zuzudanslemetro
06.01.15, 02:15
dzień dobry, pierwszy raz się wypowiem, chociaż dysputy Wasze czytuję z zapartym tchem od lat, no i wydarzyło się coś, że nie zdzierżyłam i piszę.
Otóż pożyczyłam całą Jeżycjadę od koleżanki (znanej i Wam) i robię sobie repetytorium. Wpadkami się nasycam, wspomnieniami z pierwszych czytań również, zmienioną percepcją takoż. No i dzisiaj trafiłam na dwa znakomite smaczki i to w neojeżycjadzie!
Pierwszy - W "Żabie" podły Fryc wysyła swojej umęczonej matce kartkę na dzień matki. Kartka ma na sobie wizerunek pelikana! (Pelikanica, wedle legendy, kiedy jest kryzys, wyrywa sobie ciało z piersi i sobą karmi młode, pisał o tym Strindberg w dramacie "Pelikan", ale gdzieś jeszcze można to znaleźć oraz nie wiem, czy czasem nie jest to fakt)
Drugi - też w "Żabie" w dzień dziecka wszyscy siedzą oczywiście w kuchni a Ignacy Grzegorz peroruje zajadle o Medei, co nawet niepokoi lekko Milicję.
No i ciekawa jestem, czy te smaczki MM wyszły przypadkiem, czy wiedziała co czyni i specjalnie wypuściła takie naprawdę smakowite perełki na żer erudytom?
Na razie się żegnam i idę poszukiwać kolejnych perełek.