Dodaj do ulubionych

wywiadownia

01.03.15, 00:05
byc moze kwalifikuje sie do wpadek autorskich, ale watek dlugasny, wole od nowa

w roku panskim 1993, 8 maja Gizela pisze do Melanii, ze dobrze zrobila splawiajac Janusza, bo "opuscil Gabrysie (...) zalozyl nowa rodzine"

A SKAD GIZELA O TYM WIE ?

nietrzezwy Pyziaczek tak od razu zaczal rozmowe z eks-tesciowa od "zalozylem nowa rodzine" ?
czy moze bylo wyjasnienie i tylko mnie pamiec nie dopisuje ?
Obserwuj wątek
    • bupu Re: wywiadownia 01.03.15, 00:47
      tt-tka napisała:

      > byc moze kwalifikuje sie do wpadek autorskich, ale watek dlugasny, wole od nowa
      >
      > w roku panskim 1993, 8 maja Gizela pisze do Melanii, ze dobrze zrobila splawiaj
      > ac Janusza, bo "opuscil Gabrysie (...) zalozyl nowa rodzine"

      I jak zwykle największą zbrodnią Pyziaczka jest opuszczenie Gaby. A że tam jakieś dzieci jeszcze były w tym bigosie... a czy to ważne?
      • tt-tka Re: wywiadownia 01.03.15, 01:19
        jak widac, w ogole niewazne
        ale skad Gizela to wie ??? spoldzielnia gumowe ucho na pol europy ?
        • morekac Re: wywiadownia 01.03.15, 06:04
          Oj tam, dawny fejsbuk. Czyli jedna pani drugiej pani.
          • tt-tka Re: wywiadownia 01.03.15, 09:48
            no, ale ktos musialby zaczac
            gabon w TiR mowi Natalii, ze zadnych wiadomosci o pyziaku od 15 lat
            a Gizela wie o jego nowej rodzinie ?
            • morekac Re: wywiadownia 01.03.15, 13:33
              Znajoma Gizeli pojechała do Reichu i tam spotkała znajomą znajomej, a ta znajoma znała Pyziaka.
              A przed Gabą ukryły, bo przecież ta zawsze szlocha na wspomnienie Juliusza Pyzy.
              • tt-tka Re: wywiadownia 01.03.15, 13:49
                dzieki, swietne wytlumaczenie :-))))
                moglo tak byc, pewnie
                ale w tekscie MM nie bylo podane, skad Gizela wie ?
                • morekac Re: wywiadownia 01.03.15, 15:08
                  Była to oczywista oczywistość, i dla adresatki, i dla piszącej. Nie było potrzeby wspominania o tym.😉
    • pani.jezowa Re: wywiadownia 01.03.15, 18:28
      Też mnie to wtedy zastanowiło, ale pomyślałam, że może to ja przegapiłam jakiś szczegół.
      Byłam wtedy tak wkurzona zamianą pani Trak w Gizelę, że reszta mi umknęła.
    • nirvanka87 Re: wywiadownia 01.03.15, 21:43
      No dla mnie to było oczywiste, że Mila wcześniej napisała list do Gizeli (chyba nawet z życzeniami imieninowymi) i opowiedziała, jak to Pyziak się pojawił, a w książce jest zamieszczona jedynie wzmianka o tym co Gizela o tym mysli i jej odpowiedź do Mili na ten temat zawarta w liście.
      • tt-tka Re: wywiadownia 01.03.15, 23:40
        opowiedziala ,jak Pyziak sie pojawil
        ale pytanie stanelo, skad Gizela wie o jego nowej rodzinie
        przy czym mnie wyjasnienie Morekac satysfakcjonuje najzupelniej, a ze MM znowu walnela babola, to zwykla rzecz
        • nirvanka87 Re: wywiadownia 02.03.15, 00:34
          Ja to widzę tak: Pyziak się pojawia, rozmawia z Milą, jest łyknięty, więc pewnie emocjonalnie jej opowiada także o swoim życiu, swojej nowej rodzinie. Potem Mila to opisuje w liscie do Gizeli- którego nie jest nam dane przeczytać, ale to normalne, ze nie wszystko jest zawsze ujmowane w książce. Następnie Gizela pisze odpowiedź. Ja tutaj nie widzę żadnej wpadki, jedynie nierozwiniety wątek.
          • tt-tka Re: wywiadownia 02.03.15, 00:49
            zupelnie nie widze pyziaka opowiadajacego cokolwiek kostusze, zwlaszcza o swoim zyciu rodzinnym
            imho wpadka
          • vi_san Re: wywiadownia 02.03.15, 08:41
            A ja się zgadzam z Tt-tką - Janusz przychodzi "na fleku", Kostucha go spuszcza ze schodów a on jej epopeję swoją rozwija? No, nijak tego nie widzę. Jeśliby Milicja zauważyła, że jest napity - nie wpuściłaby go do domu, wówczas raczej nie dałoby się tego ukryć przed klanem - chociażby Ignac by wiedział i rzucił jakimś kretyńskim komentarzem. Zbyt ludny to dom, by dało się ukryć wizytę. Choć w takim wypadku - owszem, w rozmowie mógłby wspomnieć o swojej drugiej rodzinie. Jeśli jednak Kostucha trafiła na Janusza w przedpokoju, na klatce schodowej i od razu poczuła, że jest "po spożyciu" - w ogóle by z nim nie gadała, tylko od razu kazała spadać. I to jest opcja najprawdopodobniejsza. Tyle, że wówczas nie byłoby kiedy mu gadać o rodzinie...
            • tt-tka Re: wywiadownia 02.03.15, 09:39
              totez dlatego wlasnie ta opcja z Agencja Magiel jest najbardziej prawdopodobna
              i ogromnie mi sie spodobala :-)
              • vi_san Re: wywiadownia 02.03.15, 11:15
                I między innymi ja nie wierzę w ogóle w Kalamburkę. Milicja dramatopisarzem, a rodzina bytuje niemal na granicy ubóstwa? Milicja i Gizela jasnowidzące? Tym paskudniejsze przez te x lat olewanie kompletne pani Trak [czyli cudownej Gizeli, dzięki której Milunia ma cały łeb]? Nie. Uczciwie przyznam, że przeczytałam raz i wyrzuciłam z pamięci.
                • tt-tka Re: wywiadownia 02.03.15, 12:36
                  ja tez nie wierze
                  ale Pralinka_z_nadzieniem wysnula kiedys fascynujaca teorie, ze Milicja jest dramaturgiem na miare Mrozka co najmniej tylko w swojej wyobrazni - grafomanka, ktora plodzi jakies sztuczydla i wyobraza/ wmawia sobie, ze one wystawiane, rozchwytywane i w ogole

                  ostatnio z koniecznosci przypomnialam sobie kilka fragmentow kalamburki i czytajac pomyslalam, ze te ksiazke mozna odebrac jako wlasnie wyobrazenie Milicji o niej samej i jej zyciu - ona siebie widzi jako piekna, utalentowana, podziwiana, a czytelnicy calej jezycjady widza czterdziestoletnia starsza pania z przykrym charakterem, nieudolna matke, despotyczna babke i hodowczynie Ignaca
                • pani.jezowa Re: wywiadownia 02.03.15, 19:00
                  Kalamburka została napisana kompletnie bez pilnowania by pasowała do poprzednich książek, które często przecież opisują ten sam czas. To jest jak książka o zupełnie innych ludziach.
                  Strasznie mnie to złościło w czasie czytania, że ciągle coś się nie zgadza.
              • morekac Re: wywiadownia 02.03.15, 23:22
                Każdego z nas dzieli od dowolnej osoby na świecie tylko 6 kontaktów -wg Milgrama. A to badania sprzed fejsbuka.😉
                • piotr7777 Re: wywiadownia 03.03.15, 08:32
                  Myślę, że wszystko da się wytłumaczyć.
                  Jest 1993 rok, dzień roboczy, przedpołudnie. Ignacy, Gabriela i Grzegorz są w pracy, Ida i Marek także, Natalia i Patrycja na uczelni a Pyza i Tygrysek w szkole. Mila jest sama.
                  Dzwonek do drzwi. Mila widzi Janusza. Może nie poznaje go od razu, on z właściwym sobie tupetem mówi: "dzień dobry, mamo", wtedy już wie, kto to. Mila niechętnie wpuszcza go do środka, wie, że ewentualna dyskusja na korytarzu może zostać zauważona. W przedpokoju mówi, że nie życzy sobie dalszych wizyt, że Gabriela już sobie ułożyła życie i jest szczęśliwa (o tym, że w drodze jest kolejne dziecko nie mówi, bo tego jeszcze pewnie nie wie sama Gabriela) i żeby sobie poszedł. Dostrzega, że jest lekko wstawiony (przed południem mało kto jest naprawdę pijany). Janusz mętnie mówi, że założył już nową rodzinę, chciał się tylko ostatecznie rozmówić z Gabrysią, ale skoro tak to już sobie idzie i do widzenia mamo. Mila dochodzi do wniosku, że nikt z rodziny nie może się o tym dowiedzieć, ale że ma potrzebę się zwierzyć pisze do Gizeli. Ta oczywiście przyznaje jej rację, choć jej zdanie jest o tyle bez znaczenia, że całą historię Gabrieli i Janusza zna tylko z opowiadań Mili.
                  W świetle powyższego wnioski mogą być następujące:
                  -Mila wie więcej na temat Janusza niż Gabriela i jego córki, w tym kontekście jej zachowanie z Imienin oraz Tygrysa i Róży należy ocenić negatywnie
                  -wizyta nie ma dalszego ciągu nawet po Kalamburce, Janusz pojawia się ponownie, ale nigdy nie wspomina, że już tu był
                  -prawdodobnie druga rodzina Janusza się później rozpadła, choć tu brak bliskich danych.
                  • tt-tka Re: wywiadownia 03.03.15, 08:52
                    nie sadze, by Janusz poszedl tam przed poludniem, wiedzac, ze eks-zony moze nie astac
                    przeciez nie z tescíowa chcial rozmawiac
                  • tt-tka Re: wywiadownia 03.03.15, 08:57
                    z listu Gizeli do kostuchy, 8 maja 1993
                    "cud (...) ze go spotkalas na schodach ! az mi sie zimno robi, kiedy pomysle (...) ze moglby wejsc do domu"
                    • melmire Re: wywiadownia 03.03.15, 09:05
                      Bo jakby wszedl to by wszsytkich wymordowal. Pewnie gazrurka albo sztacheta wyciagnieta z plotu.
                      Jesli juz wtedy byl takim potworem ze "sie zimno robi" to po pierwsze nie rozumiem czemu Gaba tak placze, a po drugie nie rozumiem czemu rodzina ma mu za zle. Ja bym sie cieszyla ze potowr i psychopta zostawil mi dziecko i poszedl siac patologie gdzie indziej.
                      • tt-tka Re: wywiadownia 03.03.15, 09:37
                        przyszedl na fleku
                        a przedtem zostawil Gabrysie (i tylko ja, o dzieciach Gizela nie pisze)
                        dwa razy ja zostawil !
                        i jeszcze nowa rodzine smial zalozyc, zbrodniarz jeden

                        na marginesie - w 93 Gaba tez juz ma nowa rodzine :-)
                        • melmire Re: wywiadownia 03.03.15, 09:55
                          Szczerze mowiac to wiedzac jak oni przyjmuja gosci (vide Fryc) to ja tez bym sobie strzelila glebszego dla kurazu :)
                    • vi_san Re: wywiadownia 03.03.15, 09:50
                      No to nie ma bata - nie wierzę, że na schodach ją informował o swojej nowej rodzinie. Nie wierzę i koniec. To by było tak kretyńskie, że nawet w wyobraźni się nie mieści. Bo na rozum - Milicja spotkała Janusza na schodach. Na tych schodach rozmawiała z nim ile? 3 minuty? 5? No bo nie więcej, na więcej to by już zaprosiła go do domu na herbatkę. Nie ustalali wszak na tych schodach postanowień rozwodowych. Spotkali się, wyczuła, że wypił i kazała mu spadać na bambus. To kiedy niby miał ją informować? Zacząć rozmowę od "Cześć, mamo, ożeniłem się drugi raz!"? No to co, w chwili gdy Milicja rzuciła "Idź precz, niegodny!" on jej wyskoczył "A terefere, mam drugą żonę i nową rodzinę!"?
                      • zla.m Re: wywiadownia 03.03.15, 20:08
                        Wiesz, jak przylazł napruty, Melania wyjechała czymś w rodzaju: "Proszę odejść i nie naprzykrzać się, Gaba ma już nową rodzinę", to mógł gniewnie odmamrotać, że on nową rodzinę też ma i chciał coś wyjaśnić, ale jak nie to nie, ma do kogo pójść...
                        • tt-tka Re: wywiadownia 03.03.15, 20:15
                          gdyby...
                          ale o nowej rodzinie gaby nie ma wzmianki , z tekstu gizeli wynika, ze milicja powiedziala "odejdz, bo tylko nieszczescie przez ciebie"
                          juz sie od wizji paneuropejskich plotek nie uwolnie :-)
                          • dumnadanka321 Re: wywiadownia 03.03.15, 21:32
                            Cześć i czołem! A może Milicja bystrym niebieskim oczkiem dojrzała nową, nowiusieńką obrączkę na Pyziaczym brudnym paluszku i sama dopowiedziała sobie resztę....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka