Dodaj do ulubionych

Rant na Nutrię

15.03.18, 12:15
Grzecznościowo zaznaczam: spoilery z Ciotki


Tak do mnie dotarło, bo to w sumie detal w morzu absurdu.
Jest sobie wichura, zrywa w Pulpowie dach w pawilonie gościnnym. Nutria (no miała prawo spanikować w pierwszym momencie) pakuje po niej do samochodu dwoje wyrośniętych synów i jedzie na chatę. Z całym bajzlem zostawia młodszą siostrę, która zresztą dawała jej wikt i opierunek na czas remontu w mieszkaniu Nutrii i Robroja. Czy mnie się wydaje, czy to jest strasznie paskudne zachowanie? Owszem, mogła wrócić do domu, ale głównie po to, by zapakować męża i jechać sprzątać. Synowie Nutrii to nie są małe dzieci, nastolatkowie spokojnie przed rozpoczęciem roku mogli jeszcze pomóc zbierać szczątki dachu czy wyposażenia.
Przecież, jak ta wichura zdemolowała różne budynki, to na pomoc poszkodowanym ruszali wolontariusze, sąsiedzi, straż. A tu cała rodzina się wypina i remont musi zrobić sam Florek, z pomocą Grzegorza (ale tylko dlatego, że Grzegorz ma w tym interes).
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 12:23
      Nie napisano tego expressis verbis, ale dzieci Nutrii są najwyraźniej dziećmi specjalnej troski, na pewno daleko tu do normy intelektualnej, więc wywiezienie ich stamtąd było chyba konieczne. Przypomnę, że mówimy o 15- i 17-latku, którzy przybywszy na wesele kuzyna udają się "do kurnika straszyć drób", a ich matka nie może nawet maila napisać w spokoju, bo MUSI interweniować, gdy dzieciątka "kłócą się o tablet"... Rodzina gdzieś tylko półgębkiem wspomina (pada to w którymś mailu), że chłopcy Nutrii są "dość dziecinni jak na swój wiek", ale biorąc pod uwagę ich zachowania, to musi chodzić o coś więcej niż tylko "dziecinność".
      • yvi1 Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 12:29
        iwoniaw napisała:

        > Nie napisano tego expressis verbis, ale dzieci Nutrii są najwyraźniej dziećmi s
        > pecjalnej troski, na pewno daleko tu do normy intelektualnej, więc wywiezienie
        > ich stamtąd było chyba konieczne. Przypomnę, że mówimy o 15- i 17-latku, którzy
        > przybywszy na wesele kuzyna udają się "do kurnika straszyć drób", a ich matka
        > nie może nawet maila napisać w spokoju, bo MUSI interweniować, gdy dzieciątka "
        > kłócą się o tablet"... Rodzina gdzieś tylko półgębkiem wspomina (pada to w któr
        > ymś mailu), że chłopcy Nutrii są "dość dziecinni jak na swój wiek", ale biorąc
        > pod uwagę ich zachowania, to musi chodzić o coś więcej niż tylko "dziecinność".
        >
        >
        >
        A po kanapach i fotelach nie skakali 😂😂😂?
      • tt-tka Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 12:32
        Zapewniam, i potwierdza to praktyka zawodowa, ze dzieci specjalnej troski teu moga byc przydatne przy porzadkach. Rozmowy z Szymkiem w WdO i jego filmiki nie pokazuja zreszta osobnika uposledzonego intelektualnie ani manualnie. Opozniony w rozwoju jest niewatpliwie Jedrus, ale tez nie do tego stopnia, by nie mogl pomoc, zwlaszcza ze na rowerku jezdzi, sam sie orientuje w terenie i umie poslugiwac tabletem.
        Nutria JAK ZWYKLE wymiksowuje sie z sytuacji klopotliwej i wymagajacej wysilku. Spokoj nade wszystko, znaczy jej spokoj.
        • czekolada72 Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 12:50
          No nie.... Wy o chłopcach Nutrii tak serio piszecie??
          • ciotka_scholastyka Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 13:03
            czekolada72 napisała:

            > No nie.... Wy o chłopcach Nutrii tak serio piszecie??

            No pewnie. Nie zauważyłaś, jak się zachowuje 11-letni Jędrek w WdO i w Febliku? Jakby miał sześć, a nie jedenaście lat.
          • panna.ze.dworku Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 13:09
            Nie my, MM tak pisze...
            • czekolada72 Re: Rant na Nutrię 19.03.18, 10:11
              panna.ze.dworku napisała:

              > Nie my, MM tak pisze...


              :)
      • kropka_zua Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 13:06
        Nadal Nutria mogła zostawić swoje przerażone dzieci z mężem i wracać do Pulpowa. Ewentualnie zostać z nimi i wysłać na ratunek męża. A z jej maila wynika, że najbardziej poszkodowana w całym wydarzeniu jest ona sama, bo siedziała pod łóżkiem. O problemach Pulpy nie ma w całej książce ani słowa, pawilonik wspomina się tylko w kontekście tego, że Gabony mają tam zamieszkać (swoją drogą - Gabony to Gabrysowie, ale Pulpolstwo to Florkowie, podobnie, jak wszystkie inne pary, ciekawe pokazanie statystowania Grzegorza w małżeństwie). Przecież ten pawilonik stał w pobliżu innych zabudowań, roślinności. Niemożliwe, że nie było żadnych szkód.
        A Nutria płynnie od zerwanego dachu i opisu koszmaru przechodzi do zachwytów nad swoim wyremontowanym mieszkaniem. Biorąc pod uwagę legendarną więź między nią i Pulpą, to na miejscu Pulpy byłabym ostro wkurzona na tak niewdzięczną i niepomocną siostrę i więcej jej do domu nie przyjęła.
    • soova Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 12:34
      Co to jest "rant"?
      • kropka_zua Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 12:37
        soova napisała:

        > Co to jest "rant"?
        To krytyka, negatywna przemowa na czyjś temat, wygłaszanie uszczypliwości, zapożyczenie z angielskiego, mocno popularne ostatnio np w polskim stand upie, gdzie robi się "ranty" Abelarda Gizy albo innego kabareciarza.
        • yvi1 Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 12:52
          Ja to znalam pod nazwa " Roast" ,jestem ciekawa czy jest to to samo ?
          A co do dzieci 😁,nastolatkow Nutrii ,to brakuje mi slow.Mam akurat w domu takiego 15 latka ( niedlugo) i ostatnie co by mu przyszlo do glowy ,to straszenie drobiu.
          Na ( nudzacym ) go weselu ,gdzie nikogo nie zna,wyjal by swoj handy i znalazl sobie ustronne miejsce ,zeby nikomu nie przeszkadzac.Wczesniej uzyskujac na to moje pozwolenie.
          • kropka_zua Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 12:55
            yvi1 napisała:

            > Ja to znalam pod nazwa " Roast" ,jestem ciekawa czy jest to to samo ?
            Tak, to to samo :)
            • kropka_zua Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 12:59
              A jak sobie myślę, to możliwe, że "rant" to słowo bardziej potoczne, w każdym razie w moim otoczeniu jest w użyciu.
              • yvi1 Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 13:03
                kropka_zua napisał(a):

                > A jak sobie myślę, to możliwe, że "rant" to słowo bardziej potoczne, w każdym r
                > azie w moim otoczeniu jest w użyciu.
                Fajnie,znowu sie czegos nauczylam.
                A jak to sie stosuje ? Mozesz mi napisac cale zdanie ?
                • kropka_zua Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 13:09
                  Np dziś mój kolega w pracy stwierdził: "Ten artykuł to niezły rant na Morawieckiego."
              • soova Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 13:52
                Przyznam, że się pierwszy raz dowiedziałam. "Rant" dotychczas to był np. rant kuwety, żeby się żwirek nadmiernie nie wysypywał przy czynnościach toaletowych.
                • kropka_zua Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 18:50
                  "Przykrawędziowanie Natalii" - tak mógłby się nazywać jeden z jej tomików.
            • lord_vmordevol Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 13:12
              kropka_zua napisał(a):

              > yvi1 napisała:
              >
              > > Ja to znalam pod nazwa " Roast" ,jestem ciekawa czy jest to to samo ?
              > Tak, to to samo :)

              Nie, to nie jest to samo. Roast to wyśmiewanie, rant to narzekanie.
      • dakota77 Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 14:25
        Tyrada po angielsku.
        • soova Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 14:55
          Tu jest polskie forum! :)
    • przymrozki Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 13:40
      Natalia w ogóle jakoś MM podpadła.

      W jednym z listów Patrycja żali się, że ma silną potrzebę pogadania z siostrą, ale nie może zadzwonić do Gabrysi, nie może zadzwonić do Idy, a z Natalią rozmowa jest taka, że zawsze na końcu to ją, Nutrię, trzeba pocieszać. A ja, pisze Pulpa, nie mam na to siły.

      Dowód nr 2. Listy. Wszystkie siostry piszą ładne, zabawne listy. Tylko Natalia, polonistka, biadoli nieciekawie, nadużywa capslocka i w ogóle nie ma nic oryginalnego do powiedzenia ponad niezbyt pomocne "ja wiedziałam, że tak będzie".

      Jest też moment, w którym, leżąc pod łóżkiem w pawilonie, z którego wichura właśnie zrywa dach, Natalia dziwi się, że jej siedemnastoletni syn zna brzydkie słowo. Dla porównania, Ida się nie dziwi, że brzydkie słowa zna dziewięcioletni Ziutek. Inna rzecz, że Ida postanawia ten nawyk wyplenić metodą babci Dorotki - tzn. groźbą wypastowania buzi od środka. Natalia zaś w słuchaniu brzydkich słów znajduje ukojenie.
      • kropka_zua Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 13:45
        I jeszcze boi się Fryca. Bo ją zje przez telefon...
        • przymrozki Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 13:52
          Nauczycielka. Ciekawe, jak ona rozmawia z rodzicami swoich uczniów. Oni przychodzą z aferą, że co to za dwója z minusem. Już, już, mówi Natalia, zaraz pana połączę z moją siostrą... halo? Pulpa? powiedz panu, że Klotylda nie przeczytała lektury i że jak chce, może poprawić sprawdzian w przyszłą środę.
          • truscaveczka Re: Rant na Nutrię 27.03.18, 09:09
            Pracowałam z kobietą, która w klasie prowadząc lekcję, stała w kącie sali, oparta o ścianę i nie pisała na tablicy, żeby nie stać tyłem do uczniów. Są takie przypadki :/
            • ciotka_scholastyka Re: Rant na Nutrię 28.03.18, 12:06
              truscaveczka napisała:

              > Pracowałam z kobietą, która w klasie prowadząc lekcję, stała w kącie sali, opar
              > ta o ścianę i nie pisała na tablicy, żeby nie stać tyłem do uczniów. Są takie p
              > rzypadki :/

              Czego dotyczy twoja wypowiedź?
      • soova Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 13:55
        przymrozki napisała:

        >Tylko Natalia,
        > polonistka, biadoli nieciekawie, nadużywa capslocka i w ogóle nie ma nic orygi
        > nalnego do powiedzenia ponad niezbyt pomocne "ja wiedziałam, że tak będzie".
        >
        Poloniści to jeszcze nie pisarze. To, że Natalia kiedyś w zamierzchłej przeszłości parała się tłumaczeniem kryminałów, też nie oznacza, że ma dobry styl.
        • iwoniaw Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 13:56
          Ależ! Jej już trzy tomiki poezji wydano (widzimy to z perspektywy Nory, nie mającej lekko w tak Wszechstronnie Utalentowanej rodzinie)... :-D

          Ale to, co pisze przymrozki o listach czterech sióstr to bardzo trafne i prawdziwe.
        • przymrozki Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 14:01
          soova napisała:

          > Poloniści to jeszcze nie pisarze. To, że Natalia kiedyś w zamierzchłej przeszło
          > ści parała się tłumaczeniem kryminałów, też nie oznacza, że ma dobry styl.

          To prawda. Ale Natalia akurat była pisarką. Wydała dwa tomiki wierszy.

          No i przecież autorem listów Natalii był również autor listów Idy. Robiąc z pism Natalii rozwlekłe flaki z olejem z nadmiarem wielkich liter, MM osiągnęła efekt następujący - ho ho, patrzcie jak Natalka słabo pisze!
          • soova Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 14:22
            przymrozki napisała:

            > No i przecież autorem listów Natalii był również autor listów Idy. Robiąc z pis
            > m Natalii rozwlekłe flaki z olejem z nadmiarem wielkich liter, MM osiągnęła efe
            > kt następujący - ho ho, patrzcie jak Natalka słabo pisze!

            To akurat dobrze świadczy o warsztacie, że pisarka może stworzyć listy ciekawe sióstr, które literaturą się nie parały, a jednocześnie nudne wypowiedzi epistolograficzne siostry, która ma za sobą nawet próby poetyckie.
            • przymrozki Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 14:28
              soova napisała:


              > To akurat dobrze świadczy o warsztacie, że pisarka może stworzyć listy ciekawe
              > sióstr, które literaturą się nie parały, a jednocześnie nudne wypowiedzi episto
              > lograficzne siostry, która ma za sobą nawet próby poetyckie.

              To prawda, bardzo dobrze. W ogóle w "Ciotce" jest kilka takich miłych zaskoczeń.

              Dlatego też listy traktuję jako argument przeciwko Natalii, nie MM.
      • ciotka_scholastyka Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 14:08
        przymrozki napisała:


        > Jest też moment, w którym, leżąc pod łóżkiem w pawilonie, z którego wichura wła
        > śnie zrywa dach, Natalia dziwi się, że jej siedemnastoletni syn zna brzydkie sł
        > owo.

        Nieeeeeeeeee, proszę!!!!!! Nieeeeeeee!!!
        • czekolada72 Re: Rant na Nutrię 19.03.18, 10:16
          Ale gorszym jest to, ze ten 17-latek chowa sie z mamunia. Rany bosssskie, nie zanm zadnego nastolatka, ktory w takiej sytuacji tak by sie zachowal. Pierwszy odruch, ok, ale nie cala noc, a potem w nogi i zwiewamy.
          Zgadzam sie z przedmowcami, chlopcy musza byc powaznie ograniczeni umyslowo :/
      • tt-tka Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 14:29
        przymrozki napisała:


        > W jednym z listów Patrycja żali się, że ma silną potrzebę pogadania z siostrą,
        > ale nie może zadzwonić do Gabrysi, nie może zadzwonić do Idy, a z Natalią rozmo
        > wa jest taka, że zawsze na końcu to ją, Nutrię, trzeba pocieszać.

        Gabuni nie trzeba ? :) :) :)

        A ja, pisze P
        > ulpa, nie mam na to siły.

        Wlasnym oczom nie wierze. Pulpa w koncu dochodzi do wniosku i przyznaje, ze na cos zwiazanego z rodzina nie ma sily ???
        • przymrozki Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 14:34
          tt-tka napisała:

          > Gabuni nie trzeba ? :) :) :)

          Gabunia nie odbierała. Piła alkohol na plaży. Z gwinta.

          > [/b]Wlasnym oczom nie wierze. Pulpa w koncu dochodzi do wniosku i przyznaje, ze
          > na cos zwiazanego z rodzina nie ma sily ???

          Faktycznie. Przeoczyłyśmy rewolucję! :-D
          • amelia007 Re: Rant na Nutrię 26.03.18, 16:23
            W dodatku Nutria i Robert mieszkają w bloku :)
        • kropka_zua Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 14:40
          tt-tka napisała:

          > [/b]Wlasnym oczom nie wierze. Pulpa w koncu dochodzi do wniosku i przyznaje, ze
          > na cos zwiazanego z rodzina nie ma sily ???
          Bo Flobry w Ciotce są pokazani naprawdę jako sympatyczni i normalni ludzie. Pomijając drobne absurdy oczywiście (np Florek, odwiedzając cukiernię w Kostrzynie zobaczył, że ktoś źle kładzie styropian jako ocieplenie, zaczął pomagać i w czynie wolontariackim ocieplił komuś dom sam- no słodkie, ale w kontekście ilości zajęć gospodarskich nierealne).
          Pulpa stara się nie skarżyć, ale wypływają drobne żale, że z opieką nad rodzicami została sama. Najlepiej to wszystko wypunktowuje Nora, myśląc sobie wprost, że jej matkę rodzina wykorzystuje, co przy okazji skrupia się na niej samej. Ucieka od zawalonego gośćmi domu do Ruinki Idy, by choć trochę odpocząć.
          • sowca Re: Rant na Nutrię 25.03.18, 21:18
            Chciałam jeszcze nadmienić, że Nutria aż dwa razy wspomina Nerwusa. Co prawda w kontekście negatywnym, ale jednak. Nie mogę się oprzeć myśli, że zaczyna się jej w małżeństwie nudzić :P
            • bupu Re: Rant na Nutrię 25.03.18, 22:45
              sowca napisała:

              > Chciałam jeszcze nadmienić, że Nutria aż dwa razy wspomina Nerwusa. Co prawda w
              > kontekście negatywnym, ale jednak. Nie mogę się oprzeć myśli, że zaczyna się j
              > ej w małżeństwie nudzić :P

              Dziwisz się? Robroj jako mąż ma tylko dwie funkcje, uśmiechania się pod wąsem i parzenia herbatki. Nic dziwnego, że Nutria zaczyna marzyć o kimś z bogatszym oprogramowaniem.
              • meduza7 Re: Rant na Nutrię 27.03.18, 08:52
                bupu napisała:


                > Dziwisz się? Robroj jako mąż ma tylko dwie funkcje, uśmiechania się pod wąsem i
                > parzenia herbatki. Nic dziwnego, że Nutria zaczyna marzyć o kimś z bogatszym o
                > programowaniem.


                Przypomina mi się film "Dona Flor i jej dwóch mężów" :)

                pl.wikipedia.org/wiki/Dona_Flor_i_jej_dw%C3%B3ch_m%C4%99%C5%BC%C3%B3w_(film)
            • kassanndra Re: Rant na Nutrię 26.03.18, 17:23
              Niestety u MM bohaterki swych miłosnych zawodów nie potrafią przeboleć długo, nieważne, że mają już np. nowego partnera i dzieci i teoretycznie powinny mieć ułożone życie. Przykład: Gabriela, dla której temat Pyziaka to wciąż tabu i trauma, nieważne, że ma u boku Grzegorza i nawet już urodziła mu syna. Tak samo; przypominałam sobie niedawno Córkę Robrojka - tam Robert podobne boleści przeżywa przy każdym wspomnieniu Anieli - tak jakby dała mu kosza wczoraj, a nie x lat temu, i jakby w tym czasie nie ożenił się i nie miał córki. Także nie zdziwiłabym się, gdyby i Natalia wciąż reagowała na Nerwusa, chociaż wydaje się, że paradoksalnie i tak reaguje na niego spokojniej, niż na swojego eks ta stateczna, zrównoważona Gaba.
              • przymrozki Re: Rant na Nutrię 27.03.18, 08:01
                kassanndra napisała:

                > Niestety u MM bohaterki swych miłosnych zawodów nie potrafią przeboleć długo, n
                > ieważne, że mają już np. nowego partnera i dzieci i teoretycznie powinny mieć u
                > łożone życie. Przykład: Gabriela

                U Gabrieli ma to jednak więcej sensu. Być porzuconą żoną z dwójką małych dzieci to jest niewydumana trauma. No i trudno latami w ogóle nie myśleć o związku, z którego ma się dzieci (inna rzecz, że Gaba rozpamiętuje swoje porzucenie, dzieciom na poczucie straty nie pozwala).

                Natomiast Nutria wspominająca Nerwusa jest trochę bez sensu. Oprócz licealnych zaręczonych szczęściar, które wyszły za swojego pierwszego chłopaka, większość kobiet ma za sobą historię jakiegoś rozstania. Nie ma tutaj czego Natalii jakoś szczególnie współczuć, zwłaszcza że jest już 20 lat po fakcie i to ona rzuciła jego.
                • dakota77 Re: Rant na Nutrię 27.03.18, 11:35
                  przymrozki napisała:

                  > Natomiast Nutria wspominająca Nerwusa jest trochę bez sensu. Oprócz licealnych
                  > zaręczonych szczęściar, które wyszły za swojego pierwszego chłopaka, większość
                  > kobiet ma za sobą historię jakiegoś rozstania. Nie ma tutaj czego Natalii jakoś
                  > szczególnie współczuć, zwłaszcza że jest już 20 lat po fakcie i to ona rzuciła
                  > jego.

                  Przeciez Natalia przy okazji sprawy Fryderyka wspomina stres zwiazany z Nerwusem. Nie przezywa rozstania sprzed lat. W samym wspominaniu bylego partnera przy jakiejs okazji nie widze niczego dziwnego.
                  • iwoniaw Re: Rant na Nutrię 27.03.18, 12:00
                    No ja bym się zastanowiła na jej miejscu, co ma związek ze świrem (którego się w końcu samej porzuciło) wspólnego z być-może-kryzysem-małżeńskim siostrzenicy, o którym za wiele nie wiemy i po co to w ogóle łączyć.
                    • tt-tka Re: Rant na Nutrię 27.03.18, 12:07
                      Tez troche dziwne mi sie wydaje - Filip-Ktory-Osacza z Frycem-Ktory-Nie-Daje-Sie-Osaczyc nic wspolnego imho nie ma.
                      Ale byc moze Natalia to taki typ, ze zawsze jej (niegdysiejsze) klopoty sa wazniejsze niz cudze (aktualne) nieszczescia.
                  • przymrozki Re: Rant na Nutrię 27.03.18, 13:21
                    dakota77 napisała:


                    > Przeciez Natalia przy okazji sprawy Fryderyka wspomina stres zwiazany z Nerwuse
                    > m. Nie przezywa rozstania sprzed lat. W samym wspominaniu bylego partnera przy
                    > jakiejs okazji nie widze niczego dziwnego.
                    >

                    Poprawcie mnie, jeśli się mylę, bo ja wstawkę o Nerwusie zapamiętałam zupełnie inaczej. Natalia odpowiada Gabie na maila o ucieczce Fryca. Pisze, że przeczuwała, że tak będzie, że biedna Pyzunia, że ona zawsze była taka kochana i że Natalia pamięta ją taką właśnie kochaną z tych wakacji, które spędziły z Nerwusem. A potem następuje koniec maila.

                    Natalia przez 18 lat mieszkała pod jednym dachem z Różą i na pewno historia z Nerwusem nie była jej jedynym wspomnieniem bezpośrednio związanym z Pyzą. A sytuacja Natalii z Filipem ma się nijak do sytuacji Róży tym bardziej, że Natalia wspomina w mailu etap swojego życia, na którym właśnie się w Nerwusie zakochiwała. Dlatego wstawka o Filipie jest zupełnie bez sensu.
                    • meduza7 Re: Rant na Nutrię 27.03.18, 13:29
                      >Natalia przez 18 lat mieszkała pod jednym dachem z Różą i na pewno historia z Nerwusem nie była jej jedynym wspomnieniem bezpośrednio związanym z Pyzą.

                      Ale z drugiej strony, autorka chciała pewnie nawiązać do czegoś, co też i czytelnicy znają, a co poza tym pamiętamy z tych lat? Nic.
                      • tt-tka Re: Rant na Nutrię 27.03.18, 13:43
                        To juz wiecej imo sensu mialoby nawiazanie do pierwszej ciazy Rozy i wspomnienie, jak to Frycu niecnie sie zmyl. Z nuta krzepiaca "ale jednak wrocil" albo zlowieszcza "wtedy wrocil, a teraz?".
                        Nerwus tu rzeczywiscie ni przypial, ni wypial.
                      • przymrozki Re: Rant na Nutrię 27.03.18, 13:56
                        meduza7 napisała:

                        > Ale z drugiej strony, autorka chciała pewnie nawiązać do czegoś, co też i czyte
                        > lnicy znają, a co poza tym pamiętamy z tych lat? Nic.

                        Ale autor odpowiada za postać, którą stworzył. A tu stworzył dojrzałą kobietę, która w krótkiej odpowiedzi na dramatyczną wiadomość od siostry ("Różę porzucono, pomóżcie!") snuje wspomnienia o wakacjach sprzed lat. Na dodatek dodaje im treści wbrew faktom. Te wakacje nie były dla niej aż takie straszne, skoro pokochała sprawcę swoich nerwów. I nic nie wskazuje na to, żeby wakacje były straszne dla Pyzy. Dziewczynki bawiły się raczej dobrze (wyjąwszy moment z kajdankami, rzecz jasna).
      • krystalla Re: Rant na Nutrię 27.03.18, 17:37
        przymrozki napisała:


        Tylko Natalia, polonistka, biadoli nieciekawie, nadużywa capslocka i w ogóle nie ma nic orygi
        > nalnego do powiedzenia ponad niezbyt pomocne "ja wiedziałam, że tak będzie".

        Anie jest to (w zamierzeniu) "dowód" na emocjonalność Nutrii?...
        • przymrozki Re: Rant na Nutrię 27.03.18, 18:47
          krystalla napisała:


          > Anie jest to (w zamierzeniu) "dowód" na emocjonalność Nutrii?...

          Jest. Tutaj dyskusja się rozwinęła, poszła w różne strony i trudno nadążyć, ale moja zasadnicza teza jest właśnie taka, że MM świadomie uczyniła z Natalii postać męczącą. Oprócz poszlak, mam na to dowód koronny - kiedy Pulpa przeżywa spadek nastroju po historii z zaginięciem Ignacego, bardzo chce z kimś pogadać. Nie może z Idą, nie może z Gabą. Z Natalią nie chce, bo wie, że to Nutrię trzeba będzie pocieszać. Czyli żadne z niej wsparcie dla siostry w potrzebie.
          • tt-tka Re: Rant na Nutrię 27.03.18, 19:50
            przymrozki napisała:

            >

            > moja zasadnicza teza jest właśnie taka, że MM świadomie uczyniła z Natalii pos
            > tać męczącą.

            Popawka, mozna ? MM tak to wreszcie nazwala, bo meczaca i niedojdowata Nutria byla zawsze, a przynajmniej od dawna. I empatii, wbrew temu, co twierdzila altorka, nie bylo w niej za zlamany pazur.
            • krystalla Re: Rant na Nutrię 28.03.18, 14:21
              tt-tka napisała:

              > przymrozki napisała:
              >
              > >
              >
              > > moja zasadnicza teza jest właśnie taka, że MM świadomie uczyniła z Natal
              > ii pos
              > > tać męczącą.
              >
              > Popawka, mozna ? MM tak to wreszcie nazwala, bo meczaca i niedojdowata N
              > utria byla zawsze, a przynajmniej od dawna. I empatii, wbrew temu, co twierdzil
              > a altorka, nie bylo w niej za zlamany pazur.

              Się zgodzę całkowicie. Taka Nutria istotnie była (ot, choćby tragiczna nieumiejętność szycia (przy zabieraniu się jednak do niego - CR;), tylko nie zostało to zwerbalizowane. Czemuś to pewnie miało służyć, podobnie jak przydawanie jej uduchowienia, nadnaturalnej intuicji, elfowatości i czego tam jeszcze.
          • ciotka_scholastyka Re: Rant na Nutrię 28.03.18, 12:12
            przymrozki napisała:

            > kiedy Pulpa przeżywa spa
            > dek nastroju po historii z zaginięciem Ignacego, bardzo chce z kimś pogadać. Ni
            > e może z Idą, nie może z Gabą. Z Natalią nie chce, bo wie, że to Nutrię trzeba
            > będzie pocieszać. Czyli żadne z niej wsparcie dla siostry w potrzebie.

            I to jest nieźle napisane, bo a/ któż z nas nie zna takich ludzi: "Ojej, współczuję ci. Ja wciąż się męczę z..." i le-ci! ze swoją historią... , b/ Musierowicz nie wyszło to przypadkiem, tylko celowo pokazała jakieś niewygodne,niesympatyczne cechy świętych Borejków. Choć zdaje się ona za Natalią od jakiegoś czasu nie przepada, więc zapewne łatwo jej przyszło.
    • mamolka1 Re: Rant na Nutrię 15.03.18, 18:39
      A "rant" to u nos synonim "krzypopy" - kombinujcie co to ;)

      Ewentualnie przykopa 😉
    • ssssen Re: Rant na Nutrię 16.03.18, 08:08
      zla.m napisała:

      > Jednak nie ma żadnej potrzeby, żeby obrażać ludzi, którzy go używają, zwłaszcza
      > , że bardzo często to użycie nie wynika z braku znajomości języka, ale jest for
      > mą żartu i zabawy.

      Nie obrażam ludzi którzy go używają tylko ludzi których bawią współczesne polskie "kabarety" :P

      A co do zabawy językiem - jak to mówi Steven Seagal: "to jest zabawne dopóki ktoś nie straci oka" ;) Najpierw językiem bawią się ludzie inteligentni a potem ci mniej rozumni bezrefleksyjnie powtarzają chwytliwe teksty i zaczynają się panoszyć potworki typu "okoliczności przyrody", "obrzydliwy" zamiast "brzydzący się" czy "zjadliwy" zamiast "jadalny".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka