kropka_zua
15.03.18, 12:15
Grzecznościowo zaznaczam: spoilery z Ciotki
Tak do mnie dotarło, bo to w sumie detal w morzu absurdu.
Jest sobie wichura, zrywa w Pulpowie dach w pawilonie gościnnym. Nutria (no miała prawo spanikować w pierwszym momencie) pakuje po niej do samochodu dwoje wyrośniętych synów i jedzie na chatę. Z całym bajzlem zostawia młodszą siostrę, która zresztą dawała jej wikt i opierunek na czas remontu w mieszkaniu Nutrii i Robroja. Czy mnie się wydaje, czy to jest strasznie paskudne zachowanie? Owszem, mogła wrócić do domu, ale głównie po to, by zapakować męża i jechać sprzątać. Synowie Nutrii to nie są małe dzieci, nastolatkowie spokojnie przed rozpoczęciem roku mogli jeszcze pomóc zbierać szczątki dachu czy wyposażenia.
Przecież, jak ta wichura zdemolowała różne budynki, to na pomoc poszkodowanym ruszali wolontariusze, sąsiedzi, straż. A tu cała rodzina się wypina i remont musi zrobić sam Florek, z pomocą Grzegorza (ale tylko dlatego, że Grzegorz ma w tym interes).