miodowocytrynowa
02.02.19, 23:11
To, że u babć Rumianek bida aż piszczy to już wiemy. Ale czy one serio takie biedne są? Przecież jakby to wziąć wszystko do kupy, to tak: Obie babcie mają emeryturki ( jedna z nich była nauczycielką, druga urzędniczką), nie wiem jaką emeryturę ma urzędnik, ale moja mama emerytowana nauczycielka ma na rękę 2200- jej koleżanki podobnie. Nieźle zarabia Teresa w Norwegii- więc kolejny dochód jest. Nie wiemy czy ojciec Dorci płaci alimenty, ale załóżmy, ze robi co miesiąc ustalone przelewy a reszta go nie interesuje ( znam i takie przypadki). Dalej- babcie dzierżawią komuś tam ziemię, więc mają z tego kolejny dochód. Plus wynajem pokoju hipotetycznym letnikom. Plus dochody z jajek, kurczaków i wiśni u pani Kasi. Mają ogród i sad, więc praktycznie nie muszą kupować owoców i warzyw. Mogą jeść do woli kurczaków czy gęsi- więc wcale niekoniecznie muszą kupować mięso.
To jakim cudem przy tym wszystkim tam jest do cholery TAKA BIEDA, że babcie nie instalują telefonu ( bo za drogo), Dorka kradnie na lewo net od sąsiada i biega w jednej przykrótkiej sukienczynie i starych drewniaków ( bo z butów podobno wyrosła) i cieszy się jak głupia z tenisówek w prezencie?