ioanna80
21.03.18, 10:26
Drogie forum! Podczytywałam dotąd z krzaczorów, ale zakonczona wlasnie lektura CZ sklonila mnie do napisania. Mianowicie: skad zacny Florian ma czas na to, zeby oprocz codziennych obowiazkow robic za dobroczyncę okolicy? W samej CZ sa co najmniej dwie wzmianki o jego pracach pro publico bono: raz w szkole nauczycielka Nory mowi ze Florek byl w komitecie ekologicznym i dzieki niemu ekologia czegostam zostala ocalona, drugi: mama Podeszwy wspomina jak komus pomagal dom ocieplac bo ów robil to oczywiscie źle i nieudolnie. Ja rozumiem prace na rzecz local community, ale kiedy on ma na to czas? W swoim gospodarstwie, czy raczej rzeklibysmy- mająteczku pewnie ma huk roboty, bo oczywiscie wszystko rękodzieli sam, konie jakies gniadosze się plączą do czyszczenia itp. O ile komitet ekologiczny jakos bym przelknela, to okladanie domu styropianem to chyba raczej zajecie mozolne i dlugotrwale jest?