meduza7
26.03.12, 16:06
Słuchajcie ludzie, czy my aby na pewno właściwie oceniamy stosunek pani MM do Różyczki? Czy ona faktycznie jest kreowana na taki wzór?
Wzięłam właśnie do ręki "Czarną Polewkę", otworzyłam, całkiem przypadkiem, na słynnej scenie z herbatką, i cóż moje oczy widzą?
- Nasz ojciec? - powtórzyła Róża, kojarząc fakty jak zwykle z pewnym opóźnieniem. - Ojejku - i zebrawszy myśli, dodała z przymusem: - Proszę, proszę do środka. Przecież... no, ja nie wiem... Mamy, jak już mówiłam, nie ma, ale przynajmniej... - zastanowiła się i spośród wielu możliwych opcji wybrała tekst uniwersalny: - Może herbatki? - spytała z zapraszającym, gościnnym gestem jak idealna pani domu, gotowa zwalczać wszystkie trudności życia za pomocą tak nieskomplikowanego przyrządu jak czajnik.