szonik1
13.01.11, 19:52
W końcu mi wpadła Córka Robrojka w ręce, wcześniej nie mogłam jej upolować w bibliotece.
Czytam i na gorąco dzielę się spostrzeżeniami: strasznie irytuje mnie główna bohaterka. Niby zero wad (ok, totalny brak empatii) a mimo to wyjątkowo antypatyczna postać. Inne denerwujące (bo nierealne) motywy, czyli wyczekiwanie Przeszczepa na nieznaną sobie dziewczynę, o której nic nie wie i ckliwy list do tejże, jego potulność wobec matki, zwroty "do domu, ale już" kierowane do nastolatków, mądrzenie się małego Mateusza i zażyłość 16 i 17 latków z dwunastolatkiem są dla mnie również niestrawne. Oczywiście czytam, bo ciekawa rzecz, ale jednocześnie się irytuję.I tak pewnie do końca książki będzie... za to pałam sympatią do Robrojka, mimo że ciężko mi sobie wyobrazić mężczyznę o wzroście 160 cm:)
Tak chciałam "na papierze" uporządkować moje emocje, które wzbudziła ta książka.