Dodaj do ulubionych

Sprzątanie u Borejków

28.10.17, 18:05
Wychodząc naprzeciw społecznemu zapotrzebowaniu...

Co wiemy o sprzątaniu u Borejków, poza tym, że w kołchozie zalega miły kurz?
Po pierwsze, zamiłowanie do porządku jest cechą przynależną do kobiet. Dziewczynki mają w pokojach ład, jak Łusia, co z aprobatą odnotowuje w Makabrusi Józwa, chłopcy mają bajzel, patrz Józwa i Wolfi. Jeśli chłopiec ma ład w pokoju ani chybi jest poetycznym miągwą (IG), bo może go mieć tylko w narzędziach i śrubkach. Ostatnie baby z sajgonem w pokoju to Nutria i Pulpet w Noelce i Pulpecji.

Po drugie, faceci w Jeżycjadzie nie sprzątają. Z Feblika dowiadujemy się, że odkąd Ida wybyła na wywczas pod gruszą, lokal w suterenie jest coraz bardziej nieporządny, gdyż Mareczek nie ma czasu sprzątać. Idy, laryngologa, pracującego na dwóch etatach, brak czasu nie dotyczy najwyraźniej, ona sprzątnąć musi i cześć.

Faceta który sprząta w neo nie uświadczysz. Już nie mówię o Ignacu, który w domu robi tyleż samo co fikus (tyle, że fikus nie ględzi), ale na Roosevelta faceta ze szmatą w łapie nie widziano. Panowie owszem gotują, zmywają, czy mieszają sałaty. O sprzątanie mogę posądzić Bernarda, który jest gospodarzem domowym, ale wiadomo, to szurnięty artysta o podejrzanej męskości. Natomiast pierwsze co robi taka Agnieszka, znalazłszy się w lokalu tkniętym nieładem, to chwyt za mietłę. Ignasiowi nawet do łba nie wpadło, że mógłby posprzątać to budowlane pobojowisko.
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Sprzątanie u Borejków 28.10.17, 19:39
      w dawnej Jeżycjadzie zamiłowanie do sprzątania rozwijało się jednakowoż u kobiet z wiekiem (patrz czytające Gaba i Ida, a obok mama z odkurzaczem i woreczkiem czy dwunastnicą). czasem chyba dość zaawansowanym, bo Pulpa z Nutrią chyba miały chlew w pokoju na co dzień (coś mi się majaczy sprzątanie na cześć ślubu Idy).

      usiłuję sobie cokolwiek o mężczyznach przypomnieć - i czy przypadkiem Ogorzałki nie mieli jednak schludnie w tej ich piwnicy?
      • bupu Re: Sprzątanie u Borejków 28.10.17, 21:24
        jottka napisała:

        > w dawnej Jeżycjadzie zamiłowanie do sprzątania rozwijało się jednakowoż u kobie
        > t z wiekiem (patrz czytające Gaba i Ida, a obok mama z odkurzaczem i woreczkiem
        > czy dwunastnicą).

        Z żołądkiem w trakcie perforacji, dla ścisłości.

        czasem chyba dość zaawansowanym, bo Pulpa z Nutrią chyba mia
        > ły chlew w pokoju na co dzień (coś mi się majaczy sprzątanie na cześć ślubu Idy

        Pulpetowi tak się rozwinęło, że została Pstrowskim gospodarstwa domowego. Naście osób przewala się po Floplicowie, a panuje tam porządek.

        >
        > usiłuję sobie cokolwiek o mężczyznach przypomnieć - i czy przypadkiem Ogorzałki
        > nie mieli jednak schludnie w tej ich piwnicy?

        Ogorzałki miały schludnie, owszem. No ale to jeszcze czasy starej Jeżycjady, z normalnymi ludźmi w charakterze bohaterów. W Neo chłopcy mają bajzel, za wyjątkiem Miągwy i Fryca, czyli dwóch egzemplarzy o męskości co najmniej podejrzanej próby. Wolę nie wiedzieć jak wyglądał kawalerski pokój Maszpana, robiącego w ostatnich tomach za appppsolutny wzór męskości.
      • apersona Re: Sprzątanie u Borejków 28.10.17, 21:25
        jottka napisała:

        > usiłuję sobie cokolwiek o mężczyznach przypomnieć - i czy przypadkiem Ogorzałki
        > nie mieli jednak schludnie w tej ich piwnicy?

        Przytulny męski minimalizm z wędką w kuchni.
    • vi_san Re: Sprzątanie u Borejków 28.10.17, 20:56
      Fryderyk trzymał ład? Tak mi się jakoś majaczy, że Wolfi ma przemyślenia, że dzielił pokój z bratem - pedantem... Ale łba na pień nie położę że mi się źle nie majaczy.
      A poza dyskursem feministyczno - szowinistycznym: czy tylko mnie trafia coś - niecoś jak czytam o tym "miłym syfie"? Ok, nie jestem pedantką, ale brud czy kurz NIE SĄ miłe. Są po prostu brudem i kurzem. Jakem zdecydowanie flądra - słowa "miły kurz" wykluczają się i koniec! I zdecydowanie drugorzędne znaczenie ma kto ów kurz usuwa.
      A na marginesie - jeśli idzie o sprzątanie to uwielbiam mojego męża [uwielbiam poza tym za wiele innych, ale w temacie ;) ]. Jeśli otrzyma polecenie "Sprzątnij pokój" - to jestem delegowana w diabły i mam mu się nie kręcić pod nogami - co czynię, nauczona doświadczeniem. Zwykle wychodzę na długi spacer [niegdyś z psem, obecnie sama], a kiedy wracam... Kurze wytarte, dywan odkurzony, podłogi przetarte, okna umyte [z parapetami włącznie!], jeśli to sypialnia to zmieniona pościel ["stara" wyprana i rozwieszona!], jeśli salon - wytrzepane fotele i sofa, itd. Sprząta na wysoki połysk, artystycznie i znacznie dokładniej niż mi by się chciało!
    • apersona Re: Sprzątanie u Borejków 28.10.17, 21:23
      "Natomiast pierwsze co robi taka Agnieszka, znalazłszy się w lokalu tkniętym nieładem, to chwyt za mietłę. "

      To mi wygląda na natręctwo, skutek chaotycznego dzieciństwa z pijaną rodzicielką. Agnieszka się też ciągle myje i pierze, może być z niej interesująca postać, zauważam na marginesie.
      • bupu Re: Sprzątanie u Borejków 28.10.17, 21:26
        apersona napisała:

        > "Natomiast pierwsze co robi taka Agnieszka, znalazłszy się w lokalu tkniętym ni
        > eładem, to chwyt za mietłę. "
        >
        > To mi wygląda na natręctwo, skutek chaotycznego dzieciństwa z pijaną rodzicielk
        > ą. Agnieszka się też ciągle myje i pierze, może być z niej interesująca postać,
        > zauważam na marginesie.

        Akurat częste mycie jest najzupełniej uzasadnione, przecież panowały koszmarne upały.
        • miodowocytrynowa Re: Sprzątanie u Borejków 28.10.17, 21:34
          A to, że kobiety u Borejków sprzątały, to mnie akurat nie dziwi. U mnie też sprzątam ja, mąż jest od innych rzeczy. Ja odkurzam, czyszczę, wycieram kurze, myję okna, sprzątam i bardzo to lubię, bo pedantka ze mnie absolutna. Mało tego uważam, że nikt tak dobrze nie posprząta jak ja:))) Mąż tylko mi firanki wiesza, gdy je upiorę:)))
      • tt-tka Re: Sprzątanie u Borejków 28.10.17, 21:42
        apersona napisała:

        > To mi wygląda na natręctwo, skutek chaotycznego dzieciństwa z pijaną rodzicielk
        > ą.

        Raczej nie... Nam tu wychodzilo, ze matka Agnieszki pije czy popija raczej od niedawna. Dziecinstwo Agnieszka mogla miec chaotyczne, ale z innych powodow.

        Plus Aga ciagle myje sie i pierze, ale zarazem bez oporow zaklada cudze uzywane ciuchy - a to szlafrok Gaby, a to chalat Milicji...w dodatku wyglada tak, jakby oba lachy zakladala na gole cialo :(
    • tt-tka Re: Sprzątanie u Borejków 28.10.17, 21:35
      Za szmate chwyta - czy tez ma zamiar chwycic - Grzegorz, wzglednie scedowac to na syna. Mowa o sprzataniu lazienki. Ale czy w koncu sprzatneli i jak czesto im sie to zdarza, historia milczy.
      Raz widziano Grzegorza z mopem, po slynnym eintopfie.
      Jozwa wyrzuca smieci regularnie, IGS nieregularnie, najczesciej zapomina. A przynajmniej tak sie tlumaczy.

      Przedpokoju nie sprzatano od chwili wprowadzenia sie Borejkow na Roosevelta, skoro w roku 2013 za regalami tkwia kilkudziesiecioletnie pajeczyny.
      Zielony - ogolnouzytkowy ! - pokoj zostaje specjalne sprzatniety na czesc Natalii po jej powrocie z Cypru, ale i tak wszedzie walaja sie ksiazki i papierzyska.
      Pokoj Pulpy i Nutrii nie widzial szczotki ni odkurzacza od BN do walentynek.
    • tt-tka Re: Sprzątanie u Borejków 28.10.17, 21:46
      A, Florian za mlodu raczej trzymal porzadek ! W tej kanciapie na zapleczu kwiaciarni, ktora ochoczo Pulpie pokazywal. Moze mial za malo rzeczy , by nabalaganic :)
      No i sama kwiaciarnie tez chyba sprzatali obaj z Tomkiem. Ale oni nie z borejklanu, tylko spowinowaceni, i to w pozniejszym czasie, moze dlatego.
      To samo dotyczy Robrojka.
      • pi.asia Re: Sprzątanie u Borejków 28.10.17, 23:49
        Ignac, Ignac!!! Rzucał się sprzątać, gdy przychodziła Gizela!!!
        A w późniejszych czasach pozamiatał ziemię i pozbierał skorupy po rozbitej doniczce rodo-filo-dendrona (tekst Idy: "Tato, dlaczego ty nosisz po mieszkaniu czarnoziem w szufelku?")

        Co do gorszej gałęzi Borejków - u ciotki Feli zawsze było czyściutko. Już kilkuletnia Joasia miała własną malutką szczotkę i bardzo lubiła zamiatać. Trudno się dziwić, że wyrosła na nieciekawą postać, której tylko ciuchy w głowie, i która nie ma ani odrobiny dystansu do siebie ;)

        No i jeszcze przypomnę choinkę, która stała czasem aż do Wielkanocy. Zważywszy, że Borejkowie przystrajali ją kłaczkami waty, imitującej śnieg (ohydny pomysł), po kilku miesiącach musiała się prezentować wyjątkowo paskudnie.
    • mika_p Re: Sprzątanie u Borejków 28.10.17, 23:04
      O, przepraszam, Ignacy ma swoje nisze:
      1. w przedślubnym zamieszaniu pomyślał o firankach i się za nie wziął. Nie: pokazał palcem komuś, tylko się wziął sam. To, że zleciał z drabiny, to insza inszość.
      2. Zmonopolizował zmywarkę. Co, biorąc pod uwagę tłumy przewalające się na Roosevelta, świadczy o tym, że robi to regularnie i często, podejrzewam też, ze bez przypominania, bo zmywarka swoj czas pracy ma .

      Swoją drogą, myślę, ze Hanna Borejko, samotna matka dwóch synów, przyuczyła ich do gospodarstwa, bo sama by nie dała rady. A Mila była domowym tyranem, w dodatku niecierpliwym, więc pewnie raz i drugi wyraźnie powiedziała świeżemu mężowi, że ona coś tam zrobi lepiej i po swojemu i przestał się wyrywać. Jakies odruchy ma, rybę też wyjął z zamrażalnika z własnej inicjatywy

      PS. Zmywanie zalicza się do sprzątania
      • tt-tka Re: Sprzątanie u Borejków 28.10.17, 23:08
        mika_p napisała:

        > O, przepraszam, Ignacy ma swoje nisze:
        > 1. w przedślubnym zamieszaniu pomyślał o firankach i się za nie wziął. Nie: pok
        > azał palcem komuś, tylko się wziął sam.

        Pierwszy raz po 33 latach malzenstwa :)
        I tylko w jednym pokoju
        I nie powtorzyl tego wyczynu.
        To nie nisza, to jednorazowy wyskok.


        > 2. Zmonopolizował zmywarkę.

        Eeee ? Pamietam, ze twierdzi, ze on ja laduje najlepiej, ale chyba nie jest jedynym... W Imieninach na przyklad zmywarka pracuje i w ogole w kuchni posprzatane, a Ignac od dawna w pracy, wiec raczej nie on sie wykazywal.
        • mika_p Re: Sprzątanie u Borejków 28.10.17, 23:15
          > W Imieninach na przyklad zmywarka pracuje i w ogole w kuchni posprzatane, a Ignac od dawna w pracy, wiec raczej nie on sie wykazywal.

          Może to był nielegalny załadunek :) Do powrotu Ignacego spokojnie moglo się nazużywać naczyń, tak że mógł być pewien, że tylko on ładuje zmywarkę
          • ciotka.scholastyka Re: Sprzątanie u Borejków 19.08.22, 13:12
            mika_p napisała:

            > > W Imieninach na przyklad zmywarka pracuje i w ogole w kuchni posprzatane,
            > a Ignac od dawna w pracy, wiec raczej nie on sie wykazywal.
            >
            > Może to był nielegalny załadunek :) Do powrotu Ignacego spokojnie moglo się naz
            > używać naczyń, tak że mógł być pewien, że tylko on ładuje zmywarkę

            Imieniny to dopiero wielkie wejście zmywarki (całej na biało). O tym, że najlepiej ją ładuje Ignac, mówi się dużo później. Ignac zdążył się nauczyć i polubić wstrętny sprzęt :)
      • przymrozki Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 10:52
        Ignacy i Józef raczej mieli obowiązki w domu matki - w końcu rozmowy o ożenku prowadzili szorując łazienkę.
      • bupu Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 16:00
        mika_p napisała:

        > Swoją drogą, myślę, ze Hanna Borejko, samotna matka dwóch synów, przyuczyła ich
        > do gospodarstwa, bo sama by nie dała rady. A Mila była domowym tyranem, w doda
        > tku niecierpliwym, więc pewnie raz i drugi wyraźnie powiedziała świeżemu mężowi
        > , że ona coś tam zrobi lepiej i po swojemu i przestał się wyrywać. Jakies odruc
        > hy ma, rybę też wyjął z zamrażalnika z własnej inicjatywy

        Morszczuka? Morszczuka wyjęła Gaba. Ignac nabył i umieścił w zamrażalniku kiełbasę z białkiem roślinnym, z czego wynika, że czasem jednak na zakupy chadzał sam z siebie.

        Niemniej jednak my tu o sprzątaniu, a nie o sprawunkach, a przy tego rodzaju czynnościach Ignac jako dorosły facet objawił się dwa razy, zmiatając ziemię z fikusodendrona i zdejmując firanki u Idy (Pulpecja).
        • ananke666 Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 17:31
          Nie o tej rybie mowa. Mowa o karpiu w Noelce, nie morszczuku w KK. Karpia faktycznie Ignac wyjął.
    • mika_p Re: Sprzątanie u Borejków 28.10.17, 23:13
      A co do kurzu, to w tekscie stoi, że leżał, czy że pachniało kurzem?
      Bo jak pachniało kurzem, to jest to dość oczywiste: stare dywany/wykładziny, stare meble tapicerowane typu kanapka, fotele i inne. Dywan był odkurzany, może trzepany, ale na pewno nie prany, to wymaga pustego pokoju przez kilka dni az wyschnie, a Borejkowie nie wyjeżdżają grupowo, tyle co małe do Pobiedzisk - ale one dorobiły się własnego pokoju jak się ciotki wyprowadziły, wyjeżdżały jeszcze wtedy?

      Nawet nie wiem, czy w czasie akcji NiN i gdyby Gaba była zdrowa, to by były warunki do prania dywanów
      • tt-tka Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 01:12
        mika_p napisała:

        > A co do kurzu, to w tekscie stoi, że leżał, czy że pachniało kurzem?

        Co najmniej kilkakrotnie wzmiankowano o kurzu obecnym - czy on lezal, stal czy przetaczal sie z miejsca na miejsce, diabli wiedza.
        Niemniej wracajacych do domu mieszkancow (czy nie Patrycje?) wita zapach smazonej cebuli, swiezo parzonej kawy i starego kurzu. Od razu po otwarciu drzwi, czyli bez dywanow i tapicerki. Plus kurz, ktory zapachem przebija sie przez smazenine, o kawie nie mowiac, musi byc wszechobecny i w ilosciach potwornych.
        • ciotka_scholastyka Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 20:17
          tt-tka napisała:


          > Niemniej wracajacych do domu mieszkancow (czy nie Patrycje?) wita zapach smazon
          > ej cebuli, swiezo parzonej kawy i starego kurzu. Od razu po otwarciu drzwi, czy
          > li bez dywanow i tapicerki. Plus kurz, ktory zapachem przebija sie przez smazen
          > ine, o kawie nie mowiac, musi byc wszechobecny i w ilosciach potwornych.

          Zapach starego kurzu jest obrzydliwy!!! Czasami przy czytaniu starych książek, w które taki kurz się po prosu wżarł, robi mi się niedobrze od tego zapachu.
    • przymrozki Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 10:28
      Podział domowych obowiązków pomiędzy małżonków nie musi być równy, żeby być sprawiedliwy. Na przykład nie ma nic dziwnego w tym, że niepracująca zawodowo Mila widywana była z odkurzaczem częściej niż Ignacy. Tym bardziej, że to mąż chodził na zakupy i, jak można wnosić z akcji "Kwiatu kalafiora", zajmował się dziećmi na tyle intensywnie, że wszystkie pozarażał swoim uwielbieniem dla antyku.

      Po "Kwiecie kalafiora", o ile się nie mylę, nie widziano na Roosevelta porządków ani w wykonaniu kobiet, ani mężczyzn. Borejkowe korytarze obłażą kurzem i pajęczynami, Natalia i Patrycja nie sprzątają miesiącami, pokoik Róży i Laury też nie był opisany jako lśniący. Na tym tle porządek u pojedynczych postaci, Idy czy Ignasia, jest nam pokazany jako nieszkodliwe, ale jednak dziwactwo. Tak samo jest u Schoppów - szczery, naturalny Wolfi jest bałaganiarzem. Zamknięci w sobie, mający problem z okazywaniem uczuć Fryc i Hildegarda mają czysto.
      • tt-tka Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 11:05
        przymrozki napisała:

        > Podział domowych obowiązków pomiędzy małżonków nie musi być równy, żeby być spr
        > awiedliwy.

        Jasne, ze nie musi. Mowa o wszystkich domownikach. Chyba ze sprawiedliwosc u Borejkow (w pozniejszych tomach) polega na tym, ze wszyscy po rowno nie sprzataja - choc wiemy, ze to nieprawda. Mila np zali sie, ze musi zmywac, czego nienawidzi, a chwile potem dowiadujemy sie, ze zmywaja glownie Grzes i Roza.

        >Na przykład nie ma nic dziwnego w tym, że niepracująca zawodowo Mila
        > widywana była z odkurzaczem częściej niż Ignacy.

        Sorki, nie czesciej, a wylacznie. Ignac to nawet talerzy ze stolu nie zbiera.

        >Tym bardziej, że to mąż chodz
        > ił na zakupy

        RAZ poszedl, w sylwestra. Przez caly pobyt Mili w szpitalu Ignac nie ruszyl kupra, by pojsc do sklepu i bardzo byl zdziwiony, jak mu Fela powiedziala, ze to on powinien sie tym zamowac. ale i tak nie zajal sie.

        >i, jak można wnosić z akcji "Kwiatu kalafiora", zajmował się dzieć
        > mi na tyle intensywnie, że wszystkie pozarażał swoim uwielbieniem dla antyku.

        Ohohoho. Kogo on pozarazal ? To, ze lapia cytaty ci, ktorym Ignac bez przerwy wrzuca je w uszy, to zadne uwielbienie. I w KK, i pozniej jego corki, poza Gaba, antyk raczej lekcewaza.
        • przymrozki Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 11:36
          Borejkowie to miłe fleje, więc rzeczywiście wychodzi na to, że po równo nie sprzątają. Nierówność w relacji małżeńskiej widzimy tylko raz - u Ignacego i Mili, czyli tam, gdzie jest ona uzasadniona. I nie jest tak, że Ignacy jest w domu zupenie nieobecny. Ma ciepłą relacje z córkami, one go obłażą, całują, oblewają herbatą, powtarzają jego ulubione powiedzonka. Ida w walce o mężczyznę używa właśnie oręża antycznego, z którego istnienia nie zdawała sobie sprawy (uświadomiła jej to dopiero Gabrysia). A to znaczy, że swoją wiedzę o starożytności musiała uważać za coś naturalnego, co istniało zawsze i dlatego nie ma sensu się nad tym zastanawiać. Przecież nie zaraziła się Apostatami od mazidła do oczu, musiała o nich usłyszeć od ojca.

          Grześ bierze na siebie obowiązki domowe, właściwie tylko w takiej roli się go widuje. Nie wiemy, jak to jest u Idy, ale to jest kobieta z wystarczająco silnym charakterem, żeby narzucić otoczeniu swoją wizję. Jeżeli to ona sprząta, to pewnie uważa, że nikt oprócz niej nie zrobi tego wystarczająco dobrze. Nutria jest fleją niemożebną, jeżeli w jej klitce w domu Kowalików można cokolwiek znaleźć, to jest to zapewne zasługa Robrojka. Nie wiemy też, jak jest u Pulpów, ale przy gospodarstwie rolnym praca "przy domu" jest też pracą zawodową, a pracują oboje.

          W kolejnym pokoleniu bałaganiarstwo też nie dzieli się według klucza płci. U dzieci Idy największy porządek miała Łucja, ale u dzieci Gabrysi Ignaś. Zresztą, Józinek też nie był miłośnikiem chaosu. On miał wszystko poukładane, ale według swoich własnych kryteriów.
          • tt-tka Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 12:01
            U Idy sprzata Ida, co wiemy stad, ze po jej urwaniu sie chalupa natychmiast staje sie brudna i zasmiecona. Ida, pracujaca na trzech etatach i jeszcze doksztalcajaca sie (doktorat).
            Jozwa od malego jest delegowany do robienia zakupow, poza tym wyrzuca smieci.
            Lusia nie robi nic - poza ewentualnie sprzataniem wlasnego pokoju, chyba ze nie sprzata, a tylko po prostu nie brudzi :) - ani w domu, w ktorym mieszka, ani u dziadkow, gdzie przesiaduje calymi dniami.
            Mareczek nie robi nic.
            Nie powiem, zeby mnie ten "podzial", wlasciwie wymiksowanie sie z domowych obowiazkow zachwycal. Ale w sumie Ida powiela wzorzec wyniesiony z domu, tyle ze sprzata staranniej niz jej matka.

            Pulpa gotuje (calymi dniami, a moze i nocami), laduje zmyware i robi zakupy, poza tym pisze wnioski :) i obrabia ogrodek.
            Florek sadzi katalpy/swierki, buduje stajnie, mozna zalozyc, ze w domu tez cos tam robi, przynajmniej ze stolu sprzatnie czasem. Poza tym corki sa wdrazane do zajec domowych (znow ten ogrodek). Z czym nie wyrobia sie domownicy (pranie, sprzatanie itp, zwlaszcza po letnikach), to obrabiaja krasnoludki, co juz ustalono.

            Nutria, flejowata od lat, przynajmniej pranie robi czasem, tzn wklada do pralki wsad. Co wiemy stad, ze przy tej okazji wyprala dziecku tablet czy tam smartfona.

            Roza kazdemu kazda robote wyrywa z reki. Nikt jej nie proponuje, by spauzowala odrobine. Laura sie obija.
            Jozwa i Igstryba RAZ zostali pogonieni przez babke do zmywania, co skonczylo sie wsadzeniem mopa pod zebro i rozwaleniem fizys. Przy zerowej reakcji domownikow. Ale przynajmniej zalana podloge przetarli, zdaje sie. Czy moze tylko jeden z nich ? W kazdym razie Jozwa sprzatac umie, Dziubie pomogl szybko i efektywnie ogarnac pokoj tamtego. A skoro umie, to chyba byl tegpo uczony, a nie tak z patrzenia wiedzial, jak to zrobic.

            • przymrozki Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 12:24
              Jóźwa wydał też Łusi polecenie pozbierania okruszków wiedząc, że będzie je zbierała po jednym, a on będzie miał dzięki temu chwilę spokoju. Skoro wiedział, to musiał już ją widzieć sprzątającą. Józinek przygotowywał z Łusią posiłki, a nawet trochę ją tego uczył. Zupełnie nie wynika z tego, żeby Ida była typem kwoki niedopuszczającej rodziny do jakichkolwiek domowych obowiązków.
              Mogło być tak, że wyjazd pedantki Idy sprawił, że suterena przestała wyglądać jak egzemplarz pokazowy. To jednak jeszcze niekoniecznie znaczy, że było tam jak w chlewiku. Pałysowie małą małe mieszkanie pełne przedmiotów niezbędnych domownikom - dwójce dorosłych, nastolatkowi, nastolatce i małemu dziecku. W naturalnym stanie ten lokal nie będzie błyskał sterylną bielą, o której marzy Ida. Przy zachowaniu zwykłej staranności o porządek, i tak będzie dążył do układu chaotycznego

              A co do Natalii. Historia z wypraniem sprzętu elektronicznego potwierdza, że autorka robi z niej niedojdę, której nie można powierzyć zadania nawet tak ambitnego jak używanie pralki automatycznej. Mila, piorąc rzeczy córek, na pewno przeszukiwała kieszenie (nie w poszukiwaniu telefonów, rzecz jasna, ale jakaś czerwona chusteczka w białej spódnicy już mogła się dziewczynkom zdarzyć).
              • tt-tka Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 12:48
                przymrozki napisała:

                nie wynika z tego, żeby Ida była typem kwoki
                > niedopuszczającej rodziny do jakichkolwiek domowych obowiązków.

