nigolla
01.07.13, 13:31
Przejrzałam to forum praktycznie od deski do deski, wątek po wątku, post po poście.
I tak mi Was bardzo szkoda. Szkoda, że utraciłyście zwyczajną przyjemność czytania. Wszystko musi być rozebrane na czynniki pierwsze, wyśmiane, obgadane, sprawdzone z rzeczywistością, czy się zgadza, czy pasuje, czy tak jest.
Ile centymetrów wzrostu ma Laura i jakim cudem pasował na nią kostiumik po Babi, gdzie talia była, a gdzie rękawy, jakiż absurd. Jak się Daglezja tyle lat utrzymała, skoro wyliczyć nie potrafili ilości materiału na zbudowanie szklarni. Zgroza! Miągwa "co-on-je-właściwie" gej - jak nic! Uczestnictwo w Pasterce tylko u Dominikanów - a to szczury przyzwyczajone z tych Borejków! Jak się Trolla zaprzyjaźniła z Borejkami, kiedy na wakacje oni jeździli, czemu dzieci nie wysyłali nigdzie, jakim prawem Gaba jest wysportowana, skoro nie ma nigdzie informacji, że biega?
Mam kolejną rozkminę dla Was: skąd się biorą kolejne młode pokolenia skoro scen ognistego seksu nie było? Co za niedopatrzenie autorki! Co za koszmar i gniot z jej książek, niedopatrzenie totalne.
Jakież to przykre. Książki nie opisują życia minuta po minucie, ile rozmów między Borejkami nie ma, ile faktów zostaje przeoczone?
Spasujcie. Znajdźcie przyjemność w czytaniu. Siądźcie w kuchni przy Roosevelta z kubkiem parującej herbaty, nie zastanawiając skąd się ona wzięła, skoro nie było opisane, że do sklepu na zakupy chodzą. Ba! Nawet może do SUPERMARKETU dla mas?
Takie sfrustrowane jesteście. Jak stado sępów czekacie, żeby rozszarpać kolejną część.
Wątek to w sumie luźna uwaga. Pod przemyślenie Wam powyższego nie rzucam, bo zdaję sobie sprawę, że to nie lada gratka poplotkować z anonimowymi pieniaczami o kolejnych nieopisanych kupach czy siku zrobionych. Życia osobistego nie ma to chociaż to wymyślone, książkowe się poobgaduje.