Dodaj do ulubionych

Niespójności

13.08.12, 18:04
Było? Nie było?
1.MM nie znosi osób zamożnych. I jednocześnie pogardza osobami, które nie mają duzego, przestronnego mieszkania w kamienicy.
2.MM ceni najwyżej wykształcenie. Ale wzorowi rodzice nie bardzo zwracają uwagę na wykształcenie córek, nie załatwiają zajęć dodatkowych, nie kształcą głosu utalentowanej śpiewaczki, nie dają korepetycji z przedmiotów, z którymi dzieci sobie nie radzą, nie zwracają uwagi na przypadkowy wybór studiów, zapominają o maturze
3.Poswięcają sie bezmiernie dla dzieci, ale nie mają żadnych obaw, gdy dziecko znika w lesie. Gabrysia kompletnie nie czuje sie zobowiązana do pomocy własnej córce przy noworodku.
4.Więzi rodzinne kwitną, ale w rodzinie nikt o nikim niczego nie wie. Można pisać i nikt tego nie zauwaza. Można byc w depresji i nikt tego nie zauważa.
5.Borejkowie są jednoczesnie ubodzy, a laptop jest jak najbardziej dostępny. Nutria widząc odtwarzacz CD myśli "musze sobie taki kupić" -= pamiętam, ze jak to czytałam wtedy, to myslałam, zę ktoś zwariował - taki odtwarzacz był nawet poza moim zasięgiem finansowym, a byłam dorosła i wcale nie uboga
6. Nauczyciele sa albo typu Siłaczki albo pani Sznytek. Szkoły są straszne, ale "nasi" nauczyciele są po prostu wspaniali.
Co dalej?
Obserwuj wątek
    • nessie-jp Re: Niespójności 13.08.12, 18:24
      Punkt 6 i 2 należałoby niejako połączyć
      • anutek115 Re: Niespójności 13.08.12, 18:50
        nessie-jp napisała:

        Nic, żadnego kursu językowego, żadnej wymiany szkolnej, zero. Świat po
        > za granicami Wielkopolski co prawda istnieje, ale jako podejrzany i zły Mordor,
        > z którego pochodzą Bodzie, w którym wspólnicy kantują Robrojków w Łodzi, do kt
        > órych uciekają Fryce i Pyziaki.

        Po czym płynnie przechodzimy do kolejnej niescislosci - te osoby, ktore nie skończyły kursu językowego i mozna domniemywac, że języka obcego uczyły sie wyłącznie w szkole (a wszyscy wiemy, jakie mamy teraz szkoły!!!) tlumaczą kryminaly w sumie zawodowo, a do snu kolysze je książka czytana w oryginale...

        >
        > Kolejna niespójność to pogarda do języka angielskiego i "niepełnych zwrotów" u
        > ludzi, którzy klepią bezmyślnie łacińskie formułki i fragmenty przysłów. Tak, j
        > akby wtręty po łacinie były z samej rzeczy szlachetniejsze, niż wtręty anglojęz
        > yczne. Tak, jakby "ave" czy "bene" były z natury lepsze, niż "sorry".
        >
        • retro-story Re: Niespójności 13.08.12, 19:08
          > Po czym płynnie przechodzimy do kolejnej niescislosci - te osoby, ktore nie sko
          > ńczyły kursu językowego i mozna domniemywac, że języka obcego uczyły sie wyłącz
          > nie w szkole (a wszyscy wiemy, jakie mamy teraz szkoły!!!) tlumaczą kryminaly w
          > sumie zawodowo, a do snu kolysze je książka czytana w oryginale...

          W to akurat mogę uwierzyć. Mam sporo znajomych, którzy po zwykłej podstawówce poszli do klasy dwujęzycznej, a stamtąd do IB, -gdzie trzeba było nie tylko czytać książki w oryginale, ale też pisać wypracowania, prace zaliczeniowe i sprawozdania laboratoryjne po angielsku. Jeden z tych kolegów w ramach swojego projektu końcowego przetłumaczył na polski "Flatlandię".
          • retro-story Re: Niespójności 13.08.12, 19:11
            A co do niespójności - lekarze są albo Judymami, albo prymitywnymi dorobkiewiczami. Doktor Kowalik dość gwałtownie przerzuca się z jednej opcji na drugą (właściwie przejeżdża, burżujską zniekształconą lodówką).
          • anutek115 Re: Niespójności 13.08.12, 19:28
            O, ja tez jestem w stanie uwierzyć. Ale kryminały tłumaczy Natalia, której szkoła z pewnością nie była dwujęzyczna, tylko kierowana przez Pieroga i pełna skostnienia, i w dodatku bardzo, bardzo nielubiana, a lektura w oryginale cieszy się Gaba, która w ogóle znajomość angielskiego posiadla tak bardziej mimochodem...
          • nessie-jp Re: Niespójności 13.08.12, 19:32
            > W to akurat mogę uwierzyć. Mam sporo znajomych, którzy po zwykłej podstawówce p
            > oszli do klasy dwujęzycznej, a stamtąd do IB

            Ale to jednak jest co innego. Co innego w klasie dwujęzycznej nauczyć się języka, a potem szlifować w IB. W środowisku, w którym ten obcy język jest i funcjonuje, uzdolnione osoby błyskawicznie go załapią. Zwłaszcza, jeśli jest używany, nie tylko "uczony".

            Natomiast żadna z Borejkówien NIE uczyła się języka poza szkołą i żadna też nie chodziła ani do szkoły dwujęzycznej, ani na dodatkowe kursy, w ogóle
        • ananke666 Re: Niespójności 13.08.12, 19:45
          > Po czym płynnie przechodzimy do kolejnej niescislosci - te osoby, ktore nie sko
          > ńczyły kursu językowego i mozna domniemywac, że języka obcego uczyły sie wyłącz
          > nie w szkole (a wszyscy wiemy, jakie mamy teraz szkoły!!!) tlumaczą kryminaly w
          > sumie zawodowo, a do snu kolysze je książka czytana w oryginale...

          To jest możliwe. Nie kończyłam żadnego kursu, a książki czytam w oryginale. Może nie jakoś super szybko i czasem posiłkuję się słownikiem, niemniej 600 stron w obcym języku bynajmniej nie budzi mojego przerażenia.

          Koleżanka dla odmiany języka uczyła się w szkole, kursu nie ma, ale tłumaczy artykuły. Trzeba jej oddać sprawiedliwość, że jest uzdolniona językowo, w przeciwieństwie do mnie.
          • anutek115 Re: Niespójności 13.08.12, 19:52
            ananke666 napisała:

            > To jest możliwe. Nie kończyłam żadnego kursu, a książki czytam w oryginale. Moż
            > e nie jakoś super szybko i czasem posiłkuję się słownikiem, niemniej 600 stron
            > w obcym języku bynajmniej nie budzi mojego przerażenia.
            >
            > Koleżanka dla odmiany języka uczyła się w szkole, kursu nie ma, ale tłumaczy ar
            > tykuły. Trzeba jej oddać sprawiedliwość, że jest uzdolniona językowo, w przeciw
            > ieństwie do mnie.

            Juz przyznalam, że jest MOŻLIWE. Ja skończyłam co prawda profilowana językowo klasę w liceum, a egzamin Proficiency zdałam przygotowując się sama w domu, w zyciu nie skończyłam żadnych kursów. Tym niemniej ty czytasz posilkując się słownikiem, a nie tłumaczysz, to jest zupełnie co innego, ja sie do egazminu uczyłam, a twoja kolezanka też raczej nie zakończyła swojej nauki języka z szkolnych lekcjach, po których bez zadnego przygotowania siadła do tlumaczeń.

            Zreszta, co ja tam będę opowiadać, tłumaczka się już w tym wątku wypowiedziała :DDD. I podkreślam, sądzę, że to jest mozliwe, nie sadzę, że prawdopodobne, zwłaszcza w rodzinie, gdzie językiem obowiązkowym jest wyłącznie lacina, a o innych językach nie ma ni wzmianki aż do naglego bum! - a ona to kryminały tłumaczy!
          • slotna Re: Niespójności 13.08.12, 19:54
            To ze tlumacza, tez jest mozliwe. Nieraz trafialam na kryminal tlumaczony chyba przez jedna z Borejkowien pod pseudonimem, zwlaszcza w wydawnictwie Phantom Press ;)
            • bupu Re: Niespójności 13.08.12, 19:58
              > To ze tlumacza, tez jest mozliwe. Nieraz trafialam na kryminal tlumaczony chyba
              > przez jedna z Borejkowien pod pseudonimem, zwlaszcza w wydawnictwie Phantom Pr
              > ess ;)

              Pacz pani, ja bym przysięgła, że Borejkówny tłumaczą dla wydawnictwa Sonia Draga... ;)
              • the_dzidka Re: Niespójności 13.08.12, 20:03
                A nie dla Ambera? :)
                • ginny22 Re: Niespójności 14.08.12, 10:37
                  Amber to jest legenda pod każdym wydawniczym względem :D
              • klymenystra Re: Niespójności 14.08.12, 09:29
                Sonia Draga ma w poważaniu współpracę z dobrymi tłumaczami ;) Więc Borejkówny tam znajdą miejsce, oj, na pewno.
                • livnah Re: Niespójności 21.08.12, 23:01
                  Jedną tylko czytałam książkę wydaną przez Sonię Dragę - "Wolność" Franzena, i było to przełożone dobrze. Czy to rzeczywiście tak słabe wydawnictwo?
            • anutek115 Re: Niespójności 13.08.12, 20:31
              slotna napisała:

              > To ze tlumacza, tez jest mozliwe. Nieraz trafialam na kryminal tlumaczony chyba
              > przez jedna z Borejkowien pod pseudonimem, zwlaszcza w wydawnictwie Phantom Pr
              > ess ;)
              >

              A, chyba że tak ;D.
            • ananke666 Re: Niespójności 14.08.12, 03:07
              Oj, ja też. Albo skądinąd bardzo dobre "Smażone zielone pomidory" w serii literatury w spódnicy a może na obcasach, nie pomnę - babole tam są czasem straszne, a tłumacz nawet się nie podpisał.
              • agni_me Re: Niespójności 14.08.12, 09:21
                Bo pewnie tłumaczy było na kopy - każdy parę stron na próbę. Weź tu wymień.
        • brykanty Re: Niespójności 13.08.12, 22:32
          Jeśli mogę się wtrącić, to w ostatni punkt wierzę bez problemu - nic mnie tak skutecznie nie usypiało, jak książka angielska czytana w oryginale przez angielskiego aktora. Mój nauczyciel dawał mi różne utwory na kasetach do słuchania i włączałam sobie wieczorem. Najdalej po 10 minutach spałam słodko.
        • guineapigs Re: Niespójności 14.08.12, 09:16
          Natalia MUSI jednak znac angielski i to bardzo dobrze i fachowo - wszak pracowalaJ ako rezydent(ka) na Cyprze, a nie wyobrazam sobie, by ktos zatrudnil ja w takim charakterze jesli nie znalaby biegle angielskiego przynajmniej.
          Tylko pytanie: gdzie i kiedy sie tak nauczyla?
          • agni_me Re: Niespójności 14.08.12, 09:24
            W domu. Kładła słownik pod poduszkę. Wszak wiemy, że to najlepszy sposób nauki języka obcego, a nie jakieś kursy i wyjazdy.
          • klymenystra Re: Niespójności 14.08.12, 09:31
            Moja koleżanka pracuje jako rezydentka. Jej angielski jest tylko komunikatywny, bardziej wersja międzynarodowa niż amerykańska czy brytyjska. Po prostu - mówi źle, choc komunikuje, sporo rozumie itp. Wiecie, o jaki angielski mi chodzi? Więc byłabym ostrożna z tą rezydenturą.
          • kajaanna Re: Niespójności 14.08.12, 11:45
            Ojtam od razu - "musi". Na Cyprze mówią po grecku, więc jako córka bibliotekarza klasycznego, z całą pewnością potrafi cytować Homera.

            ;D
            • jottka Re: Niespójności 14.08.12, 12:34
              ale starożytna greka dziebko się różni od nowożytnego języka:)
            • the_dzidka Re: Niespójności 14.08.12, 12:39
              > Ojtam od razu - "musi". Na Cyprze mówią po grecku, więc jako córka bibliotekarz
              > a klasycznego, z całą pewnością potrafi cytować Homera.

              Zwłaszcza w sklepie jej się to przyda ;)
              • jottka Re: Niespójności 14.08.12, 14:21
                no właściwie jeśli prosiłaby o amforę wonnej oliwy pełną czy jakoś tak, to pewnie by ją jednak zrozumieli... okiem duszy widziałam raczej rozmowy na dworcach czy w szpitalach:)
                • nessie-jp Re: Niespójności 14.08.12, 14:41
                  Mogłaby jednakże na plaży prosić kogoś, aby się odsunął, albowiem zasłania jej słońce. I wiedziałaby, co się krzyczy, wyskakując z balii zimnej wody!
                  • the_dzidka Re: Niespójności 14.08.12, 14:50
                    nessie-jp napisała:

                    > Mogłaby jednakże na plaży prosić kogoś, aby się odsunął, albowiem zasłania jej
                    > słońce. I wiedziałaby, co się krzyczy, wyskakując z balii zimnej wody!

                    Dlaczego myślisz, że Archimedes kąpał się w zimnej?
                    (o mały figiel nie napisałam Arystoteles)
                    • nessie-jp Re: Niespójności 14.08.12, 15:09
                      Tak długo siedział i myślał, że mu wystygła! ^^
      • slotna Re: Niespójności 13.08.12, 19:42
        > Do listy dorzucę jeszcze rzekomą otwartość na inność i inne kultury, przy jedno
        > czesnym siedzeniu twardo we własnym grajdołku i kręceniu nosem na każdego, kto
        > w ogóle wyjeżdża z Polski.

        Elka jezdzi do Wiednia z Metodym, Ida z Markiem byli w Brazylii chyba (to wiem z forum), Nutria na Cyprze, Gaba i Grzes byli w Wenecji, Pyza z Frycem sa w UK.
        • nessie-jp Re: Niespójności 13.08.12, 20:07
          > Elka jezdzi do Wiednia z Metodym, Ida z Markiem byli w Brazylii chyba (to wiem
          > z forum), Nutria na Cyprze, Gaba i Grzes byli w Wenecji, Pyza z Frycem sa w UK.

          Jedyne, co się łapie, to Elka
          • retro-story Re: Niespójności 13.08.12, 20:44
            No bo tylko złe i rozpieszczone baby wyjeżdżają z Polski ot, tak (Elka, Józefina, Joanna od Francuza).
            Za granicę przecież jeżdżą tylko mężczyźni, i to głównie na stypendia (Fryc, Hajduk, Grzegorz), czasem na saksy (Bernard, Pyziak, Wolfi z Bodziem), lub ewentualnie turystycznie (Nerwus z Tuniem w cinquecento).
            Kobiety do wyjazdu zmusza choroba (Trolla, Kreska z córką). Wyjątkiem jest Pyza, co za mężem do Oksfordu wyjechała.

            Ale dzieci nie jeżdżą w ogóle, fakt.
            • verdana Re: Niespójności 13.08.12, 21:56
              Bo dzieci w ogóle nigdzie nie jeżdżą. W ramach poznawania świata i ogólnej edukacji siedzą cały czas w domu. To kolejny punkt pt. "Jak w miarę zamozne, wykształcone oroby mogą nie pokazywać dzieciom świata".
              Wcale nie wymagam wycieczek do Australii, ale choćby po Polsce. pozkazać w czasie wakacji cokolwiek, poza jeziorem w lesie. Kraków, Wrocław, Zamość - nic...
              • nessie-jp Re: Niespójności 13.08.12, 22:15
                > Wcale nie wymagam wycieczek do Australii, ale choćby po Polsce. pozkazać w czas
                > ie wakacji cokolwiek, poza jeziorem w lesie. Kraków, Wrocław, Zamość - nic...

                Raz jeden coś takiego było, ale oczywiście "poza kadrem" i w randze wspomnień
                • retro-story Re: Niespójności 13.08.12, 23:25
                  Nesie:
                  To jest ciekawe i to autorce wychodzi, w przeciwieństwie do koszmarnych r
                  > ytuałów kosmetycznych współczesnych Żab...

                  Ojej, mam przed oczami plakat a la "Morowe Panny" - z jednej strony Współczesna Żaba z peelingiem, z drugiej - Półpanek Konopnickiej, dekadencka żaba fin de siecle-u.
            • croyance Re: Niespójności 14.08.12, 20:19
              Jezdza na stypendia, ale nie dadza ziemi, skad ich rod! Siedza w hotelu i jedza polskie kabanosy, nie jak zdrajca Pyziak wsrod kangurow.
      • kingus0701 Re: Niespójności 16.08.12, 13:12
        > Kolejna niespójność to pogarda do języka angielskiego i "niepełnych zwrotów" u
        > ludzi, którzy klepią bezmyślnie łacińskie formułki i fragmenty przysłów. Tak, j
        > akby wtręty po łacinie były z samej rzeczy szlachetniejsze, niż wtręty anglojęz
        > yczne. Tak, jakby "ave" czy "bene" były z natury lepsze, niż "sorry".
        >

        Była chyba o tym mowa w "Pulpecji"? To Patrycja użyła słowa "sorry", a ojciec Borejko wyraził swoją dezaprobatę? Ja mam wrażenie, że stary Ignac chce po prostu uchodzić za osobę najmądrzejszą, najlepiej wykształconą itd. Gardzi tym, czego sam nie zna. Łacina? Proszę bardzo, używajcie, a Ignacy Borejko wspaniałomyślnie skoryguje wasze błędy i zwróci uwagę na poprawny akcent. Język angielski? Cóż... Podejrzewam, że zwrot "sorry" nie jest mu obcy, natomiast daleko mu do biegłej znajomości angielskiego. Scenka ze słówkiem "sorry" nie zagraża jego pozycji mędrca, natomiast gdyby któraś z córek ośmieliła się cytować anglojęzycznego autora (a podejrzewam, że Gabrysia czy Natalia mogłyby to zrobić, skoro świetnie znają angielski - pomijam kwestię, gdzie się tego języka nauczyły), stary Ignac musiałby przyznać się, że czegoś nie wie, nie rozumie, że własne córki (zgroza!) mają w danym temacie większą wiedzę.
        A wracając do tematu, masz rację, widać tu niespójność. Bo niby dlaczego angielski jest gorszy od łaciny? Ostatecznie jest językiem międzynarodowym, dobrze go znać, podobnie jak niegdyś język łaciński. A że jest językiem współczesnym...
        • black-apple Re: Niespójności 16.08.12, 23:19
          > Była chyba o tym mowa w "Pulpecji"? To Patrycja użyła słowa "sorry", a ojciec B
          > orejko wyraził swoją dezaprobatę? Ja mam wrażenie, że stary Ignac chce po prost
          > u uchodzić za osobę najmądrzejszą, najlepiej wykształconą itd. Gardzi tym, czeg
          > o sam nie zna.
          Łacina? Proszę bardzo, używajcie, a Ignacy Borejko wspaniałomyśl
          > nie skoryguje wasze błędy i zwróci uwagę na poprawny akcent. Język angielski? C
          > óż... Podejrzewam, że zwrot "sorry" nie jest mu obcy, natomiast daleko mu do bi
          > egłej znajomości angielskiego. Scenka ze słówkiem "sorry" nie zagraża jego pozy
          > cji mędrca, natomiast gdyby któraś z córek ośmieliła się cytować anglojęzyczneg
          > o autora (a podejrzewam, że Gabrysia czy Natalia mogłyby to zrobić, skoro świet
          > nie znają angielski - pomijam kwestię, gdzie się tego języka nauczyły), stary I
          > gnac musiałby przyznać się, że czegoś nie wie, nie rozumie, że własne córki (zg
          > roza!) mają w danym temacie większą wiedzę.

          > A wracając do tematu, masz rację, widać tu niespójność. Bo niby dlaczego angiel
          > ski jest gorszy od łaciny? Ostatecznie jest językiem międzynarodowym, dobrze go
          > znać, podobnie jak niegdyś język łaciński. A że jest językiem współczesnym...
          Bingo, lepiej bym tego nie napisała. Pięknie wyjaśniłaś i oceniłaś osobę Ignaca "Know-it-all" Borejko, i przypomniałaś mi, jak bardzo starego dziada nie znoszę. Ugh.
    • piotr7777 Re: Niespójności 14.08.12, 22:44
      Jeżeli autorka o czymś nie pisze to nie znaczy, że tego nie ma.
      Nigdzie nie jest napisane otwartym tekstem, że Natalia uczyła się angielskiego wyłącznie w szkole. Jeśli jest tłumaczem to zapewne stosowne egzaminy zdała.

      Ale może być też tak, że Natalia tych kryminałów nie tłumaczy ale pisze - pod pseudonimem sugerującym anglosaskiego autora. W końcu jakąś cechę po matce mogła przejąć. Skoro Ignacy gardzi kryminałami a inni członkowie rodziny (Mila czy Grzegorz) uznają wyłącznie klasykę (typu Conan Doyle), więc ryzyko zdemaskowania jest żadne.
      Poza tym Natalia jest polonistką a więc dysponuje teoretyczną wiedzą nt. pisania książek. Oczywiście jest pytanie czy jest w stanie stworzyć spójną i wciągającą intrygę, no ale też nie musi być od razu drugą Agathą Christie.
      W każdym razie bardziej wierzę w polonistkę piszącą po cichu średniej jakości powieści kryminalne niż w ekonomistkę tworząca genialne dramaty.
      • nessie-jp Re: Niespójności 14.08.12, 23:19
        piotr7777 napisał:

        > Jeżeli autorka o czymś nie pisze to nie znaczy, że tego nie ma.
        > Nigdzie nie jest napisane otwartym tekstem, że Natalia uczyła się angielskiego
        > wyłącznie w szkole. Jeśli jest tłumaczem to zapewne stosowne egzaminy zdała.

        Ale to jest właśnie ta nieścisłość. Że nigdzie w treści wszystkich tomów autorka słowem się nie zająknęła o pasjach językowych Natalii (nie kazała jej choćby rozrzucać po pokoju tekstów anglojęzycznych, obok tych wszystkich gorączek, domków, zamków, Janion i Stali), nie mówiąc już o kursach i egzaminach. I nagle bęc, tłumaczka!


        > W każdym razie bardziej wierzę w polonistkę piszącą po cichu średniej jakości p
        > owieści kryminalne niż w ekonomistkę tworząca genialne dramaty.

        A, to jest ZNACZNIE bardziej prawdopodobne! Dużo prędzej uwierzę, że polonistka z niezłym wyczuciem językowym i lekkim piórem po mamusi chałturzy po cichu kryminały. Joe Alex w spódnicy, jednym słowem.
        • meduza7 Re: Niespójności 14.08.12, 23:29
          No ale przecież Musierowicz nie pozwoli swej bohaterce chałturzyć, więc zamiast kryminałków czy romansów - nawet niezłych! - będą genialne dramaty, zamiast dziewczyny o popowym głosie, zakładającej zespół z koleżankami - będzie śpiewaczka operowa. I zamiast dziecka piszącego bajkę o krulewnie, będzie dziecko tropiące tautologie i piszące sonet.
    • kosheen4 Re: Niespójności 15.08.12, 16:11
      zaznaczam że ta niespójność nie jest poparta lekturą przypominającą, ale niespójny jest dla mnie wizerunek fizyczny Bobcia alias Baltony alias Floriana Górskiego.
      jawił mi się w Pulpecji jako postać wysoka, chuda, bardziej żylasta niż muskularna - w Neo rozrasta się do jakichś karykaturalnych kształtów niedźwiedziołapego herosa pszczelarstwa, pakującego graby wprost do ula...
      to akurat w sumie dziwne, bo co jak co, ale fizyczne opisy oraz ilustracje posuwających się w wieku postaci na ogół zawsze mi się podobały. a tu nagle Florek rośnie (w moich) oczach wszerz i wzdłuż.

      niespójna jest też:
      tradycja picia herbaty - z liptonami na smyczy
      nadopiekuńczość Gabrieli - i wysyłanie córek z romantyczną pierdołą w dal siną (podchodzi pod verdanowy)
      • kosheen4 ...cdn 15.08.12, 16:12
        ...pkt 3
        :)
        • pi.asia Re: ...cdn 15.08.12, 16:38
          Dorzucę i ja swoje trzy grosiki.

          Niespójny, a nawet sprzeczny jest Straszny Ignacy, gdy z jednej strony postrzega małą Milę jako dziecko nieślubne i pozbawione ojca, a z drugiej nie wyraża zgody na ślub.
          Niespójna jest Gaba, dająca synkowi imię Ignacy Grzegorz, aby mały miał dwa wzorce, a potem nie wymagająca od Grzesia ani odrobiny uczestnictwa w pielęgnacji i wychowaniu syna. Fakt, że Ignacy uczestniczy aż nadto, niczego tu nie zmienia.
      • ananke666 Re: Niespójności 16.08.12, 01:57
        > a tu nagle Florek
        > rośnie (w moich) oczach wszerz i wzdłuż.

        W moich tylko wszerz. I bucowieje, niebożę.

        > nadopiekuńczość Gabrieli - i wysyłanie córek z romantyczną pierdołą w dal siną

        oraz ignorowanie faktu, że w takąż siną dal oddalił się jej syn, goniony przez szerszenie. Dobrze pamiętam, że ona wtedy była u Patrycji?
    • bisturi Re: Niespójności 16.08.12, 23:06
      dla mnie niespójna jest postać Laury w CzP, która jest z jednej strony piękną, zadbaną, pachnącą dziewczyną a z drugiej wybiera się w podróż z ukochanym z perspektywą megaeventu w postaci ślubu BEZ ręcznika, szczoteczki do zębów, zmiany ubrania i NIE ZAUWAŻA tego dopóki nie ma się czym wytrzeć po kąpieli
      • black-apple Re: Niespójności 16.08.12, 23:26
        Dodałabym do tego kolejną niespójność:
        Laura jest opisywana jako piękna, szczupła, inteligentna i towarzysko obyta dziewczyna, a cieszy się zerowym powodzeniem! Już jakoś mogę strawić to, że Laura-indywidualistka nie posiadała żadnych przyjaciółek czy nawet bliskich znajomych (chociaż do tej osobowości pasowałoby otaczanie się gronem fanek-koleżanek), ale to, że dorastający chłopcy omijali ją szerokim łukiem nigdy nie uwierzę. Patrząc poprzez pryzmat "Żaby" i Pyzy/Laury, to nie sposób nie dojść do wniosku, że MM kompletnie nie ma pojęcia o tym, jak zachowują się współcześni nastolatkowie. "McDusia" będzie drogą przez mękę z tekturowymi postaciami starych-maleńkich posługujących się ~nowoczesnym żargonem.
        • bupu Re: Niespójności 16.08.12, 23:38
          black-apple napisała:

          > Dodałabym do tego kolejną niespójność:
          > Laura jest opisywana jako piękna, szczupła, inteligentna i towarzysko obyta dzi
          > ewczyna, a cieszy się zerowym powodzeniem! Już jakoś mogę strawić to, że
          > Laura-indywidualistka nie posiadała żadnych przyjaciółek czy nawet bliskich zn
          > ajomych (chociaż do tej osobowości pasowałoby otaczanie się gronem fanek-koleża
          > nek), ale to, że dorastający chłopcy omijali ją szerokim łukiem nigdy nie uwier
          > zę.

          Ja nie uwierzę również w to, że ci sami chłopcy lecieli stadami na meduzowatą, pozbawioną osobowości Pyzę w dżinsach i polarze.
          • turzyca Re: Niespójności 17.08.12, 00:37
            Przypominam, ze istnieje cos takiego jak sexappeal, ktory powoduje, ze meduzowata kolezanka powoduje u kolegow zupelny odpal.
            I jednoczesnie znam swietnie pare wspanialych dziewczyn, ktore uchodza za zbyt wspaniale, zeby do nich startowac, wiec sa samotne. Syndrom palanta i takie tam.

            I nawet jestem sklonna zaryzykowac mozliwosc, ze dziecko owijajace sobie wokol palca wszystkich (potencjalnych) wujkow z czasem te umiejetnosc traci i staje sie dla rowiesnikow lodowa ksiezniczka, do ktorej strach startowac. Choc jest to mozliwosc, ktora ryzykuje niechetnie, bo jednak mi to do Laurki nie pasuje.
            • retro-story Re: Niespójności 17.08.12, 00:52
              Ale czemu w takim razie nie zakręcił się obok niej jakiś apetyczny student, starszy o 4-5 lat?

              Laura powinna mieć wzdychulców na każde skinięcie palcem. TAKA dziewczyna zamiast spędzać Sylwestra wśród tłumów adoratorów pilnuje małoletnich kuzynów i smętnie pojękuje "Boże daj męża"? Oj, coś nie gra.
              • black-apple Re: Niespójności 17.08.12, 01:09
                Ponieważ MM woli wierzyć, że dziewczyny, które zachowują się ~buntowniczo i rogato wobec swoich rodziców, są ignorowane i znielubione przez swoich rówieśników. A faceci nawet podrywający na one night stand wolą te z miłym uśmiechem i dzielną grzywką. Oto odkryliśmy najpotężniejszy afrodyzjak!
                • bupu Re: Niespójności 17.08.12, 01:41
                  > Ponieważ MM woli wierzyć, że dziewczyny, które zachowują się ~buntowniczo i rog
                  > ato wobec swoich rodziców, są ignorowane i znielubione przez swoich rówieśników
                  > . A faceci nawet podrywający na one night stand wolą te z miłym uśmiechem i dzi
                  > elną grzywką. Oto odkryliśmy najpotężniejszy afrodyzjak!

                  Jedzie mi tu stareńkim stereotypem, w myśl którego kobieta jest pasywną, uległą, ciepłą oraz miłą mameją. Natomiast jeśli któraś taka nie jest, to jest ani chybi moralnie podupadła oraz niekobieca. I prawdziwy mężczyzna, panie dziejku, takiej poczwary będzie unikał.
                  • black-apple Re: Niespójności 17.08.12, 01:57
                    No ba, a czego się można spodziewać po MM? Chyba każdy z świadomych czytelników ma pojęcie, jaki typ kobiety preferuje MM. Jak bardzo mnie boli moje progresywne serce, to mogę zrozumieć, że dla kogoś ten stereotyp się wydaje pożądany i uniwersalny - ale nie zrozumiem i nie pochwalę przedstawiania przeciwieństw w karykaturalnym, obraźliwym lub prostackim świetle. Tak samo jak naginania rzeczywistości i wciskania postaciom do ust autorskich komentarzy świadczącym, że to Pyza jest tą aktywniejszą, pewniejszą siebie, pracowitą i atrakcyjniejszą córką niż Laura.

                    Wystarczyłoby się trzymać wersji, że Pyza jest milsza, mniej konfliktowa i wymagająca w obyciu. Wątek z Frycem mógł się równie dobrze odbyć bez potrzeby posiadania trzech przystojnych facetów latających za nią jak za najnowszym modelem Playstation. Idzie wystarczyło pochwalić np. umiejętności nakrycia stołu lub przygotowania niskokalorycznego posiłku. Naprawdę, to nie takie trudne. A w zamian za to dostaliśmy boginię seksu z pięciogwiazdkową urodą o sile charakteru Olimpijczyka i talentach wpędzających ludzi renesansu w kompleksy. Przypomina mi to peany pisane na cześć zazwyczaj głównej bohaterki przez kiepskie autorki fanfiction.
            • bupu Re: Niespójności 17.08.12, 01:03
              turzyca napisała:

              > Przypominam, ze istnieje cos takiego jak sexappeal, ktory powoduje, ze meduzowa
              > ta kolezanka powoduje u kolegow zupelny odpal.

              Wiem, że istnieje, ale nie uwierzę, że taki android z tektury jak Pyza mógłby takowym dysponować.
            • black-apple Re: Niespójności 17.08.12, 01:05
              > Przypominam, ze istnieje cos takiego jak sexappeal, ktory powoduje, ze meduzowa
              > ta kolezanka powoduje u kolegow zupelny odpal.
              > I jednoczesnie znam swietnie pare wspanialych dziewczyn, ktore uchodza za zbyt
              > wspaniale, zeby do nich startowac, wiec sa samotne. Syndrom palanta i takie tam
              Nie ma nic bardziej dla mnie irytującego na tym forum niż nadużywanie pseudo-argumentu "to nie może być prawda, bo mam koleżankę/kolegę, która/y przeczy Twojej tezie".
              Oczywiście nie neguję, że twoje koleżanki mogą paść ofiarą bycia zbyt pięknymi na podrywanie, ale dyskutujemy tutaj nie o nich, ale o postaciach fikcyjnych, które tak opisywane i zbudowane przez autorkę powinny postępować w konsekwentny i adekwatny do swojej osobowości sposób. Podobnie ma się sprawa z reakcją środowiska i innych, które winny działać według zasad wymyślonych przez MM. Jeśli w jej świecie największe powodzenie mają leniwe, rozlazłe i pozbawione wdzięku osoby, to zarówno Ida, Aniela jak i pre-uświęcona Gabrysia powinny być ~ forever alone.

              I mam wielką nadzieję, że każda z osób na tym forum, która argumentuje, że np. Gabrysia jest wspaniałą matką, bo jej znajoma postępuje w taki sam sposób i jest kochana przez swoje dzieci, albo że Nutria ze swoją wieloraką osobowością jest realistyczna, bo "ja sama przez to przeszłam", weźmie sobie do serca to, co napisałam.
              • retro-story Re: Niespójności 17.08.12, 01:29
                No czekaj, czekaj. Każdy ma swoje własne doświadczenia i na nich opiera wiedzę o świecie, ludziach, charakterach. MM stara się budować postaci realistyczne, prawdopodobnie bazując przy tym na doświadczeniach własnych, lub rodziny. Jeżeli te doświadczenia się pokrywają z naszymi, uznajemy postać za wiarygodną (czyli np. maryboo po własnej przemianie z rozpieszczonej niedojdy w dziarską organizatorkę jest w stanie uwierzyć w Natalię na Cyprze). Co w tym złego?
                Jeśli nigdy w życiu nie spotkaliśmy odmienionej niedojdy - nie uwierzymy w Nutrię-rezydenta, i będziemy wysyłać ją w kryminalno-autorskie tournee po Polsce. I o tym tu chyba dyskutujemy? Dlaczego mielibyśmy nagle nie przytaczać własnych przykładów?
                • black-apple Re: Niespójności 17.08.12, 01:46
                  Zgodzę się z tobą, że nasze doświadczenia budują nasz światopogląd i stanowią podstawę na bazie której tworzymy interpretację o zachowaniu innych. Z czym się nie mogę zgodzić to to, aby czynić z tego główny wyznacznik decydujący o tym, czy dana fikcyjna postać jest wiarygodna i dobrze napisana czy nie. Nasi znajomi czy my nie są bohaterami Jeżycjady i jeśli nawet doświadczyli podobnych problemów czy wydarzeń, to nie identycznych i nie możemy na ich podstawie dokonywać żadnych krytycznych analiz. Wspomniana przez ciebie Maryboo się zmieniła, ale czy za tym stały powody kubek w kubek tak same jak Nutrii? Czy ma bliźniaczy charakter, jednakowo była wychowywana w tych samych warunkach? Nie, dlatego to są różne procesy, nie mówiąc że jeden jest fikcyjny.

                  Krótko mówiąc, moim zdaniem używanie tego typu wyjaśnień nie pomaga dyskusji, a tylko ją ogranicza, przyczyniając się do tego, że dobrze argumentowana i krytyczna analiza jest wetowana tylko dlatego, że znajomy królika był w podobnej sytuacji i doprowadziło to do innej konkluzji.
                  • retro-story Re: Niespójności 17.08.12, 01:56
                    Ależ kto wetuje dyskusję jednym przykładem z własnego życia? Na ogół ktoś inny podaje inny przykład i dyskusja toczy się dalej w najlepsze.
                    • black-apple Re: Niespójności 17.08.12, 02:10
                      Niestety, nie jestem w stanie zaspokoić twojej ciekawości i podać przykłady z linkami. Chociaż ta ostatnia dyskusja o Nutrii i jeszcze wcześniejsza mogłaby służyć za takowy. Jak podczytuję forum od 2008 roku, to spotykałam się z porządnie napisanymi analizami zachowań bohaterów (patrz: słynne forumowe rozważania o Gabrysi) i krytycznymi odpowiedziami na takowe, gdzie autor nie odważył się na własną krytykę na bazie książek, tylko właśnie podawał przykłady z życia. Ot chociażby twierdzenie, że Gaby tęsknota i rozpacz za Pyziakiem jest: a) komiczne, b) kiepskim zamysłem autorki mającym stworzyć dramę i wywołać u czytelnika uczucie współczucia wobec Gabrysi, c) szkodliwe dla niej i dla dzieci. A tymczasem osoba B twierdzi, że jest to prawdopodobne, bo jej znajoma to doświadczyła. OK, takie sytuacje się zdarzają w życiu i nie twierdzę, że spośród tych 8 miliardów ludzi nie znajdzie się ktoś, kto od przeszło 20 lat wzdycha za pierwszym partnerem. Niemniej dyskusja dotyczy postaci Gabrysi z całym jej bagażem cech i doświadczeń, nie całej rzeszy bliskich forumowiczów. I jeśli ktoś zamierza postawić lub obalić argument, to nie powinien sięgać po przykłady z własnego życia, tylko czerpać z fabuły książki. Oczywiście, gdy mamy do czynienia z historycznymi kontekstami czy kwestiami nie dotyczącymi stricte postaci, ich przemian, motywacji do działań i tychże efektów, to warto sięgać po przykłady z życia. Ale o tym chyba nie muszę wspominać.
                  • maryboo Re: Niespójności 17.08.12, 10:45
                    black-apple napisała:

                    > Zgodzę się z tobą, że nasze doświadczenia budują nasz światopogląd i stanowią p
                    > odstawę na bazie której tworzymy interpretację o zachowaniu innych. Z czym się
                    > nie mogę zgodzić to to, aby czynić z tego główny wyznacznik decydujący o tym, c
                    > zy dana fikcyjna postać jest wiarygodna i dobrze napisana czy nie. Nasi znajomi
                    > czy my nie są bohaterami Jeżycjady i jeśli nawet doświadczyli podobnych proble
                    > mów czy wydarzeń, to nie identycznych i nie możemy na ich podstawie dokonywać ż
                    > adnych krytycznych analiz. Wspomniana przez ciebie Maryboo się zmieniła, ale cz
                    > y za tym stały powody kubek w kubek tak same jak Nutrii? Czy ma bliźniaczy char
                    > akter, jednakowo była wychowywana w tych samych warunkach? Nie, dlatego to są r
                    > óżne procesy, nie mówiąc że jeden jest fikcyjny.
                    >

                    Black-apple, tylko że ja nigdy nie twierdziłam, że Nutria uległa temu samemu procesowi przemiany co ja. MM wcisnęła nam po prostu dosyć nieprawdopodobną z wierzchu sytuację romantycznej mamei w roli pilota wycieczek - a ja próbuję znaleźć jakiekolwiek wyjście z sytuacji, jak każda inna osoba na tym forum. Przemiana Nutrii jest li i jedynie moją interpretacją, zabarwioną tyleż własną historią, co dosyć popularnym schematem - bo wybacz, ale nie powiesz mi chyba, że jestem pierwszą znaną ci osobą, która usamodzielniła się z dala od domu. To jest dosyć powszechny scenariusz i moje wyjaśnienie nutriowego wątku prawdopodobnie pozostałaby takie samo, nawet gdybym nigdy nie ruszyła się z Polski.
                    W kwestii pozostawiania zgodnym z charakterem postaci i nieprojektowania na nią naszych zachowań zgadzam się w pełni - tylko widzisz, problem polega na tym, że Natalia tego charakteru NIE MA. Co tom, to obyczaj, od męskiego żeglarza po firanę. W wątku "cyprowym" znajduje się na etapie niezdarnej, młodszej siostry, uciekającej od kontrolującego narzeczonego - wersja z ucieczką do innego kraju w celu odnalezienia własnej przestrzeni wydaje mi się więc całkiem prawdopodobna. A tego, że z najróżniejszymi problemami natury technicznej i moralnej Nutria radziłaby sobie zupełnie inaczej niż ja, jestem akurat pewna.
                    • black-apple Re: Niespójności 17.08.12, 14:03
                      Droga Maryboo, w pełni się z tobą zgadzam, ze możliwe jest usamodzielnienie się z dala od domu rodzinnego - sama jestem tego przykładem. Znów przypominam, ze rzecz tyczy się Nutrii, a nie mnie czy Ciebie. I nie jest moja wina, ze MM nie nakreśliła dobrze jej charakteru i nam pozostają domysły. Czy prawdopodobne jest, że pasywno-agresywna Nutria zwiałaby z kraju przed narzeczonym furiatem? Tak. Czy prawdopodobne jest, że nauczyłaby się polegać sama na sobie i nabrała odpowiedzialności? Owszem. Tylko że między usamodzielnieniem się z dala od borejkowskiego siedliszcza a byciem rezydentką na Cyprze z całym bagażem obowiązków i konsekwencji jest różnica. I ja bazując na tym, co wiem na temat Natalii i nawet biorąc pod uwagę zmiany jej osobowości nie kupuję tej wersji.
                      • maryboo Re: Niespójności 17.08.12, 16:11
                        black-apple napisała:

                        > Droga Maryboo, w pełni się z tobą zgadzam, ze możliwe jest usamodzielnienie się
                        > z dala od domu rodzinnego - sama jestem tego przykładem. Znów przypominam, ze
                        > rzecz tyczy się Nutrii, a nie mnie czy Ciebie. I nie jest moja wina, ze MM nie
                        > nakreśliła dobrze jej charakteru i nam pozostają domysły. Czy prawdopodobne jes
                        > t, że pasywno-agresywna Nutria zwiałaby z kraju przed narzeczonym furiatem? Tak
                        > . Czy prawdopodobne jest, że nauczyłaby się polegać sama na sobie i nabrała odp
                        > owiedzialności? Owszem. Tylko że między usamodzielnieniem się z dala od borejko
                        > wskiego siedliszcza a byciem rezydentką na Cyprze z całym bagażem obowiązków i
                        > konsekwencji jest różnica. I ja bazując na tym, co wiem na temat Natalii i nawe
                        > t biorąc pod uwagę zmiany jej osobowości nie kupuję tej wersji.

                        I możliwie, że masz całkowitą rację. Bo jak tak analizuję naszą rozmowę, to widzę, że mijamy się w jednym, ale zasadniczym punkcie - ja biorę pod uwagę tylko psychologiczny aspekt zmiany, a ty zawód Nutrii jako taki.
                        Może ujmę to tak, aby łatwiej zobrazować, o co mi chodzi: Widzę Natalię, która przybywa na Cypr, siedzi tam przez jakiś czas sama i upaja się swoją nowo zdobytą wolnością. Ponieważ po jakimś czasie kończą jej się pieniądze, potrzebuje pracy - zostaje więc rezydentką (niech mi jakaś dobra dusza wyjaśni, jak to w ogóle jest możliwe, żeby dostać taką robotę z ulicy?). Organizuje więc pierwszą wycieczkę i tu pojawia się wspomniany przeze mnie "kop". Proszę bardzo, jest bez mamusi i Gabusi, a potrafi! Przed chwilą zwiedzali zabytkową świątynię i pewna starsza pani z wielkim zainteresowaniem słuchała jej opowieści. Już nie jest niewidzialna!
                        Natomiast zgadzam się, ze istnieje spora szansa, że Nutria nie pociągnęłaby długo ze wszystkimi trudnościami i formalnościami. Problem w tym, że w przeciwieństwie do takiej Pyzy czy Laury, nie jestem w stanie powiedzieć tego na pewno - bo Natalia została przez MM nakreślona tak dziwacznie, że w sumie nie wiadomo, czego się po niej spodziewać. Dlatego, o ile potrafię jako-tako wyobrazić sobie psychiczną przemianę trzeciej z sióstr, o tyle na temat samej pracy zwyczajnie nie wiem, co myśleć.
              • turzyca Re: Niespójności 20.08.12, 12:57
                Moze bys zwrocila uwage, ze ja nie wetuje dyskusji, tylko luzno dorzucam pare spostrzezen.
                O tym ze sa dziewczyny tak piekne, ze faceci boja sie do nich startowac, to wiem nie tylko ja, ale pojawia sie w literaturze jak ona dluga i szeroka - okreslenie syndrom palanta nie jest moim okresleniem. Ja mialam tylko to szczescie, zeby takie zjawisko wlasnoocznie i z bliska zaobserwowac.
                Przy okazji to sa dziewczyny, ktore nie zdaja sobie sprawy ze swojej urody i/lub sa na tyle niesmiale, ze nie sa w stanie odpowiedziec na dyskretne balony probne wysylane przez normalnych facetow.
                Co znowuz nie pasuje do Laurki, a i autorka nie bardzo jest sklonna poprowadzic sprawe w ten sposob, bo musialaby przyznac, ze uroda mlodszej siostry zasluguje nie na piec gwiazdek, ale na cale letnie, bezksiezycowe, bezchmurne niebo.
      • the_dzidka Re: Niespójności 17.08.12, 09:19
        bisturi napisała:

        > dla mnie niespójna jest postać Laury w CzP, która jest z jednej strony piękną,
        > zadbaną, pachnącą dziewczyną a z drugiej wybiera się w podróż z ukochanym z per
        > spektywą megaeventu w postaci ślubu BEZ ręcznika, szczoteczki do zębów, zmiany
        > ubrania i NIE ZAUWAŻA tego dopóki nie ma się czym wytrzeć po kąpieli

        A to już jest wpadka autorska, nie niespójność. Akurat postać Laury jest bardzo spójna, pominąwszy idiotyczne ciągoty małżeńskie...
    • nessie-jp Re: Niespójności 17.08.12, 01:26
      W nawiązaniu do wątku o seksownej zaniedbanej Róży w polarku vs. odstręczającej Laury z makijażem i w sukience:
      • bupu Re: Niespójności 17.08.12, 01:38
        nessie-jp napisała:

        > Strzyc również należy się krótko, długie włosy mają kobiety złe lub postrzelone.

        Długie włosy są dopuszczalne, ale upięte w koczek, li i jedynie.
        • meduza7 Re: Niespójności 17.08.12, 08:39
          Ja tu widzę w ogóle taki schemat, też dość częsty w literaturze i filmach: sympatyczna dziewczyna z sąsiedztwa vs. wamp. Sympatyczna, niepozorna dziewczyna z sąsiedztwa jest ładna, ale nie dba zbytnio o podkreślanie swej urody, a już zwłaszcza seksowności, a w ogóle, to prześwieca przez nią piękne wnętrze (dusza, umysł, whatever). Wamp natomiast, wiadomo - seksowny jak diabli, ale moralnie zepsuty i zwodzący mężczyzn na manowce. W wersji Jeżycjadowej, złagodzonej, wamp niekoniecznie musi być zepsuty (choć bywa), ale generalnie przyćmiewa "niepozorną" główną bohaterkę.
          • bupu Re: Niespójności 17.08.12, 17:09
            meduza7 napisała:

            > Ja tu widzę w ogóle taki schemat, też dość częsty w literaturze i filmach: symp
            > atyczna dziewczyna z sąsiedztwa vs. wamp. Sympatyczna, niepozorna dziewczyna z
            > sąsiedztwa jest ładna, ale nie dba zbytnio o podkreślanie swej urody, a już zwł
            > aszcza seksowności, a w ogóle, to prześwieca przez nią piękne wnętrze (dusza, u
            > mysł, whatever). Wamp natomiast, wiadomo - seksowny jak diabli, ale moralnie ze
            > psuty i zwodzący mężczyzn na manowce. W wersji Jeżycjadowej, złagodzonej, wamp
            > niekoniecznie musi być zepsuty (choć bywa), ale generalnie przyćmiewa "niepozor
            > ną" główną bohaterkę.

            No więc w wypadku Laury i Pyzy wamp nie przyćmiewa. Wszystkie Lelujki gapią się w Różę jak zahipnotyzowane kury, zupełnie nie zauważając istnienia Tygrysa, a gdy wreszcie zauważają, zaczynają się od Laury opędzać ile sił. Ponieważ Laura to dla nich, tu cytuję "kawał jaszczurki". Oraz "Niezła z niej pokrzywa. Powinna złagodnieć, zanim wszystkich poodstrasza."
            Czyli, innymi słowy, jeśli kobieta nie jest mameją w galarecie i nie potrafi zemdleć, a nie daj Boru dysponuje jeszcze ciętym językiem i silną osobowością, to jest be.
            • kingus0701 Re: Niespójności 17.08.12, 17:40
              No więc w wypadku Laury i Pyzy wamp nie przyćmiewa. Wszystkie Lelujki gapią się
              > w Różę jak zahipnotyzowane kury, zupełnie nie zauważając istnienia Tygrysa, a
              > gdy wreszcie zauważają, zaczynają się od Laury opędzać ile sił. Ponieważ Laura
              > to dla nich, tu cytuję "kawał jaszczurki". Oraz "Niezła z niej pokrzywa. Powinn
              > a złagodnieć, zanim wszystkich poodstrasza."
              > Czyli, innymi słowy, jeśli kobieta nie jest mameją w galarecie i nie potrafi ze
              > mdleć, a nie daj Boru dysponuje jeszcze ciętym językiem i silną osobowością, to
              > jest be.

              To fakt. Nawet nie to, żeby Róża nie mogła być atrakcyjna - jestem w stanie sobie wyobrazić, że z pulchnego dziecka stała się dziewczyną ze znacznym biustem, dość dobrze zarysowaną talią (nawet lekki brzuszek tego nie wyklucza) i krągłymi biodrami, niemniej jednak taka kobieca sylwetka nie każdemu się podoba. Natomiast dla mnie dziwne jest, że Laura nie cieszy się równym powodzeniem. Tym bardziej, że ona już w młodym wieku potrafiła podkreślać swą kobiecość. Jeszcze w "Imieninach" jestem w stanie to zrozumieć, bo Laura miała dopiero 13 lat, więc rzeczywiście starsi chłopcy (a w przypadku Wiktora było to chyba 5 lat? W tym wieku pięcioletnia różnica to chyba sporo...?) mogli ją ignorować, choć zapewne zdarzają się wyjątki. Ale w późniejszych częściach niepojęty jest dla mnie ten brak powodzenia (niby wiąże się z Luckiem, ale jeden Lucek?). Autorka stara się chyba kreować Laurę na groźną, zresztą tak ją określa Józinek w JT, a dla mnie Laura jest pewną siebie, piękną dziewczyną; jej cięty język i ironia to raczej zaleta (poza tym, czy Ida nie jest równie ciętą babką?), w dodatku jest zgrabna i ma piękny głos.
              • bupu Re: Niespójności 17.08.12, 17:58
                kingus0701 napisał(a):

                > To fakt. Nawet nie to, żeby Róża nie mogła być atrakcyjna - jestem w stanie sob
                > ie wyobrazić, że z pulchnego dziecka stała się dziewczyną ze znacznym biustem,
                > dość dobrze zarysowaną talią (nawet lekki brzuszek tego nie wyklucza) i krągłym
                > i biodrami, niemniej jednak taka kobieca sylwetka nie każdemu się podoba.

                Mogę uwierzyć w fizyczną atrakcyjność Pyzy, nie wierzę natomiast w ogon wytrwałych adoratorów, ciągnący się za dziewczyną, której właściwie nic nie interesuje, nie da się z nią o niczym pogadać, po prostu próżnia w mózgoczaszce, przykryta dzielną grzywką. Znudziliby się w trymiga.

                > Jeszcze w "
                > Imieninach" jestem w stanie to zrozumieć, bo Laura miała dopiero 13 lat, więc r
                > zeczywiście starsi chłopcy (a w przypadku Wiktora było to chyba 5 lat? W tym wi
                > eku pięcioletnia różnica to chyba sporo...?) mogli ją ignorować, choć zapewne z
                > darzają się wyjątki. Ale w późniejszych częściach niepojęty jest dla mnie ten b
                > rak powodzenia (niby wiąże się z Luckiem, ale jeden Lucek?).

                Owszem, w "Imieninach" różnica wieku jest pewnym usprawiedliwieniem, jednakowoż mnie nie satysfakcjonuje, zwłaszcza, że Lelujki olewają ją kompletnie, nie wiedząc jeszcze ile ma lat.
                • nessie-jp Re: Niespójności 17.08.12, 18:26
                  > której właściwie nic nie interesuje
                  > , nie da się z nią o niczym pogadać, po prostu próżnia w mózgoczaszce, przykryt
                  > a dzielną grzywką. Znudziliby się w trymiga.

                  Tym bardziej, że owa lalunia nawet nie umie UDAWAĆ, że słucha
                • kingus0701 Re: Niespójności 17.08.12, 22:40
                  Mogę uwierzyć w fizyczną atrakcyjność Pyzy, nie wierzę natomiast w ogon wytrwał
                  > ych adoratorów, ciągnący się za dziewczyną, której właściwie nic nie interesuje
                  > , nie da się z nią o niczym pogadać, po prostu próżnia w mózgoczaszce, przykryt
                  > a dzielną grzywką. Znudziliby się w trymiga.

                  Właśnie o to mi chodziło :) Tylko się pogubiłam przy pisaniu i wyleciała mi z głowy opinia o osobowości Pyzy, a właściwie jej braku.

                  Owszem, w "Imieninach" różnica wieku jest pewnym usprawiedliwieniem, jednakowoż
                  > mnie nie satysfakcjonuje, zwłaszcza, że Lelujki olewają ją kompletnie, nie wie
                  > dząc jeszcze ile ma lat.

                  Możesz mieć rację. Nie pomyślałam o tym, a faktycznie Lelujkowie przy pierwszej wizycie nie mają pojęcia o prawdziwym wieku Laury, mogą tylko domniemywać na podstawie wyglądu, ale o tym też ani słowa. Jeno skrupulatne olewanie i omijanie wzrokiem, a wlepianie zachwyconych oczu w Różyczkę z dzielną grzywką i rzęsami jak nocne ćmy. Oraz stanowczymi brwiami.
            • black-apple Re: Niespójności 17.08.12, 18:32
              > Czyli, innymi słowy, jeśli kobieta nie jest mameją w galarecie i nie potrafi ze
              > mdleć, a nie daj Boru dysponuje jeszcze ciętym językiem i silną osobowością, to
              > jest be.

              Lepiej bym tego nie ujęła. Biorąc pod uwagę wszechobecną mężologią i stawianiem zainteresowań, pasji i pracy męża nad swoimi, nikt nie powinien mieć wątpliwości, jaka powinna być idealna żona, matka, córka i siostra w tej właśnie kolejności. Jak pamiętam jeszcze pełną werwy Idę, Anielę i Kreskę, to wszystkie one stawały się uległe i zapominały o swoich ambicjach, gdy na horyzoncie pojawił się kandydat na męża. Jedynie Aniela się ostała, ale ona zdecydowanie nie jest przedstawiana jako pozytywna, godna podziwiana i naśladowana postać.

              To fakt. Nawet nie to, żeby Róża nie mogła być atrakcyjna - jestem w stanie sobie wyobrazić, że z pulchnego dziecka stała się dziewczyną ze znacznym biustem, dość dobrze zarysowaną talią (nawet lekki brzuszek tego nie wyklucza) i krągłymi biodrami, niemniej jednak taka kobieca sylwetka nie każdemu się podoba. Natomiast dla mnie dziwne jest, że Laura nie cieszy się równym powodzeniem. Tym bardziej, że ona już w młodym wieku potrafiła podkreślać swą kobiecość. Jeszcze w "Imieninach" jestem w stanie to zrozumieć, bo Laura miała dopiero 13 lat, więc rzeczywiście starsi chłopcy (a w przypadku Wiktora było to chyba 5 lat? W tym wieku pięcioletnia różnica to chyba sporo...?) mogli ją ignorować, choć zapewne zdarzają się wyjątki. Ale w późniejszych częściach niepojęty jest dla mnie ten brak powodzenia (niby wiąże się z Luckiem, ale jeden Lucek?). Autorka stara się chyba kreować Laurę na groźną, zresztą tak ją określa Józinek w JT, a dla mnie Laura jest pewną siebie, piękną dziewczyną; jej cięty język i ironia to raczej zaleta (poza tym, czy Ida nie jest równie ciętą babką?), w dodatku jest zgrabna i ma piękny głos.

              Pyza i Laura są Jeżycjadowymi odpowiednikami Betty i Veronica. Dla zainteresowanych: tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/BettyAndVeronica (uwaga, kliknięcie na ten link wiąże się z ryzykiem spędzenia całego dnia na na przeglądaniu stron i szukaniu jakim schematom ulegają ulubione książki). Brakuje tylko, aby MM wciągnęła je w miłosny trójkąt, co patrząc na obecny stan Neojeżycjady graniczyłoby z farsą.

              Fajnie byłoby, gdyby choć raz Laura mogła zwyciężyć, mogła być tą lepszą i postawić na swoim. Mam wrażenie, że nawet gdyby odniosła spektakularny sukces i zaśpiewała na deskach Royal Albert Hall, to i tak rodzina miałaby ambiwalentny stosunek, zajmując się kolejnym dzieckiem bezrobotnej Pyzy.
              • bupu Re: Niespójności 17.08.12, 18:58
                > Lepiej bym tego nie ujęła. Biorąc pod uwagę wszechobecną mężologią i stawianiem
                > zainteresowań, pasji i pracy męża nad swoimi, nikt nie powinien mieć wątpliwoś
                > ci, jaka powinna być idealna żona, matka, córka i siostra w tej właśnie kolejno
                > ści. Jak pamiętam jeszcze pełną werwy Idę, Anielę i Kreskę, to wszystkie one st
                > awały się uległe i zapominały o swoich ambicjach, gdy na horyzoncie pojawił się
                > kandydat na męża. Jedynie Aniela się ostała, ale ona zdecydowanie nie jest prz
                > edstawiana jako pozytywna, godna podziwiana i naśladowana postać.

                Idusia też się ostała, jest lekarzem jak zamierzała, werwę też wciąż ma. Natomiast nie ostała się na przykład Cielęcina, zamieniona w Matkę Polkę Wieloródkę, tkwiącą w domu. I tej postaci mi żal niesłychanie.
                • nessie-jp Re: Niespójności 17.08.12, 19:07
                  > Idusia też się ostała, jest lekarzem jak zamierzała, werwę też wciąż ma.

                  Ale to tylko dlatego, że lekarzem została ZANIM wyszła za mąż, przecież nie można przypuszczać, że gdyby poślubiła Mareczka po maturze, to traciłaby czas na takie długie i wymagające studia... No, chyba że trzeba by go było dopilnować.

                  A werwę ma, bo męża trzyma głównie w szafie, znaczy, katafalku, znaczy, kabinie hibernacyjnej. A dzieci kukułczo podrzuca babuni i starszej siostrze. Bo to RUDA kobieta jest.
              • kingus0701 Re: Niespójności 17.08.12, 22:54
                Fajnie byłoby, gdyby choć raz Laura mogła zwyciężyć, mogła być tą lepszą i post
                > awić na swoim. Mam wrażenie, że nawet gdyby odniosła spektakularny sukces i za
                > śpiewała na deskach Royal Albert Hall, to i tak rodzina miałaby ambiwalentny st
                > osunek, zajmując się kolejnym dzieckiem bezrobotnej Pyzy.

                Ja liczę na jej sukces, bo choć nie lubiłam Laury, gdy była dzieckiem, to w okresie nastoletnim zyskała moją sympatię, a już podbiła mnie zupełnie, gdy okazało się, że śpiewa i to nieźle. Dziewczyna ma talent, a i tak ciągle jest w cieniu Pyzy. Nie wiedzieć, czemu, bo jakim to talentem, prócz rozkładania teleskopu, Różyczka nasza zabłysnęła?
                Niemniej jednak mam pewne obawy co do Laury, zważywszy na to, że na horyzoncie majaczy jej ślub. Wolałabym, by Musierowicz nie robiła z niej kolejnej matki Polki z dzielną grzywką... :(
              • agni_me Re: Niespójności 17.08.12, 23:28
                Moim zdaniem to raczej Alina i Balladyna. Łatwiej prowadzić takie zderzenie postaci sióstr w przypadku wypadków gwałtownych a straszliwych oraz trójkątów miłosnych kończących się w krzakach jeżyn, nie w latach cielęcych, kiedy adoratorzy są po prostu adoratorami i można się nimi dzielić, jak chcieć.

                Ta dychotomia atrakcyjności sióstr podkreśla tylko, jak daleko Musierowicz odeszła od pierwszych części Jeżycjady. W starych zakompleksiona, nieatrakcyjna nastolatka przeciwstawiona atrakcyjnej (pięknej, pewnej siebie, dobrze ubranej), innej nastolatce odkrywała nie tyle, że tamta jest nieatrakcyjna i głupia (bo tak), ale że ona sama jest atrakcyjna i że świat się nie kończy na Brodaczu czy Waldusiu. To było fajne. W dodatku wątek dwóch sióstr w Szóstej Klepce sugerował - dorośnij, poczujesz się lepiej, już teraz nie musisz porównywać hiszpańskiej urody siostry do swojej.

                Tygrys i Róża to zaprzeczenie - jesteś Różą, świat męski pada u twych stóp, jesteś Laurą - nawet dzielne Lulejki widzą pokrzywę li i jedynie. Zapyziaczyj, będziesz atrakcyjna. Jako Tygrys, odstraszasz nawet świat robotniczy (a ten, wiadomo, bloki i takie tam).

                Wierzę, że rozlała mameja podoba się bardziej kilkunastolatkom niż bystra i charakterna pokrzywa, ale to wraz z dorastaniem się zmienia. Wybacz black-apple za odniesienie do własnego życia - przynajmniej tak mówi mi moje doświadczenie. Ale naiwnie uważam, że to pokrzywy powinny być "jeżycjadowo" chronione.
                • black-apple Re: Niespójności 18.08.12, 00:30
                  > Ta dychotomia atrakcyjności sióstr podkreśla tylko, jak daleko Musierowicz odes
                  > zła od pierwszych części Jeżycjady. W starych zakompleksiona, [i]nieatrakcyjna[
                  > /i] nastolatka przeciwstawiona atrakcyjnej (pięknej, pewnej siebie, dobrze ubra
                  > nej), innej nastolatce odkrywała nie tyle, że tamta jest nieatrakcyjna i głupia
                  > (bo tak), ale że ona sama jest atrakcyjna i że świat się nie kończy na Brodacz
                  > u czy Waldusiu. To było fajne. W dodatku wątek dwóch sióstr w Szóstej Klepce
                  >
                  sugerował - dorośnij, poczujesz się lepiej, już teraz nie musisz porównywa
                  > ć hiszpańskiej urody siostry do swojej.
                  Ano, bywało lepiej. Wątek siostrzanej rywalizacji Julki i Cesi podobał mi się strasznie, głównie dlatego, że ta pierwsza potrafiła docenić Cielęcinę i wesprzeć ją w sporach rodzinnych czy drobnych sprawach kobiecych. Mimo, że nie były one blisko to czuć było zaufanie i może nawet po trochu wzajemnego szacunku. U Laury i Róży tej bliskości nie widzę. Owszem, jak były małymi dziewczynkami to dawało się odczuć przyjazne uczucia, ale od "Imienin" czuć ogromną pustkę i frustrację Laury, za to zerową świadomość Różyczki, że traci kontakt z siostrą.

                  Zapyziaczyj, będziesz atrakcyjna.
                  Głosuję, żeby ten tekst znalazł swoje miejsce w forumowej księdze cytatów. Doskonały! Mogę go sobie wyobrazić jako slogan reklamowy jakiegoś produktu kosmetycznego, a może nawet hasło prezydenckie! Pyza na prezydenta Poznania!

                  > Wierzę, że rozlała mameja podoba się bardziej kilkunastolatkom niż bystr
                  > a i charakterna pokrzywa, ale to wraz z dorastaniem się zmienia. Wybacz
                  > black-apple za odniesienie do własnego życia - przynajmniej tak mówi mi moje d
                  > oświadczenie. Ale naiwnie uważam, że to pokrzywy powinny być "jeżycjadow
                  > o" chronione.
                  Moje doświadczenia mi podpowiadają, że są różne gusta, ale zdrowy rozsądek podpowiada, że im bardziej ktoś jest zbliżony do konwencjonalnego poczucia urody, tym ma większe powodzenie. A osoby ekstrawertyczne, otwarte i dowcipne cieszą się szczególnie wysokim zainteresowaniem. Ergo, taki Frycek może widzieć w Pyzie swoją bratnią duszę i kompletnie ignorować ~femme fatale jak Laura, ale żeby cała męska populacja Poznania omijała ją szerokim łukiem to w życiu nie uwierzę. Kaliope3 to świetnie podsumowała i tej wersji się trzymam.
                • nessie-jp Re: Niespójności 18.08.12, 03:25
                  agni_me napisała:

                  > Moim zdaniem to raczej Alina i Balladyna.

                  Tak, tak, dawno to powtarzam! To klasyczny motyw "jasnej siostry" i "mrocznej siostry", które w rozlicznych balladach, baśniach i podaniach od początku świata rywalizują o względy młodzieńca, a ten zawsze, zawsze, zawsze woli tę "jasną", bo tak. I ta ciemnowłosa, ta zła, ta odrzucona (zawsze!) musi uciekać się do czynów nikczemnych i jaszczurczych, z czarną magią włącznie, żeby złowić ukochanego.

                  I chociaż w balladach to jest piękne i romantyczne, mam uczucie, że autorka się mocno pogubiła i sama już nie wie, czy chce pisać super-realistyczną opowieść współczesną, czy bajeczkę opartą na stereotypach i dychotomiach.
                  • maryboo Re: Niespójności 18.08.12, 10:05
                    nessie-jp napisała:

                    > Tak, tak, dawno to powtarzam! To klasyczny motyw "jasnej siostry" i "mrocznej s
                    > iostry", które w rozlicznych balladach, baśniach i podaniach od początku świata
                    > rywalizują o względy młodzieńca, a ten zawsze, zawsze, zawsze woli tę "jasną",
                    > bo tak. I ta ciemnowłosa, ta zła, ta odrzucona (zawsze!) musi uciekać s
                    > ię do czynów nikczemnych i jaszczurczych, z czarną magią włącznie, żeby złowić
                    > ukochanego.

                    A jak już złowi, to i tak utraci go w trybie natychmiastowym, bo w przeciwieństwie do jasnej siostry uprawiającej mężologię, decyduje się podążać własną ścieżką kariery. Niestety, Laura przełożyła ukochane, dające satysfakcję studia nad wykonywanie tatuaży w Szkocji, wobec czego po raz kolejny spadła na nią najgorsza z możliwych kar bycia singielką w wieku dwudziestu kilku lat.
                    Nie martwmy się jednak! Oto na horyzoncie majaczy się książę-wybawca: ma niestarannie przeciętą blond grzywę (niczym matka głównej bohaterki), uczy polskiego (niczym jej ciotka), uwielbia rodzinę Borejków (poprzez genialną Łusię Pałys). Innymi słowy, ma wszystko, co potrzeba by złą królewnę odczarować. Jeżeli on nie da rady sprowadzić jej na właściwe tory - nic nie pomoże, klątwa staropanieństwa zostanie przypieczętowana na zawsze.
                    • the_dzidka Re: Niespójności 20.08.12, 14:57
                      > A jak już złowi, to i tak utraci go w trybie natychmiastowym, bo w przeciwieńst
                      > wie do jasnej siostry uprawiającej mężologię, decyduje się podążać własną ścież
                      > ką kariery. Niestety, Laura przełożyła ukochane, dające satysfakcję studia nad
                      > wykonywanie tatuaży w Szkocji, wobec czego po raz kolejny spadła na nią najgor
                      > sza z możliwych kar bycia singielką w wieku dwudziestu kilku lat.

                      Ejno, to może się zdecydujmy, czy wyjazd za tatuażem jest be, bo w celach zarobkowych, i za to grozi nam kara totalnego spyziaczenia się na dno moralne; czy też dobry, bo z mężem, i za jego zaniechanie grozi nam kara w postaci singielczenia? ;P
                      • nessie-jp Re: Niespójności 20.08.12, 15:32
                        > Ejno, to może się zdecydujmy, czy wyjazd za tatuażem jest be, bo w celach zarob
                        > kowych, i za to grozi nam kara totalnego spyziaczenia się na dno moralne; czy t
                        > eż dobry, bo z mężem, i za jego zaniechanie grozi nam kara w postaci singielcze
                        > nia? ;P

                        No no, kluczem jest słowo "z mężem". Przecież mroczna Laura ODMÓWIŁA, tak, odmówiła!!!! poślubienia Wolfiego. To jakże by mogła z nim cacy-wyjechać za granicę? Nie dość, że powinien jechać na stypendium artystyczne do samego Banksy'ego, a nie na zmywak, to jeszcze ze śliczną żoneczką, a nie z Bodziem. W ten sposób Laura zrujnowała życie czterem osobom: sobie (bo została bez męża), prymitywnemu Bodziowi, nieszczęsnemu Wolfiemu i Banksy'emu...
                      • maryboo Re: Niespójności 20.08.12, 18:47
                        the_dzidka napisała:
                        >
                        > Ejno, to może się zdecydujmy, czy wyjazd za tatuażem jest be, bo w celach zarob
                        > kowych, i za to grozi nam kara totalnego spyziaczenia się na dno moralne; czy t
                        > eż dobry, bo z mężem, i za jego zaniechanie grozi nam kara w postaci singielcze
                        > nia? ;P

                        To zależy od okoliczności. Generalnie wyjazd za mamoną jest moralnie naganny; tym razem jednak istnieją okoliczności łagodzące w postaci konieczności ratowania związku. Wyjściem optymalnym byłoby udanie się do Szkocji w celu wymuszenia (przy udziale łez) na partnerze powrotu do ojczyzny. Gdyby się jednak nie udało, Laura powinna wiernie tkwić u boku Wolfiego, pracując jako nauczycielka muzyki (z polonistyką byłby pewien problem) w pobliskim sierocińcu. Rzeczony zaś Wolfgang powinien zaś, w ramach zachowania nie-konsumpcjonistycznego ducha, dziergać dziary jedynie o wymowie religijnej i rodzinnej.
            • kaliope3 Re: Niespójności 17.08.12, 22:10
              Za tymi określeniami " kawał jaszczurki", "niezła z niej pokrzywa" stoją nie młodzi chłopcy, tylko starsza pani, krzywym okiem patrząca na mini, kuse kurteczki, obcasy i makijaż u nastolatek. Kompletnym nieprawdopodobieństwem byłoby, gdyby nastoletni chłopcy jak jeden mąż olali dziewczynę taką jak Laura. Z tego, lub innego powodu, zwróciłaby ich uwagę z pewnością. Ale MM właśnie chciała, żeby nie zwrócili bo te wszystkie cechy, które tu wymieniłyście, a charakteryzujące rozmamłaną Pyzę to szczyt dziewczęcych cnót wg autorki i cnoty te, jak chce ona zapewnić czytelniczki, na pewno wzbudzą zainteresowanie jakiegoś przyzwoitego młodzieńca, o którego będzie się potem można troszczyć i mu okulary poprawiać;)
              • yowah76 Re: Niespójności 23.08.12, 00:35
                o, pociąg do soczewek to faktycznie od początku miala :P
            • croyance Re: Niespójności 17.08.12, 22:17
              'Wszystkie Lelujki gapią się w Różę jak zahipnotyzowane kury, zupełnie nie zauważając istnienia Tygrysa, a gdy wreszcie zauważają, zaczynają się od Laury opędzać ile sił. Ponieważ Laura to dla nich, tu cytuję "kawał jaszczurki". Oraz "Niezła z niej pokrzywa. Powinna złagodnieć, zanim wszystkich poodstrasza."


              HAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!
              Mlode jurne chlopaki opedzaja sie od atrakcyjnej, seksownej dziewczyny, bo ma rogaty charakter!
              HEHEHEHEHHEHE, dobre, dobre!

              • turzyca Re: Niespójności 20.08.12, 12:49
                > Mlode jurne chlopaki opedzaja sie od atrakcyjnej, seksownej dziewczyny, bo ma r
                > ogaty charakter!

                To jest dosc popularna opinia - na krotki podryw to moze sie nadaje, ale na dlugi zwiazek to raczej spokojna mameja, co nie przypomina granatu z wyciagnieta zawleczka. Nie to zeby to bylo moje zdanie, ale takie opinie slyszalam regularnie.
                • klawiatura_zablokowana Re: Niespójności 20.08.12, 15:39
                  Ale z drugiej strony te chłopaki chyba jeszcze nie szukali kandydatki do ołtarza? ;)
                • black-apple Re: Niespójności 20.08.12, 17:15
                  Bo oczywiście istnieje tylko jedna prawdziwa prawda głosząca, że mężczyźni żenią się z szarymi myszkami. No jasne. Na bank.
                  • turzyca Re: Niespójności 20.08.12, 23:58
                    black-apple napisała:

                    > Bo oczywiście istnieje tylko jedna prawdziwa prawda głosząca, że mężczyźni żeni
                    > ą się z szarymi myszkami. No jasne. Na bank.

                    Gdzie ja napisalam, ze tylko jedna i ze prawdziwa?
                    • black-apple Re: Niespójności 21.08.12, 15:26
                      Między szarą myszką Pyzą a hardą i zbuntowaną Laurą istnieje szerokie spektrum osobowości. Nie trzeba się ograniczać do tych dwóch modeli, bo wtedy pojawia się sytuacja analogiczna do postawy autorki, dla której idące na mężologię, porzucające swoje zainteresowania wobec planów faceta firany zawsze wychodzą na tym lepiej niż agresywne, dominujące Matyldy/Tygrysy.
                      • ding_yun Re: Niespójności 21.08.12, 18:43
                        black-apple napisała:

                        > Między szarą myszką Pyzą a hardą i zbuntowaną Laurą istnieje szerokie spektrum
                        > osobowości. Nie trzeba się ograniczać do tych dwóch modeli, bo wtedy pojawia si
                        > ę sytuacja analogiczna do postawy autorki, dla której idące na mężologię, porzu
                        > cające swoje zainteresowania wobec planów faceta firany zawsze wychodzą na tym
                        > lepiej niż agresywne, dominujące Matyldy/Tygrysy.

                        Ale jeśli już mamy dwie takie osobowości jak Pyza i Laura, które przecież choć skrajne to występują w przyrodzie, to czy jednak w życiu nie bywa tak, że taka osoba jak Pyza łatwiej wchodzi w relacje niż taka osoba jak Laura? Nie stwierdzam, pytam. Ja mam wrażenie, że tak właśnie jest, ale może ktoś ma inne spostrzeżenia.
                        Róża ma swoje wady, wielokrotnie tutaj omawiane - nie walczy zbytnio o swoje zainteresowania, ma niezbyt wyrazistą osobowość. Ale jest osobą w pełni zadowoloną ze swojego życia, akceptujacą siebie, a więc zrównoważoną, spokojną i życzliwie nastawioną do świata. Związek z nią, mimo że nieco nudny, może być dla wielu osób satysfakcjonujący.

                        Laura jest znacznie ciekawszą osobowością, z własnym zdaniem (poszukiwania ojca, zerwanie znajomości z Wolfim na rzecz studiów), z ciekawą pasją, ale jednocześnie niepoukładaną, niepogodzoną ze sobą, porywczą, raniącą ludzi naokoło w obronie własnej.
                        Stworzenie związku z taką osobą to jest nie lada wyzwanie.
                        Spokojna, "miła dla kazdego" Pyzunia zdecydowanie może mieć łatwiej w życiu niż wiecznie wojująca ze sobą i ze światem Laura. Również łatwiej pod względem znalezienia życiowego partnera.
                        • bupu Re: Niespójności 21.08.12, 19:02
                          ding_yun napisała:

                          > Spokojna, "miła dla kazdego" Pyzunia zdecydowanie może mieć łatwiej w życiu niż
                          > wiecznie wojująca ze sobą i ze światem Laura. Również łatwiej pod względem zna
                          > lezienia życiowego partnera.

                          Patrnera na stałe, a i owszem, czemu nie. Jest wielu facetów dla których jakiekolwiek oznaki samodzielnego myślenia u kobiety są niedopuszczalne i dla takich Pyza stanowi zdobycz pożądaną. Tak samo mogę sobie łatwo wyobrazić, że życie z Laurą to nie bajka, jeden się zniechęci, drugi dostanie od Pyziakówny kopniaka na księżyc, no samo życie. Ale dlaczego żaden, czy prawie żaden nie próbuje? Dlaczego dookoła Laury nie lata chmura adoratorów, kończących ze złamanym sercem i kręgosłupem? Dookoła wrednej dosyć Pulpecji, traktującej wszystkich protekcjonalnie, a co niektórych to i pogardliwie, latała.
                          • nessie-jp Re: Niespójności 21.08.12, 19:53
                            > . Ale dlaczego żaden, czy prawie żaden nie próbuje? Dl
                            > aczego dookoła Laury nie lata chmura adoratorów, kończących ze złamanym sercem
                            > i kręgosłupem? Dookoła wrednej dosyć Pulpecji, traktującej wszystkich protekcjo
                            > nalnie, a co niektórych to i pogardliwie, latała.

                            To jest w ogóle niemożliwe i kompletnie absurdalne. Laura jest przez autorkę przedstawiana jako zbitek kompletnie sprzecznych cech. Niby piękna, ale ta uroda nikogo nie nęci, bo niweluje ją rzekomo niebezpieczny błysk oka. Niby mistrzyni manipulacji, ale nikogo nie złapała. Niby flirciara od urodzenia czarująca wszystkich mężczyzn w zasięgu wzroku, ale samotna stara 25-letnia panna.
                          • ding_yun Re: Niespójności 22.08.12, 10:22
                            bupu napisała:

                            > ding_yun napisała:
                            >
                            > > Spokojna, "miła dla kazdego" Pyzunia zdecydowanie może mieć łatwiej w życ
                            > iu niż
                            > > wiecznie wojująca ze sobą i ze światem Laura. Również łatwiej pod względe
                            > m zna
                            > > lezienia życiowego partnera.
                            >
                            > Patrnera na stałe, a i owszem, czemu nie. Jest wielu facetów dla których jakiek
                            > olwiek oznaki samodzielnego myślenia u kobiety są niedopuszczalne i dla takich
                            > Pyza stanowi zdobycz pożądaną.

                            Nie tylko dla takich. Jakoś na forum Pyza zawsze była postrzegana głównie w kategoriach wad, np. niesamodzielności w wyborze studiów. Ale ona ma i zalety, a nie należy do nich tylko ani przede wszystkim brak samodzielności w myśleniu. Jej ogromną zaletą jest jej spokój i pewność siebie. Takie osoby często przyciągają do siebie ludzi.
                            • nessie-jp Re: Niespójności 22.08.12, 13:57
                              > Je
                              > j ogromną zaletą jest jej spokój i pewność siebie.

                              Pewność siebie? Zaletą PYZY? Yyyy, jednak chyba nie. Nie i nie. Po prostu nie.

                              Dziewczyna, która rozpaczliwie i absurdalnie się odchudza, która pozwala całe życie, żeby nią dowolnie dyrygowała nielubiana młodsza siostra, która jest niesamowicie przewrażliwiona na własnym punkcie (do tego stopnia, że ucieka z płaczem po opowiedzeniu kiepskiego dowcipu, bo publika za mało uprzejmie się śmieje)... nie, to nie jest osoba "pewna siebie". Megazakompleksiona, wstydliwa, cichutka, nieśmiała, nadwrażliwa osoba. Osoba, która ma tak mało pewności siebie, że rozpaczliwie decyduje się przespać z facetem, którego uczuć nie jest pewna, byle tylko jej nie rzucił.


                              Nie mogę sobie przypomnieć żadnej sytuacji, w której Róża jest pewna siebie czy świadoma własnej wartości. Nawet z dzieckiem w objęciach robi raczej wrażenie wycofanej i uciekającej przed rzeczywistością, niż pewnej siebie.
                              • ding_yun Re: Niespójności 22.08.12, 14:36
                                nessie-jp napisała:


                                > Dziewczyna, która rozpaczliwie i absurdalnie się odchudza, która pozwala całe ż
                                > ycie, żeby nią dowolnie dyrygowała nielubiana młodsza siostra, która jest niesa
                                > mowicie przewrażliwiona na własnym punkcie (do tego stopnia, że ucieka z płacze
                                > m po opowiedzeniu kiepskiego dowcipu, bo publika za mało uprzejmie się śmieje).
                                > .. nie, to nie jest osoba "pewna siebie". Megazakompleksiona, wstydliwa, cichut
                                > ka, nieśmiała, nadwrażliwa osoba.

                                Ale to Pyza-dziecko, a ja piszę o Pyzie od Imienin mniej więcej.

                                Osoba, która ma tak mało pewności siebie, że
                                > rozpaczliwie decyduje się przespać z facetem, którego uczuć nie jest pewna, byl
                                > e tylko jej nie rzucił.
                                >
                                Tak naprawdę to nie wiemy czy Pyza była pewna czy niepewna jego uczuć. Przespać się równie dobrze mogła postanowić bo uznała, że "już czas i ich związek wejdzie przez to na poziom większej zażyłości. Co zresztą nie jest moim zdaniem pozbawione kompletnie podstaw, jednak seks łączy ludzi. (choć oczywiście nie szybki numerek na wyjeździe, żeby mieć to odbębnione, wykonanie zawiodło).

                                > Nie mogę sobie przypomnieć żadnej sytuacji, w której Róża jest pewna siebie czy
                                > świadoma własnej wartości. Nawet z dzieckiem w objęciach robi raczej wrażenie
                                > wycofanej i uciekającej przed rzeczywistością, niż pewnej siebie.

                                Czy ja wiem... mnie ona wydaje się po prostu dość zadowolona ze swojej sytuacji. Nie rwie włosów z głowy, nie pragnie cofnąć czasu, nie zamartwia się, że oto własnie skończyła się młodość oraz kto zatrudni matkę z dzieckiem. A odkąd wraca Fryderyk to już w ogóle wszystko jest cacy. Jest to raczej beztroska jak dla mnie, ale nie ucieczka.
                                • nessie-jp Re: Niespójności 22.08.12, 15:37
                                  > Ale to Pyza-dziecko, a ja piszę o Pyzie od Imienin mniej więcej.

                                  Jednakowoż Pyza w Imieninach ma chyba zaledwie 2 lata więcej, niż zahukana i zakompleksiona Pyza w NiN. Owszem, 2 czy 3 lata to dużo, ale nie aż tak dużo, żeby wyzbyć się wszelkich kompleksów i zahamowań, tym bardziej, że naprawdę nie widać tej przemiany (to nie Idusia, która z ryżego zakompleksionego stworzenia przekształca się w kociooką lodołamaczkę serc i to WIDAĆ w treści książek).


                                  > Czy ja wiem... mnie ona wydaje się po prostu dość zadowolona ze swojej sytuacji
                                  > . Nie rwie włosów z głowy, nie pragnie cofnąć czasu, nie zamartwia się, że oto
                                  > własnie skończyła się młodość oraz kto zatrudni matkę z dzieckiem.

                                  Bo jest zwyczajnie głupia, rozleniwiona i pozbawiona wyobraźni. Mamusia obskoczy niemowlę, babunia zrobi jeść, ojczym zarobi na to wszystko
                                  • ding_yun Re: Niespójności 22.08.12, 17:27
                                    nessie-jp napisała:

                                    Owszem, 2 czy 3 lata to dużo, ale nie aż tak dużo, żeb
                                    > y wyzbyć się wszelkich kompleksów i zahamowań, tym bardziej, że naprawdę nie wi
                                    > dać tej przemiany (to nie Idusia, która z ryżego zakompleksionego stworzenia pr
                                    > zekształca się w kociooką lodołamaczkę serc i to WIDAĆ w treści książek).
                                    >

                                    Moim zdaniem jest jednak spora różnica między Różą z NN a Różą z Imienin. W Imieninach Pyza święci tryumfy towarzyskie wśród braci Lelujków oraz zaczyna znajomość z Fryderykiem, nie żyje w cieniu młodszej siostry. Kompleksów nie widać, odchudza się ale jakoś bez przesady, kontakty z płcią przeciwną nawiązuje normalnie, a nawet dość odważnie.


                                    > Oczywiście można argumentować, że Różyczka ustawiła się w życiu konkursowo: pal
                                    > ca nie zagnie, dobrze ustawionego akademicko męża w pułapkę biologiczną złapała
                                    > , pracować nie musi, studiować nie musi, robić nic nie musi, babunia do Oksford
                                    > u poleci wnuczkę przewijać
                                    • bupu Re: Niespójności 22.08.12, 17:46
                                      ding_yun napisała:


                                      > Moim zdaniem jest jednak spora różnica między Różą z NN a Różą z Imienin. W Imi
                                      > eninach Pyza święci tryumfy towarzyskie wśród braci Lelujków oraz zaczyna znajo
                                      > mość z Fryderykiem, nie żyje w cieniu młodszej siostry. Kompleksów nie widać, o
                                      > dchudza się ale jakoś bez przesady, kontakty z płcią przeciwną nawiązuje normal
                                      > nie, a nawet dość odważnie.

                                      Kontakty z płcią przeciwną nawiązują jej się same, za sprawą marysujskiej magii. Ona nie musi robić nic, to zachwyceni chłopcy stają na głowie by ją zauroczyć.
                              • bupu Re: Niespójności 22.08.12, 17:00
                                > > Je
                                > > j ogromną zaletą jest jej spokój i pewność siebie.
                                >
                                > Pewność siebie? Zaletą PYZY? Yyyy, jednak chyba nie. Nie i nie. Po prost
                                > u nie.

                                Oraz Pyza na pewno nie jest spokojna i opanowana. Kiedy zgubiła Ignasia ("Imieniny"), pierwsze co zrobiła, to wpadła w panikę i wybuchnęła łzami. Akcję poszukiwawczą zorganizowali w zasadzie postronni, przypadkowi ludzie, bo wspaniała, odpowiedzialna, spokojna Pyza zamieniła się w bezradne zasmarkane kurczątko. I to jest w zasadzie jej strategia życiowa: w razie problemu zacząć bezradnie szlochać, licząc, że rozwiążą go inni.

                                Wracając do spokoju, jak widać Pyza spokojna nie jest, łatwo wpada w panikę, łątwo się denerwuje, reaguje nerwowo na poniesiony ton, a już kłótnia przyprawia ją o mdłości. To nie spokój, to chodząca nerwica.
                          • ding_yun Re: Niespójności 22.08.12, 10:33
                            bupu napisała:

                            Dookoła wrednej dosyć Pulpecji, traktującej wszystkich protekcjo
                            > nalnie, a co niektórych to i pogardliwie, latała.


                            Patrycja jest jednak zupełnie różną od Laury osobą. Przez Gabę była określana jako najmłodsza i najmilsza z sióstr, przez Elkę jako osoba pogodna i otwarta. W Pulpecji zalotnicy zaczynają ją drażnić, bo nie może mieć tego jedynego na którego czeka, a reszta po prostu nie jest jej potrzebna. Moim zdaniem jednak jej powodzenie jest pokłosiem tego jaka była wcześniej - czyli właśnie pogodna, pewna siebie, bez kompleksów. Zresztą nadal manipulowała facetami dość sprytnie - tu uśmiechnęła się serdecznie w ramach rekompensaty, tam zaprosiła na zabawę sylwestrową, pozwalając jednak zalotnikom liczyć na coś więcej z jej strony.
                            Laura jako nastolatka była osobą zamkniętą i traktującą ludzi nieco z góry, a jednocześnie rozpaczliwie pragnącą mieć kogoś - na dobrą sprawę kogokolwiek - na własność i na wyłączność. Nie rozsyłała nigdy uśmieszków tak jak Patrycja.
                • ding_yun Re: Niespójności 21.08.12, 15:02
                  > To jest dosc popularna opinia - na krotki podryw to moze sie nadaje, ale na dlu
                  > gi zwiazek to raczej spokojna mameja, co nie przypomina granatu z wyciagnieta z
                  > awleczka. Nie to zeby to bylo moje zdanie, ale takie opinie slyszalam regularni
                  > e.

                  Spokojna mameja to może nie, ale dziewczyna pogodna i miła. Również słyszę takie opinie regularnie i jeszcze bardziej regularnie obserwuję historie, które je potwierdzają.
                  • croyance Re: Niespójności 21.08.12, 19:34
                    Ale nie mowimy to u szukaniu partnerki/zony, tylko o tym, kto na kogo leci :-) Na Laure powinna leciec wiekszosc facetow, mlodszych i starszych. Po pierwsze, jest faktycznie atrakcyjna, a po drugie ma (jak mysle) kompleks ojca i poszukuje milosci ... w realu mialaby romanse ze starszymi facetami, ktorym akurat by przeszkadzalo, ze ma wredny charakter czy zle stopnie w szkole ..:-P
                    • black-apple Re: Niespójności 21.08.12, 21:14
                      Otóż to, otóż to. Takie połączenie kompleksów, fizycznej atrakcyjności i zamiłowania do flirtów i zdobywania ludzi skończyłoby się na, tak jak mówisz, romansach ze sporo starszymi od siebie facetami. Dla nich byłaby ozdobą i kimś, kogo można pokazać kolegom i poprawić sobie wizerunek wciąż zdolnego do seksualnych podbojów. A dla niej oczywiście stanowili by substytut ojca, kogoś, kto by ją rozpieszczał, przejmował się jej problemami i zapewniał o jej wartości. Niestety, coś takiego by nie przeszło w książkach dla dzieci, gdzie pociąg do małżeństwa tuż po maturze jest bardziej racjonalny.

                      A tak swoją drogą, to kto uważa, że Laura i Nutria w "realnych okolicznościach" (czymkolwiek by one nie były - każdy forumowicz je inaczej interpretuje) spełniłyby się bardziej jako singielki? A Ida to mi na kandydatkę do dwóch rozwodów pasuje.
                      --
                      When I grow up, I want to be a forester
                      Run through the moss on high heels
                      • anutek115 Re: Niespójności 21.08.12, 22:46
                        black-apple napisała:

                        > A tak swoją drogą, to kto uważa, że Laura i Nutria w "realnych okolicznościach"
                        > (czymkolwiek by one nie były - każdy forumowicz je inaczej interpretuje) spełn
                        > iłyby się bardziej jako singielki? A Ida to mi na kandydatkę do dwóch rozwodów
                        > pasuje.

                        Laura tak, Natalia nie. Ja mam mnóstwo cech Natalii, tylko spójniejsza jestem na szczęście (i dlatego nigdy, za nic i nikomu nie pozwolilabym się wysłać na Cypr, o nienienienie, to już wolę tę piwnicę na rok, naprawdę), i jak tak sie w nia wczuwam to bardziej pasuje do niej twoja wizja z sąsiedniego wątku, czyli mlodszy partner (Filip był mlodszy, tak wiec przejawiała stosowne skłonnosci ;)) i kariera literacko-artystyczna. Słowem, raczej późne małżeństwo (związek) z kimś młodszym, późne macierzyństwo i wolny zawód wykonywany z zamiłowaniem, albo i prawdziwą pasją.

                        A Ida, jak najbardziej rozwódka, albo kobieta romansująca, może autorka jej specjalnie dodala tę prace na siedem etatów, bo sama czuła, że to zbyt ognista postać, by ja upupić i w dodatku zaczęła jej się wymykać :D.
                        • black-apple Re: Niespójności 22.08.12, 14:45
                          Ano faktycznie. Przychylam się do Twojej (naszej? ;) propozycji Nutriowego ślubu z młodszym artystą. I tak, Natalia jako freelancer pasuje znakomicie! Naprawdę nie mam pojęcia, czemu MM wpakowała ją do szkoły - jakakolwiek by to renomowana placówka nie była, nadwrażliwa i empatyczna Nutria nie czułaby się tam za dobrze. Najwidoczniej MM jak nie sili się na unikalny, "spersonalizowany" zawód to wybiera default: nauczycielka lub lekarz.
                      • ding_yun Re: Niespójności 22.08.12, 10:14
                        black-apple napisała:

                        > Otóż to, otóż to. Takie połączenie kompleksów, fizycznej atrakcyjności i zamiło
                        > wania do flirtów i zdobywania ludzi skończyłoby się na, tak jak mówisz, romansa
                        > ch ze sporo starszymi od siebie facetami. Dla nich byłaby ozdobą i kimś, kogo m
                        > ożna pokazać kolegom i poprawić sobie wizerunek wciąż zdolnego do seksualnych p
                        > odbojów. A dla niej oczywiście stanowili by substytut ojca, kogoś, kto by ją ro
                        > zpieszczał, przejmował się jej problemami i zapewniał o jej wartości.

                        W realu życie Laury wyglądałoby moim zdaniem tak: najpierw opisana w Jeżycjadzie mała kokietka czarująca głównie starszych od siebie partnerów swoich ciotek. Potem w gimanzjum, liceum i ewentualnie na początku studiów zbuntowana i szarpiąca się ze sobą nastolatka, która mimo niewątpliwych zalet fizycznych nie pociąga zbytnio swoich równieśników. Bo im nie chce się wnikać w prawdziwą głębie jej istoty, widzą parzącą wszystkich pokrzywę do której zbliżenie się jest wyjątkowo ryzykowne. Dopiero jako młoda kobieta Laura zaczęłaby romanse ze sporo starszymi od siebie mężczyznami, natomiast nie jestem pewna czy byłyby to romanse szczęśliwe, raczej gonitwa w celu udowodnienia sobie swojej wartości - ktoś mnie chciał.


                        • croyance Re: Niespójności 22.08.12, 14:08
                          Wedlug mnie bylyby to romanse z panami zonatymi: wbrew rozbuchanej potrzeby bycia kochana, Laura podswiadomia balaby sie porzucenia (porzucona przez ojca) i wiklala sie w beznadziejne zwiazki, ktore by nie zagrazaly prawdziwa wiezia i ograniczeniem jej wolnosci. W dodatku moglaby podrywac i porzucac, mszczac sie niejako na meskim rodzie za winy Pyziaka.
                        • slotna Re: Niespójności 22.08.12, 21:38
                          > Potem w gimanzjum, liceum i ewentualnie na początku studiów zbuntowana i szarpi
                          > ąca się ze sobą nastolatka, która mimo niewątpliwych zalet fizycznych nie pocią
                          > ga zbytnio swoich równieśników. Bo im nie chce się wnikać w prawdziwą głębie je
                          > j istoty, widzą parzącą wszystkich pokrzywę do której zbliżenie się jest wyjątk
                          > owo ryzykowne.

                          Z wlasnych szkolnych czasow nie pamietam ani jednej bardzo atrakcyjnej, a wrednej, ktora by nie miala powodzenia.
                    • kosheen4 Re: Niespójności 21.08.12, 22:16
                      croyance napisała:

                      > w realu mialaby romanse ze starszymi facetami, ktorym akurat by p
                      > rzeszkadzalo, ze ma wredny charakter czy zle stopnie w szkole ..:-P

                      nooooo, mógłby się znaleźć jakiś taki współczesny Tyrmand! (a potem opisałby ją daleko bardziej składnie niż MM)
                  • jottka niespójna pokrzywa 21.08.12, 19:59
                    bo mnie co innego nie pasuje - przecież o tym, że laura jezd pokrzywa i samo zło, wiadomo nam, czytelnictwu, z dokładnego wglądu w życie rodzinne laury plus bogate komentarze na temat jej parszywej osobowości ze strony tejże rodziny oraz autorki. ale taki jeden z drugim amator mógł widzieć tylko niezłą laskę, która do tego, o czym wiadomo ze zgorszonych autorskich wzmianek, umie się od kolebki wkradać w łaski facetów. to co, telepatycznie zgadują jej zgniłe wnętrze czy mila ich spiesznie na boczku informuje, żeby czym prędzej zwrócili afekty do cnotliwej pyzy?
                    • pi.asia Re: niespójna pokrzywa 26.08.12, 11:23
                      Tygrysek dostał w szkole pięć walentynek (Pyza ani jednej), czyli małoletni adoratorzy wybierali raczej Laurę-elfa niż Różyczkę.
                      To się odwróciło później o 180 stopni.
                      I to jest zagadka.

                      Aczkolwiek uważam, że Laura odstraszała potencjalnych wielbicieli nie tyle wrednością, co osobowością i inteligencją. Dodatkowo w towarzystwie swych rówieśników po prostu się nudziła i dawała im to do zrozumienia. Scarlett O'Hara nawet jak się nudziła, to i tak trzepotała rzęsami i udawała zainteresowaną ;) Laura tak nie potrafi, Laura nie głaszcze ego zalotników, wręcz przeciwnie. A takie małolaty nie są jeszcze pewne swojej wartości i nie lubią być sprowadzane do parteru. Zaryzykuje jeden, drugi, trzeci, każdy się sparzy, pójdzie fama po szkole i pozamiatane... ;)
                      Natomiast dziwi mnie, gdzie się podział Lucek, który w JT gapił się na Laurę z zachwytem (mimo jej zielonych włosów). Zrezygnowała z niego, bo planował studiować weterynarię (tfu tfu, zwierzęta????) czy jak?
                      • black-apple Re: niespójna pokrzywa 26.08.12, 11:28
                        Lucek uciekł z hukiem, bo Laura chciała za niego wyjść. Już. Zaraz.

                        Toteż pisaliśmy, że Laura wdałaby się w mniej lub bardziej poważne romanse z starszymi od siebie mężczyznami. Najpierw studentami, a potem żonatymi facetami lub rozwodnikami w czasie kryzysu wieku średniego. Swoją drogą, Naszpan jest chyba o pięć lat (IIRC) od niej starszy, więc zasada jest, że tak ją określę, prawdziwa w canonie :)
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Niespójności 19.04.24, 07:11
        nessie-jp napisała:

        > W nawiązaniu do wątku o seksownej zaniedbanej Róży w polarku vs. odstręczającej
        > Laury z makijażem i w sukience:
        >
        > (...)
        >
        > Makijaż jest w ogóle odstręczający i budzi
        > natychmiastową odrazę płci męskiej, z
        > Robrojkiem na czele. Stare gacie, koszula
        > ukradziona mężowi albo bezkształtny polarowy
        > wór gwarantem seksapilu. Strzyc również należy
        > się krótko, długie włosy mają kobiety złe lub
        > postrzelone.

        Niech mi ktoś odświeży pamięć, która tam chodziła w starych gaciach?😂
        • siblaime Re: Niespójności 19.04.24, 09:31
          > Niech mi ktoś odświeży pamięć, która tam chodziła w starych gaciach?😂

          Strzelam, że chodzi o drelichowe „magazynierskie” spodnie Natalii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka