pi.asia
05.09.11, 18:25
Pamiętacie ten fragment?
Jerzy Hajduk, który czaił się za kioskiem „Ruchu” naprzeciwko domu Cesi, z najwyższym zaskoczeniem ujrzał przedmiot swych uniesień pędzący przez jezdnię w filcowych bamboszkach, czerwonej sukni narzuconej na piżamę i z jedną pończochą powiewającą z nogawki.
Kombinuję, kombinuję i nijak nie mogę tego zrozumieć. Doskonale znam (z autopsji też) sytuacje, gdy zakłada się rajstopy i na to wciąga dżinsy, w czeluściach których kryją się rajstopy wczorajsze, po czym wychodzi na ulicę ciągnąc za sobą część owych rajstop wystającą z nogawki.
Ale z opisu wynika, że Cesia miała na sobie spodnie od piżamy. Skąd więc w spodniach od piżamy były pończochy? A raczej jedna pończocha?
I w ogóle - dlaczego pończocha? O ile dobrze pamiętam lata 70-te, to nastolatki nie nosiły pończoch, tylko rajtuzy bądź rajstopy. Wtedy pończochy były na podwiązki albo do paska. Czegoś takiego nie nosiło się pod spodnie.
Czy to ja jestem taki tuman że - doceniając komizm tej sceny - kompletnie nie potrafię wyobrazić sobie technicznej strony?
PS. jestem prawie pewna, że gdzieś, kiedyś już o tym była mowa, ale nie udało mi się odszukać. Wyszukiwarka na hasło "pończocha" nie kojarzy Cesi.