Dodaj do ulubionych

Roza a Laura teraz

03.12.15, 15:27
Troszke obocznie temat wszedl w watku o blekitnym szalecie, ale moze warto rozwazyc ...
O codziennym zyciu siostr Pyziakowien nie wiemy nic. Wakacyjna migawka daje nam Laure nadal zakochana, ciezarna i szczesliwa. I wystepujaca - latem, w Lozannie. Czy w Polsce na co dzien tez ? Czy na zagraniczny wyjazd bez niego Adam pozwoli i da kase ? Jak moze wygladac jej dzien powszedni ?

Roza mowi wlasnym glosem tylko w esemesie. Wchodzi w skore wlasnej matki i jest dzielna, bardzo dzielna i pelna humoru mimo migreny, rzygajacego jednego dziecka i zabiegunkowanego drugiego, kuzynki, ktora ma to w nosie i spiacego meza. Nie znamy jej reakcji na polecenie zrobienia dzieciom Idy pierogow. Malenka wzmianka sugeruje, ze Fryce w Oksfordzie osiadly na dobre i nawet maja juz dom z ogrodem (sic!)

Czy sa szczesliwe ? Naszym, nie MM zdaniem ? Co im poszlo dobrze ? Jakie sa rokowania ?
Obserwuj wątek
    • yackandandah22 Re: Roza a Laura teraz 03.12.15, 23:28
      Iiii tam, tt-tko, jaki dom, wynajmują pewnie mikroskopijny szeregowiec z rurami na wierzchu i wąziutkim spłachetkiem trawy, zwanym szumnie 'ogrodem'. No po prostu nie ma szans, żeby Fryce dorobili się własnego domu w UK. Mnie najbardziej ciekawi, czy Pyza pracuje - trzyletnie dziecko to już nie jest zajęcie 24/7, może pójść do przedszkola, a Róża mogłaby w tym czasie... tu wyobraźnia mnie zawodzi. W jakiej pracy widziałybyście Pyzę? Nadal jest mało asertywna, o czym świadczy idiotyczny sms do Idy (nie wiem, czym ta Ida tak się zachwyca, ja bym chrapiącego małżonka obudziła lewym lub prawym sierpowym - zależy, gdzie siedzi - a 'kuzyneczce' wyrwałabym knigę i wyrzuciła. Przez okno.)
      Co do Łaułry zaś... Muszę wyznać, że od samego początku jej żywiołowo, absolutnie nie cierpię, dlatego rozmyślania o jej dniu powszednim dostarczają mi dużo uciechy. Co prawda, w McDo romantyczny narzeczony zadeklarował nieopatrznie, że jedyne, co ma dla niego robić, to 'istnieć' (za przeproszeniem rzyg), ale jeśli nasza królewna wzięła to sobie do serca, to marnie widzę ich związek... No cóż, prędzej czy później sarenka będzie musiała zrozumieć, że życie to nie tylko długie kąpiele, spanie do dziesiątej i buntownicze jedzenie kisielu, ale także obieranie ziemniaków, rozwieszanie dziurawych skarpet męskich na sznurze oraz czyszczenie kibla szczotką. Mwhahahahaha!!!!
      • staua Re: Roza a Laura teraz 04.12.15, 19:57
        Dlaczego nie ma na to szans?
        Ja swoj pierwszy dom w USA kupilam jako postdoc po trzech latach pobytu tam. Na północnych przedmieściach Bostonu, w nietanim miejscu. Ciekawa jestem, dlaczego w UK kredyt miałby być niedostępny i dlaczego Frycek i Róża nie mogą mieć oszczędności na downpayment. Moim zdaniem mogą kupić dom, zwłaszcza, jeśli planują tam pozostać.
        • tt-tka Re: Roza a Laura teraz 04.12.15, 20:13
          Moga czy nie moga, nie wiem. Ale maja. Nawet jesli to szeregowiec z malutkim trawniczkiem... a to znaczy, ze ta czesc rodziny, ktora akurat nie wakacjuje u Pulpy, bedzie siedziala na karku Rozy. A jak wyglada goszczenie borejkow i jaki za... chcialam powiedziec praca sie z tym wiaze, coz, wiemy :-(
          • staua Re: Roza a Laura teraz 05.12.15, 01:59
            Mają i muszą gościć... Yackanandah pisała, że nie mogą, więc zaprotestowalam. Chociaż - powinni byli wiedzieć, na co się porywają, kupując dom. Na ich miejscu bym nie kupowalła albo trzymala to w tajemnicy, przecież wiadomo było, że staną się kolejną bazą wakacyjną dla całej kupy Borejków naraz. Lubię gości, ale to, co oni robią, to zdecydowanie przesada.
        • yackandandah22 Re: Roza a Laura teraz 05.12.15, 02:34
          Różne są ceny nieruchomości w różnych krajach, a UK należy do najdroższych. Poza tym Fryce żyją z jednej pensji, i to uniwersyteckiej. Nie widzę tego.
          Dla porównania: w Australii czas ciułania na 10% ceny domu wynosi średnio 7 lat.
          • tt-tka Re: Roza a Laura teraz 05.12.15, 07:14
            To moze jednak Fryce wynajmuja ? A po wakacjach z Lusia i Ziutkiem zrezygnuja, wynajma cos innego i nie podadza rodzinie nowego adresu ? Mam nadzieje...
            • iskrzy_54 Re: Roza a Laura teraz 05.12.15, 09:13
              To moze jednak Fryce wynajmuja ? A po wakacjach z Lusia i Ziutkiem zrezygnuja, wynajma cos innego i nie podadza rodzinie nowego adresu ? Mam nadzieje...

              Moja koleżanka w Oksfordzie miała dom. który spłacała z pensji nauczyciela akademickiego i nie ciułała kilkanaście lat więc chyba Frycopyzy też mogą, zwłaszcza jeśli Frycek zrobił juz doktorat a Róża znalazła jakąś pracę - może się np. opiekować dziećmi - wspomniana koleżanka wydawała pół pensji na opiekunkę. Moja własna kuzynka wraz ze swoim angielskim mężem kupiła sobie dom (a właściwie to część domu w taniej dzielnicy) za 60 tys. funtów, jeśli się pracuje można dostać kredyt, ktory się potem spłaca. Mogli też dostać kwaterunkowe (tzw. council), ale to prędzej mieszkanie w bloku - znajoma dostała w Londynie mansionette - dwupoziomowe mieszkanko 2 sypialnie i łazienka na górze, kuchnia i salon na dole, więc ten dom Fryca nie jest taki nieprawdopodobny
              • dakota77 Re: Roza a Laura teraz 05.12.15, 09:33
                60 tysiecy?! Przeciez to za darmo.
                • gat45 Re: Roza a Laura teraz 05.12.15, 09:49
                  Aż się rozejrzałam wokół siebie.
                  Za odpowiednik 60 tys funtów w mojej malutkiej mieścince ca 100 km na południe od Paryża, bez żadnych szczególnych atrakcji (oprócz tego, że jest po prostu śliczna sama w sobie) można kupić mały domek do remontu (w ogłoszeniach zdanie "dla majsterkowicza"). W Paryżu nie kupi się za to nawet mini-kawalerki, a Paryż jest tańszy od Londynu.
                  Macie jakichś wyjątkowo fartownych znajomych w UK, koleżanki.
                  • iskrzy_54 Re: Roza a Laura teraz 05.12.15, 18:15
                    Macie jakichś wyjątkowo fartownych znajomych w UK, koleżanki.

                    Niecałkiem - wszystko zależy od lokalizacji. Domek, w ktorym mieszkałam w East Dulwich (segment w szeregowcu) był zakupiony w późnych latach 70-tych za 100 tys. funtow, razem z lokatorka na dole, której nie można było podnieść czynszu, w końcu lat 80-tych wartość domku była juz nieco wieksza, ale za podobny segment kilka ulic dalej trzeba by było zapłacić znacznie więcej. Mieszkanie kuzynki (część domu) jest na końcu świata - do lotniska Heathrow ma 20 minut, a do centrum Londynu ponad godzinę, no i wielkość mieszkanka też raczej skromna: sypialnia, salonik, kuchnia i lazienka.Kiedy to cudo kupili pod koniec ubiegłego tysiaclecia zamiast ogrodu był wybetonowany placyk, który z wielkim nakładem sił i srodków przekształcili w ogródek. Nie wiem ile teraz to warte, ale mogą miec problem z opyleniem, bo obok nich wyrósł bardzo głosny warsztat i myjnia samochodów,co znacznie obniża wartość.
                    • dakota77 Re: Roza a Laura teraz 05.12.15, 18:18
                      Aaaa, oni to lata temu kupili, wszystko jasne. Zrozumialam, ze niedawno.
        • sanciasancia Re: Roza a Laura teraz 06.12.15, 16:20
          Akurat jesteśmy po trzecim roku podwójnego postdoka (ja i mąż) w nieco tańszej niż Boston okolicy, z wolnostojących nieruchomości stać nas co najwyżej na wkład własny na szopę. Fakt, mamy dziecko i płaciliśmy za przedszkole, ale żyjemy w miarę oszczędnie.
          Rynek nieruchomości się zmienił.
          (Ale fakt, kilkanaście lat temu, moja koleżanka, wówczas doktorantka, kupiła sobie dom w Pittsburghu.)
          • staua Re: Roza a Laura teraz 06.12.15, 23:48
            No tak, widocznie się zmienił, chociaż wydawało mi się, że kupowałam w okropnych czasach (2006). Też oboje z mężem byliśmy na postdocu. Potem sprzedaliśmy, bo przeprowadziliśmy się do również ciekawej okolicy (Metro DC) i kupiliśmy nowy w 2011 (teraz już nie jestem postdokiem). Nigdy nie było problemów. Dziecko też mam, za przedszkole płaciłam. Może żyję inaczej. Nie będę się kłócić, bo każdy ma własne doświadczenia, podałam tylko przykład, że to możliwe. Kolega na postdocu w Sztokholmie kupował i sprzedawał kolejne domy i mieszkania jako postdoc, zawsze na tym zarabiając i w ten sposób nawet uzupełniał swoje zarobki, a jak wiadomo, Szwecja też nie jest tania. Różni są ludzie i różne style życia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka