Dodaj do ulubionych

alkohol w Jezycjadzie

02.05.12, 21:03
Nie chce zaczynac tematu typu: dlaczego oni pija/nie pija. Chodzi mi tylko o opis i komentarz sytuaji, kiedy w J. pojawia sie alkohol.
Pije ktorys dziadek Elki w Wigilie, piwo co prawda, ale pije. Dla wielu nawet fanow piwa to niedopuszczalne. Grzes zabiera Gabrysie na randke do domku kumpla i szykuje wino, zdaje sie pije tez to wino, a przeciez kieruje autem (zdaje sie zreszta, ze dzialke Grzesia wybablowal Bernard). Znam wiele osob co to piwo z rana jak smietana, ale jak maja kierowac autem, to totalna prohibicja. Robrojek zaprasza Natalie do domu i od razu rum do herbaty - oczywiscie, ze to bylo po deszczu, zimno itp., ale ktora z was poszlaby do znajomego siostry, widzianego 10 lat temu, do domu i od razu dalaby sobie serwowac herbate z rumem? Potem o takich pisza, ze ich nie zgwalcili, bo same chcialy, przeciez same przyszly i pily rum.
To trzy przypadki jakei pamietam, a co ciekawe: nie ma tam w jezycjadzie normalnego, zwyklego winka domowego po obiedzie czy niewinnego piwka licealistow po klasowce z matematyki czy studentow po kolokwium.
Ja osobiscie bez problemu poszlabym na piwo po jakichs koszmarnych wykladach/kolokwiach, ale czy dalabym sobie podac rum w herbacie przez faceta starszego o 15-20 lat i to w zasadzie nieznanego osobiscie a przynajmnijej nie widzianego od czasu, gdy skonczylam 10 lat?
Jak pamietacie inne akcje typu 'Borejki pija napoje alkoholowe' to podajcie.
Obserwuj wątek
    • astolat Re: alkohol w Jezycjadzie 02.05.12, 21:16
      Z tym rumem to chyba trochę przesada - ileż go mogło być w kubku herbaty, nie wyobrażam sobie, by taka ilość mogła nawet minimalnie zakręcić w głowie.
      Mila w "Kalamburce" pije wino po maturze, Lonia poucza ją, że prawdziwe wino musi być niedobre;)
      Jest wspominany sylwestrowy szampan w "Kwiecie kalafiora" i "Kalamburce".
      • guineapigs Re: alkohol w Jezycjadzie 02.05.12, 21:33
        Wiesz, nie chodzi mi o ilosc rumu, ale o sam fakt. Ja moze jestem starszej daty, ale nie poszlabym do domu obcegobadz co badz faceta i pila tam alkohol, nawet w ilosci lyzeczki od herbaty. Nie znam dobrze jezycjady, ale akurat picie szmpana przez malzenstwo doroslych ludzi nie jest jakims czynem niesamowitym, powiedzialabym nawet ze oczywistym i nie ma co nad tym debatowac.
        Niesamowite jest dla mnie mlodej dziewczyny do domu nieznajomego mezczyzny poznym wieczorem, spozycie tam czegokolwiek, ja bylam uczona zeby od nieznajomych nie brac nawet cukierka bo moze byc 'nasaczony'.
        Mila napila sie wina na studiach, ale juz reszta potomstwa to ani piwka z siostra, ani winka z dziadkami. Nie mowie, ze to patologia, ale jakies dziwne. A ten Cyryl czy Metody to pil piwo w Wigilie, a z Ignacem to juz nie ma wzmianki, zeby sobie panowie jako rodzice nowozencow na kieliszeczka wyskoczyli? Ja rozumiem, jakby to byli Amisze czy cos w tym stylu, ale typowi Polacy?
        • seidhee Re: alkohol w Jezycjadzie 03.05.12, 10:56
          Z założenia Robroj nie jest "obcym facetem" tylko "przyjacielem rodziny", więc bez przesady, my czytelnicy znamy go od lat i darzymy zaufaniem ;) Ten sam Robroj zaopiekował się (o ile pamiętam, sam w cudzym domu) małymi Natalią i Pulpą przy okazji jakiś dramatycznych wydarzeń rodzinnych wiele lat wcześniej. Też można by się czepiać, że mógł je wykorzystać i zamordować.
          • onion68 Re: alkohol w Jezycjadzie 03.05.12, 12:20
            > Z założenia Robroj nie jest "obcym facetem" tylko "przyjacielem rodziny", więc
            > bez przesady, my czytelnicy znamy go od lat i darzymy zaufaniem ;)

            Właśnie. Ale gdyby nawet nie, każdy facet jest obcy zanim stanie się znajomy i czasami warto, tego, zaryzykować. Zwykle od pewnego wieku zaczynamy spędzać czas nie tylko z ojcami i braćmi ;)
        • marajka Re: alkohol w Jezycjadzie 09.05.12, 19:42
          > Wiesz, nie chodzi mi o ilosc rumu, ale o sam fakt. Ja moze jestem starszej daty
          > , ale nie poszlabym do domu obcegobadz co badz faceta i pila tam alkohol, nawet
          > w ilosci lyzeczki od herbaty.

          Dobre :D! Czyli poszłabyś do obcego faceta tak w ogóle? Tylko łyżeczki rumu byś nie wypiła? Bo co? Przecież nikt się tym nie upija, nawet w głowie nie zaszumi. Jakby cię miał zgwałcić i łeb urwać to chyba nie przez ten rum, nie?

          Ja rozumie
          > m, jakby to byli Amisze czy cos w tym stylu, ale typowi Polacy?

          Typowy Polak się nie obejdzie bez kieliszeczka?
          • croyance Re: alkohol w Jezycjadzie 19.05.12, 22:34
            He, he, he. A czekoladki nadziewane rumem, ciekawe, czy by zjadla :-P
    • mamamila74 Re: alkohol w Jezycjadzie 02.05.12, 21:18
      Chyba Nerwus w NiN popijal sobie piwko w restauracji. Wtedy, gdy scigal Natalie i to byla ta restauracja w ktorej wczesniej byla Natalia z dziewczynkami i Tygrys tam zbrukal obrus.
      Poza tym chodzi mi po glowie szampan w sylwstra w Kalamburce. Wypijany przez Ignacego i Mile przy puszczaniu sztucznych ogni. Ale moze sie myle, musze sobie lektury odswiezyc.
      • mamamila74 Re: alkohol w Jezycjadzie 02.05.12, 21:25
        Nie wspominajac tu o Zaczku i jego koniaku dla mieczakow...
    • mamamila74 Re: alkohol w Jezycjadzie 02.05.12, 21:28
      Przepraszam, ze zapomnialam sie przywitac, ale podczytuje te forum juz od tak dawna, ze zapomnialam, iz jeszcze czaje sie za krzaczkiem. Witajcie!
      • truscaveczka Re: alkohol w Jezycjadzie 09.05.12, 17:36
        <dobiega w powitalnym korowodzie jednoosobowym, potykając się o girlandę jelitek>
        Bążur!
        • pi.asia Re: alkohol w Jezycjadzie 09.05.12, 18:13
          truscaveczka napisała:

          > <dobiega w powitalnym korowodzie jednoosobowym, potykając się o girlandę je
          > litek>
          > Bążur!

          a pi.asia dołącza się do powitania, serwując Nowej Forumowiczce ów zapowiedziany przez Truscaweczkę żur. Bon żur. Królewski. Z jajkiem i cebulką.
          • asiunia311 Re: alkohol w Jezycjadzie 09.05.12, 19:28
            Na powitanie cebulę do pyska? Capić będzie:]
            • mamamila74 Re: alkohol w Jezycjadzie 09.05.12, 23:46
              Popije herbatka z rumem i bedzie mieszanka wybuchowa :-)))
    • ananke666 Re: alkohol w Jezycjadzie 02.05.12, 21:46
      Nieletni kupujący alkohol. Kozio wytrąbił Guinnessa, a Bella nabyła kalifornijskie Chablis za wypłatę.
      • ananke666 Re: alkohol w Jezycjadzie 02.05.12, 21:50
        I Mareczek. Raz teściowa podaje mu pieczeń z piwem, piwo wystąpiło też na pikniczku, wsławionym akcją ratunkową miągwy. Po czym Mareczek wsiadł za kierownicę...
      • pi.asia Re: alkohol w Jezycjadzie 02.05.12, 22:02
        Sprawdziłam "Imieniny" i odkryłam, że ów słynny domek z płonącym ogniem na kominku, do którego Grzegorz zabrał Gabrielę (oraz Bernarda) kryje więcej wpadek niż tylko ów rozpalony przez nie-wiadomo-kogo ogień oraz przyrządzony przez nie-wiadomo-kogo obiad (z pucharkami bitej śmietany włącznie).
        Otóż - na stole jest szampan w wiaderku z lodem i dwa kieliszki. Wiadomo - dla Gaby i Grzesia. A potem czytamy, że Gaba piła wino reńskie, które zostało od obiadu.
        Czyli dla dwójki biesiadników przeznaczone były dwie butelki alkoholu, w tym szampan, który ostro idzie do głowy.
        No więc jak Grzegorz miał wracać samochodem po upojnym popołudniu z Gabą?
        • guineapigs Re: alkohol w Jezycjadzie 03.05.12, 07:44
          tak sobie pomyslalam, ze moze Grzegorz wynajal tzw. firme cateringowa, ktora to przygotowala? Ostatecznie to byl tylko uroczysty obiad, wiec taka firma potzrebowalaby na to gora 2 godzin, bo przywoza gotowe dania i tylko wystarczy, ze przygotuja stol, a jedzenie schowaja do lodowki, i rozpala ogien w kominku. Co prawda to ostatnie jest jakby niebezpieczne, bo nawet jak sie przyjmie, ze teoretycznie tak ulozy sie plan ze zgraja sie w czasie co do 5 minut ('my wychodzimy o 15.55, a pan szefie przyjezdza o 16.00'), to zawsze Grzesiowi moglo cos wypasc (zepsuty samochod, atak serca) i ten ogien palilby sie bez nadzoru nie wiadomo jak dlugo, byc moze az po zgliszcza uroczej hacjendy.
          To oczywiscie kosztuje, ale Ignac w koncu nie widzialby ani nie wiedziaby o takiej niesamowitej degrengoladzie moralnej, ktorej niewatpliwym symbolem jest korzystanie z jakichkolwiek uslug innych niz szewc, a Grzes jakos te pieniadze wysuplalby, wiec moze taka opcje mozna przyjac...
          • the_dzidka Re: alkohol w Jezycjadzie 04.05.12, 09:22
            > tak sobie pomyslalam, ze moze Grzegorz wynajal tzw. firme cateringowa, ktora to
            > przygotowala?

            W 1998 roku? Takie rzeczy wtedy to chyba tylko w Warszawie...
            • chomiczkami Re: alkohol w Jezycjadzie 10.05.12, 08:24
              Ja miałam wizję, że za ten dysk kumpel to przygotował ;). Wicie, rozumicie, przygotował i jak zobaczył pędzącego malucha to siuuu! Przez drzwi kuchenne!
    • amelia007 Re: alkohol w Jezycjadzie 02.05.12, 21:57
      Oczywiście, żaczkowy koniaczek i domowe piwko słodowe w Kłamczusze, które z wniebowziętymi minami popijali sylwestrowi goście Joanny. I wino, które NIELETNIA Bella kupiła ze swojej pierwszej wypłaty. Zawsze mnie ten fragment szokował, bo to przecież jednak już było w czasach ścigania nieletnich (przynajmniej oficjalnego) za nabywanie alkoholu, a Bella jednak specjalnie dorośle nie wyglądała na początku liceum i z tymi swoimi warkoczykami... A tu miła sprzedawczyni nawet jej doradzała, które wybrać. Pełna kultura.
      • jamniczysko Re: alkohol w Jezycjadzie 02.05.12, 22:30
        Temat już był. Belli wino było chyba tym właśnie "winkiem po obiedzie". W pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia Mamerty "objęci, uśmiechnięci popijali sobie winko". W najnowszym tomie stary Borejko po przesolonym obiedzie poprosił o szklenicę piwa (o czym raportuje Łusia).
    • fryggia Re: alkohol w Jezycjadzie 03.05.12, 11:52
      To, że alkoholu nie ma w powieściach dla młodzieży to mnie akurat nie dziwi i nie nęka, a kiedy już się pojawia, to poza przypadkiem nieszczęsnej Belli, moim zdaniem całkiem sensownie.
      Nieletni Kozio popijający w ramach buntu - typowe i normalne. Z tego, co pamiętam, to mu nawet nie smakuje - klasyczny przypadek. Nerwus pijący zimne z pianką po męczącej podróży w upale - zatchnęłabym się, gdyby zamówił kawę fusiastą w szklance ;)
      A już najlepiej to moim zdaniem wypada w Kalamburce. Dwie panienki po maturze celebrujące przed chwilą osiągniętą dorosłość winem (pierwszy odruch Loni - posłodzić!) i chyba najlepiej opisana w Jeżcjadzie prywatka w Puszczykowie, gdzie Ignacy dodaje sobie animuszu szklanicą egri bikaver nim poprosi Milę do tańca. Alkohol tam jest, chyba nawet sporo, zważywszy na drzemiących nad ranem podczas nocnej Polaków rozmowy ekonomistów, ale całość wypada elegancko, ba, edukacyjnie wręcz, patrzcie, drogie dziatki, jak należy się bawić z alkoholem, nie trzeba się urżnąć i przed północą zwalać się pod stół.

      Ja to poza winkiem do niedzielnego obiadu, widziałabym też Pulpę z pasją produkującą i popijającą domowej roboty nalewki porzeczkowe. I obdarowującą tymi nalewkami rodzinę i przyległości :) Też byłoby zwyczajnie, ale no po co?
      • jamniczysko Re: alkohol w Jezycjadzie 03.05.12, 17:08
        One to wino piły nie z Lonią, a z Moniką.
        • fryggia Re: alkohol w Jezycjadzie 03.05.12, 20:52
          Mea culpa, oczywiście, że z Moniką :)
    • nessie-jp Re: alkohol w Jezycjadzie 03.05.12, 18:29
      Jakoś nigdy mnie nie raził brak alkoholu w Jeżycjadzie. Sama nie przepadam (a już za piwem szczególnie), piję bardzo rzadko i raczej dla towarzystwa (tzn. jak ktoś wymyśli i sprokuruje jakieś drinki). Owszem, zdarza się wypić kieliszek białego wina do obiadu, ale zdarza się i nie wypić.

      To trochę tak, jak z jedzeniem kaczki. Nie jadam kaczki, a jeśli już, to bardzo rzadko. I dlatego nawet nie zauważam, że w Jeżycjadzie też nie jadają zbyt często kaczuszek :) Albo, nie wiem, czegoś często spożywanego, czego u mnie raczej nie bywa, pyr(ów?) z gzikiem, pierogów ruskich, zrazów.

      Podejrzewam, że autorka też nie przepada za alkoholem, nieczęsto go pija i podobnie jak ja
      • rannie.kirsted Re: alkohol w Jezycjadzie 03.05.12, 19:17
        poza tym metody to taki hemingway wiec moze sobie pic co chce i kiedy chce:P autorka laskawie pozwala.
        pamietam ze realistyczne podejscie do ilosci alkoholu bylo w KK - Gaba idac na sylwestra do kuzynki obawiala sie o ilosc alkoholu jaki przytragaja ze soba mlodzi poligrafowie.
        i jeszcze oprocz wspomnianych wyzej przypadkow "spozywania" przypomnialo mi sie ze mila-tesciowa idealna szykuje markowi obiad +zimne piwko do obiadu:)
    • rannie.kirsted Re: alkohol w Jezycjadzie 03.05.12, 19:14
      na boga, herbata z rumem w wykonaniu jezycjadowym to herbata z paroma kroplami rumu, dla zapachu i smaku, a nie pol szklanki rumu pol szklanki czaju..
      • pi.asia Re: alkohol w Jezycjadzie 03.05.12, 20:03
        Robrojek nasączył tym rumem dwie kostki cukru, więc było go naprawdę niewiele. Obawy o utrzymanie pionu moralnego po wypiciu takiej ilości alkoholu uważam za przesadzone ;)
        • karolina.delila Re: alkohol w Jezycjadzie 03.05.12, 21:06
          Ech, ja podejrzewam, ze Grzesio&Gabrysia pomiędzy książkami w swoim pokoju mają skitrane piersióweczki i jak stary upierdliwiec ignacy nie widzi to bombią az miło;)
    • the_dzidka Re: alkohol w Jezycjadzie 04.05.12, 09:25
      > Robrojek
      > zaprasza Natalie do domu i od razu rum do herbaty - oczywiscie, ze to bylo po
      > deszczu, zimno itp., ale ktora z was poszlaby do znajomego siostry, widzianego
      > 10 lat temu, do domu i od razu dalaby sobie serwowac herbate z rumem?

      Po pierwsze, nie dziesięć lat temu, bo już się po tych dziesięciu latach widzieli i Natalia nawet zabrała Rojka do domu, żeby się przywitał z resztą rodziny.
      Po drugie, na Bora, tego rumu była chyba łyżeczka. Na kubek. Dodana jako walor smakowy. Równie dobrze Robroj mógł dodać plasterek imbiru, też smakuje i rozgrzewa. Bez przesady.
    • marajka Re: alkohol w Jezycjadzie 09.05.12, 19:39
      Coś ty się tak tego rumu czepiła? No chyba, że herbata z rumem powoduje u ciebie stan upojenia.

      Potem o t
      > akich pisza, ze ich nie zgwalcili, bo same chcialy, przeciez same przyszly i pi
      > ly rum.

      Tak, tak... Łyżeczka rumu i już gwałt. A bez rumu by nie było. Eh.

      ale ktora z was poszlaby do znajomego siostry, widzianego
      > 10 lat temu, do domu i od razu dalaby sobie serwowac herbate z rumem?

      Ja. Jakbym się bała, że ktoś mnie zgwałci, posieka i zakopie pod krzaczkiem, to bym z nim nie poszła do jego domu!

      > Ja osobiscie bez problemu poszlabym na piwo po jakichs koszmarnych wykladach/ko
      > lokwiach

      Eee... A normalnie byś nie poszła? Tak bez powodu, napić się piwa po prostu.

      Grzes zabiera Gabrysie na randke do domku kumpla
      > i szykuje wino, zdaje sie pije tez to wino, a przeciez kieruje autem

      Mieli tam spać chyba.

      Ja pamiętam jeszcze, że Ignacy pił piwo jak Ida przesoliła obiad.
      • ananke666 Re: alkohol w Jezycjadzie 20.05.12, 11:08
        > Mieli tam spać chyba.

        Niee, nie mieli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka