Dodaj do ulubionych

O Pyzie i Elce słów kilka

07.10.12, 02:44
Pojawiły się na forum krytyczne opinie dotyczące roli Elki i Pyzy w McDusi i jeszcze krytyczniejsze głosy na temat tychże. Jako osoba, która zalicza się do tej pierwszej grupy ośmielę się przedstawić swoich kilka słów na ten temat. Krótko i dosadnie.

Nie mam nic przeciwko kobietom realizującym się jako matki, ale całym swoim jestestwem oponuję przed przedstawianiem ich tylko i wyłącznie w tej roli. W kategorii wielkiej wpadki zaliczam Pyzę, która pochodziwszy z inteligenckiego domu stawiającego na pierwszym miejscu rozwój pasji okazała się bezkształtną breją bez ambicji. Wierzę w Pyzę zakładającą mały biznes albo na kanwie swojej potrzeby do udzielania pomocy i wsparcia realizującą się w różnych aktywnościach społecznych czy wolontariatach. W Pyzę jako automat do rodzenia dzieci nie chcę wierzyć.

Jestem bardzo rozczarowana rozwojem postaci Elki. Do tej pory jej jedyne cameo wiązało się z postacią Tomka: albo jako gość na przyjęciu jego siostry, która nie widzi świata (i innych gości) poza nim, albo jako jego wybranka na ślubie. Nic tylko opłakiwać brak takich scen jak prymuska Elka pomagająca prymusowi Ignacemu Grzegorzowi w nauce, czy przyjaźń z Laurą na zasadzie "Niepokorne dusze trzymają się razem".

P.S. Pożyczoną McDusię przeczytałam w samolocie. Zdania nie zmieniam. Jedynie cieszy mnie to, że w dobie kryzysu zaoszczędziłam 34 złocisze na czymś, do czego i tak nie wrócę.
Obserwuj wątek
    • piotr7777 Re: O Pyzie i Elce słów kilka 07.10.12, 10:16
      Jeżeli chodzi o Różę to warto zauważyć, że od początku nie ma ona żadnych pasji ani planów na przyszłość. Małżeństwo z dobrze rokującym Fryderykiem i macierzyństwo faktycznie może stanowić jej cel życiowy.

      Co do Elki to przynajmniej warto docenić, że autorka sobie o niej przypomniała. Co prawda nie wiemy w jakich okolicznościach i kiedy ona i Tomek znaleźli się w Japonii, ale trudno.
      Jeszcze bardziej na siłę, jest to, że Cyryjek i Metody pojechali do Terpentuli. O ile pamiętam w Noelce Metody i Teresa mają po 65 lat a Cyryl jest od obojga starszy. To znaczy, że po 80 obaj Strybowie są na tyle rześcy by udać się we dwóch pociągiem (Ewentualnie autobusem) do Ostrzeszowa a zarazem nie są w stanie odwiedzić mieszkających ulicę dalej syna (bratanka) i wnuka.
      • slotna Re: O Pyzie i Elce słów kilka 07.10.12, 11:24
        > Jeżeli chodzi o Różę to warto zauważyć, że od początku nie ma ona żadnych pasji
        > ani planów na przyszłość. Małżeństwo z dobrze rokującym Fryderykiem i macierzy
        > ństwo faktycznie może stanowić jej cel życiowy.

        Zgadzam sie. Ale ona i do tego macierzynstwa podchodzi absolutnie bezmyslnie. Rzuca studia, bimba sobie i liczy na pomoc rodziny. To nie jest dobry wzorzec. Roza jest bohaterka pozytywna, jej rodzina jest swieta, ksiazka pokazuje, ze tak robic nalezy, a rodzina ma obowiazek otoczyc ciezarna czcia i kupic jej domek.
        • kkokos Re: O Pyzie i Elce słów kilka 07.10.12, 11:47
          kupowanie domku oczywiście idiotyczne, ale argument "bo pochodzi z rodziny z ambicjami, więc powinna mieć mały własny biznesik i spełniać się zawodowo" mnie absolutnie nie przekonuje, bo rodziny, zwłaszcza liczne, to bynajmniej nie rodziny klonów. każdy zna jakąś, w której ktoś poszedł w zupełnie inną stronę niż reszta, choć wszyscy byli podobnie wychowywani. skądeś się biorą te czarne owce, co to nie chcą w lekarskiej rodzinie iść na medycynę albo odwrotnie, choć cała rodzina pracuje w i wokół rodzinnej cukierni/sklepu/fabryczki_wichajstrów, to oni twardo wyjeżdżają do innego miasta studiować.
    • rannie.kirsted Re: O Pyzie i Elce słów kilka 07.10.12, 11:45
      ojtam ojtam dzieki dzielnym mlodym matkom z jezycjady bedziemy mieli wyzsze emerytury:) mnie wkurza jedna rzecz - ze o niektorych dawno nie wspominanych postaciach autorka przypomina tylko po to aby podkreslic ze maja one (coraz wiecej) dzieci. bebe zostaje wydobyta z pudla i odkurzona tylko przy okazji poinformowania ze maja z dambem 2ke bebisiow. o elce tez mamy 1 zdanie w ktorym tez musi byc informacja o posiadanym potomstwie
      • lezbobimbo Re: O Pyzie i Elce słów kilka 07.10.12, 12:32
        rannie.kirsted napisała:
        > ojtam ojtam dzieki dzielnym mlodym matkom z jezycjady bedziemy mieli wyzsze eme
        > rytury:)

        Ale i wyższe bezrobocie i głód - gdzie ta szarańcza ma pracować i co jeść? :P

        mnie wkurza jedna rzecz - ze o niektorych dawno nie wspominanych posta
        > ciach autorka przypomina tylko po to aby podkreslic ze maja one (coraz wiecej)
        > dzieci. bebe zostaje wydobyta z pudla i odkurzona tylko przy okazji poinformowa
        > nia ze maja z dambem 2ke bebisiow. o elce tez mamy 1 zdanie w ktorym tez musi b
        > yc informacja o posiadanym potomstwie

        Orelka jak i Bebe też służy tylko po to, aby płakać treny nad martwym Dmuchaczem dobra oraz iść sobie, aby umyć drugą córkę.
    • dziennik-niecodziennik Re: O Pyzie i Elce słów kilka 07.10.12, 14:10
      > Nie mam nic przeciwko kobietom realizującym się jako matki, ale całym swoim jestestwem oponuję przed przedstawianiem ich tylko i wyłącznie w tej roli.

      ale dlaczego nie? czemu w Jeżycjadzie nie mialoby być kobiet spełniających się wyłącznie w macierzyństwie? przeciez takich w realu jest sporo, nie?

      > W kategorii wielkiej wpadki zaliczam Pyzę, która pochodziwszy z inteligenckiego domu stawiającego na pierwszym miejscu rozwój pasji okazała się bezkształtną breją bez ambicji.

      bez przesady :)

      > Wierzę w Pyzę zakładającą mały biznes albo na kanwie swojej potrzeby do udzielania pomocy i wsparcia realizującą się w różnych aktywnościach społecznych czy wolontariatach.

      czyli koniecznie musi sie poświecić innym? bo jak sie poświęca swojej rodzinie to źle?...

      > W Pyzę jako automat do rodzenia dzieci nie chcę wierzyć.

      jaki automat, na rany boskie, dwójka dzieci to już automat???...

      > Nic tylko opłakiwać brak takich scen jak prymuska Elka pomagająca prymusowi Ignacemu Grzegorzowi w nauce, czy przyjaźń z Laurą na zasadzie "Niepokorne dusze trzymają się razem".

      nie widze potrzeby pomagania PRYMUSOWI Ignasiowi w nauce (wszak doskonale sobie z nia radził), a miedzy Elką a Laurą jest zdaje sie ok. 10 lat różnicy? jak sie mialy przyjaźnić?...
      • jottka Re: O Pyzie i Elce słów kilka 07.10.12, 14:29
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > ale dlaczego nie? czemu w Jeżycjadzie nie mialoby być kobiet spełniających się wyłącznie w macierzyństwie? przeciez takich w realu jest sporo, nie?

        prawdę mówiąc, to ja nie znam kobiet, których jedynym sensem życia jest dziecko... ale porzuciwszy dowody anegdotyczne, wystarczy wspomnieć, że 'jeżycjada' to powieść edukacyjna dla dorastającej młodzieży, więc z tego powodu powinna pokazywać więcej niż jeden model życiowej realizacji, a jeśli już przy jednym modelu pozostajemy, to należałoby go uatrakcyjnić, bo pyza jako ta wyprana z osobowości z trudem na wzorzec się nadaje.


        > > W kategorii wielkiej wpadki zaliczam Pyzę, która pochodziwszy z inteligenckiego domu stawiającego na pierwszym miejscu rozwój pasji okazała się bezkształtną breją bez ambicji.

        > bez przesady :)

        no ale to tak wygląda, niezależnie od jej dziatek - gdybyż ona się owym macierzyństwem była jakoś faktycznie zainteresowana, a nie tylko wygłaszała drętwe mowy, gdyby rozwijała jakieś frapujące koncepcje na wychowanie tych dziatek, snuła takie wincy realistyczne plany niż tylko machała sztandarem z budką z kurczakami, to przysięgam, że bym podeszła z zainteresowaniem:) ale ta postać przypomina ni to transformera, ni to ludzika z plasteliny, jaką jej powiedzą, że ma być, taką jest.


        > czyli koniecznie musi sie poświecić innym? bo jak sie poświęca swojej rodzinie to źle?...

        a jak ona się tej rodzinie poświęca? bym się chętnie dowiedziała:)


        > jaki automat, na rany boskie, dwójka dzieci to już automat???...

        podejrzewam, że "automat" w sensie bezrefleksyjny, a nie w sensie bijący normy produkcyjne, choć poczekajmy:)


        > nie widze potrzeby pomagania PRYMUSOWI Ignasiowi w nauce (wszak doskonale sobie
        > z nia radził), a miedzy Elką a Laurą jest zdaje sie ok. 10 lat różnicy? jak sie mialy przyjaźnić?...

        ale elka z gabą mogła? to jeszcze większa różnica wieku - a poza tym idzie o tak obficie deklarowane w 'jeżycjadzie' ciepłe więzi rodzinne, których tu mamy dziwny zanik.
        • verdana Re: O Pyzie i Elce słów kilka 07.10.12, 14:46
          Miedzy moimi synami jest 11 lat różnicy. Starszy wyprowadził się, gdy mlodszy miał 8 lat. I mimo to sa zaprzyjaźnieni, z każdym rokiem bardziej.
          • dziennik-niecodziennik Re: O Pyzie i Elce słów kilka 07.10.12, 15:35
            ale to bracia. to troche inna relacja niz miedzy Laurą a Elką, nie? :)
            chyba ze chodzi Ci o Elkę i Ignasia, ale tu juz kiedys pisałam - różnica wieku wynosząca ponad 20 lat o iel dobrze liczę, róznica płci i podejscia do życia sprzyja brakowi zainteresowania. co nie znaczy ze nie mogą sie lubic, czemu nie - tyle ze po prostu nie szukają ze soba kontaktu.
        • dziennik-niecodziennik Re: O Pyzie i Elce słów kilka 07.10.12, 15:32
          > prawdę mówiąc, to ja nie znam kobiet, których jedynym sensem życia jest dziecko

          ja znam. ba, znam takie ktorych jedynym sensem życia jest mąż! nie twierdze że to prawidłowe, ale takie istnieją i nie ma sie co czepiac. zgodnie z przeróżnymi statystykami masa kobiet po urodzeniu dziecka nie wraca ani na studia ani do pracy, wiec...

          > no ale to tak wygląda, niezależnie od jej dziatek - gdybyż ona się owym macierzyństwem była jakoś faktycznie zainteresowana, a nie tylko wygłaszała drętwe mowy, gdyby rozwijała jakieś frapujące koncepcje na wychowanie tych dziatek, snuła takie wincy realistyczne plany niż tylko machała sztandarem z budką z kurczakami, to przysięgam, że bym podeszła z zainteresowaniem:).

          nie wiem jak to sie rozwija w McD, wiec do konca nie wyrokuję o tym jak wygląda macierzyństwo Róży. ale nie sadzę zeby byla ona nim nie zainteresowana (skad ten pomysł? Róża zaniedbuje dzieci czy jak?). frapujące koncepcj wychowawcze nie przesądzają o jakości macierzyństwa, a gadanie o budce z kurczakami bylo deklaracją, a nie planem życiowym. normalna matka jak dla mnie, taka jakich wiele.

          > a jak ona się tej rodzinie poświęca? bym się chętnie dowiedziała:)

          chociazby porzucajac studia i nie podejmując nowych. jak dla mnei to jakies tam poświęcenie. poza tym zakłądam ze ogólnie rzecz biorąc jest gospodynią domową i dba o swoich najbliższych.

          > ale elka z gabą mogła? to jeszcze większa różnica wieku

          elka z gabą przyjaźniły sie - mam wrażenie - "uczuciowo" czyli lubiły sie i rozumiały wzajemnie. poza tym poznały sie jako dorosłe mniej lub wiecej osoby. Laure Elka znała jako dosc małe dziecko, a potem juz miala swoje życie, jak wiemy raczej niezsymbionizowane z Borejkami, wiec i jak sie mialy zaprzyjaźnić?
          • ding_yun Re: O Pyzie i Elce słów kilka 07.10.12, 20:12
            Dla mnie postać Pyzy jest po prostu realistyczna. Każdy chyba zna taką kobietę, która nie miała nigdy ochoty podejmować pracy zawodowej, wolała być gospodynią domową i znalazła mężczyznę, któremu takie rozwiązanie odpowiadało. Osobiścienie zdecydowałabym się na taki model bo praca jest rzeczą na tyle niepewną, że wolałabym mieć w odwodzie alternatywne źródło dochodów, przynajmniej potencjalne, a nie zostać trzydziestoparolatką bez zawodu, bez wykształcenia i z pustym CV za to z silną i młodszą konkurencją na plecach. Uważam, że jest to po prostu spore ryzyko w dzisiejszych czasach. Ale jednak Róży jako bohaterece odmówić realizmu nie można, a poza tym jednak większość kobiet w Jeżycjadzie pracuje zawodowo.
            • zosia_2 Re: O Pyzie i Elce słów kilka 07.10.12, 20:32
              z cyklu "nie wiem to sie wypowiem" - bo nie czytalam dwoch ostatnich czesci. Niemniej wydaje mi sie, ze Pyza bylaby doskonalym materialem na macierzynska aktywistke - tworczynie Lokalnego Klubu Mam czy czegos takiego. Nie kazdy musi sie realizowac zawodowo, szczegolnie z malymi dziecmi ale taka forma spolecznej aktywnosci jest coraz bardziej popularna i to byloby b fajne. Moglaby sie wkrecic w "matki chustowe" albo razem z kolezankami mamusiami walczyc z barierami architektonicznymi w Poznaniu.
              no ale chyba nie ma takiego watku?
              • meduza7 Re: O Pyzie i Elce słów kilka 07.10.12, 20:49
                Pyza mogłaby walczyć z barierami architektonicznymi w Oxfordzie, bo tam się z mężem wyprowadziła :)

                Eee... dobrze pamiętam, że do Oxfordu?
                • ding_yun Re: O Pyzie i Elce słów kilka 07.10.12, 22:37
                  Tak, do Oxfordu.
                  Ale Pyza nie ma w sobie ducha bojowniczki. Zaangażowanie społeczne to jest jednak rzecz wymagająca siły charakteru, włażenia oknem kiedy wyrzucą cię drzwiami i ogólnej orki na ugorze w celu zmiany status quo w którym wszyscy się zasiedzieli. Pyza kiepsko reaguje na wszystkie konflikty i najbardziej na świecie lubi, żeby wszystkim było miło. Pyza chce siedzieć w domu, chować dzieci i dbać o męża i tyle moim zdaniem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka