Dodaj do ulubionych

Czy Cyryjek i Terpentula...?

29.12.10, 13:33
No właśnie - zeszli się czy nie? Tak mnie naszło poświątecznie, bo to jedna z moich ulubionych historii miłosnych w Jeżycjadzie, choć jednocześnie bardzo smutna. Nie jest poprowadzona dalej, tak jak wątek choćby pana Bronisława i Marty Jedwabińskiej. Terprentula po raz kolejny odeszła w dal, uznając, że to śmieszne wracać do tego, co dawno minęło? A może Cyryl się odważył i ją zatrzymał? Może zostali tylko przyjaciółmi?
Obserwuj wątek
    • jamniczysko Re: Czy Cyryjek i Terpentula...? 29.12.10, 13:40
      Oczywiście z wiadomej czytałam "Noelkę" przez ostatnich kilka dni, i po raz koljeny bardzo chciałam, żeby tak było. Uwielbiam ten dialog ich, "...że to ciebie kochałam, idioto."

      Ale MM olała ich najwyraźniej. Widać jej taka historia nie była zbyt bliska...
      • kkokos Re: Czy Cyryjek i Terpentula...? 29.12.10, 15:41
        > Ale MM olała ich najwyraźniej. Widać jej taka historia nie była zbyt bliska...


        chociaż najprawdziwiej - w przeciwieństwie do pana bronisława i babci marty - miłosna.
        • jamniczysko Re: Czy Cyryjek i Terpentula...? 30.12.10, 07:42
          Taaa.

          Tak się po Twoim wpisie, KKokos, zastanowiłam: czy Gizela i Kaziu Trak to też była historia miłosna? Czy coś w podobie babci Jedwabińskiej i pana Bronka?
          • kkokos Re: Czy Cyryjek i Terpentula...? 30.12.10, 18:58
            jamniczysko napisała:

            > Taaa.
            >
            > Tak się po Twoim wpisie, KKokos, zastanowiłam: czy Gizela i Kaziu Trak to też b
            > yła historia miłosna? Czy coś w podobie babci Jedwabińskiej i pana Bronka?

            hm. kiepsko pamiętam apokryf. i choć leży na parapecie, to okropnie mi doń daleko :(
            • grimma Re: Czy Cyryjek i Terpentula...? 02.01.11, 20:50
              zwiazek Gizeli i Traka byl uzyteczny
              a ten - Cyryjka i Terpentuli mnie osobiscie przejmuje :)
              • zla.m Re: Czy Cyryjek i Terpentula...? 02.01.11, 23:13
                > zwiazek Gizeli i Traka byl uzyteczny
                > a ten - Cyryjka i Terpentuli mnie osobiscie przejmuje :)

                To ja chyba jestem jakaś dziwna (i zła), bo widzę to zupełnie inaczej. Było sobie 2 braci i dziewczyna, która kręciła z nimi oboma - w końcu jest jasno powiedziane, że żaden z nich nie był pewien jej uczuć. I w końcu jeden nie wytrzymuje i każe jej się określić. Na co panna bez słowa po prostu znika z ich życia. Wniosek - nie zależało jej na żadnym, po prostu sobie grała, a postawiona pod ścianą - zwiała. I nie uwierzę, że kochała Cyryla. Dlaczego milczymy o naszych uczuciach? Bo boimy się, że ta druga strona nas nie kocha. A myślę, że żądanie Cyryla było ewidentną wskazówką, że jemu też zależy. Więc wtedy właśnie, powinna powiedzieć "to ciebie kocham, idioto". A nie powiedziała, zostawiła ich obu na lodzie.

                Bywa tak w życiu, zwłaszcza w młodym wieku. I nie jest winą Terpentuli, że mając lat dwadzieścia kilka nie rozumiała dziwnej rywalizacji między braćmi, nie jest też jej winą, że nadwrażliwy Cyryjek nigdy już się nie odważył nikogo pokochać.

                Ale po 50 latach chyba można już wyzbyć się młodzieńczych złudzeń i dokonać uczciwej samooceny. A Tarantula albo tego nie zrobiła (co byłoby dziwne, bo przecież podobno jest mądra bardzo), albo nie odważyła się powiedzieć prawdy. Co też jeszcze mogłabym zrozumieć. Ale do szału doprowadza mnie wmawianie biednemu, cierpiącemu Cyryjkowi, że to jego wina! I co to za teksty - "nie wierzyłeś w nas". Tam przecież nie było żadnych "nas", tam była trójka flirtującej młodzieży... Ugh, nie lubię tej sceny i tej "cudownej" Tarantuli i tej fałszywej słodyczy, którą wszystko ocieka.
                • nessie-jp Re: Czy Cyryjek i Terpentula...? 03.01.11, 03:16
                  > Dlaczego milczymy o naszych ucz
                  > uciach? Bo boimy się, że ta druga strona nas nie kocha. A myślę, że żądanie Cyr
                  > yla było ewidentną wskazówką, że jemu też zależy. Więc wtedy właśnie, powinna p
                  > owiedzieć "to ciebie kocham, idioto". A nie powiedziała, zostawiła ich obu na
                  > lodzie.

                  Och! A ja zupełnie odwrotnie odebrałam tę scenę!

                  Wydawało mi się zawsze, że Terpentulę głęboko zraniło to, że była taką "rzeczą", o którą biło się dwóch braci. Ze doskonale widziała tę ich rywalizację, że nie była jedynym przedmiotem braterskiej zazdrości, że oni zawsze o coś tam się kłócili i godzili. I że Terpentulę do żywego ubodło, że Cyryl ją miesza w tę grę, jakby była kolejną zabawką, którą trzeba podebrać bratu albo którą brat podbiera jemu. (Zresztą przecież oni tę grę kontynuują do samej emerytury: rywalizacja i podchody w zakresie gotowania, uczuć Elki, próba robienia tego samego z Grzegorzem...)

                  Oczywiście urażona duma i zranione uczucia Terpentuli doprowadziły do głupiego rozstania, ale cóż, tak w życiu bywa
                  • kkokos Re: Czy Cyryjek i Terpentula...? 03.01.11, 08:17
                    > Wydawało mi się zawsze, że Terpentulę głęboko zraniło to, że była taką "rzeczą"
                    > , o którą biło się dwóch braci. Ze doskonale widziała tę ich rywalizację, że ni
                    > e była jedynym przedmiotem braterskiej zazdrości, że oni zawsze o coś tam się k
                    > łócili i godzili. I że Terpentulę do żywego ubodło, że Cyryl ją miesza w tę grę
                    > , jakby była kolejną zabawką, którą trzeba podebrać bratu

                    odebrałam tę historię podobnie jak nessie
                    ale lubię myśleć, że cyryjek jednak traktował to poważniej, że jego uczucie do terpentuli wykroczyło poza braterską rywalizację. że jego desperacja i próba zmuszenia terpentuli do dokonania wyboru była podyktowana właśnie chęcią wyjścia z tego zaklętego kręgu ja kontra brat, że cyryla też to bolało, iż los? brat? wpisał jego, cyryla wielką miłość w tę rywalizację, choć akurat terpentulę cyryl pragnął zdobyć nie na przekór bratu, a dla niej samej
                • jamniczysko Re: Czy Cyryjek i Terpentula...? 03.01.11, 09:02
                  Gdzie i kiedy padły słowa "Nie wierzyłeś w nas"?

                  Że "tylko głupiec wątpi w siebie aż tak", to pamiętam. Ale o braku wiary w ciało zbiorowe nie mogę sobie przypomnieć i to mnie dręczy.

                  Pomuszszcie.
                  • zla.m Re: Czy Cyryjek i Terpentula...? 04.01.11, 14:24
                    A nie, przepraszam, zagalopowałam się. Sprawdziłam - zarzut brzmiał - "nie rozumiałeś". Oczywiście, że ona go kocha...

                    Ale nie znalazłam żadnych pretensji w stylu "walczyliście o mnie jak o rzecz". W moim odczuciu (bo nie mamy danych żadnych przemyśleń młodej Tereski), to jej ta walka nie przeszkadzała, raczej pewnie ją bawiła. Ale uważała, że mimo tego Cyryl powinien jako bratnia dusza rozumieć, kogo ona kocha. A on, niedobry i niepojętny, nie zrozumiał...

                    No i podtrzymuje - to jest zarzut sensowny dla egzaltowanej dwudziestolatki, ale nie powinien taki być dla starszej o 50 lat pani, która już trochę o świecie i mężczyznach wie.
                    • marslo55 Re: Czy Cyryjek i Terpentula...? 04.01.11, 14:33
                      zla.m napisała:
                      "Ale uważała, że mimo tego Cyryl powinien jako bratnia dusza rozumieć, kogo ona kocha. A on, niedobry i niepojętny, nie zrozumiał..."
                      A ja to widzę tak: Terpentuli na Cyrylu naprawdę zależało, ale drażniła ją jego ciamajdowatość i zdawanie się na los (tym bardziej, że sama była całkiem inna). Postawa w stylu "niby kocham Teresę, ale Metody jest fajniejszy ode mnie, to trudno, niech ją sobie bierze" potrafi kogoś o charakterze Teresy naprawdę rozwścieczyć.
                      Czy Cyryjek po tym zniknięciu szukał Teresy? A jeśli tak, to jak? To też by wiele mówiło.
                      Moim zdaniem nawet relacja przyjacielska nie wchodzi tu w grę. Wieczór wigilijny tak, ale nic więcej - za dużo wzajemnych żalów i goryczy.

    • the_dzidka Re: Czy Cyryjek i Terpentula...? 29.12.10, 17:35
      > No właśnie - zeszli się czy nie?

      Myślę, że jednak nie. Te wszystkie lata ich rozdzieliły.
      W życiu prawdziwym chyba też raczej bardzo rzadko się zdarza, żeby starsi państwo po tylu latach - blisko pięćdziesięciu, o ile kojarzę - związali się ze sobą ponownie. Terpentula zresztą mówi, żeby skończyć rozmowę na tematy miłosne, bo "w naszym wieku to już śmieszne".
      Ale znajomymi, przyjaciółmi nawet - mogli pozostać. W końcu Ostrzeszów nie leży aż tak daleko od Poznania, to jakieś 150 km :)
    • minerwamcg Re: Czy Cyryjek i Terpentula...? 30.12.10, 15:19
      Lubię happy endy, ale uważam, że w ich naciąganiu powinien być jakiś umiar :) Zatem nie, Cyryjek i Terpentula się nie zeszli, ale tak, pozostali przyjaciółmi. Terpentula była częstym gościem u starszych panów, szczególnie chętnie witanym, kiedy Grzegorz wyniósł się do Borejków a Elka do Tomcia.
      Siedzieli sobie i jedli pierogi albo ciasto (dzieło Cyryjka), popijając dobrym winem kupionym przez Metodego ("he,he, braciszku, ja zawsze umiałem dogadzać kobietom!"), Terpentula promieniała i kwitła, a Cyryjek patrzył na nią rozmarzony. Rozmawiali o wszystkim, do dawnych czasów nawiązując z pobłażliwym, trochę melancholijnym uśmiechem. "Tak, Cyrylku, byliśmy młodzi i głupi..." "O przepraszam, Terpentulo, może Cyryl był głupi, ja nigdy!" "Daj spokój, Meto, nie ma co wspominać, dolej Teresce wina..."
      • dakota77 Re: Czy Cyryjek i Terpentula...? 30.12.10, 16:56
        Bardzo fajna wizja, i chyba najlepszy happy end, jaki ta historia moglaby miec.

        • krezzzz100 Re: Czy Cyryjek i Terpentula...? 04.01.11, 17:40
          Się przychylam do Dakoty. Nie da rady mym zdaniem powtórzyć uczuć sprzed tylu lat. No, chyba, że się od nowa zakochają. Ale, czy ku temu są przesłanki- nie widzę ich.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka