Dodaj do ulubionych

W sobotę byłam na Roosevelta

03.03.15, 08:58
Jako mieszkanka odległej Stolicy będąc po raz drugi w życiu w Poznaniu, nie mogłam nie pójść na Roosevelta. Wkręciłam się wcześniej w klimat łykając Opium w Rosole, czyli jedną z części dawnej, dobrej Jeżycjady, do której tęsknię.
Szłam od Krasińskiego, taka cisza panowała wśród tych starych willi... I tak bardzo uwierzyłam mocno, że za rogiem jest to mieszkanie, że gotuje się tam rosół, że mała Pyza i mały Tygrys siedzą przy stole z Ignacym, a Natalia wietrzy zielony pokój, że zaraz mnie minie Gaba w żółtej kurtce trzymająca mięso na drugie danie. Tak bardzo chciałam, żeby to była prawda, żeby oni zatrzymali się w tym magicznym PRLu, w tym magicznym okresie, kiedy byli normalni, ciepli.

Tak zamarudziłam, chciałam się podzielić tęsknotą za Kłamczuchą, OwR, Noelką, Pulpecją - to były czasy!
Obserwuj wątek
    • czarna9610 Re: W sobotę byłam na Roosevelta 03.03.15, 20:08
      Może szkoda, ze nie zatrzymali się na "Idzie sierpnowej " I tylko Ekperymentalnego Sygnału Dobra żal
    • bea-mil Re: W sobotę byłam na Roosevelta 04.03.15, 16:38
      To mój pierwszy wpis, ale nie mogę się powstrzymać, bo kilka tygodni temu też byłam na Roosvelta! Po raz pierwszy, choć w Poznaniu byłam już nie raz. Tym razem byłam z mężem i on mnie namówił (sam nie czytał ani kawałka Jeżycjady, ale zna nieźle fabułę, bo mu opowiadałam - dziwił się, dlaczego czytam książki dla nastolatek).
      Byliśmy nawet w kamienicy numer 5 - jest tam kawiarnia przerobiona z mieszkania i mogłam sobie wyobrażać, że Borejkowie też mieszkają w takim mieszkaniu. Mąż się nie powstrzymał, zapytał, czy to tu mieszkała słynna rodzina Borejków. Odpowiedziano nam z uśmiechem, że w mieszkaniu obok.
      Nawet napisałam o tym na forum MM.
      • gaulimauli Re: W sobotę byłam na Roosevelta 04.03.15, 22:09
        A ja po lekturze "Wnuczki" myślałam że teraz na Roosvelta jak w Mordorze... ZŁO, walące się kamienice, ryk młotów i innych koparek, powietrze przepełnione śmiercionośnymi spalinami...
        Jednak nie?..
        • bea-mil Re: W sobotę byłam na Roosevelta 04.03.15, 22:21
          Jednak nie - ale być może dlatego, że byliśmy tam wieczorem
          • gaulimauli Re: W sobotę byłam na Roosevelta 04.03.15, 22:45
            :-))
        • ciotka_scholastyka Re: W sobotę byłam na Roosevelta 05.03.15, 07:57
          Ja przepraszam, ale wewnętrzny musierolog wyje we mnie wielkim głosem: Roosevelta. RoosEvelta. Zauważyłam, że bardzo wiele osób tutaj popełnia ten błąd, a to trochę tak, jakby pisać "rodzina Burejko" ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka