Dodaj do ulubionych

Katarzyna Michalak

20.11.16, 17:53
Na NAKW mamy kolejną szmirę autorstwa znanej nam KM, wydaną na papierze (gdzie Zieloni, gdzie Green Peace, gdzie obrońcy przyrody?????), a ja znalazłam inną Katarzynę Michalak - reporterkę radiową. Pozwalam sobie wkleić tu link do wywiadu z Nią, bo uważam, że jest to dobra odtrutka po załamaniach nerwowych spowodowanych upadkiem kultury wydawniczej i ogólnie: medialnej. Nie zapraszam do dyskusji, nie oczekuję w zasadzie niczego, po prostu dzielę się fajnym, ciekawym wywiadem, który znalazłam w sieci. Oczywiście smaczku dodaje to, że jest to KATARZYNA MICHALAK, ale nie AłtorKasia czy Kejt (ta od szmiry), tylko ktoś zupełnie inny.
Forumowicze z Lublina i okolic pewnie znają jej reportaże, może ktoś zamieści linki do nich lub coś o sam o nich napisze?
Ja z wielką przyjemnością przeczytałam ten wywiad - może to tylko słowa, ale brzmią bardzo optymistycznie: oto są ludzie, którzy ustawiają sobie poprzeczkę dużo wyżej, niż: klikalność, gołe cycki, sensacja, rechot, bylejakość i praca na akord.
Serdecznie zapraszam do lektury: www.sdp.pl/wywiady/12229,o-odpowiedzialnosci-reportera-za-swego-bohatera-o-rozmowach-z-mistrzami-zycia-oraz-o-intymnosci-radiowego-przekazu-z-katarzyna-michalak-rozmawia-wieslaw-luka,1451919529.

Mam nadzieję, że link się wklei.
Obserwuj wątek
    • guineapigs Re: Katarzyna Michalak 20.11.16, 18:04
      Sprawdziłam i sie pokazuje, że nie ma takiej strony. Dziwne. Wpiszcie w google 'wiesław łuka katarzyna michalak wywiad' i powinno wyskoczyć jako pierwsze. Z przyzwoitości zaznaczam: Pani KM - reporterka to nikt z mojej rodziny, nie znam jej, to nie moja znajoma - po prostu uznałam, że powinnam się podzielić fajnym 'znaleziskiem'.
      • iwoniaw Wyrzuć końcową kropkę z linku 20.11.16, 23:26
        to się otworzy ;-)
        • guineapigs Re: Wyrzuć końcową kropkę z linku 22.11.16, 18:50
          www.sdp.pl/wywiady/12229,o-odpowiedzialnosci-reportera-za-swego-bohatera-o-rozmowach-z-mistrzami-zycia-oraz-o-intymnosci-radiowego-przekazu-z-katarzyna-michalak-rozmawia-wieslaw-luka,1451919529
          • guineapigs Re: Wyrzuć końcową kropkę z linku 22.11.16, 18:53
            Pomogło. Zatem teraz można sobie poczytać coś naprawdę budującego. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za poradę - Guineapigs.
            PS. A dlaczego usunięcie kropki udostępnia wywiad?
            • iwoniaw Re: Wyrzuć końcową kropkę z linku 22.11.16, 18:55
              Dlatego, że ta kropka nie należy do linku i z kropką adres jest niepoprawny, dodałaś ją zapewne automatycznie, jako zakończenie zdania.
    • fornitta69 Re: Katarzyna Michalak 22.11.16, 20:20
      Jak ja kocham jak Armada sie zneca nad Michalak! Dzieki za cynk,zabieram sie do lektury ;)
      • galene_ra Re: Katarzyna Michalak 22.11.16, 21:02
        Ja też. Chyba jednak za mocno się śmiałam, bo mnie pokarało i teraz czasami, gdy oglądam coś na yt wyświetla mi się reklama, w której K. Michalak śpiewa swoją piosenkę.
        • iwoniaw Re: Katarzyna Michalak 22.11.16, 21:12
          CO takiego? Istnieje taka reklama i piosenka?!
          Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!
          • galene_ra Re: Katarzyna Michalak 23.11.16, 14:14
            Istnieje. O ile się zorientowałam reklamuje samą panią Michalak i ma celu wsparcie czytelniczek. Słowa są dość banalne przynajmniej na początku, dalej nie słuchałam. Na śpiewie się nie znam, więc mogę tylko stwierdzić, że śpiewa lepiej ode mnie. :)
            • czekolada72 Re: Katarzyna Michalak 23.11.16, 20:30
              Na wiki pisza tak:
              Zadebiutowała w 2008 powieścią obyczajową Poczekajka, która znalazła się na listach bestsellerów Empiku i sklepu internetowego Merlin.pl. Książka była promowana w unikatowy sposób – poprzez piosenkę i teledysk, w całości sfinansowane przez autorkę książki (muzyka i słowa: Katarzyna Michalak, śpiew Wioletta Sajnog, aranżacja Kayanis). Utwory te były dostępne w Internecie, a niezależnie od tego, do części nakładu książki dołączono płytę DVD z teledyskiem w pełnej jakości telewizyjnej. W styczniu 2009 ukazało się także wydanie Poczekajki w formacie mp3 (audiobook), którą czyta Maria Maj.

              Na[rawde taka denna/
              Bo ja sie tak zbieram, i zbieram, i ciagle planuje, ze w koncu pozycze i poczytam... a teraz to juz nie wiem?
              • bupu Re: Katarzyna Michalak 23.11.16, 20:35
                czekolada72 napisała:


                > Na[rawde taka denna/
                > Bo ja sie tak zbieram, i zbieram, i ciagle planuje, ze w koncu pozycze i poczyt
                > am... a teraz to juz nie wiem?

                Nie czytaj. Dla własnego dobra nie czytaj.
              • galene_ra Re: Katarzyna Michalak 24.11.16, 12:00
                Lepiej osobiście się nie zapoznawać z dziełami Katarzyny Michalak.
                Jeśli jednak Cię kusi i koniecznie chcesz wiedzieć o czym jest taka na przykład: "Poczekajka" możesz przeczytać obszerną analizę:
                polaherbaciane.blogspot.com/2013/06/osupiay-strumien-swiadomosci-z_21.html
                • czekolada72 Re: Katarzyna Michalak 24.11.16, 16:11
                  Moze az tak nie koniecznie.....
                  Natomiast zakusilo w ksiazkach Marii Ulatowskich, sympatycznych, przewidywalnych , sielskich.
                  Ale to w zwiazku z czym TU wspominam o niej, o jej ksiazkach to cos czego zabraklo w ksiazkach MM. MU napisala cykl o Sosnowce oraz mnostwo pojedynczych ksiazek. Ale bohaterowie wczesniejszych pojawiaja sie na trzecim a nawet czwartym planie. i to jest bardzo fajne :)
              • mamolka1 Re: Katarzyna Michalak 25.11.16, 13:27
                Nie rób sobie tego, nie czytaj - zdecydowanie lepsze są recenzje na armadzie.... A jak chcecie to wam podeślę linię do tej super piosenki-ale to na waszą odpowiedzialność.... Ja się długo otrząsnąć nie mogłam i miałam problem ze snem 😅😅😜
                • guineapigs Re: Katarzyna Michalak 26.11.16, 10:32
                  A ja po przeczytaniu/wysłuchaniu kilku analiz (na NAKW, na Złych Książkach i u Królowej) nabrałam ochoty na przeczytanie w całości któregoś z owych 'dzieu', na akord chyba pisanych (kilka powieści na rok - WTF?). Wiem, ciekawość to pierwszy stopień do piekła - i zastanawiam się nawet, czy to nie grzech sięgać po coś tak kiepskiego, zamiast przeczytać jakąś klasykę dotychczas nieprzeczytaną.... Jakiegoś Plutarcha, Dostojewskiego czy któregoś z Ojców Kościoła.
                  Nie ciągną mnie do grzechu głupie akcje czy bohaterowie z rzyci na siłę wyjęci, ale ciekawość tych błędów w języku, niepanowanie nad logiką składni, nieznajomość gramatyki itp. Ja nawet zrozumiem, że autor może popełnić jakiś kiks czy błąd rzeczowy, ale od tego jest wydawnictwo, żeby to wyłapać i poprawić. Ba, dobre wydawnictwo powinno także zakwestionować absurd napisany przez autora (w Poczekajce jest np. że ZOO w Zamościu nie mogło znaleźć weterynarza, wobec czego Dyrektor z miejsca zatrudnił pierwszą lepszą osobę a ksiądz - zootechnik uznał za cud, że ktokolwiek zechciał taką posadę przyjąć - no naprawdę, mimo być może niewysokiej pensji na państwowej posadzie, może tak być że żaden świeżo upieczony czy nawet doświadczony wet nie chciałby być wetem w ZOO? Może się nie znam, ale wg. mnie jest to posada -marzenie dla każdego weta, który robi np. doktorat o zwierzętach innych niż psy i koty. Moim zdaniem, na ogłoszenie o posadzie weta w ZOO powinno przyjść kilkaset odpowiedzi).
                  Po prostu na własnej skórze chcę sprawdzić, czy naprawdę żyję w czasach, w których uznane wydawnictwo wypuszcza książkę z błędami gramatycznymi, składniowymi i logicznymi.

                  • bupu Re: Katarzyna Michalak 26.11.16, 13:39
                    guineapigs napisała:

                    > ekajce jest np. że ZOO w Zamościu nie mogło znaleźć weterynarza, wobec czego Dy
                    > rektor z miejsca zatrudnił pierwszą lepszą osobę a ksiądz - zootechnik uznał za
                    > cud, że ktokolwiek zechciał taką posadę przyjąć - no naprawdę, mimo być może n
                    > iewysokiej pensji na państwowej posadzie, może tak być że żaden świeżo upieczon
                    > y czy nawet doświadczony wet nie chciałby być wetem w ZOO? Może się nie znam, a
                    > le wg. mnie jest to posada -marzenie dla każdego weta, który robi np. doktorat
                    > o zwierzętach innych niż psy i koty. Moim zdaniem, na ogłoszenie o posadzie wet
                    > a w ZOO powinno przyjść kilkaset odpowiedzi).

                    Moim też. Etaty dla młodych weterynarzy nie leżą na ulicy, taka posada, nawet za niewysoką pensyjkę, za to gwarantująca nabycie nader rozległego doświadczenia i nie wymagająca wizyt w rzeźni (co jest rentowne, ale wielu wetów takiej roboty organicznie nie znosi), to czyste złoto. Kandydaci powinni walić drzwiami i oknami.
                    • guineapigs Re: Katarzyna Michalak 26.11.16, 17:39
                      No właśnie, i do tego w tzw. dzisiejszych czasach, kiedy sklepy zoologiczne są na każdym rogu i ludzie mają w domach węże i inne egzotyczne zwierzątka chyba można znaleźć weta który wie, że wąż to nie rurka pusta w środku?
                      Inne , co mnie 'óżekło' to opis wsi by KM - no po prostu czworaki z Nocy i Dni. Kobity w chustkach, menszczyźni w beretach, dziciuki boso. Przepraszam, ja znam polską wieś, wręcz tę z Polski Be a nawet Ziet, i od wielu wielu lat tzw. trwała na głowie kobiety oraz ładne buciki dla dzieci to norma. Nie ma już od co najmniej dwóch dekad 'babuszek' zasuwających do cerkwii w chustach, są normalne nakrycia głowy (przeróżnego rodzaju czapeczki, kapelusiki, normalne chustki typu jedwabne szaliczki, apaszki itp). W tzw. chustach to chodzą do kościoła/cerkwii chyba tylko czlonkinie róznych ludowych organizacji, chórów itp, ale i to w połączeniu z tzw. strojem regionalnym, czyli wystylizowane 'na ludowo'. Wiem, że są regiony, gdzie naprawdę tzw. stroje regionalne są używane (Śląsk, Podhale), że mniejszości narodowe pielęgnują swoją kulturę materialną w tym odzieżową, ale to na tzw. okazje (kościół, cerkiew, występ chóru, dożynki, jakiś festiwal regionalny itp). Tu mamy wieś oddaloną o 20 km od Zamościa - a poczekajczanie jak żywcem wyjęci z Chłopów Reymonta czy Konopielki Redlińskiego. Bo nie można w Zamościu kupić normalnej czapki, szalika, butów dla dziecka.
                      Brakuje jeszcze dwojaków, łapci z łyka, zapasek z samodziału tkanego na krosnach i zapałek dzielonych na czworo.
                      W 'mojej' wsi, zagubionej gdzieś na Podkarpaciu, między Jasłem, Duklą i Gorlicami, wśród magur, kobiety może i nie są jakoś wybitnie wykształcone, ale fryzjer, paznokcie, koronkowa bielizna z centrum chińskiego i normalne, modne ubrania to oczywistość, a bose dziecko to chyba tylko dziecko letnika. U nas dzieci maja po kilka par bucików, śliczne tornistry i markowe kurtki. I nie od wczoraj, ale od lat tak jest.
                      • bupu Re: Katarzyna Michalak 26.11.16, 20:09
                        guineapigs napisała:

                        > Inne , co mnie 'óżekło' to opis wsi by KM - no po prostu czworaki z Nocy i Dni.
                        > Kobity w chustkach, menszczyźni w beretach, dziciuki boso. Przepraszam, ja zna
                        > m polską wieś, wręcz tę z Polski Be a nawet Ziet, i od wielu wielu lat tzw. trw
                        > ała na głowie kobiety oraz ładne buciki dla dzieci to norma. Nie ma już od co n
                        > ajmniej dwóch dekad 'babuszek' zasuwających do cerkwii w chustach, są normalne
                        > nakrycia głowy (przeróżnego rodzaju czapeczki, kapelusiki, normalne chustki typ
                        > u jedwabne szaliczki, apaszki itp). W tzw. chustach to chodzą do kościoła/cerkw
                        > ii chyba tylko czlonkinie róznych ludowych organizacji, chórów itp, ale i to w
                        > połączeniu z tzw. strojem regionalnym, czyli wystylizowane 'na ludowo'.

                        Co mi przypomniało "Ekspedycję Kolitz" Katarzyny Rygiel, w którym to ópojnym dziele populacja pewnej wioski na Pomorzu Zachodnim składała się wyłącznie ze sklepowej i zgarbionych babuszek w chustach na głowach. Jedyną aktywnością życiową tych babuszek było chodzenie do kościoła. Gdzie się podziała męska część populacji nie wiem, zapewne padła trupem na widok wstrząsającej urody głównej bohaterki.

                        A panie w chustach u nas na wsi widuję bardzo rzadko i są to przeważnie bardzo, ale to bardzo wiekowe osoby. Kobiety mniej wiekowe preferują raczej kapelusze i czapki różnego rodzaju. Nie mówiąc o tym, że chodzą do fryzjera, jak która chce i lubi to robi makijaż (a znam takie, co nawet na pole nie wyjdą nie zrobione) i generalnie nie wyglądają jak z Reymonta.
        • bupu Re: Katarzyna Michalak 22.11.16, 22:43
          galene_ra napisała:

          > Ja też. Chyba jednak za mocno się śmiałam, bo mnie pokarało i teraz czasami, gd
          > y oglądam coś na yt wyświetla mi się reklama, w której K. Michalak śpiewa swoją
          > piosenkę.

          Mnie pokarało za ciekawość, bo usiłowałam przeczytać "Czarnego księcia". Chryste Panie na bananie, jakie to jest obrzydliwe... I ktoś na to papier zużył... drzewa wyciął... że też ałtorkasi żaden grom z jasnego nieba nie strzeli...
        • guineapigs Re: Katarzyna Michalak 23.11.16, 21:48
          E tam, od razu 'pokarało'. Po prostu pozycjonowanie, panie dzieju, pozycjonowanie - czy jak tam zwał ten myk z podsuwaniem treści.
          Jak już miałoby pokarać to przeca nie za śmiech słuszny a zdrowy, a za marnowanie zasobów na wydawanie takich cudactw. No ale niewidzialna ręka rynku działa i skoro ludzie kupują - to czemu nie wydawać, prawda /li i jedynie/.
          Skoro żyjemy w czasach, w których namawiają nas, maluczkich, do oszczędzania wody, energii, ograniczania spalin, jeżdżenia na rowerach zamiast samochodami, walki o niewycinanie puszcz i lasów - a równocześnie drukowane jest miliony stron szmiry razy miliony (bo przecież nie tylko KM i nie tylko Polska) - to przepraszam ale coś tu jest nie tak. To ja mam jeździć rowerem, sortować śmieci, liczyć KiloWaty i non-stop sprawdzać czy mi kran nie cieknie po to, by za chwilę przeczytać, że właśnie wydano miriard egzemplarzy czegoś, przy czym 'między ustami a brzegiem pucharu' to arcydzieło?
          BTW: przy AłtorKasi 'MUaBP' to arcydzieło. Raz - że stokroć lepszy język, dwa - że tzw. postaci są żywsze, trzy - że okoliczności hist-społ o wiele ciekawsze, cztery - mimo wszystko, mimo obyczajowości, mimo kompletnie wszystko: jednak Aurora i jej przeżycia naprawdę ciekawsze są niż - pardon maj frencz - obciąganie fiuta pod stołem opisane w sposób a la zapładnianie chomików.
          Naprawdę nie wiem - czy opisanie w powieści sceny erotycznej, seksownej musi równać się opisowi: co widzę na kanale porno?
          • ciotka_scholastyka Re: Katarzyna Michalak 27.11.16, 22:11
            Najsmutniejsze jest dla mnie zjawisko wielbicielek Michalak, płaczących nad _romantyzmem_ tych powieści, nad prawdziwą miłością w nich opisanych, i wrzucających rozkochane recenzje do netu :(
    • guineapigs Re: Katarzyna Michalak 30.11.16, 19:48
      He he, to, że ałtorkasia kopiuje samą siebie jest oczywiste dla każdego, kto zahacza na analizatronie, Złe Książki, itp. Tak, KM cytuje własne książki we własnych książkach. Okej, wiemy że w lecie w jagódce będziemy mieć fragmenty lata w poziomce albo odwrotnie - to naprawdę juz nieistotne wobec takiego zalewu kretynizmu.
      Ale że KM zawładnie sobie klasyką i ja sobie weźmie - to naprawdę coś.
      Pamiętacie skecz Latającego Cyrku MP o maszynie robiącej 'ping'? Tak, nie mylicie się, oto jedna z heroin ałtoressy nic nie wie o samochodzie oprócz tego, że jest tam część robiąca 'ping'. Przysięgam tak tam jest. u ałtorkasi Dosłownie w literach: maszyna robiąca PING.
      To już nie jest żałosne, to już cholera bierze i chce się w ryj trzasnąć. Jak nie jestem agresywna, to to po prostu podniosło mi ciśnienie do poziomu, że albo ona albo ja.
      Jakim to trzeba być bezczelem, jakim robakiem, jakim gównem - by tak kopiować pomysły innych, na chama, słowo w słowo. Już 'bądź wierna, Idź' wskazywało na to, ale się roześmieliśmy tylko, że taka głupia pisareczka i kogo to obchodzi. I mamy rezultat.
      Naprawdę, za kilka dni napisze ona: 'Mazowsze, ziemio moja, ty jesteś jak zdrowie, a kto cię stracił doceni to, jak tylko na Śląsk się wyprowadzi'. I uzna to za swoje motto do kolejnej książki. I wydawnictwo wyda, miliony się ze wzruszenia popłaczą a Janda to przeczyta.
      GDZIE JA KURWA ŻYJĘ, PRZENIEŚCIE MNIE DO MATRIXA ALBO AKADEMII PANA KLEKSA ALBO DOWOLNEJ BAJKI DISNEYA. Tam jest normalniej.
      • zla.m Re: Katarzyna Michalak 30.11.16, 21:37
        Przesadzasz, o maszynie robiącej ping pisze też Pratchett, to po prostu sformułowanie, które weszło do języka(ów) jako żartobliwe określenie niezrozumiałej maszynerii. Nie jest plagiatem wykorzystanie tego, tak jak nie jest zacytowana przez ciebie przeróbka, albo gdy bohater powie do drugiego "Co tam panie, w polityce?". Bo te związki frazeologiczne weszły do ogólnego zasobu polszczyzny.

        Nawiasem mówiąc, stosowanie grubych epitetów i nazywanie kogoś gównem uważam za daleko idącą przesadę i wolałabym, aby nie pojawiały się w tym, co miałam dotychczas za wymianę opinii o literaturze.
        • guineapigs Re: Katarzyna Michalak 30.11.16, 23:40
          Wobec tego bardzo przepraszam i publicznie przyznaję swój błąd - nie miałam pojęcia, że 'maszyna robiąca ping' to związek frazeologiczny który na dobre zagościł w języku polskim.
          Za używanie innych brzydkich epitetów też przepraszam, publicznie.
          Szczególnie przepraszam tych, którzy uznali, że moje epitety ich mogą dotyczyć. Bardzo się myliłam i byłam chamska.
          • zla.m Re: Katarzyna Michalak 02.12.16, 11:11
            Szapo ba, bo takie publiczne przyznanie to niełatwa sprawa :)
    • ayo2137 Re: Katarzyna Michalak 20.12.19, 00:19
      Uff, już się bałam, że ktoś tu czyta i chwali te gnioty. Uff.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka