Dodaj do ulubionych

Wigilie jeżycjadowe

18.12.11, 18:13
Zainfekowałam się Jeżycjadą dość późno, bo około trzydziestki. I całkiem wsiąkłam...

Pamiętam, jak wpadłam do domu z myślą, aby ugotować barszcz. Tu jeden garnek z rosołem, tu drugi z buraczkami, niech się gotują. A teraz, dopóki nie zaczną bulgotać - książkę w łapki!

Zaległam z Jeżycjadą na kanapie, czytając o Myszkach Przemielonych i nagle ZONK! Barszcz! Lecę więc do kuchni ratować oba garnki, a tu cisza! Bo w pośpiechu do książki zapomniałam włączyć palniki i oba garnki ziały zimnem wywarem.

Tak, przyznaję - MM przecudnie opisywała Wigilię. Aż do wzruszającej Noelki.



Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka