Dodaj do ulubionych

Anna i Gat

28.08.20, 12:11
Cały dzień wczoraj zbierałam się, żeby cos napisać i zupełnie nie mogłam.
Jakbym z jednej strony chciałam coś napisać, bo była dla mnie ważna a jednocześnie czułam się jakbym zawłaszczała pamięć o Gat. No, głupota, ale nic nie potrafię na to poradzić

No i w końcu przypominała mi się jedna z naszych rozmów. Rzecz jak w tytule. Chodziło o mierzenie dawnych zdarzeń i ludzi dzisiejszą miarą

I taka rozkmina na połączyła miedzy winem a woda mineralną: Czy gdyby Anna i Aleksy żyli dziś, to jak by się potoczyły ich losy. Ja stanęłam na stanowisku, ze byłby rozwód jakich wiele, syn przy matce a Karenin zabierałby Saszę na Seszele w lecie i do Szczyrku zimą. Anna nie miałaby wyrzutów sumienia, nie jojczałaby Wrońskiemu, toteż Wroński nie uciekałby z domu i spokojnie wychowywaliby dwójkę dzieci. Katernin alimenty by płacił i skandalu żadnego by nie było. Gat na tę wizje szczęścia odpowiadała niezmiennie: ale Wroński był dupkiem i i tak nic dobrego by z tego nie wyszło. Ja na to, ze gdyby nie było warunków – to znaczy nie musiałby Anny pocieszać i żyć w świadomości, że ona cierpi, to by dupkiem nie był. A Gat na to, że dupkiem się jest a nie bywa i okoliczności tu nic do rzeczy nie mają.
wino się skończyło… i Gat nie ma… i ta rozmowa, jak wiele innych zawisła niedokończona.

Pociągnięcie temat?
Obserwuj wątek
    • jontrew Re: Anna i Gat 28.08.20, 12:55
      Jestem z Gatem, dupkiem się jest. A dobre okoliczności sprzyjają tylko temu, by dupek prezentował swoją przyjemniejszą stronę. Wystarczy byle drobiazg, by wrócił do swoich ustawień domyślnych.
    • tt-tka Re: Anna i Gat 28.08.20, 15:43
      Nikt nie rodzi sie dupkiem, jak nikt nie rodzi sie zolnierzem. Jednym i drugim, a tez kim innym, staje sie - z wyboru, albo dlatego, ze tak narzucono, ze zbiegu okolicznosci, z przymusu... A skoro sie stalo takim czy innym, to i przestac byc tez mozna.
      • monikate Re: Anna i Gat 28.08.20, 18:17
        Czytałam "Annę Kareninę" wiele razy i co jakiś czas wracam do niej. The best to oczywiście Karenin :-) Ale moim zdaniem Wroński nie był dupkiem, lecz owszem, starał się dorosnąć do okoliczności. Przecież po wystąpieniu z wojska zajął się gospodarowaniem na wsi i był na dobrej drodze do zostania przykładnym obywatelem ziemskim. Żyli z Anną jak mąż i żona, czyli również w szarej codzienności. Anna jojczała, sprawa syna leżała jej na sercu, lecz nie w tym rzecz. Nastąpiły zwykłe noce i dnie, bez zdobywania, bez umizgów, bez niepewności, jakiego przedtem dostarczał jej Wroński. To samo wszak miała z Kareninem, no, tylko z Wrońskim seks lepszy. Anna nie potrafiła żyć bez adrenaliny, bez rozkosznej huśtawki... Stan zakochania nie trwa wiecznie, a ona tego nie rozumiała. I tu, moim zdaniem, tkwi problem.
    • turzyca Re: Anna i Gat 30.08.20, 00:35
      No więc tak... jakby Tołstoj to pisał, to na pewno Annie i Wrońskiemu by nie wyszło, a Annie szczególnie. Niechęć autora do tytułowej bohaterki wali po oczach, więc jakoś by ją załatwił. Możliwe że zrobiłby z Wrońskiego waleta trefl alias dupka żołędnego z racji cech wrodzonych.
      Jakby to pisało życie, to byłoby normalnie, nawet jakby Wroński okazał się dupkiem, to Anna by zabrała swoje manatki po raz kolejny, dwójkę dzieci w wieku szkolno-przedszkolnym da się ogarnąć pracując na utrzymanie. Albo żyłaby by z nim, tolerując jego niepiękne zachowania, bo miałaby możliwość odejścia, bo to byłaby dobrowolna decyzja. Albo jemu by się jednak cechy nie rozwinęły, bo miałby świadomość, że ją straci.
    • soova Re: Anna i Gat 30.08.20, 14:35
      Nie zapominajmy, że Karenin był właściwie psychopatą - w książce mowa o tym, że on co prawda do Sierioży jakichś specjalnych uczuć ojcowskich nie żywi, ale ponieważ Anna jego, męża, zdradziła, należy ją ukarać, więc on to zrobi, zabierając jej syna. Dzisiaj wystąpiłby o rozwód z orzeczeniem o winie żony i z wnioskiem o wyłączną opiekę nad dzieckiem. Niestety, znam bardzo podobną sytuację z życia, gdzie nie było zdrady, ale była przemoc, a jedna strona od chwili, gdy druga odeszła, żyje w poczuciu, że odejść nie miała prawa, i robi wszystko, żeby ją za to ukarać. To ta sama mentalność.
      • tt-tka Re: Anna i Gat 30.08.20, 15:37
        To nie dowodzi psychopatii Karenina. Primo, warunki prawne i ustrojowe byly jakby ciut inne i matka nie miala wladzy rodzicielskiej w naszym dzisiejszym rozumieniu, dwa, kobieta niewierna=rozpustna, a taka dzieckiem zajmowac sie nie powinna, bo je skrzywdzi i wypaczy.
        Nie pamietam, w jakich dokladnie latach toczy sie akcja, ale nawet po znacznie lagodniejszym niz poprzednie kodeksie Tagancewa mozliwosci ukarania niewiernej zony ( a tez ukrocenia jej romansu) mial duze i urozmaicone.
        • soova Re: Anna i Gat 30.08.20, 17:46
          Tak, Karenin miał znacznie lepszą sytuację prawną niż Anna i na pewno by z tego skorzystał. Był przecież nawet już u adwokata i zrezygnował z rozwodu, bo raz, dałoby to swobodę niewiernej, dwa, naraziło jego na skandal. Nie to miałam jednak na myśli. Jego psychopatii dowodzi brak uczuć do dziecka i chęć ukarania matki za romans za pomocą odcięcia jej od kontaktów z dzieckiem oraz przekonanie, że takie postępowanie jest słuszne, bo przecież to nie on zdradził, on był tu niewinny. Nie pamiętam dokładnie, ale w tekście w tym miejscu jest chyba nawet odwołanie do religii, że takie ukaranie niewiernej żony jest jak najbardziej słuszne.
          • tt-tka Re: Anna i Gat 30.08.20, 18:03
            Ale to nadal nie dowodzi psychopatii Karenina. Takie byly pojecia w jego czasach, takie byly modele zachowan. Nawet milosc do wlasnego dziecka nie byla (nadal nie jest) oczywista oczywistoscia - wtedy rodzice z tych sfer znacznie mniej mieli do czynienia ze swoim potomstwem i czesciej dziecko bylo wazne dla rodzica na zasadzie "to moje, swiete prawo wlasnosci" niz "kocham".
            • tt-tka Re: Anna i Gat 06.11.20, 22:12
              Podbijam temat, bo wrocilam do kilku starych lektur - no i jednak byt okresla swiadomosc :)

              Pani Korczynska to, co wyprawia z corka, uwaza za wychowywanie i co wiecej dodaje "prowadzenie Leonii jest moim swietym obowiazkiem", a jej trzezwy, myslacy maz ten poglad podziela.
              Zygmunt Korczynski prezentuje sie nam jak ostatni dupek i nie ma co do tego watpliwosci, ale postacie tak go oceniajace winia wychowanie, a nie predyspozycje samego Zygmunta - uwazaja, ze inaczej wychowywany bylby inny.
              Marta nie przeskoczyla ograniczen narzuconych przez otoczenie, Justyna przeskoczyla - ale juz w innych warunkach i z innym bagazem doswiadczen, bo charakter i dobre sklonnosci maja obie.
              Ojciec Justyny to polidiota i nie wiemy, czy zawsze taki byl, czy umysl mu zlamaly przejscia sercowe i majatkowe, czy tez byl dupkiem 110procentowym, a w polobled uciekl przed konsekwencjami swoich poczynan.
              Darzenskiego oceniam jako dupka i tak tez ocenia go Witold, ale rodzina bynajmniej tego pogladu nie podziela. Wedle ich pojec to dobry maz, troskliwy ojciec...

              przypomnijcie, pliz, jak postacie z AK oceniaja Wronskiego i czy w ogole... jakos do tej ksiazki wcale mnie nie ciagnie, a nie pomne.
              • kindzie Re: Anna i Gat 11.11.20, 13:14
                Książę Szczerbacki (ojciec Kitty) uważa go za bubka salonowego, ale matka Kitty go lubi. Tołstoj ewidentnie kreuje Szczerbackiego na bardzo pozytywną postać, ostoję zdrowego rozsądku, a jego żonę opisuje dość pogardliwie, ale w moim odbiorze (i myślę, że sporej części współczesnych czytelników) Szczerbacki to dość obleśny i bardzo głupi mizogin, a jego żona jest sympatyczną, choć zahukaną przez niego kobietą.

                Sama mam do Wrońskiego mieszane uczucia. Ujmuje mnie jego miłość do zaniedbywanej przez Annę córeczki, ale bardzo odstręcza wtrącona gdzieś w narrację charakterstyka, że (przytaczam z pamięci, więc to na pewno nie jest dokładny cytat) był to człowiek, który bardzo dbał, żeby spłacać tego samego dnia wszystkie karciane długi, ale nie mial problemu, żeby miesiącami nie płacić należności szewcowi albo krawcowi.
                • tt-tka Re: Anna i Gat 11.11.20, 16:58
                  Dzieki :)
                  co do placenia - dosc powszechna w tej sferze postawa. Dlug karciany jako honorowy nalezalo zaplacic w ciagu 24 godzin, naleznosci u rzemieslnikow honorowe nie byly. To samo masz u Prusa, Orzeszkowej, Blizinskiego i praktycznie wszystkich pisarzy z tego okresu (Polska, Rosja, bo jak bylo np w Anglii, to nie wiem).

                  A ja sobie Emancypantki czytam - Prus, czlowiek swiatly i zdawaloby sie bez przesadow klasowych, a jednak... kiedy o przyczynach bankructwa p. Latter mowi panna Malinowska, osoba wyksztalcona, jej slowa traktowane sa z powaga przez autora, gdy panna Marta - to co najwyzej taka tam kuchenna filozofia. A obie mowia dokladnie to samo, choc innym jezykiem !
                  • tt-tka Re: Anna i Gat 11.11.20, 17:00
                    a, bo mi sie zapomnialo - czytam rozwazajac, czy Solski jest dupkiem, czy niekoniecznie lub nie calkiem. I nie moge sobie stanowczo wyrobic zdania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka