka Nerwusa. I
            nie wpadła na to, że to będzie wyglądało sztucznie, nie wymyśliła, co dalej z
            tym zrobić.

            Nie chodzi o to, że Nutrii nie wolno nawet dotknąć gitary bez ukończenia
            konserwatorium. Chodzi o to, że nagle pojawia nam się muzykalna postać, bez
            najmniejszych ku temu wstępów, nawet w postaci tych kilku akordów z pokoju obok.
            I jest to mało wiarygodne, moim zdaniem.
            • baba67 Re: Muzyka Nutrii 04.08.10, 20:22
              Czy uwierzysz ze u mnie sie pojawilo?Poznalam grupke ludzi ktorzy lubili i
              sluchac Z dnia na dzien apalalm checia po 3 miesiacach kupilam uzywana (mocno)
              gitare i zaczelam katowac domownikow wprawkami a potem jakimis pozalsieboze
              produkcjami. Trwalo to dosc dlugo-do konca studiow .
              O Natalii wiemy ze w pewnym momencie studiow zaczela byc bardzo towarzyska,
              slyszymy tez o zamilowaniu do muzyki gitarowej (pewnego Hiszpana) w ktoryms z
              poprzednich tomow. Naprawde nie jest to dla mnie takie szokujace ze sama
              zapalala checia zdobycia instrumentu i pocwiczenia. Przeciez to nie jest zadne
              wirtuozowstwo. nawiasem mowiac wielbicielka poezji byla juz od ladnych kilku
              tomow, a poezjja spiewana tez sie z gitara ladnie komponuje.Jesli mialalbys sie
              czegos czepiac to tego ze nagla stala sie stara turystka, choc byly wzmianki o
              obozie zeglarkim to nie jest jednak to samo.
              • ateh7 Re: Muzyka Nutrii 04.08.10, 20:44
                Z nagła zapałałaś CHĘCIĄ. Po jakimś czasie kupiłaś gitarę i zaczęłaś ćwiczyć,
                czyli brałaś do ręki instrument i coś grałaś, akordy a później dłuższe melodie.
                To nie było tak, że pewnego dnia usiadłaś, i zaczęłaś grać, wykazując przy tym
                talent i wprawę, a wcześniej nie mając w rękach instrumentu. W to jestem w
                stanie uwierzyć.

                W przypadku muzykalnej Nutrii jestem w stanie uwierzyć jedynie w to, że MM
                wykreowała taki a nie inne właściwości tej postaci na potrzeby danego tomu, a
                potem Nutria muzykalna nie była jej do niczego potrzebna, więc muzykalność
                została pominięta milczeniem na wieki.

                Zresztą, nie czepiając się już muzykalności naszego gryzoniątka, to samo
                zjawisko widzimy w postaci Nutrii rezydentki, Nutrii tłumaczki, i paru innych
                Nutrii... i nie tylko...

                • tygrys2112 Re: Muzyka Nutrii 04.08.10, 23:13
                  Ten rezydent wydaje mi się najbardziej wiarygodny. Ludzie na kursach
                  pilotów są często przypadkowi, tzn. chcą sobie jako piloci dorobić,
                  przeżyć przygodę, mieć jakieś zajęcie, mieć coś do CV i wpadają na
                  pomysł: będę pilotem.
                  • baba67 Re: Muzyka Nutrii 05.08.10, 07:40
                    Rezydent wydaje mi sie prawdopodobny, pobrzdekiwanie tez, ale STARA TURYSTKA juz
                    nie.
                    Bo Natalia grala w domu pewnie, ale zwazmy ze od poprzedniego tomu minelo
                    troche czasu-ponad rok-Gaba dowiaduje sie o ciazy plus 5 miesiecy zycia Motyla.
                    W dziecku piatku natalia pojawia sie epizodycznie, bo tom nie jest tak naprawde
                    o Borejkach. Pasja Natalii mogla sie spokojnie narodzic i rozwijac bez
                    mozliwosci specjalnego umieszczania jej w tomie. \ale na bycie stara turystka
                    potrzeba co najmniej 5 lat doswiadczenia-wyjazdow na obozy wedrowki piesze itp.
                    A o tym nic nie ma.
                    • ateh7 Re: Muzyka Nutrii 05.08.10, 10:14
                      Ja nie wierzę ani w rezydenta, ani w starą turystkę. Nutria na rezydenta jest za
                      ciapowata, moim zdaniem, w tej pracy jednak trzeba być bardzo odpornym na stres.
                      Stara turystka, tak jak napisałaś - nie było kiedy się w nią przeobrazić.
                      • marslo55 Re: Muzyka Nutrii 06.08.10, 13:15
                        ateh7 napisała:
                        "Nutria na rezydenta jest za ciapowata, moim zdaniem, w tej pracy
                        jednak trzeba być bardzo odpornym na stres."
                        Zwłaszcza, kiedy zgubi się pół wycieczki (a że Nutrii by się
                        zgubiło, o tym jestem przekonana). A może to jeżdżenie do Czaplinka
                        uczyniło z Nutrii "starą turystkę"? Ale w takim razie można być
                        starym turystą jeszcze w wieku niemowlęcym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka