04.01.15, 12:09
...wobec książek z cyklu "Jeżycjady". Piszcie, czy podzielacie moją opinię, od którego tomu trwa 'Neojeżycjada' i które szczególnie cenicie. :) Moja opinia;
0. Małomówny i Rodzina - nie ✘
1. Szósta Klepka - nie ✘
2. Kłamczucha - tak ✔
3. Kwiat Kalafiora - tak ✔
4. Ida Sierpniowa - tak ✔
5. Opium w Rosole - tak ✔
6. Brulion Bebe B. - średnio ♒
8. Pulpecja - nie ✘
7. Noelka - tak ✔
9. Dziecko Piątku - tak ✔
10. Nutria i Nerwus - tak ✔
11. Córka Robrojka - nie ✘
12. Imieniny - tak ✔
13. Tygrys i Róża - tak ✔
14. Kalamburka - tak ✔
15. Język Trolli - nie czytałam :D
16. Żaba - tak ✔
17. Czarna Polewka - tak ✔
18. Sprężyna - nie ✘
19. McDusia - nie ✘
20. Wnuczka do Orzechów - nie czytałam :*
To nie tak, że tomy ✘ dyskryminuję, w tak prosty sposób, chciałam pokazać tylko, które lubię bardziej, które mniej. Trudniej mi określić, kiedy zaczyna się Neo i czy trwa bez ustanku, czy może są jeszcze prześwity dawnego, dobrego cyklu?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: TAK i NIE 04.01.15, 12:58
      dla mnie graniczny jest BBB
      tam konczy sie zyczliwe zainteresowanie swiatem, a zaczyna narzekanie na swiat
      a potem juz tylko gorzej, nawet jesli zdarzy sie podskok w gore ("nad poziomy wylatuj"), to jest to podskok z bagna
    • vi_san Re: TAK i NIE 04.01.15, 16:41
      Małomównego nigdy nie nauczyłam się traktować jako część Jeżycjady. Od Szóstej Klepki - Jeżycjada do Brulionu Bebe B. Potem etap przejściowy od Pulpecji do Dziecka Piątku - już zaczyna wchodzić namolna dydaktyka, nawracanie na jedynie słuszną drogę, już bohaterka zaczyna być pięciogwiazdkowa, ale jeszcze "trąci" starą Jeżycjadą - jest jakaś przemiana bohaterki, powyższa nie musi być Borejkówną... Potem zaś równia pochyła, z niejakimi przebłyskami, ale już nie na tyle, żeby napisać "Jak dawniej". Zwykle to miłości dorosłych dziewięciolatków, brewerie na tematy wszystkie tylko nie bohaterki... Jaśniejszym punktem jest [jak dla mnie] Żaba - podoba mi się zarówno leciutko i z wdziękiem naszkicowane "pierwsze uczucie" panny Schoppe i Żeromskiego jak i namiętne, emocjonalne zachłyśnięcie się Laurą Wolfiego. Więc jak dla mnie - od Nutrii i Nerwusa Neo, McDusia to dziewięć sążni wody i sześć błota stóp. Wnuczka jest ciut lepsza. Ale w sumie trudno byłoby napisać gorzej...
      • klawiatura_zablokowana Re: TAK i NIE 04.01.15, 18:26
        Ja też tak mam. Tzn nie twierdzę, że np. Pulpecja i Nutria są na "nie", ale już mnie więcej drażni niż w poprzednich tomach. Podobnie, są tomy typu Żaba, gdzie jest więcej pozytywów niż np. w okropnej Czarnej Polewce, ale wciąż by się nie załapały do grupy "na tak".

        Ja bym dała 4 grupy:

        Zdecydowanie na tak
        Raczej tak niż nie
        Raczej nie niż tak
        Zdecydowanie nie

        Może jakąś sondę da się zrobić?
    • buka_z_muminkow Re: TAK i NIE 04.01.15, 18:27
      Jestem w wieku Laury (tzn niewiele młodsza, ale generalnie mniej więcej), także w czasie, kiedy odkrywałam Jeżycjadę, na rynku były już tomy do Córki Robrojka czy wręcz do Imienin (te wszystkie wypożyczałam z biblioteki), TiR było już książką wydaną po przeczytaniu przeze mnie reszty cyklu, aczkolwiek caly czas byłam "targetem" i bardzo mi się ta ksiażka jako wczesnej nastolatce podobała. W związku z tym z automatu traktowałam wszystkie książki do Imienin czy TiR włącznie jako integralne książki cyklu, niezależnie, czy uważałam je za lepsze, czy gorsze. Po prostu były napisane i już. Potem dowiedziałam się, że będzie Kalamburka i będzie ona zamykała cykl. Sposób, w jaki napisana jest ta książka i to, o czym opowiada, wskazywały, ze rzeczywiście jest to "klamra" spinająca całą sagę. Także dla mnie Jeżycjada jest do Kalamburki włącznie.

      Minęło trochę czasu i doszły mnie słuchy, że fani naciskają na autorkę, aby pisała dalej. Byłam już ciut starsza, ale chyba jeszcze nastoletnia. Kupiłam JT z miłości do Jeżycjady, przeczytałam i poczułam, że czar prysł... że to już nie to samo, że czuć, że MM pisała pod presją fanów, na silę... Poza tym z tej książki wyzierał smutek i szarość... i ta "miłość" Józinka do starszej koleżanki... poczułam, że to nie jest to, czego szukam w tych ksiażkach, że coś się skończyło i zrobiło mi się jakoś smutno...

      Od tego momentu zaczyna się dla mnie nowa Jeżycjada, spadek mocno w dół. Tym bardziej, że JT nie jest wyjątkiem, nie przepadam także za CP (nadmiar wątków, a jednocześnie żaden niepogłębiony, dziwne zagrywki Ignaca itp), a już McDusia jest słabą książką... Z Neo jako jedyna wybija się moim zdaniem Żaba, to jest książka, do której lubię wracać, no i bohaterka w odpowiednim wieku, z innej rodziny... Sprężyna i Wnuczka też są ok, chociaż to już nie jest to, co czułam przy książkach z czasów przed Kalamburką. Może to kwestia wieku - jakby nie patrzeć większość tego, co uznaję za Neo, czytałam już jako dorosła. Może kwestia ilości wpadek, może tej nachalnej poezji, moralizatorstwa - nie wiem.

      Mimo przyjemności, jaką miałam z czytania Żaby, Sprężyny i Wnuczki, uważam, że Jeżycjada powinna skończyć sie na Kalamburce.

      Z ksiażek "przedkalamburkowych", przy pierwszym ich czytaniu, czyli jak byłam jeszcze ok. 13 latką, chyba najmniej przypadły mi do gustu Imieniny.

      Małomównego nie traktowałam nigdy jako części Jeżycjady, a jako książkę wplecioną w cykl na etapie NiN. Być może dlatego, ze wiedziałam, że znałam genezę powstania tej powieści, w podstawówce natknęłam się bowiem na wywiad z Musierowicz w Wysokich Obcacach, gdzie o tym opowiadała.

      Moja fascynacja Jeżycjadą przypadła na 6 klasę podstawówki, czyli w rozkwicie okresu dojrzewania. Wcześniej, bodajże w 4-5 klasie, miałam kontakt z "Szóstą klepką", ale nie przeczytałam chyba do końca, bo bohaterowie wydawali mi się za starzy ;-)
      • buka_z_muminkow Re: TAK i NIE 04.01.15, 18:34
        sie rozpisałam, ale nie skonkretyzowałam - w każdym razie dla mnie to, co uznaję za starą Jezycjadę, jest na tak. Przyjmuję ją z calym dobrodziejstwem inwentarza, że tak powiem. Nawet Imieniny, chociaż były i są dla mnie trochę nudne i bez głębszego wyrazu.

        Potem jest naciągana historia i już jestem na nie. Tzn Na pewno na nie, jak chodzi o JT, CP, McD.
      • spirytus_movens Re: TAK i NIE 04.01.15, 22:11
        Mniej więcej czytam o sobie ;). Także jestem nieco młodsza od Laury, Jeżycjadę odkryłam w 4-5 klasie podstawówki i czytałam kolejne tomy rosnąc z bohaterami. Mam swoje ulubione i mniej chętnie czytane (Brulion Bebe najmniej przypadł mi do gustu), ale nadal to dla mnie sensowna i spójna całość zamknięta Kalamburką, która choć również nie jest w moim topie, stanowiła jakieś sensowne podsumowanie cyklu.

        Z mojej perspektywy, wystarczy spojrzeć na półkę i ocenić stan zużycia poszczególnych tomów. Szósta Klepka, Kłamczucha i Pulpecja się rozpadają, za to McDusia - wręcz dziewiczo nienaruszona ;-).
    • emiliablazewicz Re: TAK i NIE 04.01.15, 19:41
      No cóż, jak dla mnie to 12 tomów dobrych (niechronologicznie) - pozostałe - jedne ścierpię, inne nie. Nie skonkretyzowałam, bo chyba nawet nie potrafię. Mam wrażenie, że przełom nastąpił w okolicach Brulionu; początkowo z wolna poziom opadał, potem jakiś wyskok, znów upadek, ponownie hossa i już do końca serii - koleina klęsk. Jestem ciekawa, co Wy myślicie na ten temat. :)
      Tt-tko - przyznaję rację ;)
      Vi-san - Żaba rzeczywiście zdawać się mogła jakąś reorientacją, tak myślałam; pomyliłam się.
      Klawiaturo_zablokowana - Z tą sondą to dobry pomysł, bardzo dobry :D A propos podziału; poszłam na łatwiznę. Wolałam uogólnić. Mi w ogóle z trudem przychodzi jednak oznaczanie się i podejmowanie jakiś decyzji gradacyjnych.
      Buko_z_muminków - Kiedy ja czytałam Szóstą Klepkę byłam... Chyba na wakacjach przed klasą IV szkoły podstawowej i mi również Ci bohaterzy wydali się jacyś odlegli - zarówno czasowo, jak i wiekowo. Teraz jednak śmiało stwierdzam, że postacie z Jeżycjady - no, szczególnie pierwszych tomów - są zdecydowanie ponadczasowi. Jedną z moich ulubionych bohaterek, a może wręcz faworyzowaną bohaterką - była Aniela Kowalik. Co innego, jej związku z Bernardem nie trawię. Ale to już mój kompleks. Drugą ulubioną postacią była Hildegarda - i tu paralela - bo bardzo mi się podobają młodzi Żeromscy. Mnie w gruncie rzeczy zrozumieć trudno. :D
      • fornitta69 Re: TAK i NIE 04.01.15, 22:29
        Dla mnie od Córki Robrojka zaczelo być zle. Z tym, ze Tygrys i Roza ma sporo uroku, podróż do obcego miasta Laury mi się podobała i Laura z tego tomu jeszcze tez...
    • slotna Re: TAK i NIE 06.01.15, 03:22
      Sprawdzilam, ze kiedy wyszla CR mialam 11 lat (stawialabym na 12). To byla druga ksiazka MM czytana przeze mnie zaraz kiedy wyszla i juz mi sie nie podobala, uznalam ja za zbyt malo realistyczna - te listy Przeszczepa, praca Belli, stuletni Robrojek. Potem bylo tylko gorzej. Dzisiaj nie podoba mi sie juz NiN (ale jak czytalam pierwszy raz mialam lat 9), wszystko do DP uwazam za dobre. KK akurat chyba najmniej.
    • vilez Re: TAK i NIE 06.01.15, 10:28
      1. Szósta Klepka - lubię i cenię
      2. Kłamczucha - nie lubię i cenię
      3. Kwiat Kalafiora - nie lubię, nie cenię
      4. Ida Sierpniowa - nie lubię i nie cenię
      5. Opium w Rosole - bardzo lubię i bardzo cenię (najlepszy tom)
      6. Brulion Bebe B. - bardzo lubię i bardzo cenię (drugi z najlepszych tomów)
      8. Pulpecja - lubię i cenię
      7. Noelka - średnio ubię i średnio cenię
      9. Dziecko Piątku - lubię i cenię
      10. Nutria i Nerwus - średnio lubię i średnio cenię
      11. Córka Robrojka - nie lubię i średnio cenię
      12. Imieniny - nie lubię i nie cenię,
      13. Tygrys i Róża - średnio lubię i średnio cenię
      14. Kalamburka - lubię i cenię
      15. Język Trolli - nie lubię, nie cenię
      16. Żaba - tak bardzo lubię, bardzo cenię (Shoppów lubię- jako kreację literacką)
      17. Czarna Polewka - nie lubię, nie cenię
      18. Sprężyna - bardzo lubię, bardzo cenię
      19. McDusia - średnio lubię, średnio cenię
      20. Wnuczka do Orzechów - nie lubię, nie cenię (straszna rzecz)

      Nie zgadzam sie z grubym podziałem- że stara Jeżycaja jest udana, a Neo- nie. Wiele tomów ze starej i ich treści jest zwyczajnie wstretnych, a kilka z nowej- udanych. Nowa przynajmniej nie ma tej fujowej słitaśności (choć Wnuczka niestety idzie w stare) i ciekawsze są kreacje literackie bohaterów, którzy nie są wreszcie tak ogłupiająco jednoznaczni (np.Shoppowie właśnie). No i nowa nie była pisana "ku pokrzepieniu", co już jest wartością samą w sobie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka