Dodaj do ulubionych

Dzieci znanych ludzi

09.10.17, 11:08
Czytałam ostatnio "Dziecko piątku" i jakoś mnie tak to uderzyło - że w Jeżycjadzie dzieci znanych ludzi (Bebe i Kozio Bitnerowie, a później jeszcze dzieci Anieli Żeromskiej) są traktowane zupełnie normalnie przez swoje środowisko. Nie mówię, że powinni się wokół nich kręcić paparazzi, nie tej kaliber oczywiście :) Ale jednak przedstawienie się znanym nazwiskiem zwykle budzi reakcję otoczenia w rodzaju "TEN Bitner?". Przynajmniej tak było zawsze w moim otoczeniu.

Może chodzi o to, że Borejkowie są zbyt yntelektualni, żeby się zniżać do takich zachowań, a reszta to profani, którzy nie kojarzą? ;)
Obserwuj wątek
    • ciotka_scholastyka Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 11:20
      rosynanta napisał(a):

      > Czytałam ostatnio "Dziecko piątku" i jakoś mnie tak to uderzyło - że w Jeżycjad
      > zie dzieci znanych ludzi (Bebe i Kozio Bitnerowie, a później jeszcze dzieci Ani
      > eli Żeromskiej) są traktowane zupełnie normalnie przez swoje środowisko. Nie mó
      > wię, że powinni się wokół nich kręcić paparazzi, nie tej kaliber oczywiście :)
      > Ale jednak przedstawienie się znanym nazwiskiem zwykle budzi reakcję otoczenia
      > w rodzaju "TEN Bitner?". Przynajmniej tak było zawsze w moim otoczeniu.

      Mówisz, że aktorka teatralna Teatru Nowego, pani Bitner, jest aż tak znana ogółowi poznaniaków? Bo szczerze mówiąc ja nie kojarzę kompletnie aktorów teatralnych z mojego miasta.

      Co do braci Żeromskich, to raczej widziałabym tutaj pytania, czy nie są spokrewnieni z tym nudziarzem, Stefanem ;) A Aniela, o ile pamiętam, w TV występowała w Teatrze Telewizji, a nie w straszliwych serialach.

      W ogóle dla mnie nazywanie Anieli gwiazdą, w dodatku przyciągającą powszechną uwagę (na jakimś ślubie chyba) to jest kolejne przegięcie, naprawdę w życiu nie uwierzę, że zyskała status gwiazdy i bycia aż tak rozpoznawalną występami w TT - ile takich występów mogło być?
      • rosynanta Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 13:29
        A ja kojarzę. Mimo że w teatrze bywam raz na ruski rok. Ale może to specyfika Krakowa, tu się wszyscy jakoś znają. Albo specyfika mnie, przechowuję w głowie mnóstwo informacji.

        W którejś części ("Noelka"? "Pulpecja"?) pojawia się zdanie, w którym postać zauważa, jak Józefina "ta słynna aktorka", ubrana w futro, wsiada do samochodu.

        Nawet jeśli założymy, że sława Józefiny i później Anieli to wizja autorki, to czy nie byłoby konsekwencją choć lekkie ugwiazdorzenie ich dzieci w oczach otoczenia? Przykładowo:
        - Dambo podczas zwykłej rozmowy dowiaduje się, że Bebe jest córką aktorki i ma myśl, że Bebe odziedziczyła po niej wrażliwość
        - Konrad przedstawia się Aurelii, a jej się majaczy, że kojarzy nazwisko z afiszy przy teatrze
        - Żaba omawia z kimś z klasy dziwną scenę u Żeromskich i słyszy, że oni wszyscy są dziwni, bo to taka artystyczna rodzina
        itp.
        • ciotka_scholastyka Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 13:44
          rosynanta napisał(a):


          > W którejś części ("Noelka"? "Pulpecja"?) pojawia się zdanie, w którym postać za
          > uważa, jak Józefina "ta słynna aktorka", ubrana w futro, wsiada do samochodu.

          Chyba w Noelce i to chyba Elka myśli. Ale Elka to sąsiadka. Ona wie, że Józefina jest aktorką, może sobie przez to myśleć, że Józefina jest sławna. No ale z czego ma być sławna, z występów w Nowym? Ilu nie-sąsiadów by ją kojarzyło?

          > - Dambo podczas zwykłej rozmowy dowiaduje się, że Bebe jest córką aktorki i ma
          > myśl, że Bebe odziedziczyła po niej wrażliwość
          > - Żaba omawia z kimś z klasy dziwną scenę u Żeromskich i słyszy, że oni wszyscy
          > są dziwni, bo to taka artystyczna rodzina

          Tak, mogłoby tak być, i miałoby to sens większy niż pisanie o "gwieździe". Ale to jednak byłoby co innego, niż osobiste skojarzenie przez Damba/Żabę "sławnych" aktorek.

          > - Konrad przedstawia się Aurelii, a jej się majaczy, że kojarzy nazwisko z afiszy przy teatrze

          Ale znowu - to mogłoby być skojarzenie kogoś, kto się teatrem interesuje przynajmniej na tyle, żeby przeczytać afisz. Nic o tym nie wiemy, żeby Aurelia teatrem się interesowała, pominąwszy dziecięcą namiętność do dyrygentów operowych ;) czyli znowu, nic dziwnego w tym, że nie skojarzyła sobie nazwiska Bitner. Zresztą nazwisko jak nazwisko, Józefina musiałaby być gwiazdą formatu Jandy, żeby w umyśle uczennicy liceum wywołać takie skojarzenie.
    • reveiled Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 14:16
      Moja ciocia, z ktora mam wspolne nazwisko, jest aktorka teatralna, wystepowala tez w filmach. Jako dziecko i nastolatka nigdy nie bylam z nia kojarzona po nazwisku, ani przez rowiesnikow, ani przez doroslych.
    • soova Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 14:33
      Może chodzi o to, że Borejkowie są zbyt yntelektualni, żeby się zniżać do takich zachowań, a reszta to profani, którzy nie kojarzą?

      A w ogóle dużo jest interakcji między Borejkami a Bitnerami czy młodymi Żeromskimi? Dla Borejków Aniela jest po prostu koleżanką czy znajomą, więc jej dzieci są dziećmi koleżanki, nie znanej aktorki. Bebe jest powiązana rodzinnie, tylko że wtedy już jest dawno dorosła. Wcześniej jest chyba po prostu koleżanką z klasy Natalii. Nie ma powodu, żeby Borejkowie traktowali ją czy młodych Żeromskich jako dzieci kogoś znanego, skoro po prostu od początku właściwie znają się na gruncie prywatnym. Sama miałam przyjemność pracować kiedyś z synem znanego artysty kabaretowego. Pewnie, że parę razy podpytywaliśmy go o ojca, ale kolega był dla nas przede wszystkim właśnie fajnym kolegą i współpracownikiem.

      Reszta to nie tyle niekojarzący profani, ile po prostu kwestia skali. W takim dużym mieście jest więcej niż jeden teatr, a jeśli ktoś się teatrem nie interesuje i bywa tam okazjonalnie, może miejscowych aktorów nie znać. Józefina nie jest gwiazdą sceny (nie wiem, jaki jest w teatrze odpowiednik primadonny operowej), tylko po prostu aktorką, jedną z wielu (przypuszczam, że jako gwiazda w PRL miałaby szanse na lepszy lokal niż ten, który zajmowała). A Aniela, owszem, nawet jeśli jest gwiazdą, to w teatrze raczej eksperymentalnym, czyli niszowym. Takie aktorki nie grają w serialach i nie pozują na ściankach, więc kojarzą je raczej wielbiciele tego typu teatru i znawcy tematu.
      • reveiled Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 14:44
        Bebe jest powiazana rodzinnie z Borejkami?
        • soova Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 14:51
          Przepraszam, pomyliłam ją z Bellą.
          Swoją drogą, o ile w serialach scenarzyści wystrzegają się dublowania imion czy nadawania blisko powiązanym postaciom imion podobnych (a przecież to normalne, że w jednej klasie jest 2 Jasiów, 3 Wiktorie i 2 Weroniki), to pani MM jak widać odstąpiła od tej zasady.
    • zla.m Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 15:24
      Pracowałam kiedyś na koloniach, miałam podopieczną o nazwisku takim jak znany reżyser teatralny. Była z Warszawy. Nigdy jej nie spytałam, czy jej tata to "ten on". Po co? Co miałabym później powiedzieć? "A tak, znam nazwisko, ale nie widziałam ani jednej jego sztuki"? ;-) Ale ja generalnie w ogóle nie mam ciągot do tego, żeby poznawać sławnych ludzi i mówić im, że lubię ich film/książkę itp. To znaczy - jak wieki temu bywałam na konwentach SF, to zdarzało mi się rozmawiać z gwiazdami tego środowiska, w tym także o ich książkach. Ale to było takie specyficzne spotkanie właśnie w tym celu - wymiany opinii. Ale gdybym spotkała Jandę w pociągu to bym jej nie zaczepiała (choć np. przy Cumberbatchu już za siebie nie ręczę ;-)). Więc mnie nie dziwi rozmawianie z kimś zwyczajnie, bez: "aaaa... wiem, twój tata gra w tym, no, teatrze...".
      • soova Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 15:33
        Teraz mi się przypomniało, że pracowałam również z córką aktora. :) Nie jakiegoś specjalnie znanego, ale zaslużonego i z dorobkiem. Tak w ogóle to nie wiedziałabym, że on jest jej ojcem (on używał nazwiska w nieco innej pisowni niż córka), gdyby sama nie powiedziała, i to przy okazji jakiejś zupełnie neutralnej, że jej ojciec jest aktorem teatralnym, więc ona jako dziecko była przyzwyczajona, że wieczorem wychodzi i bardzo dlugo go nie ma. Wtedy podała jego imię, ja skojarzyłam osobę, powiedziałam, że też go pamiętam z dzieciństwa z wielu ról w teatrze radiowym dla dzieci. Koleżanka przyznała, że ojcu ta praca w radiu dla dzieci też dawała mnóstwo radości.
        A potem miałam okazję być na jej ślubie - ojciec panny młodej czytał fragment Pisma Św. i pozamiatał. :)
      • iwoniaw Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 17:59
        Ale gdybym spotkała
        > Jandę w pociągu to bym jej nie zaczepiała


        Niesłusznie - pamiętam, jak swego czasu wiele emocji wzbudził jej wpis na FB, gdy oburzała się w stylu o tempora! o mores!, gdyż nie tylko nie została rozpoznana, ale jeszcze ignorant nie rozpoznający nie zareagował na "pan wie, kto ja jestem", więc ekhem ;-)
    • parapluie Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 15:27
      Uczyłam się w rzeczywistym odpowiedniku Żeromskiego, czyli liceum im. K. Marcinkowskiego. I akurat do tej szkoły chodziły dzieci znanych ludzi (córka i syn Kulczyków itd), ale chyba nie było z tego powodu żadnego "big deal". Bo niby co i dlaczego miałoby się dziać...
      • staua Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 16:18
        To samo chciałam napisać. Chodziłam w Warszawie do Batorego i dzieci różnych znanych postaci były normą. Nikt ich wyjątkowo nie traktował.
        • minerwamcg Re: Dzieci znanych ludzi 10.10.17, 11:44
          No więc właśnie, w "takich" liceach stężenie znanych nazwisk na metr kwadratowy jest duże i nie budzi emocji. Znany tata albo sławna mama przydają się, jak trzeba coś dla klasy czy szkoły zrobić, ale to i wszystko.
    • zuzudanslemetro Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 17:09
      W BBB Dmuchawiec poznając Bebe chwali rolę jej matki, w DP Gabrysia zdaje się, że zauważa, że Kozio to syn Józefiny i ktoś tam komentuje, że nie raz oklaskiwali ją na scenie.
      Co do samych dzieci - wiele zależy i od sławnych rodziców i od tych dzieci. Są sławni rodzice, którzy wychowują dzieci na małe gwiazdy, pchając je wszędzie i wmawiając im ich wyjątkowość, a są tacy, którzy wychowują normalnie. A dzieci też - jedne robią użytek ze sławy, inne nie. Co do Aurelii, nie znamy spektrum jej zainteresowań, ale spokojnie mogła znać poznańskie gwiazdy sceny, nawet gdyby nigdy nie wystąpiły w telewizji.
      Pozostali zaś (różne Kopiec Arletty i inni) mogli w ogóle nie znać nazwisk Żeromskich ani Bittnerów, więc o co niby mieli pytać? A inni może uważali, że nieładnie jest tak dopytywać o ich rodziców. I tu akurat MM bym się nie czepiała, bo to akurat fajne, że dzieci sławnych rodziców są takimi samymi dziećmi jak inne.
      • soova Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 17:30
        w DP Gabrysia zdaje się, że zauważa, że Kozio to syn Józefiny i ktoś tam komentuje, że nie raz oklaskiwali ją na scenie.

        To nie pytanie złośliwe w stylu: dlaczego MM nie pisze o tym, czy Borejkowie mają szczotkę do klopa, skoro klop mają, ale czy w Jeżycjadzie gdziekolwiek (najlepiej w książkach wydanych przed "Kalamburką") jest wspomniane, że Borejkowie byli w teatrze? :)
        To wtrącenie o niejednokrotnym oklaskiwaniu Józefiny traktowałabym raczej jako towarzyski zwrot kurtuazyjny niż coś, co rzeczywiście miało miejsce.
        • zuzudanslemetro Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 18:28
          kiedyś założyłam wątek o tym, że MM nie lubi teatru, ale nie umiem poszukać. Pisałam tam, ile razy Borejkowie byli w teatrze i jak się na nim znają. I że mocno średnio wypadają na tle swojej warstwy społecznej.
          • gat45 Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 19:02
            proszszszsz uprzejmie

            forum.gazeta.pl/forum/w,25788,156168934,156168934,MM_nienawidzi_teatru.html?so=0

            • zuzudanslemetro Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 19:04
              dziękuję pięknie
        • tt-tka Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 19:52
          soova napisała:


          > To nie pytanie złośliwe w stylu: dlaczego MM nie pisze o tym, czy Borejkowie ma
          > ją szczotkę do klopa, skoro klop mają, ale czy w Jeżycjadzie gdziekolwiek (najl
          > epiej w książkach wydanych przed "Kalamburką") jest wspomniane, że Borejkowie b
          > yli w teatrze? :)

          Poza K - chyba nie. Mnie juz wczesniej uderzylo, ze oni nigdzie nie wychodza. Mlodziez zenska to jeszcze ewentualnie z adoratorem do kina, albo rodzina calym stadem na szkolne jaselka, ale poza tym ? Nawet na Malcie nie byli, choc Aniela dala bilety :(
          A i wg K chodza zdaje sie tylko na wiadomego Kala.
          • miodowocytrynowa Re: Dzieci znanych ludzi 09.10.17, 20:00
            No jak to nigdzie nie wychodzą? Do koscioła wychodzą naokrągło. To im wystarczy:))
        • rosynanta Re: Dzieci znanych ludzi 10.10.17, 10:55
          soova napisała:

          > To nie pytanie złośliwe w stylu: dlaczego MM nie pisze o tym, czy Borejkowie ma
          > ją szczotkę do klopa, skoro klop mają, ale czy w Jeżycjadzie gdziekolwiek (najl
          > epiej w książkach wydanych przed "Kalamburką") jest wspomniane, że Borejkowie b
          > yli w teatrze? :)

          Mam wrażenie, że tak...
          W BBB jest mowa o tym, że Nutrię w dniu, w którym źle się czuła i nie poszła do szkoły, widziano... chyba właśnie w teatrze? Pieróg o tym mówi.
          • zuzudanslemetro Re: Dzieci znanych ludzi 10.10.17, 11:05
            w kinie, Nutria była w kinie.
      • rosynanta Re: Dzieci znanych ludzi 10.10.17, 10:52
        zuzudanslemetro napisała:

        > W BBB Dmuchawiec poznając Bebe chwali rolę jej matki

        Dmuchawiec chyba to alter ego Raszewskiego? :)

        > w DP Gabrysia zdaje się,
        > że zauważa, że Kozio to syn Józefiny i ktoś tam komentuje, że nie raz oklaskiwa
        > li ją na scenie.

        No właśnie, o to mi chodzi.
        Swoją drogą, w Żabie jest powinowactwo między Aurelią a Żeromskimi, o którym autorka chyba zapomniała ;) Za to ciocia Ida to najbliższa istota :D

        > Co do samych dzieci - wiele zależy i od sławnych rodziców i od tych dzieci. Są
        > sławni rodzice, którzy wychowują dzieci na małe gwiazdy, pchając je wszędzie i
        > wmawiając im ich wyjątkowość, a są tacy, którzy wychowują normalnie. A dzieci t
        > eż - jedne robią użytek ze sławy, inne nie.

        To by było nieznośne :D

        > Co do Aurelii, nie znamy spektrum j
        > ej zainteresowań, ale spokojnie mogła znać poznańskie gwiazdy sceny, nawet gdyb
        > y nigdy nie wystąpiły w telewizji.

        A nawet jeśli nie, to do Kozia pasowałoby, żeby np. przy okazji rozkładania swoich kukiełek z "Weselem" rzucić coś w rodzaju "a bo wiesz, moja mama jest aktorką". BTW ktoś, kto występuje w telewizji, w Jeżycjadzie jest mniej rozpoznawalny, wszak tam TV oglądają tylko Majchrzakowie i raczej nie jest to Aniela ;)

        > Pozostali zaś (różne Kopiec Arletty i inni) mogli w ogóle nie znać nazwisk Żero
        > mskich ani Bittnerów, więc o co niby mieli pytać?

        Wiadomo, profani :D Kobieta ze śledziem kojarzyła Gustawka Konradka, ale nazwisko już nie bardzo :D

        > A inni może uważali, że nieła
        > dnie jest tak dopytywać o ich rodziców. I tu akurat MM bym się nie czepiała, bo
        > to akurat fajne, że dzieci sławnych rodziców są takimi samymi dziećmi jak inne.

        To jest fajne, jednak pisałam o czymś innym - że dziwne jest dla mnie to, że otoczenie w żaden sposób nie zauważa tego. Nawet za ich plecami. Podałam przykłady wyżej :)
        • zuzudanslemetro Re: Dzieci znanych ludzi 10.10.17, 11:12
          rosynanta napisał(a):


          >
          przy okazji rozkładania swo
          > ich kukiełek z "Weselem"

          Wrrrr, to nie są kukiełki, tylko marionetki. Kukła lub kukiełka to lalka z kijem w... no, sama wiesz w czym. Pisałam już o tym w tym wątku, że MM nie lubi teatru. Czepiam się, bo to mój zawód i wszędzie szerzę tę wiedzę, że lalka i kukiełka to nie są synonimy. Owszem, każda kukła jest lalką, ale nie każda lalka jest kukłą. Kozio majdrował marionetkami.

          BTW ktoś, kto występuje w telewizji, w Jeżycjadzie jest mniej rozpoznawaln
          > y, wszak tam TV oglądają tylko Majchrzakowie i raczej nie jest to Aniela ;)
          >

          I to niespodzianka, bo pamiętam z CR, że to właśnie Majchrzak zwracał uwagę Robrojkowi, że telewizja będzie ponownie emitować spektakle, m. in. te właśnie z Anielą. Zatem, jak widać, może Majchrzaki specjalnie mądre nie były, ale Teatr TV oglądały i wiedziały lepiej, co robi zawodowo Anielka niż jej rzekomo najbliżsi przyjaciele oraz dawny absztyfikant. Zaliczyłabym to do wpadusiek Autorki.
          >



          • iwoniaw Re: Dzieci znanych ludzi 10.10.17, 11:34
            Zatem, jak widać, może Majchrzaki specjalnie mądre nie były

            A wnioskujemy to z faktu, że posiadali telewizor, że desperowali z powodu wyskoków nastoletniego syna (któremu jednak i ogród pozwolili zachować jak tylko o to poprosił, choć nie byli przekonani, i rzadkie książki kupowali, jeśli wyrażał takie życzenie), czy że wsparli znajomego z branży oszukanego przez wspólnika, gdy nie miał gdzie mieszkać w swym rodzinnym mieście, w którym rzekomo oprócz rodziny posiadał takich szczerych przyjaciół?
            • zuzudanslemetro Re: Dzieci znanych ludzi 10.10.17, 11:38
              Wnioskujemy to z emocjonalnego zabarwienia narracji.
              • rosa_huberman Re: Dzieci znanych ludzi 10.10.17, 16:49
                Dmuchawiec nie jest alter ego Raszewskiego. Powstał z połączenia dwóch nauczycieli Pani Musierowicz. Profesora Czesława Latawca, polonisty, i Mariana Węgrzynowicza, wychowawcy, który uczy fizyki. Raszewski, jakby to określili w serialu występował w roli samego siebie.
                • rosynanta Re: Dzieci znanych ludzi 11.10.17, 13:05
                  rosa_huberman napisała:

                  > Dmuchawiec nie jest alter ego Raszewskiego. Powstał z połączenia dwóch nauczyci
                  > eli Pani Musierowicz. Profesora Czesława Latawca, polonisty, i Mariana Węgrzyno
                  > wicza, wychowawcy, który uczy fizyki. Raszewski, jakby to określili w serialu
                  > występował w roli samego siebie.

                  Dziękuję, nie wiedziałam o tym :)
              • ciotka_scholastyka Re: Dzieci znanych ludzi 10.10.17, 20:46
                zuzudanslemetro napisała:

                > Wnioskujemy to z emocjonalnego zabarwienia narracji.

                Otóż to, zgadzam się.
          • miodowocytrynowa Re: Dzieci znanych ludzi 10.10.17, 15:27
            Ty nie założyłaś wątku " MM nie lubi teatru" tylko założyłaś wątek " MM nienawidzi" teatru, a to zasadnicza różnica. Słowa " nie lubi" i " nienawidzi" mają zupełnie inne zabarwienie.
            • soova Re: Dzieci znanych ludzi 10.10.17, 15:42
              W wątku Zuzu wyjaśnia, dlaczego uważa, że MM teatru nienawidzi (też zgadzam się z tym, że to za mocne słowo i że autorka teatru po prostu nie zna i dlatego nie lubi), oraz podaje multum informacji, jakich w życiu byśmy nie dostali bez przeszukiwania. Moim skromnym zdaniem merytorycznie to chyba jeden z lepszych postów na całym forum.
              • miodowocytrynowa Re: Dzieci znanych ludzi 10.10.17, 15:56
                Ja nie mam nic do zawartości wątku, bo faktycznie ciekawy- natomiast tytuł obrzydliwy i nienawistny. A poza tym ( jak napisałam własnie w tym watku) - wysnuwanie wniosków, ze MM nienawidzi teatru na podstawie Jeżycjady jest błędne. " Jeżycjada" to nie podręcznik dla studentów teatrologii, tylko powiesci dla młodzieży. A akurat bohaterowie sporo chodzą do teatru czy opery. Miłośniczką teatru jest Aniela. Sztuki pisze Mila. Mało? A poza tym sama MM chyba jednak teatr lubi, bo niejednokrotnie w jej " Frywolitkach" znajdowałam recenzje sztuk obejrzanych w Teatrze Polskim czy Nowym. Więc nie wiem skąd taki wniosek, że " nienawidzi". Może dlatego, że wytoczyła proces teatrowi, który bezczelnie na niej żerował.
                • soova Re: Dzieci znanych ludzi 10.10.17, 16:07
                  Halo, halo. Zdaje się, że proces jeszcze się nie zakończył wyrokiem, który by rozstrzygnął, po czyjej stronie jest racja. Równie dobrze może się okazać, że sąd przyzna rację teatrowi, a wtedy co?

                  Jeśli więc coś tu jest "nienawistne i obrzydliwe", to raczej bliżej do tego dość bezpośredniemu sformułowaniu pod adresem reżyserki i teatru, a nie tytułowi tamtego wątku. Który jest bardziej przesadzoną stylistyczną figurą niż faktycznym wyrazem uczuć, jakie autorka do MM żywi w tym względzie.
                • tt-tka Re: Dzieci znanych ludzi 10.10.17, 16:34
                  miodowocytrynowa napisała:

                  A akurat bohaterowie sporo chodzą do teatru czy opery.

                  Kiedy, kiedy ? Zakochana w teatrze Aniela nie byla w nim ani razu w calej J, opera pojawia sie w jednym tomie na kilkadziesiat, a ostatnio powiadomiono nas wprost, ze prawdziwych teatrow (ani dramatopisarzy, skoro kalajacy Burka zarzucil pisanie) juz nie ma.

                  A poza tym sama MM chyba jednak teatr lub
                  > i, bo niejednokrotnie w jej " Frywolitkach" znajdowałam recenzje sztuk obejrzan
                  > ych w Teatrze Polskim czy Nowym.

                  Dawno temu i wylacznie klasyka. To "znajomosc" taka jak muzyki, gdzie wypada zachwycac sie Mozartem, ale ani kunsztu wykonania, ani stopnia trudnosci utworu MM ocenic nie potrafi. A w kazdym razie tak wynika z J.

                  wytoczyła proces teatrowi, który bezczelnie na niej żerow
                  > ał.

                  To oceni sad. Sam fakt dowodzi jedynie tego, ze tresci, sensu ani nawet form teatru innego niz klasyczny MM nie zna, nie rozumie i nie ceni, a do przeslania innego niz jej wlasne jest nastawiona otwarcie wrogo.
                • zuzudanslemetro Re: Dzieci znanych ludzi 10.10.17, 16:51
                  Miodowacytrynko, czyżbyś znowu chciała upierać się, że mam osobisty żal do autorki o jej nienawiść do współczesnego teatru? Bo widzę, że znowu powołujesz się na Frywolitki z recenzjami spektakli, chociaż już Ci pisałam, że są to spektakle baaaardzo już odległych czasów, kiedy Gaba jeszcze była panienką.
                  Lubisz się do mnie przyczepić, prawda? :)
          • rosynanta Re: Dzieci znanych ludzi 11.10.17, 13:05
            zuzudanslemetro napisała:

            > przy okazji rozkładania swo
            > > ich kukiełek z "Weselem"
            >
            > Wrrrr, to nie są kukiełki, tylko marionetki. Kukła lub kukiełka to lalka z kije
            > m w... no, sama wiesz w czym. Pisałam już o tym w tym wątku, że MM nie lubi tea
            > tru. Czepiam się, bo to mój zawód i wszędzie szerzę tę wiedzę, że lalka i kuki
            > ełka to nie są synonimy. Owszem, każda kukła jest lalką, ale nie każda lalka je
            > st kukłą. Kozio majdrował marionetkami.

            Przepraszam za lapsus zatem, niezamierzony :)
            Jednakowoż, mógłby powiedzieć coś takiego przy tej okazji.

            > BTW ktoś, kto występuje w telewizji, w Jeżycjadzie jest mniej rozpoznawaln
            > > y, wszak tam TV oglądają tylko Majchrzakowie i raczej nie jest to Aniela
            > ;)
            > >
            > I to niespodzianka, bo pamiętam z CR, że to właśnie Majchrzak zwracał uwagę Rob
            > rojkowi, że telewizja będzie ponownie emitować spektakle, m. in. te właśnie z A
            > nielą. Zatem, jak widać, może Majchrzaki specjalnie mądre nie były, ale Teatr T
            > V oglądały i wiedziały lepiej, co robi zawodowo Anielka niż jej rzekomo najbliż
            > si przyjaciele oraz dawny absztyfikant. Zaliczyłabym to do wpadusiek Autorki.

            Ogólnie autorka telewizji nie lubi, wielokrotnie pisała o tym w swoich felietonach, więc oglądanie jej przypisuje jedynie ludziom podłym, płastugom i dorobkiewiczom ;)
    • turzyca Re: Dzieci znanych ludzi 10.10.17, 16:05
      E, serio? Ja z Warszawy, a okresowo wrecz warszafki, dzieci ludzi z pierwszych stron gazet spotykalam na drodze zyciowej z pewna regularnoscia, specjalnych akcji sobie nie przypominam.
    • przymrozki Re: Dzieci znanych ludzi 10.10.17, 17:33
      I Aniela, i Józefina są znane raczej w niewielkim kręgu miłośników teatru. Pewnie większość ich fanów to ludzie nieskorzy do robienia sensacji wokół występu w telewizji.

      A tak może trochę nie a propos, ale chodziłam do szkoły z córką naprawdę znanej osoby (w sensie myślę, że spokojnie jakieś 75% obywateli byłoby w stanie na podstawie zdjęcia tej osoby podać jej imię, nazwisko i kilka szczegółów z kariery). I ta dziewczyna miała ciężko. W ogóle nie było mowy, żeby mogła z rodziną gdzieś wyjść na miasto. I to nawet nie chodzi o paparazzi, ale o ludzi żądających zdjęć i autografów.
      • verdana Re: Dzieci znanych ludzi 10.10.17, 18:45
        Moje dzieci chodziły do gimnazjum, w której był i syn bardzo znanej piosenkarki, i syn ministra i syn magnackiego rodu (szkoła imienia jego przodka). Moje osobiste dzieci sa dziećmi autorki, której teksty sa w podręcznikach szkolnych. Musze powiedzieć, ze nikogo rodzina uczniów nie interesowała, magnata omal nie wyrzucono za niestosowne wybryki, a resztę traktowano jako Basię, Jurka czy Kasie, a nie dzieci pana czy pani X.
      • rosynanta Re: Dzieci znanych ludzi 11.10.17, 13:07
        przymrozki napisała:

        > I Aniela, i Józefina są znane raczej w niewielkim kręgu miłośników teatru. Pewn
        > ie większość ich fanów to ludzie nieskorzy do robienia sensacji wokół występu w
        > telewizji.

        Być może, ja odniosłam wrażenie, że raczej są znane tak bardziej, na poziomie Stuhra powiedzmy. Ale może projektuję :)

        > A tak może trochę nie a propos, ale chodziłam do szkoły z córką naprawdę znanej
        > osoby (w sensie myślę, że spokojnie jakieś 75% obywateli byłoby w stanie na po
        > dstawie zdjęcia tej osoby podać jej imię, nazwisko i kilka szczegółów z kariery
        > ). I ta dziewczyna miała ciężko. W ogóle nie było mowy, żeby mogła z rodziną gd
        > zieś wyjść na miasto. I to nawet nie chodzi o paparazzi, ale o ludzi żądających
        > zdjęć i autografów.

        To też mógłby być ciekawy wątek w Jeżycjadzie :)
    • ssssen Re: Dzieci znanych ludzi 11.10.17, 07:59
      Szukasz dziury w całym.
      • pi.asia Re: Dzieci znanych ludzi 11.10.17, 12:52
        Ha, nie tylko bycie aktorem czy piosenkarzem gwarantuje sławę :) W moim ćwierćmilionowym mieście dobre kilkadziesiąt razy zdarzyło mi się, że, przedstawiając się nowo poznanej osobie, widziałam w oczach tej osoby nagły błysk zainteresowania i słyszałam pytanie "A czy pani ojciec nie pracował na Politechnice?"
        Tak do tego przywykłam, że kolejny raz słysząc "A czy pani..." przerwałam w pół słowa - "Tak, ojciec pracował na Politechnice", na co rozmówca zbaraniał i wydukał, że wprawdzie nie zna mojego ojca, ale nazwisko kojarzy z lokalnego medium i chciał się dopytać, czy ja to ja ;)
        • rosynanta Re: Dzieci znanych ludzi 11.10.17, 13:11
          pi.asia napisała:

          > Ha, nie tylko bycie aktorem czy piosenkarzem gwarantuje sławę :) W moim ćwierćm
          > ilionowym mieście dobre kilkadziesiąt razy zdarzyło mi się, że, przedstawiając
          > się nowo poznanej osobie, widziałam w oczach tej osoby nagły błysk zainteresowa
          > nia i słyszałam pytanie "A czy pani ojciec nie pracował na Politechnice?"
          > Tak do tego przywykłam, że kolejny raz słysząc "A czy pani..." przerwałam w pół
          > słowa - "Tak, ojciec pracował na Politechnice", na co rozmówca zbaraniał i wyd
          > ukał, że wprawdzie nie zna mojego ojca, ale nazwisko kojarzy z lokalnego medium
          > i chciał się dopytać, czy ja to ja ;)

          Mam podobne doświadczenia, miasto co prawda nieco mniejsze, ale nie z rodzaju tych, w których wszyscy się znają.
        • soova Re: Dzieci znanych ludzi 11.10.17, 13:27
          To na tej zasadzie wszak powinna być znana Gabriela. Która przez jakiś okres w latach 90. ma audycję w radiu.
          • pi.asia Re: Dzieci znanych ludzi 11.10.17, 14:27
            soova napisała:

            > To na tej zasadzie wszak powinna być znana Gabriela. Która przez jakiś okres w
            > latach 90. ma audycję w radiu.

            No i jest znana! Znają ją i lubią np. poznańscy taksówkarze (McDusia, str. 77, "taksówkarze zawsze mieli do Gabrieli szczególną słabość. Z reguły nabierali do niej natychmiast zaufania i rozkręcali obszerne monologi.") ;)
            • tt-tka Re: Dzieci znanych ludzi 11.10.17, 14:41
              E, to wcale nie mowi, ze znali ja jako radiopracownice czy z nazwiska. Jej cieple spojrzenie madrych oczu (czy moze odwrotnie) sprawialo, ze nabierali natychmiast i rozkrecalo.
              • tt-tka Re: Dzieci znanych ludzi 11.10.17, 14:52
                Swoja droga kiedyz to i dokad Gabon mogl tak sie taksowkami rozbijac ? Przeciez ona kursuje glownie na trasie dom-praca-dom, i robi te trase wytrenowanym truchtem :)
                Jak raz na ruski rok jedzie gdzies autem, to albo sama prowadzi, albo Grzes ja wiezie.
                Czyzby G. gdzies pokatnie sie wozila, w sekrecie przed czytelnikami ? W jakim celu ? I za co ?
            • soova Re: Dzieci znanych ludzi 11.10.17, 16:43
              To, że nabierali zaufania, nie znaczy, że znali ("Ooo, pani doktor, znowu pani ze mną jedzie! Bardzo mi się podobało, jak opowiadała pani wczoraj w radiu o tym Wespazjanie!"), wręcz przeciwnie. Przecież zaufania nie nabiera się do kogoś, kogo znamy, bo taka osoba korzysta akurat z kredytu tegoż. :D
        • zla.m Re: Dzieci znanych ludzi 14.10.17, 00:54
          Ja mając kontakty zawodowe z dowolnymi informatykami - a pracuję w branży, kiedy zaczynają wspominać studia i wykładowców, podawałam i podaję zawsze nazwisko (teraz już) panieńskie - bo szansa, że się obili na uczelni (a w sumie 3 uczelniach+rozmaite wykłady gościnne) o mojego ojca jest spora. Więc wolę podać wcześniej, żeby nie było niezręcznej ciszy później ;-) Ale to miłe jest, bo większość mówi z uznaniem.
      • rosynanta Re: Dzieci znanych ludzi 11.10.17, 13:12
        ssssen napisał:

        > Szukasz dziury w całym.

        Niebywałe, że znalazłaś szukanie dziury tam, gdzie jest wyłącznie luźna uwaga i spostrzeżenie :)
    • rosa_huberman Re: Dzieci znanych ludzi 11.10.17, 18:58
      KIedyś czytałam o tym w autobiografii Musierowicz. Stąd się mniej więcej orientuje. Jeśli macie ochotę zgłebić tę wiedzę to podaję linka do wersji pdf: docer.pl/doc/5x8xn8
      • soova Re: Dzieci znanych ludzi 11.10.17, 19:01
        Ale o czym? Że Musierowicz jest córką lokalnie znanej stomatolog i siostrą słynnego poety (obojga niestety już zresztą nieżyjących)?
        • rosa_huberman Re: Dzieci znanych ludzi 11.10.17, 19:14
          Nie, tam opowiada o swojej Babci, dzieciństwie i tym podobnych rzeczach. Między innymi wspomina szkolę i swoich nauczycieli Wiele ciekawych informacji także o początkach Jeżycjady. Pytacie, więc odpowiadam skąd wiedziałam o Dmuchawcu. Książkę dostałam kiedyś w prezencie na urodziny. Teraz raczej nie zdobędzie się jej na aukcjach. Wydana w 1995(prawdopodobnie).
          • soova Re: Dzieci znanych ludzi 11.10.17, 19:17
            Ale ten wątek nie jest ani o MM ani o Dmuchawcu przecież.
            • marutax Re: Dzieci znanych ludzi 11.11.17, 21:55
              soova napisała:

              > Ale ten wątek nie jest ani o MM ani o Dmuchawcu przecież.

              Ale padło w nim pytanie o pierwowzór Dmuchawca

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka