30.12.21, 16:52
Sylwester za pasem, czas rzucić się w wir rozrywek. Zróbcie zatem przegląd wszystkich imprez Sagi: Sylwestrów, wesel i co tam jeszcze było i powiedzcie na którą imprezę wpadlibyście najchętniej. Ja osobiście poszłabym na Sylwestra do Joanny, którą podziwiam za to, że w nader młodym wieku była już niezwykle zręczną i utalentowaną gospodynią. Przygotować klimatyczną imprezę, w dodatku z niebanalnym poczęstunkiem, w dobie pustych półek w spożywczakach, to naprawdę trzeba mieć talent wysokiej klasy. Chapeau bas!
Dokąd wybralibyście się wy?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Balujemy! 30.12.21, 17:18
      na sylwka do Joanny jak najbardziej :)

      takoz na urodziny Anielli z tym prezentowym tortem od Tosi

      na Wigilie do Zaczkow bardzo chetnie, nawet mimo myszy w maszynce - nie jadam maku, za to jadam karpie, ktore byly, a w ogole z Zaczkami to moglabym wcale nie jesc, tylko posiedziec, pogadac i posluchac !

      na bezokazyjne sniadanie przyszykowane przez robaczywego Krystiana tez bym sie mogla zalapac, choc rano zasadniczo poprzestaje na kawie

      na podwieczorek do Pulpy, pod warunkiem, ze nie bedzie reszty rodziny i ze to byloby w czasie, gdy Flobry jeszcze nie zwasial i nie zglupial

      do pani Basi i pana Karolka zawsze ! moge nawet pozmywac potem

      na wesele do Kopiec Esmeraldy, gdyby zaprosila, z czystej ciekawosci i z sympatii do mlodej
      • agnieszka_azj Re: Balujemy! 31.12.21, 18:01
        Jeszcze był Sylwester 2000 w "Kalamburce" - z imprezą dorosłej młodzieży na Roosevelta, z której Mila i Ignacy dali nogę, żeby oglądać fajerwerki na strychu w jakimś bloku
        • tt-tka Re: Balujemy! 31.12.21, 19:20
          No byl, ale nie wybieramy sie :)
          siedziec gdziekolwiek, tym bardziej na strychu z borejkami jakos sie nie chce...
          • bupu Re: Balujemy! 31.12.21, 19:49
            tt-tka napisała:

            > No byl, ale nie wybieramy sie :)
            > siedziec gdziekolwiek, tym bardziej na strychu z borejkami jakos sie nie chce..

            I słuchać ględzenia Ignaca na temat gaci dyr. Dąbek-Nowackiej. Brrrr...
    • pi.asia Re: Balujemy! 30.12.21, 20:17
      Ja bym poszła do Lelujków na imieniny Lucka. Te zrazy zawijane w sosie grzybowym, z kaszą i buraczkami, a potem tort cytrynowy z konfiturą z pigwy, och!!!

      No i może na urodziny babci Fryderyka - głównie ze względu na zupę grzybową z kaszą, ale także na suflet serowy i smażone ryby. A wszystko serwowane w przepięknym starym dworku - Muzeum Ziemi Średzkiej.
      • bupu Re: Balujemy! 30.12.21, 21:57
        pi.asia napisała:

        > Ja bym poszła do Lelujków na imieniny Lucka. Te zrazy zawijane w sosie grzybowy
        > m, z kaszą i buraczkami, a potem tort cytrynowy z konfiturą z pigwy, och!!!

        O, do Lelujków absolutnie bym poszła!
    • ako17 Re: Balujemy! 30.12.21, 20:45
      u Joanny na pewno.
      Ale też chętnie znalazłabym się na tym sylwestrze u Romy. Nie dlatego, że zabawa przednia, raczej mnóstwo ciekawych obserwacji. I na pewno starałabym się wesprzeć gospodynię.
      Pamiętam jeszcze Sylwester u Oracabessów - jakoś mnie nie zachęcił, może przez to wpraszanie się, może dlatego, że po prostu nie kupuję tego tomu jako całości i trudno mi w nim wyłapać cokolwiek na plus.
      Na pewno nie chciałabym siedzieć na strychu ze zrzędą, pomiędzy sznurami z bielizną, nawet świeżo wypraną. W takim miejscu mogłabym ewentualnie se posiedzieć sama :).
      Pamiętam jeszcze bal wyprawiany w Łodzi przez młodych Majchrzaków, podobnie jak bal medyków, na który Ida wlekła Marka, ale samych imprez nie opisano.
      A w sumie ślubów i wesel w całej serii dostatek, a pamiętam tylko opis wesela z CZ. Było coś więcej o tych rodzinnych imprezach? Co jedli, jakie były tańce, muzyka, wodzirej, "zabawy"?
      • tt-tka Re: Balujemy! 30.12.21, 21:15
        Wesele Natalii w kalamburce ma troche detali, ale wybrac sie... jakos mi sie nie chce
        Wesele Idy w domu to byla posiadowa przy stole, zaraz po spozyciu goscie (jakies cztery sztuki) wyszli, zostali domownicy. Odpada w przedbiegach. Najesc sie moge u siebie albo isc do knajpy.
        Na weselu Larwy, tez domowka, gniotlo sie w zielonym pokoju jakies 30 osob, a w charakterze rozrywki Larwa grala i spiewala. Kolede. Zostaje w domu.

        ni czorta nie pamietam, czy bylo opisane wesele starych Borejow i czy w ogole mieli jakies, ktos wie ? natomiast na slubie Ygnac dal plame jak zwykle.
        • ako17 Re: Balujemy! 30.12.21, 21:38
          tt-tka napisała:

          > Wesele Natalii w kalamburce ma troche detali, ale wybrac sie... jakos mi sie ni
          > e chce
          Ja pamiętam tylko agresywną kokietkę i że stryjowie mogli wziąć Joannę, dzięki pomysłowej propozycji Laury.

          >
          > Na weselu Larwy, tez domowka, gniotlo sie w zielonym pokoju jakies 30 osob, a w
          > charakterze rozrywki Larwa grala i spiewala. Kolede. Zostaje w domu.

          Nic takiego nie pamiętam... to jeszcze było w McD?
          • bupu Re: Balujemy! 30.12.21, 21:58
            ako17 napisała:


            > > Na weselu Larwy, tez domowka, gniotlo sie w zielonym pokoju jakies 30 oso
            > b, a w
            > > charakterze rozrywki Larwa grala i spiewala. Kolede. Zostaje w domu.
            >
            > Nic takiego nie pamiętam... to jeszcze było w McD?

            Tak, w Makabrusi. Sama końcówka.
          • pi.asia Re: Balujemy! 30.12.21, 22:37
            ako17 napisała:

            > tt-tka napisała:
            >
            > > Wesele Natalii w kalamburce ma troche detali, ale wybrac sie... jakos mi
            > sie ni
            > > e chce
            > Ja pamiętam tylko agresywną kokietkę i że stryjowie mogli wziąć Joannę, dzięki
            > pomysłowej propozycji Laury.

            Na weselu Natalii był jeden oryginalny element: dwaj muzycy z Ukrainy - Taras i Bohdan.
            Na gitarze i na skrzypcach wygrywali oni prawdziwe cuda: śliczne ukraińskie dumki i kozaki, tanga i
            fokstroty, i znali cały repertuar Beatlesów! (...).
            Wkrótce jednak wypatrzył Pyzę skrzypek Bohdan, stanął tuż obok niej i tak długo zaglądał jej w
            oczy, grając namiętnie "Yesterday", że musiała się roześmiać. Wtedy ją wymanewrował spod tego
            okna i wpadła prosto na Adriana Lelujkę. Otoczona jego męskim ramieniem (wyglądał super w
            nowym garniturze!) musiała odtańczyć walca "Wiedeńska krew", który w wykonaniu Bohdana po
            prostu iskrzył.


            Tak na marginesie - miałam koleżankę, która kiedyś tam studiowała w Poznaniu. I gdy pozyczyłam jej Kalamburkę, zadzwoniła do mnie podekscytowana: Słuchaj, ja znam Tarasa i Bohdana! To są prawdziwi muzycy, nie wymyśleni!
            • ako17 Re: Balujemy! 31.12.21, 14:18
              pi.asia napisała:


              > Tak na marginesie - miałam koleżankę, która kiedyś tam studiowała w Poznaniu. I
              > gdy pozyczyłam jej Kalamburkę, zadzwoniła do mnie podekscytowana: Słuchaj, ja
              > znam Tarasa i Bohdana! To są prawdziwi muzycy, nie wymyśleni!

              o rrany, ale fajna historia!
          • tt-tka Re: Balujemy! 30.12.21, 22:38
            ako17 napisała:


            > Ja pamiętam tylko agresywną kokietkę i że stryjowie mogli wziąć Joannę, dzięki
            > pomysłowej propozycji Laury.

            Byli sympatyczni grajkowie z Ukrainy, jeden nawet wyraznie zainteresowany Roza, Adrian byl, jak wyzej, troszke takiego flirtu nieagresywnego, co sie juz pozniej nie przydarza... i tak pamietam glownie Ygnaca, ktory cierpial ze zlamana reka, ale slowa nie powiedzial, co mu jest, i jego kochajace kobiety, z ktorych zadna nie spostrzegla nic przez kilka godzin ! i obraze Milicja na Monike, ktora jako jedyna Ygnacem sie zajela i na Ygnaca, ze (zemdlony !°) dal sie uwiezc do szpitala, "to prawie jak zdrada !"
            >
            > >
            > > Na weselu Larwy, tez domowka, gniotlo sie w zielonym pokoju jakies 30 oso
            > b, a w
            > > charakterze rozrywki Larwa grala i spiewala. Kolede. Zostaje w domu.
            >
            > Nic takiego nie pamiętam... to jeszcze było w McD?
            >
            >
            >
            >
            • ako17 Re: Balujemy! 31.12.21, 14:21
              tt-tka napisała:

              i tak pamietam glownie Ygnaca, ktory cierpial ze zlamana re
              > ka, ale slowa nie powiedzial, co mu jest, i jego kochajace kobiety, z ktorych z
              > adna nie spostrzegla nic przez kilka godzin ! i obraze Milicja na Monike, ktora
              > jako jedyna Ygnacem sie zajela i na Ygnaca, ze (zemdlony !°) dal sie uwiezc
              > do szpitala, "to prawie jak zdrada !"

              Niesłychane. Po prostu brak słów. W którym tomie to było?
              • tt-tka Re: Balujemy! 31.12.21, 14:41
                W kalamburce. Ygnac zlamal reke (z przemieszczeniem) juz w kosciele i glosem sugerujacym utajone cierpienie zapewnil, ze nic mu nie jest. Mila z Gaba "spogladaly niespokojnie" i na tym poprzestaly, Natalia slubowala akurat, wiec wyjatkowo ja rozgrzeszam, lekarze Palysostwo tez nic nie zauwazyli i nie zrobili. I polamany Ygnac tak w kosciele cierpial, potem dowozony do miejsca weselicha, potem za stolem, a w koncu gdzies na uboczu zemdlal z bolu . Znalazla go Monika, wezwala karetke, pojechala z nim do szpitala i zagipsowanego oraz na przeciwbolowych przywiozla z powrotem. na co Mila podziekowala jej, ale sztywno i u wyraznym przymusem, po czym wyrzucala mezowi, ze po pierwsze, nic nie powiedzial, a po drugie, obcej babie dal sie uwiezc do szpitala "to prawie jak zdrada!". I tzo by bylo na tyle.
                NB po tym wydarzeniu nigdy wiecej nie widzimy Moniki ani na Rusfelta, ani na uroczystosciach rodzinnych, nawet u rodzonego syna Palysa i wnuka Jozwy :P Uwiozla - nie mylic z "uwiodla" - meza Borejkowej, to niech ma za swoje !
                • tt-tka Re: Balujemy! 31.12.21, 14:45
                  I tak sobie porownajmy te scene z Ygnacem spadlym z drabiny, gdy tylko stlukl sobie kosc ogonowa - cala rodzina wokol niego skacze i mu dogadza ! A w K, gdy Ygnac jest starszy prawie o dyche i tez wylozyl sie na oczach wszystkich, rodzina poprzestaje na "niespokojnym spozieraniu" !
                  • la_felicja Re: Balujemy! 31.12.21, 22:03
                    A to akurat jest możliwe.
                    Jak ktoś jojczy i umiera z powodu zacięcia paluszka kartką papieru, to w końcu najbardziej empatyczne osoby tracą cierpliwość.
                    I jak sięw końcu przydarza prawdziwe nieszczęście, to każdy myśli, że ten niedojda znowu przesadza.
                • pi.asia Re: Balujemy! 31.12.21, 22:57
                  tt-tka napisała:


                  > NB po tym wydarzeniu nigdy wiecej nie widzimy Moniki ani na Rusfelta, ani na ur
                  > oczystosciach rodzinnych, nawet u rodzonego syna Palysa i wnuka Jozwy :P Uwiozl
                  > a - nie mylic z "uwiodla" - meza Borejkowej, to niech ma za swoje !
                  >

                  Raczej to Monika stwierdziła, że z taką Milicją nie chce miec więcej kontaktu i nigdy więcej nie pojawiła się na żadnej rodzinnej uroczystości.
                  Tym bardziej, że jak znam Ygnaca, to on jej nawet nie podziękował za pomoc. I dzielna Gabryjela też nie.
                  • tt-tka Re: Balujemy! 01.01.22, 00:23
                    gdybyz to Monika... ale ona juz po tym zdarzeniu zaprasza starych na sylwka do siebie, a oni przylaza. I potem krytykuja, ze nudno bylo.
                    sadze jednak, ze to na Rusfelta noga szczesnej Moniki wiecej nie postala - czy przestano ja zapraszac, czy wolala spotykac sie na swoim terenie
                • jakgdyby.nigdynic Re: Balujemy! 03.01.22, 12:00
                  tt-tka napisała:

                  > W kalamburce. Ygnac zlamal reke (z przemieszczeniem) juz w kosciele i glosem su
                  > gerujacym utajone cierpienie zapewnil, ze nic mu nie jest. Mila z Gaba "spoglad
                  > aly niespokojnie" i na tym poprzestaly, Natalia slubowala akurat, wiec wyjatkow
                  > o ja rozgrzeszam, lekarze Palysostwo tez nic nie zauwazyli i nie zrobili. I pol
                  > amany Ygnac tak w kosciele cierpial, potem dowozony do miejsca weselicha, potem
                  > za stolem, a w koncu gdzies na uboczu zemdlal z bolu . Znalazla go Monika, wez
                  > wala karetke, pojechala z nim do szpitala i zagipsowanego oraz na przeciwbolowy
                  > ch przywiozla z powrotem. na co Mila podziekowala jej, ale sztywno i u wyraznym
                  > przymusem, po czym wyrzucala mezowi, ze po pierwsze, nic nie powiedzial, a po
                  > drugie, obcej babie dal sie uwiezc do szpitala "to prawie jak zdrada!". I tzo b
                  > y bylo na tyle.

                  >

                  Oczywiście interpretacja tej sceny może być różna, ale ja ją zawsze odbierałam jako lekką krytykę zachowania i Mili, i Ignaca. Primo - Ignac, drama queen, cierpi i mdleje. Choć muszę mu przyznać, że ślub córki jest jednak jakimś usprawiedliwieniem takiego "przecierpienia" w milczeniu. Zaraz po ceremonii można jednak udać się pośpiesznie na pogotowie. Secundo - Mila, zazdrosna harpia, tak przyspawana do męża, że mu nawet nie pozwoli, by dał się uratować innej.
                  W mojej ocenie ich zachowanie nie było odautorsko przedstawione jako dobre, fajne i MIŁE.
                  • tt-tka Re: Balujemy! 03.01.22, 15:41
                    Sorki, ale w tym watku nie mowimy o ocenie odautorskiej, tylko o uczestnikach imprezy, na ktora chcialabysmy - lub nie - sie wybrac. No wiec na te impreze nie ide !
    • haszyszymora Re: Balujemy! 04.01.22, 00:30
      Spotkania ESD się liczą? Poszłabym, dobra głupawka i pogawędka zawsze w cenie, poza tym chciałabym zobaczyć hinduski taniec Anieli. Zresztą w KK wszystkie towarzyskie spotkania były super, szłabym też na Sylwestra i urodziny Anieli.

      Potańcówka w 1956, jeśli trzymać się z dala od Ignaca, też musiała być przyjemna.


      Ale i tak najlepsza impreza wydarzyła się w fandomie - po baletach w BaŁusi miałam straszną ochotę sama zabalować. :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka