Dodaj do ulubionych

Ignaś, Conan Doyle i okultyzm

18.04.12, 13:37
Szukając do sąsiedniego tematu tego fragmentu o Ignasiu wychodzącym z kina, rzuciłam okiem na inny smakowity cytacik i trochę mnie osłupiło.

"Po przeczytaniu wszystkich dzieł Artura Conan Doyle'a, nagle się do niego zniechęcił; nastąpiło to wtedy, gdy wyczytał, że pisarz ten został na starość zwolennikiem okultyzmu i wywoływał (bezskutecznie zresztą) duchy. Z tego właśnie powodu Ignasiowi, który w duchy nie wierzył, raptownie przeszła fascynacja Sherlockiem Holmesem; natychmiast też zaniechał ćwiczeń z inwigilacji."

No i...?! Co, na litość boską, ma fascynacja Conan Doyle'a okultyzmem do (za)wartości jego książek? Przecież o duchach nie pisał; Sherlock posługuje się wyłącznie ostrą jak brzytwa logiką i wręcz przeciwnie - tam, gdzie inni dopatrują się sił nadprzyrodzonych, on odkrywa działanie ludzkie (Pies Baskerville'ów!).
Chyba że to jakieś takie rozczarowanie młodego idealisty - ponieważ pisarz, którego do tej pory uwielbiałem, prywatnie wierzył w coś głupiego - albo zrobił coś złego - więc odrzucam go i jego twórczość w całości, precz z moich oczu i mojego serca!

No właśnie. Czy jeżeli rewelacyjną powieść napisał osobnik będący dla nas z jakichś powodów nie do zaakceptowania - odrzucimy też tę powieść?
Obserwuj wątek
    • klymenystra Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 18.04.12, 13:48
      Miałam lat 16, kiedy się na chwilę obraziłam na Baudelaire'a, że był katolikiem. Potem się jednak stuknęłam w czoło.
      Ignaś jest chłopcem, jeszcze nie do końca rozwiniętym, więc ma prawo się obrazić - idealistycznie.
    • emae Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 18.04.12, 14:15
      Skojarzyło mi się trochę tematycznie:
      blogpurytanina.blogspot.com/2008/08/niemoralne-bajki-walt-disney_4473.html
      Polecam, ubaw gwarantowany :)

      A tak serio: nie, nie ma dla mnie znaczenia, że Conan Doyle był okultystą. Ale gdyby np. ten Breivik, co wymordował ponad 70 osób, napisał doskonałą książkę i wszyscy by mi ją polecali - bojkotowałabym ją z wielkim przekonaniem. Nawet gdyby to była najlepsza książka, jaką kiedykolwiek napisano.
    • mkw98 Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 18.04.12, 14:24
      Daleko nie szukając (stosowne cytaty można znaleźć na tym forum) niechęć do publicznych wypowiedzi MM zniechęca niektórych czytelników do jej książek. ; )
      • nessie-jp Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 18.04.12, 14:35
        mkw98 napisała:

        > Daleko nie szukając (stosowne cytaty można znaleźć na tym forum) niechęć do pub
        > licznych wypowiedzi MM zniechęca niektórych czytelników do jej książek. ; )

        No właśnie, niestety.

        Może tę uwagę o infantylnym obrażalstwie Ignasia na Conan Doyla zamieściła autorka jako przytyk do czytelniczek, które już jej nie chcą czytać, bo nie lubią jej obecnych poglądów :)
        • klymenystra Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 18.04.12, 14:55
          Coś w tym jest. Nie kupuję staników Ewy Michalak ze względu na jej wypowiedzi idiotyczne.
          Różnica między Doylem a Musierowicz jest jednak taka, że Doyle na swoich książkach nie zarabia, bo umarł ;) Więc bojkot może być tylko ideologiczny.
          • emae Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 18.04.12, 15:00
            Nie kupuję danego produktu, jeśli reklama wystarczająco mnie wkurzy :) A co do różnic między Conan Doylem a Musierowicz - ten pierwszy, owszem, nie manifestował swoich poglądów poprzez swoją twórczość ;)
            • jottka Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 18.04.12, 15:18
              a ignaś rzeczywiście głupi szczeniak był, że nie doczytał, że zainteresowanie okultyzmem wzrosło u conan doyle'a skokowo po śmierci syna... ktoś faktycznie w powieści powinien by mu wyjaśnić, dlaczego zrozumienie dla nagłej wolty myślowej pisarza okazać należy i niekoniecznie ciskać jego dziełami o glebę.
              • meduza7 Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 18.04.12, 15:23
                To już prędzej mógłby wzgardzić Agathą Christie, która ma na koncie serię opowiadań "okultystycznych", z całą powagą traktujących kwestię duchów i innych sił nadprzyrodzonych (u nas wyszły zdaje się w tomie "Świadek oskarżenia").
              • soova Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 18.04.12, 15:39
                Jednak takie wyjaśnienie co nieco by zaburzyło założenie, że Conan Doyle zły, bo wierzył w okultyzm, bo okultyzm jest zły. Może zresztą autorka nie była świadoma źródeł jego wiary w okultyzm po prostu, więc posłużyła się tym hasłowo, dla ilustracji, jaki to ten Ignaś literacko wyrobiony, że nie chce czytać książek pisarzy o zatrutych umysłach.

                Sama miałam w wieku nastoletnim takie przekonanie, że od pisarzy zaangażowanych ideowo, popierających komunizm, później ewentualnie przodujący ustrój socjalistyczny, należy się trzymać z daleka. O ile jednak w większości produkcyjniaki można sobie odpuścić bez większej szkody, o tyle szkoda byłoby nie przeżyć odkrycia, że "Kamienne tablice" czy "Popiół i diament" to po prostu dobra literatura, więc dobrze się stało że się tak do końca ideologicznie nie przejęłam.
                • pi.asia Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 18.04.12, 18:03
                  Jeśli się nie mylę, to Ignaś jest przedstawiany jako bohater pozytywny (wyłączając szpiegowanie), którego wypadałoby naśladować. Tak więc skoro Ignaś zrezygnował z Conan-Doyle'a, to ty, młody czytelniku, powinieneś pójść w jego ślady.
                  • the_dzidka Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 18.04.12, 19:20
                    > Jeśli się nie mylę, to Ignaś jest przedstawiany jako bohater pozytywny

                    Eeeee... ja natomiast zawsze miałam wrażenie, że MM "pisze Ignasia" z ironią i kpiną. Że jest to chyba jedyny w Jeżycjadzie przypadek, gdzie Autorce nie wychodzi bohater-babol, choć z założenia miał być dzielny i miły, ale że celowo stworzyła postać takiego prymusa, larwa i mięczaka.
                    • pi.asia Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 18.04.12, 20:28
                      Prymus, larw i mięczak - jak najbardziej. Ale lektury Ignasia są wzorcem z Sevres. Poczynając od Plutarcha, którego miał czytywanego jako kołysankę.
                      Wszystkie książki podsuwał mu dziadek. A Grzegorz podsunął tylko Conan-Doyle'a i co? I tenże C-D okazał się okultystą i trzeba było przestać go czytać ;)
                      • melmire Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 18.04.12, 20:48
                        Bo Plutarch na pewno w zadne czary mary nie wierzyl.
                    • zla.m Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 18.04.12, 20:53
                      Zgadzam się z Dzidką - moim zdaniem Ignaś świadomie jest pisany wpół-żartobliwie. Jego "wpisywanie się w konwencje" to gadanie snobowatego smarkacza, który się wstydzi plebejskich przyjemności. I w moim odczuciu miało być zabawne.
                      • meduza7 Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 18.04.12, 21:18
                        Nawiasem mówiąc, ciekawe, kiedy Ignaś zniechęci się do ulubionej lektury swego ojca, "Naszej pani radosnej", którą czytał na biwaku z Pałysami, starannie podkreślając co zabawniejsze fragmenty (może jeszcze pisał na marginesach objaśnienia dowcipów, boszzz...). Hm, obstawiam, że wtedy, gdy pani MM doczyta, że bohaterowie "przy pomocy alkaloidów peyotlu przenieśli się w czasie do starożytnej Pompei"... ;) Choć poza peyotlem, całość zdaje się być bardzo w duchu Musierowicz:
                        www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PK/nasza_pani_radosna.html
                        • nessie-jp Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 18.04.12, 23:42
                          > starannie podk
                          > reślając co zabawniejsze fragmenty

                          Swoją drogą
                          • kooreczka Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 18.04.12, 23:59
                            A co powiesz na poprawianie książki o dinozaurach zgodnie z tym co powiedzieli w "Wędrówkach z Dinozaurami"? Jeszcze by ktoś pomyślał, że tyranozaur ciągnął ogon po ziemi, a diplodok wyginał szyję:)
            • croyance Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 21.04.12, 21:30
              > Nie kupuję danego produktu, jeśli reklama wystarczająco mnie wkurzy :)

              Czyli dajesz sie . w swoim dzialaniu, jednak manipulowac reklamie :-P
              • emae Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 23.04.12, 09:58
                croyance napisała:

                > > Nie kupuję danego produktu, jeśli reklama wystarczająco mnie wkurzy :)
                >
                > Czyli dajesz sie . w swoim dzialaniu, jednak manipulowac reklamie :-P
                >

                Tylko że twórcom tej reklamy chyba nie o taką manipulację chodziło ;)
    • the_dzidka Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 18.04.12, 19:17
      Kiedy miałam jakieś dwanaście lat, zdarzało mi się przestawać lubić jakiś zespół, bo w wywiadzie (wówczas wywiady z muzykami czytywało się w Non Stop i w Magazynie Muzycznym) idol-lider powiedział coś o chodzeniu z dziewczynami do łóżka ;)

      Było to na tym etapie dojrzewania, kiedy pisząc opko kładłam bohaterów do wspólnego łóżka, ale wyłącznie po to, aby się przytulali do siebie gawędząc przed snem o życiu :)

      Może to coś w ten deseń? Aczkolwiek chłopiec w wieku Ignacego G Stryby powinien mieć w nosie duchy. Ignacy G był jednak nietypowy...
    • lezbobimbo Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 19.04.12, 02:00
      meduza7 napisała:
      > "Po przeczytaniu wszystkich dzieł Artura Conan Doyle'a, nagle się do niego znie
      > chęcił; nastąpiło to wtedy, gdy wyczytał, że pisarz ten został na starość zwole
      > nnikiem okultyzmu i wywoływał (bezskutecznie zresztą) duchy.

      Fajnie, ze MM każe przekreślic wszystkie dzieła pisarza, caly dorobek zawodowego literata, któremu MM nie byłaby godna fajki czyścic.
      Bo autor MUJEJU!!! śmiał sie bawic w okultyzm z duchami, pragnąc rozmawiać ze zmarlym synem. Nie to co trzy dzielne makbusie intelektu Borejko, warzące gazpacho miłosne czy Pyziakówny, odprawiające pogańskie obrzędy kupałnocne.
      Nie to Grecy i Rzymianie, u których wszak czczenie duchów rodzinnych i picie z nimi na grobach, cała poganska religia, kult cesarzy itd.

      Tak to się propaguje dobrą literaturę i czytelnictwo wśród dziateczek? Jedna wydumana rysa od czapy i wszystkie książki zawodowego autora won w kąt? Fó i wstyd, MM.

      Poza tym MM cusik ściemnia o "wszystkich dziełach", bo Artur pisał też i tłumaczył książki o tym spirytyzmie, więc jakim cudem Miągwa dopiero w jego biografii zauważyl te duchi?
      Artur interesowal sie również historią starożytnych Greków, i co, ti nie ubłagało rozjuszonej lwicy Aslanii-MM, opiewającej swój cenzurowany pseudoantyk?

      Najbardziej mnie śmieszy, ze przy tym całym czytaniu "wszystkich" dzieł Doyla, Mmiągwie, czyli samej MM, jakoś dziwnie umknął za to motyw, ze Sherlock przy swym geniuszu i logice był typowo dziewietnastowiecznym ćpunem, uzależnionym od kokainy i morfiny (no i PALIŁ FAJKĘ zamiast niańczyc bułeczki i lulać niemowlęta jakiejś steranej matce).

      A imci Artur walczył też z walczącymi o wolność Burami w Afryce, podczas których to wojen "w celu stłumienia wojny partyzanckiej Brytyjczycy zorganizowali obozy koncentracyjne, w których internowali ludność cywilną z objętych walkami obszarów" (za wikijom).

      ALe NJE! Kokaina, morfina & tytuń fikcyjny czy okrutna wojna imperialna to wszystko małe kizie, tylko akurat rozmowy z duchami to zgroza, zguba i nadir upadku dla wrażliwej duszyczki Miągwy..

      Z tego właśnie pow
      > odu Ignasiowi, który w duchy nie wierzył, raptownie przeszła fascynacja Sherloc
      > kiem Holmesem; natychmiast też zaniechał ćwiczeń z inwigilacji."

      Myśle se, ze MM chyba tym niezdarnym i niechlujnym pisarsko sposobem chciala oczyscic Miągwe ze stygmatu szpiega, lizusa dziadkoluba i donosiciela.
      Najpierw szpiegujemy własną siostre i kablujemy na nią, ale gdy tylko odkrywamy, ze Artur Conan rozmawial z duchami, to cyk! juz nie będziemy wiecej szpiegowac.
      To nie dziadek uczyl malego dziwaka kablowania, tylko zuy Sherlock w ksiązkach dedukowal, pszepani, a zuy autor emanował spirytyzmem.
      • lezbobimbo Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 19.04.12, 02:18
        lezbobimbo napisała:
        > A imci Artur walczył też z walczącymi o wolność Burami w Afryce, podczas któryc
        > h to wojen "w celu stłumienia wojny partyzanckiej Brytyjczycy zorganizowali obo
        > zy koncentracyjne, w których internowali ludność cywilną z objętych walkami obs
        > zarów" (za wikijom).

        WRAAA co ja walnęłam, zapomnialam, ze Boerowie to też wredne padalce były, tępili przecież krwawo Zulusów =_=
        (co nadal chyba nie usprawiedliwia zamykania cywilów w obozach brytyjskich)
      • meduza7 Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 19.04.12, 08:29
        No właśnie, to jest intrygujące, że Ignaś przeszedł do porządku dziennego nad kokainowym nałogiem Sherlocka i jego wywodami o tym, jak to kokaina jest mu niezbędna dla pobudzenia umysłu, a tak się oburzył tymi duchami.
        No i rozczarowanie Sherlockiem jako powód porzucenia "ćwiczeń z inwigilacji" - to znaczy, że on w ogóle nie zrozumiał, co było złego w szpiegowaniu własnej siostry! *facepalm*
      • emae Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 19.04.12, 10:31
        No bez przesady. Autorka nie każe nic przekreślać, napisała tylko, że 10-letni chłopiec przestał czytać książki Conan Doyla z takiego właśnie powodu. A ona wcale przecież nie chwali tego chłopca, naśmiewa się z niego w każdym zdaniu, choć w "Sprężynie" nadała mu już co nieco pozytywnych cech.

        Ignaś to taki Smerf Ważniak :) Pozytywny bohater, ale z pewnością nie wzór do naśladowania :)
        • nessie-jp Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 19.04.12, 12:53
          > A ona wc
          > ale przecież nie chwali tego chłopca, naśmiewa się z niego w każdym zdaniu, cho
          > ć w "Sprężynie" nadała mu już co nieco pozytywnych cech.

          Akurat jako tytana intelektu chwali go do mdłości.

          Zresztą dlatego chyba nagle ocknęła się ze wstrętem w JT, zauważywszy w końcu, jakiego odrażającego i wynaturzonego potworka napisała. I nagle zaczyna się chuzia na Ignasia, jak go Mila gani, że taki tchórzliwy, że zastrzyków się boi, miast dzielnie wypinać wątłą pierś na grad kul... Nie to, co Jożin, który nagle staje się odautorskim beniaminkiem. Acz tylko do Sprężyny (głupi Jożin, bo tonie).

          Tak naprawdę w całej treści Jeżycjady Ignacy Grzegorz ma jedną scenę, w której zachowuje się jak normalny człowiek: kiedy pociesza siostrę w szpitalu.
        • anutek115 Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 21.04.12, 18:33
          emae napisała:

          > No bez przesady. Autorka nie każe nic przekreślać, napisała tylko, że 10-letni
          > chłopiec przestał czytać książki Conan Doyla z takiego właśnie powodu.

          Właśnie to chciałam napisać. Naprawdę, trudno jest wymagać od dziesięciolatka, nawet wybitnego, by znielubił autora na skutek udziału tegoż w wojnach burskich i budowie obozów koncentracyjnych (zwłaszcza, ze mógł o tym najnormalniej w świecie nie wiedziec, umówmy się, że historia Imperium Brytyjskiego to nie jest to, na co się w polskich szkolach kładzie jakiś szczególny nacisk). I, mowiąc szczerze, oddając się lekturze Sherlocka w wieku lat dziesięci ja przegapiłam tę kokainę z opium. Wiem, nie byłam genialnym dzieckiem, tym niemniej dopuszczam podejrzenie, że genialne dziecko też moze takie coś przeoczyc.

          I, co gorsza, ja tez to mam. Zniechęcam się do książek, jeśli zniechęcilam sie do autora. Tołstoj wielkim pisarzem był, jego powieści bardzo lubiłam do chwili, gdy dowiedzialam się tego i owego o jego życiu prywatnym. Od tamtej chwili, no trudno, to juz nie jest ta sama "Anna Karenina". Może to świadczyc jak najgorzej o moim charakterze i intelekcie, trudno. Ignasiowi przeszkadzały akurat duchy, pewnie dlatego, że czcił umysł Sherlocka i te duchy mu bruździły. Mnie przeszkadzało, jak Tołstoj traktował rodzinę, ze szczególnym uwzglednieniem żony. Więc Ignasia, co robić, rozumiem.
          • meduza7 Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 21.04.12, 19:58
            Sprostuję tylko, że Ignaś nie ma w Sprężynie 10 lat a 14 (urodzony w 1994, akcja w 2008).
            • anutek115 Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 21.04.12, 20:07
              meduza7 napisała:

              > Sprostuję tylko, że Ignaś nie ma w Sprężynie 10 lat a 14 (urodzony w 1994, akcj
              > a w 2008).

              Czternastolatka tez rozumiem :)). I nadal uważam, ze mógł był nie wiedzieć o wojnach burskich :D.
              • meduza7 Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 21.04.12, 20:21
                Też nie sądzę, by wiedział - szczerze wątpię, czy w podręcznikach jest to wspomniane więcej niż jednym zdaniem, jeśli w ogóle. Podejrzewam, że jakoś ogólnie omawia się Imperium Brytyjskie, ale bez szczegółów.
                Mógłby ew. wiedzieć, jeśli byłby harcerzem - założyciel skautingu, Robert Baden-Powell walczył na tej wojnie i właśnie jego doświadczenia jako zwiadowcy skłoniły go do założenia takiej właśnie "organizacji zwiadowczej" dla chłopców. Ale nawet i wtedy o tych obozach zapewne nie miałby pojęcia, w końcu żadna organizacja raczej nie naświetla ciemnych stron biografii swego twórcy (nie mówię, że R B-P był w jakiś sposób osobiście zamieszany w organizację tych obozów, przypuszczam, że jednak nie).
                A jeśli już mówimy o Imperium Brytyjskim... co z Kiplingiem? Piewcą Imperium i misji białego człowieka?
              • a_weasley Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 22.04.12, 18:25
                Anutek115 napisała:


                > Czternastolatka tez rozumiem :)). I nadal uważam, ze mógł był nie wiedzieć
                > o wojnach burskich :D.

                Ja trafiając do harcerstwa (a było to już w liceum) doskonale wiedziałem i wcale mnie udział późniejszego Naczelnego Skauta Świata w tychże nie bulwersował. Żołnierz jest od tego, żeby walczył, a politycy od decydowania, czy i gdzie armia ma walczyć - right or wrong, my country.
      • a_weasley Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 21.04.12, 22:10
        Lezbobimbo napisała:

        > Fajnie, ze MM każe przekreślic wszystkie dzieła pisarza, caly dorobek

        Nie zauważyłem, żeby cokolwiek kazała. Bohaterowie Jeżycjady, również pozytywne postacie prezentowane całkiem serio (gdy Ignacy Grzegorz jest jednak karykaturą), dokonują różnych wyborów, niekoniecznie mądrych, i z niczego nie wynika, że autorka się ze wszystkimi utożsamia.

        > literata, któremu MM nie byłaby godna fajki czyścic.

        Nie szalejmy. ACD wielkim pisarzem był, myślałby kto. Owszem, nie wypadł hipogryfowi spod ogona, ale znowu nie jest jakąś straszną niesprawiedliwością, źe nie dostał Nagrody Nobla.
    • kajaanna Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 19.04.12, 13:56
      I staje się jasne, że IGS z całą pewnością nie tknie Harrego Pottera.
    • minerwamcg Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 21.04.12, 21:56
      Osobiście wywoływanie duchów uważam za kretynizm. I gdybym się dowiedziała, że mój ulubiony pisarz był kretynem... hm, chyba byłoby mi łatwiej rozstać się z jego dziełami.
      • anutek115 Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 21.04.12, 22:04
        minerwamcg napisała:

        > Osobiście wywoływanie duchów uważam za kretynizm. I gdybym się dowiedziała, że
        > mój ulubiony pisarz był kretynem... hm, chyba byłoby mi łatwiej rozstać się z j
        > ego dziełami.

        Ale jesteś wychowana na przelomie wieku XX/XXI i (mam nadzieję) nigdy nie straciłaś dziecka. Ja tam rozumiem człowieka w rozpaczy, chwytającego się każdej nadziei (już czlowieka żyjącego te ładnych pare dziesięcioleci temu to w ogole), choćby mnie osobiście wydawala się bezdennie głupia.

        W przeciwieństwie do np. psychopatycznego egocentryka, dla ktorego ani ból po stracie, ani w jego czasach dostępny stan wiedzy, nie może być żadnym usprawiedliwieniem.
        • minerwamcg Re: Ignaś, Conan Doyle i okultyzm 22.04.12, 23:48
          Odpowiadasz na:
          anutek115 napisała:

          > Ale jesteś wychowana na przelomie wieku XX/XXI

          Na przełomie XX i XXI wieku byłam już całkiem konkretnie wychowana :) A w wieku XIX właśnie ze szczególną siłą dochodzi do głosu racjonalizm...

          > i (mam nadzieję) nigdy nie straciłaś dziecka.

          Czasem - zwłaszcza w necie - bardzo mało się o ludziach wie.

          A co się tyczy Doyle'a, to jego działanie samo w sobie nie było z tego powodu ani trochę bardziej racjonalne. Nie bez powodu człowiek patrząc wstecz na takie czy inne swoje poczynania, niezależnie od tego, co mu je dyktowało, stwierdza - ale byłem głupi...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka