armari
29.11.19, 19:23
O ilustracjach w książkach MM wspominane było wielokrotnie, zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym kontekście. Mnie ciekawi, na których z nich Waszym zdaniem bohaterowie przedstawieni są najatrakcyjniej (co nie musi oznaczać - uroczo; urocze są dla mnie Mamerciątka w "Kłamczusze", które jednak obiektywnie nie powalają urodą ;)), a gdzie przypominają własne karykatury?
Moje kandydatki:
- Gaba
Na plus: "Imieniny", str. 106 - rysunek sam w sobie zawsze wywoływał uśmiech na mojej twarzy, bo jest jakiś taki ciepły i sympatyczny, ale dodatkowo mamy tu IMO jeden z najładniejszych portretów Gabrieli w serii (lubię zwłaszcza ten delikatny uśmieszek i fryzurę)
Na minus: "Feblik", str. 86 - Gabzin w pełnej krasie. Ja wiem, że Gaba lubi swojego siostrzeńca, ale żeby zaraz się do niego upodabniać?
- Laura
Na plus: "Sprężyna", str. 27 - no, jestem w stanie uwierzyć, że z kimś o takiej urodzie Naszpan poczuł, nieprawdaż, natychmiastową, szczerozłotą więź ;)
Na minus: "McDusia", str. 224 - mniejsza już o to, że Adam najwyraźniej wraz z makijażem zmył przyszłej oblubienicy rysy twarzy; skąd się u Laury wzięła ta habsburska szczęka?!
- Ida
Na plus: "Nutria i Nerwus", str. 113 - cudowna (choć akurat w tym momencie nie taka smukła ;)) ropuszka jak się patrzy.
Na minus: "McDusia", str. 23 - Pippi Pończoszanka trzydzieści lat później (a z kocich, zielonych oczu zostały główki od szpilek...)