                Ale jak wraca umeczona, glodna i zmarznieta, to sama zaczyna sprzatac kuchnie zamiast pogonic kogos z rodziny...


                > Pałysowie małą małe mieszkanie

                Palysowie maja mieszkanie co najmniej czteropokojowe - ogolny pokoj, sypialnia rodzicow (malenka, ale oddzielna), pokoj Jozwy, pokoj Lusi. Co do Ziutka, nie wiadomo.
                A syf po wyjezdzie Idy opisany byl malowniczo i zaczynal sie juz od wejscia, zdaje sie. Nie ograniczal sie do pokoju Jozwy w kazdym razie.
                • przymrozki Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 14:03
                  Mogło być tak, że jej standardy czystości były wysokie. Dla jednego ubrania na krześle, niepomyte na bieżąco talerze, zabawki na stole i filiżanki na parapecie to chlew. Dla innego to normalny stan mieszkania, w którym mieszka pięć osób, w tym troje dzieci.

                  Jeżeli chodzi o opis piwnicy zanieczyszczonej patelnią po smażeniu ziemniaków, to ja go pamiętam właśnie jako opis braku idealnego porządku. Nie brudu po kolana. Trudno żeby Łusia (uczennica, lat dziesięć) i Magdusia (starsza, ale gość) obrobiły całe mieszkanie na błysk. Już fakt, że cały dzień spędziły opiekując się Ziutkiem można uznać za wystarczającą pomoc w domu. Dziesięciolatka poświęcająca dzień wolny od nauki na zmywanie śladów obecności ulewającego brata naprawdę nie zasłużyła na wymówki za lenistwo.
                  • tt-tka Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 14:23
                    przymrozki napisała:

                    > Mogło być tak, że jej standardy czystości były wysokie. Dla jednego ubrania na
                    > krześle, niepomyte na bieżąco talerze, zabawki na stole i filiżanki na parapeci
                    > e to chlew. Dla innego to normalny stan mieszkania, w którym mieszka pięć osób,
                    > w tym troje dzieci.

                    W danej chwili mieszka tam Marek z synem. Reszta wyjechana. I mowa byla, o ile pamietam, nie o lekkim nieladzie (jak zwykle, gdy ktos mieszka), tylko o bajzlu i brudzie.


                    > Jeżeli chodzi o opis piwnicy zanieczyszczonej patelnią po smażeniu ziemniaków,
                    > to ja go pamiętam właśnie jako opis braku idealnego porządku. Nie brudu po kola
                    > na.

                    Ja pamietam co innego - uswiniony stol, wszystkie naczynia brudne (chyba ostala sie jedna czysta szklanka, a moze te szklanke Ida tez musiala umyc, by napic sie herbaty ?), na podlodze patelnia z resztkami.
                    Fakt, zapomnialam, ze Luska dosc czesto ma Ziutka na karku. Nie zajmuje sie nim (chyba ze kolyszac wozek), ale na oku musi go miec. Z tym ze nie sprzata po ulewajacym bracie, bylo zalecenie, ze jak cos, to ma biec po kogos doroslego.
                    • przymrozki Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 15:46
                      Obecność dziadka była zalecona na wypadek, gdyby Ziutek się zadławił. Zwykłe ulewanie i eliminacja jego skutków należały do obowiązków Łusi. To ona kąpała brata (i, kiedy płakał, dźwigała przed lustro). Jak rozumiem, to ona też odpowiadała za przygotowanie mu posiłków (wnoszę na podstawie tego, że Ida widząc resztki smażonej uczty wścieka się, że jej dziecku przygotowano tuczący posiłek). Jeżeli Ida zastała w domu pobojowisko, to była to wina jej i Marka. Dziesięciolatka ma prawo nie być perfekcyjną panią domu. Ba! Trzydziestolatka po dniu spędzonym z ulewającym niemowlęciem ma prawo nie mieć zmytych naczyń.
                      • tt-tka Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 16:32
                        przymrozki napisała:

                        > Obecność dziadka była zalecona na wypadek, gdyby Ziutek się zadławił. Zwykłe ul
                        > ewanie i eliminacja jego skutków należały do obowiązków Łusi.

                        Nie, nie nalezaly. Ani razu nie widzimy Lusi myjacej Zarzyganego Ziutka czy sprzatajacej po nim. To robia inni, raz nawet Laura.
                        Nie myl, prosze, Lusi 9-letniej i mlodszej ze Sprezyny i wczesniejszych tomow z 11-latka z McD.

                        To ona kąpała bra
                        > ta (i, kiedy płakał, dźwigała przed lustro).

                        Wykapala go raz, w McD wlasnie. Albo tylko asystowala kapiacej Magdzie. Nie byl to jej obowiazek, ani staly, ani niestaly. Zasadniczo Ziutkiem mial sie zajmowac, wedle zalecen czy oczekiwan Idy, Jozwa.

                        Jak rozumiem, to ona też odpowiada
                        > ła za przygotowanie mu posiłków (wnoszę na podstawie tego, że Ida widząc resztk
                        > i smażonej uczty wścieka się, że jej dziecku przygotowano tuczący posiłek).

                        Ida sie wscieka, ze jest to smazenina. Nie, nic nam nie wiadomo, by Lusia przygotowywala posilki, robil to (znacznie wczesniej) maly Jozinek. I nie jest Idy ani Marka wina, ze do przygotowania frytek (zakazanych nb) zostaly zuzyte wszystkie naczynia (kubki do herbaty tez !) ani ze smietnik po posilku zasciela caly stol i czesciowo podloge.

                        Dziesięciolatk
                        > a ma prawo nie być perfekcyjną panią domu. Ba! Trzydziestolatka po dniu spędzon
                        > ym z ulewającym niemowlęciem ma prawo nie mieć zmytych naczyń.

                        Kobieto ! Ida tego od Lusi nie wymaga, w domu z mlodszym rodzenstwem mial byc Jozwa ! A w McD Ziutek ma ponad dwa lata i juz nie ulewa, nawiasem mowiac.
                        • przymrozki Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 17:00
                          Nic nam nie wiadomo o tym, żeby stałym opiekunem Ziutka był Józinek. Wiemy, że Józef chętnie się bratem zajmował i że dobrze to robił, a Ida mu pod tym względem ufała. Ale przecież nie rzucił szkoły, żeby zajmować się Ziutkiem.

                          Ze "Sprężyny"i "McDusi" wynika, że przynajmniej zdarzało się, że to Łusia zajmowała się bratem. To ona powierzyła go opiece starszych - dziadkowi (z ulgą) i Laurze (z niepokojem, wróciła najszybciej jak mogła, żeby upewnić się, że z Ziutkiem wszystko w porządku, zupełnie jakby to ona, Łusia, była dorosła, a Laura była dzieckiem, którego zabawy z niemowlęciem powinny odbywać się pod stałym nadzorem). Łusia miała wołać dziadka, gdy Ziutek się zadławi, nie gdy Ziutek będzie potrzebował zwykłego obrobienia. Polecenie dostała Łucja, a nie Magda. Jej nikt o opiekę nad Pałysiątkiem nie prosił.
                          • tt-tka Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 17:12
                            Skad wzielas, ze polecenie dostala Lusia ? Ja z tekstu pamietam, ze Ida spodziewala sie obecnosci Jozwy w domu i to on mial polozyc czy dopilnowac polozenia Ziutka, ale moze zle pamietam.
                            Lusia oczywiscie zajmowala sie bratem, ale przeciez nie non stop. Szkoly nie rzucila, by sie nim zajmowac. Zreszta pamietam rzygulca na kolanach czy podolku to tego, to owego, a tez zostawianego samopas i oblozonego ksiazkami (dla bezpieczenstwa). uska ma dla siebie bardzo duzo czasu (nie zebym jej zalowala, dziecko powinno miec czas dla siebie), wiecej jej w domu nie ma niz jest i majac lat 11,5 nie robi nawet polowy tego, co robil 9-letni (i mlodszy) Jozinek.
                            • bupu Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 17:24
                              tt-tka napisała:

                              > Skad wzielas, ze polecenie dostala Lusia ? Ja z tekstu pamietam, ze Ida spodzie
                              > wala sie obecnosci Jozwy w domu i to on mial polozyc czy dopilnowac polozenia Z
                              > iutka, ale moze zle pamietam.

                              Makabrusia:

                              (...)Ida skierowała się od razu do domu, zakładając, że Łusia i Ziutek dostali już kolację u dziadków i że teraz jest z nimi Józef, który kładzie braciszka spać.

                              W Sprężynie Józwierz zajmujący się Ziutkiem wychodził na trening, a ponieważ nie było rodziców (ojciec w pracy, matka się spóźniała), kazał Łusi przypilnować Uleja, albo iść z nim do dziadków (jakby sam go nie mógł tam zatargać, rycerz motyla jego noga). Wydał też zalecenie, żeby w razie zachłyśnięcia dzwonić do dziadka po pomoc. Świetna rada, Wujku Dobra Rada, zanim ten pier... nik załapałby o co chodzi, Ziutek zdołałby się udusić ze trzy razy.
                              No a kiedy Ulej się faktycznie zakrztusił, Łusia spanikowała i popędziła po schodach na górę. Cud, że ten dzieciak przeżył...
                              • przymrozki Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 22:22
                                Ale z całej sceny wynikało, że Łusi już zdarzało zajmować się bratem. Wiedziała na przykład, że gdy normalne metody pocieszania zawodzą, trzeba go postawić przed lustrem. Nie wiedziała za to, po czym poznać, że Ziutek chce pić i ten fakt czegoś strasznie Józka zirytował.

                                A gdyby dzieciak faktycznie się zakrztusił to już by pewnie było po nim. I wszystko byłoby super, gdyby nie to, że Łucja zapewne miałaby traumę spowodowaną spowodowaniem śmierci brata, a Pałysowie nie mogliby jej pomóc, bo jak tu pomóc zza krat. Pozostawienie ośmiomiesięcznego dziecka bez opieki adekwatnej do jego potrzeb jest bowiem zasadniczo karalne.
                                • tt-tka Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 22:33
                                  No wlasnie zda-rza-lo sie, nie byl to jej staly obowiazek, tylko nagle zastepstwo. I nic nam nie wiadomo, by Lusia oprzatala Ziutka czy sprzatala po Ziutku, a zasadniczo watek jest o sprzataniu.
                                  15-letnia (zdaniem altorki 16-letnia) Palysowna zajmuje sie rzygajacym bratem wsadzajac noc w Prousta, a potem zostawia go 9-letniej Mili. Tradycja :(
                        • ciotka_scholastyka Re: Sprzątanie u Borejków 30.10.17, 13:12
                          tt-tka napisała:


                          > do przygotowania frytek (zakazanych nb) zostaly zuzyte wszyst
                          > kie naczynia (kubki do herbaty tez !)

                          Swoją drogą, jakim cudem. Ta scena to jakiś kolejny absurd.
                          • tt-tka Re: Sprzątanie u Borejków 30.10.17, 18:25
                            Czy ja wiem ... znalam takiego jednego artyste, ktory do przygotowania spaghetti z sosem potrzebowal dwoch do trzech patelni, paru garnkow, deseczek, nozy, przecierakow itp nawet nie licze. Tylko do przygotowania, a oni tam jeszcze jedli.
                            Z drugiej strony - jadly trzy sztuki, Magda, Luska i Ziutek. Frytki smazone bezposrednio na patelni, bez dodatkow.
                            Moze ten stos brudnych naczyn zostal jeszcze z obiadu, po Jozwie i Marku ? ze Marek nie zmywa, to wiemy.
                            • jottka Re: Sprzątanie u Borejków 30.10.17, 18:53
                              jako jednostka kreatywnie używająca kuchni mogłabym się domyślać, że dzieci mogły użyć kubków do odmierzania ilości oleju do smażenia kolejnych porcji frytek... na przykład:) albo jako wygodnych pojemników do maczania tychże w keczupie:)

                              znaczy ta scena jest absurdalna, ale z innych powodów niż uświnienie wszelkiego dobytku.
              • bupu Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 15:56
                przymrozki napisała:

                > Mogło być tak, że wyjazd pedantki Idy sprawił, że suterena przestała wyglądać j
                > ak egzemplarz pokazowy. To jednak jeszcze niekoniecznie znaczy, że było tam jak
                > w chlewiku.

                Biblioteka pokrywała się kurzem. W korytarzu leżały stare dętki od Józkowego roweru wyścigowego, jak też klucze francuskie i olejarki. W żółto-pomarańczowej, zwykle tak czystej kuchni zlew pełen był różnorakich kubków po kawie i pojedynczych talerzyków ze śladami musztardy o różnym stopniu zaschnięcia. Dawał się wyraźnie odczuć brak kobiecej twardej ręki. Wujek Marek nie miał czasu sprzątać.

                Cytat z Feblika. Po mojemu to jest chlew, a nie mieszkanie, które po prostu przestało być sterylne. Parszywy Mareczek, będąc w zasadzie jedynym użytkownikiem kuchni (Ida u Rumianków, Józwa we Floplicowie, Łusia za morzem) nie miał czasu zmyć za własnym zadem kubka i talerzyka po posiłku, natomiast Ida, pracująca na iluś etatach i się doktoryzująca, ma mieć czas, żeby na co dzień ogarniać bajzel po całej rodzinie. Bo jest kobietą. No przecież buaaaagaaaam...
      • bupu Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 16:19
        przymrozki napisała:

        > Po "Kwiecie kalafiora", o ile się nie mylę, nie widziano na Roosevelta porządkó
        > w ani w wykonaniu kobiet, ani mężczyzn. Borejkowe korytarze obłażą kurzem i paj
        > ęczynami, Natalia i Patrycja nie sprzątają miesiącami, pokoik Róży i Laury też
        > nie był opisany jako lśniący. Na tym tle porządek u pojedynczych postaci, Idy c
        > zy Ignasia, jest nam pokazany jako nieszkodliwe, ale jednak dziwactwo. Tak samo
        > jest u Schoppów - szczery, naturalny Wolfi jest bałaganiarzem. Zamknięci w sob
        > ie, mający problem z okazywaniem uczuć Fryc i Hildegarda mają czysto.

        Weź do ręki książki i przeczytaj opisy pokojów Łusi, Agnieszki i Doroty. Ład w tych lokalach spotyka się z wyraźną aprobatą ze strony osób oglądających, czyli Józwy, Ignasia oraz Idy, a także narratora. Ciekawostką jest też, że dobra Różyczka zawsze utrzymywała swoją część pokoju/swój pokój w ładzie, natomiast Zuy Tygrys był bałaganiarzem. Zamiłowanie do porządku objawiło się Laurze po lobotomii złotą nicią.

        Natomiast, gdy pedantyczny Ignaś wchodzi do pojoju Józwy i zastaje tam następujący widok:

        W pokoju Józka za to był porządek, oczywiście swoisty. Wszystko tu było na swoim miejscu, tak, żeby w każdej chwili można po to sięgnąć. Pudełka, puszki, słoiki i słoiczki zawierały gwoździe, śrubki, mutry, imbusy i wkręty, a na planszy z dziurkami wisiały pięknie wyeksponowane narzędzia. W szafce nad komputerem był podobny funkcjonalny ład. Za to na podłodze leżały w kłębach spodnie i skarpetki, jakieś wydruki, gazeta, buty, niekoniecznie od pary, oraz, nie wiadomo dlaczego przy tej pogodzie, zimowy skafander z kapturem.

        To wszystko zalega na podłodze w pokoju, gdzie się intensywnie majsterkuje. I co Ignaś? Ignaś zazdrości kuzynowi swobody! Bo to nie flejostwo, tylko swoboda, no przeż.
        • przymrozki Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 16:35
          Ale najlepsi na świecie Borejkowie siedzą w kurzu i brudzie wśród walających się pod nogami sprzętów typu narty. Prawdopodobnie o taki "porządek" dbała bohaterka Róża. Natalia i Patrycja, dorosłe już panny, nie sprzątały dosłownie miesiącami i był to objaw ich poukładanej hierarchii wartości - rozwój intelektu (Natalia) i szukanie męża (Patrycja) całkowicie usprawiedliwiały bałagan w pokoju. Mila nie sprzątała i nie goniła do tego córek. Najwyraźniej sprzątała Ida, ale jej pedantyzm wcale nie jest jakoś szczególnie chwalony. Zazdrości się właśnie "luzu" i "swobody" pomieszczeniom zagracanym niż higieny lokalom sprzątniętym. "Atmosferę" w pokoju miał Maciek, nie Matylda. Wolfi, nie Hildegarda. Kreska (Lewandowscy i Kopcowie), nie Ewa. Józinek, nie Ignaś. Borejkowie, nie Lewandowscy z błyszczącym linoleum, którego Aurelia miała nie powalać.

          Ja tu raczej widzę klucz "bałagan świadczy o życiu, a porządek o pustce emocjonalnej, braku wyobraźni lub, w najlepszym razie, jakichś lękach i nerwicach oddzielających od świata".
          • tt-tka Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 16:48
            przymrozki napisała:


            > Ja tu raczej widzę klucz "bałagan świadczy o życiu, a porządek o pustce emocjon
            > alnej, braku wyobraźni lub, w najlepszym razie, jakichś lękach i nerwicach oddz
            > ielających od świata".

            A jak do tego klucza ma sie wzorowa Derotka, z cala pewnoscia nie przedstawiana jako znerwicowana ? Lusia, w zamysle altorskim genialna czy kongenialna, ale na pewno nie zaburzona ? Patrycja, uosobienie pogody ducha i pysznego samopoczucia, a majaca posprzatane, wrecz wzorowa gospodyni (o zyciu we Floplicowie mowa) ?
            • przymrozki Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 17:09
              Dorosła Pulpa prowadziła dom blisko natury. Jej dzieci grzebały w ziemi i bawiły się robakami. Jakiejś przesadnej dbałości o higienę u niej nie widzę. Rzeczywiście, nie opisano nam żywności rozkładającej się na floplicowym dywanie, ale też nie zasugerowano nam, że podłogi są tak czyste, że można z nich jeść. Więc tutaj nie widzę odejścia od wzorca.

              Łucja trzymała porządek zdaniem Józka. Tego samego Józka, który, swoim zdaniem, miał porządek u siebie. Łucji zmywającej talerze po frytkach nie widujemy. Łucję niezmywającą talerzy po frytkach widujemy. Żadna z niej pedantka. Co najwyżej nie skończona bałaganiara, jak na standardy Borejków.

              A opisu porządku u Dorotki, prawdę pisząc, nie pamiętam. Ona była szlachetnie uboga i miała jedną skrzynię rzeczy, ale czy we "Wnuczce" widuje się ją pucującą obejście?



              • tt-tka Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 17:14
                Boru, masz opisy ich mieszkan - w wypadku Pulpy kuchnia, przy Lusce i Derocie ich pokoje. Idealny lad, czystosc, piekno i wzorowy porzadek.
              • bupu Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 17:36
                przymrozki napisała:

                > Dorosła Pulpa prowadziła dom blisko natury. Jej dzieci grzebały w ziemi i bawił
                > y się robakami. Jakiejś przesadnej dbałości o higienę u niej nie widzę. Rzeczyw
                > iście, nie opisano nam żywności rozkładającej się na floplicowym dywanie, ale t
                > eż nie zasugerowano nam, że podłogi są tak czyste, że można z nich jeść. Więc t
                > utaj nie widzę odejścia od wzorca.

                No proszę cię, nie o maniakalną higienę tu chodzi, a opisów wnętrz we Floplicowie jest od metra. W żadnym z tych opisów nie ma nic, co wskazywałoby na bałagan lub brud, wręcz przeciwnie, podkreślana jest czystość. I żaden miły kurz Pulpecji nigdzie nie zalega.

                >
                > Łucja trzymała porządek zdaniem Józka. Tego samego Józka, który, swoim zdaniem,
                > miał porządek u siebie. Łucji zmywającej talerze po frytkach nie widujemy. Łuc
                > ję niezmywającą talerzy po frytkach widujemy. Żadna z niej pedantka. Co najwyże
                > j nie skończona bałaganiara, jak na standardy Borejków.
                >

                Została opisana dosłownie jako pedantka, ponadto w Makabrusi jest dokładny opis idealnego porządku w jej pokoju, łącznie z zeszytami w jednakowych okładkach, ułożonymi w równiutki stosik na biurku i równiutko porozwieszanymi karteczkami na tablicy korkowej. To nie jest subiektywne wrażenie Józka, porządek w pokoju Łusi to coś co jawnie wynika z podanego opisu.
        • tt-tka Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 16:37
          bupu napisała:

          > To wszystko zalega na podłodze w pokoju, gdzie się intensywnie majsterkuje. I c
          > o Ignaś? Ignaś zazdrości kuzynowi swobody! Bo to nie flejostwo, tylko swoboda,
          > no przeż.

          No przez :)
          Przypomne, ze na slub Adama (bo przeciez nie Larwy) w koncu grudnia Jozwa wyciagnal spodnie zalegajace w klebowisku na podlodze od wrzesnia ! I odprasowal je, zeby "Adam mial juz wszystkich gosci wygladajacych jak trzeba" (luzna cycata), ale o upraniu przed prasowaniem nawet mu sie nie snilo...
          • bupu Re: Sprzątanie u Borejków 29.10.17, 17:15
            tt-tka napisała:


            > Przypomne, ze na slub Adama (bo przeciez nie Larwy) w koncu grudnia Jozwa wycia
            > gnal spodnie zalegajace w klebowisku na podlodze od wrzesnia ! I odprasowal je
            > , zeby "Adam mial juz wszystkich gosci wygladajacych jak trzeba" (luzna cycata)
            > , ale o upraniu przed prasowaniem nawet mu sie nie snilo...

            Ale niech już ten Adam ma wszystkich gości poubieranych jak trzeba. Chłop jest w porządku. Należy mu się.

            Larwie za to w dzień własnego ślubu nie należy się nic, nawet podwózka po kieckę, czy do fryzjera, albo możliwość decyzji o tym jak będzie wyglądać.
            Przepraszam, niedobrze mi.
    • briar_rose Re: Sprzątanie u Borejków 07.01.19, 17:41
      Chlubnym wyjątkiem był też raczej negatywnie przedstawiony Pawełek Nowacki :D Może i budyń z soczkiem, ale wannę czy sedes potrafił porządnie wyszorować, a więc musiał to robić jeszcze przed zatrudnieniem Anieli w roli pomocy domowej. W swoim pokoju również utrzymywał później porządek. Ale to stara Jeżycjada, gdy jeszcze bohaterowie byli ludźmi, a nie albo wzorami cnót wszelakich, lub szubrawcami totalnymi.
    • sayoasiel Re: Sprzątanie u Borejków 08.01.19, 01:14
      A ja nie wierzę, żeby Grzegorz oprócz zmywania i gotowania nie sprzątał. W jego domu było trzech mężczyzn i Elka, rozpuszczona jak dziadowski bicz. Założę się,że owszem, Elka miała pedantyczny porządek u siebie, musiała być zorganizowana przy ilości swoich zajęć,ale,że miała to po ojcu. a ojciec, Grzegorz, po Cyryjku. Grzegorz narzeka na Ignasia, że śmieci nie wynosi, łazienkę chce z nim myć, skoro przyucza syna do tego, to sam uważa, że mężczyzna nie ma czekać na żonę z miotłą.
      • tt-tka Re: Sprzątanie u Borejków 08.01.19, 03:42
        Kurz w tym domu wala sie po wszystkich katach, a pajeczyny za regalami licza sobie bez mala pol wieku. Jesli nawet Grzegorz sprzata, to byle jak, przejedzie mopem przez srodek i finito :P
        • sayoasiel Re: Sprzątanie u Borejków 08.01.19, 05:01
          Zostawia dla syna w nadziei,że w końcu się przełamie. Albo przyprowadzi kogoś, kto to zrobi. Jak Aga.
        • jehanette Re: Sprzątanie u Borejków 08.01.19, 14:23
          > przejedzie mopem przez srodek i finito :P

          Przeczytałam "przejedzie mopem przez smrodek" xD
        • iwoniaw Re: Sprzątanie u Borejków 08.01.19, 15:50
          pajeczyny za regalami licza sobie bez mala pol wieku

          Miał zakaz dotykania, to co się dziwisz :-D Ale jak tylko udało mu się wyekspediować teściów do Pulpetowa, to pajęczyny usunął ;-)
      • ciotka.scholastyka Re: Sprzątanie u Borejków 08.01.19, 08:34
        sayoasiel napisał(a):

        > skoro przyucza syna do tego, to sam uważa, że mężczyzna nie ma czekać na żonę
        > z miotłą.

        Oczami duszy widzę Grzegorza z miotłą, czekającego na powrót Gabrysi, żeby jej po grzbiecie przeciągnąć za bałaganiarstwo (coś jak żona z wałkiem, z dowcipów, czekająca na zalanego męża).
        • sayoasiel Re: Sprzątanie u Borejków 08.01.19, 14:33
          To by było pyszne, ale chyba widzi, że jego ukochana Gaba, według opisu MM, wygląda jakby mogła kogoś złamać. Np. książkę telefoniczną, co dopiero męża.
    • scarlet.nijinsky Re: Sprzątanie u Borejków 10.01.20, 13:41
      Jozef, brat Ignacego wysprzatal caly dom na przyjscie Mili (Kalamburka). Jedyny przyklad jaki mi przychodzi do glowy. Grzegorz chyba tez cos tam zrobi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka