Dodaj do ulubionych

Kucharsko.

30.03.24, 20:03
Był kiedyś wątek na zasadzie co z przepisów MM robiłyście i jak wyszło.
A ja niby w temacie, ale... Od razu zaznaczę, że nie mam książki kucharskiej MM. Ale przerzucałam kiedyś i rzuciła mię się w oczy nazwa "chlebek juliański". Pytanie więc: co to takiego? Robiła któraś? Smaczne? Proste czy trudne? I, oczywiście, kto i gdzie ten chlebek juliański robił/jadł?
Obserwuj wątek
    • bupu Re: Kucharsko. 30.03.24, 20:26
      Chleb na drożdżach, z dodatkiem cebuli, czosnku, pieczarek i suszonych pomidorów.
      • kocynder Re: Kucharsko. 30.03.24, 20:33
        Fajnie brzmi! A masz może przepis? Znaczy tak troszkę bardziej szczegółowo? No i informację kto i w jakich okolicznościach u MM to cudo robił/jadł?
      • ako17 Re: Kucharsko. 30.03.24, 21:24
        bupu napisała:

        > Chleb na drożdżach, z dodatkiem cebuli, czosnku, pieczarek i suszonych pomidoró
        > w.
        >


        Coś oni zawsze z tymi pieczarkami mieli...
    • briar_rose Re: Kucharsko. 30.03.24, 22:03
      Dziwne te przepisy MM. Kiedyś na święta piekłam superpiernik Mamy Żakowej i był niezły. Raz zachciało mi się pierniczków do wieszania na choinkę i postanowiłam skorzystać z przepisu na "pierniczki dzieci z Bullerbyn". Z proporcji podanej w przepisie wychodzi bardzo płynne ciasto. Dodałam więc więcej mąki aż ciasto wreszcie osiągnęło konsystencję pozwalającą na rozwałkowanie. Przy wałkowaniu też obficie podsypywałam mąką. Ostatecznie, zamiast podanej w przepisie "czubatej szklanki", zeszło mi ok. 600 g mąki... A gdy kilkukrotnie próbowałam coś zrobić z "Całusków" to zawsze kończyło się to katastrofą, wymagającą kompletnej zmiany proporcji w przepisie. Np. Makowiec Tosi, ciasto wychodzi za luźne i jest go za mało do owijania masy. Chyba MM, niczym moja mama, pichci bez sprawdzania proporcji, "na oko" :D Uzyskanie informacji od mojej rodzicielki w jakich proporcjach powinno się robić poszczególne, rzadko robione dania (np. świąteczne) przypomina orkę na ugorze, bo wszystko się sprowadza do "trochę tego, szczyptę tamtego", a później okazuje się, że szczypta to tak naprawdę 2 łyżki!
      • ako17 Re: Kucharsko - a jeśli chodzi o Wielkanoc... 03.04.24, 17:01
        To jakie potrawy macie w takim żelaznym repertuarze? Co lubicie gotować, a co jeść? Na co czekacie najbardziej?
        Sorry za trywialny temat, ale cisza na Forum zrobiła się już nieznośna :(
        • pi.asia Re: Kucharsko - a jeśli chodzi o Wielkanoc... 03.04.24, 19:46
          ako17 napisała:

          > To jakie potrawy macie w takim żelaznym repertuarze? Co lubicie gotować, a co j
          > eść? Na co czekacie najbardziej?
          > Sorry za trywialny temat, ale cisza na Forum zrobiła się już nieznośna :(
          >

          Żelazny repertuar na Wielkanoc? Głównie ciasta: sernik z brzoskwiniami i 2 mazurki. Oba na kruchym spodzie. Z tym że jeden składa się ze spodu, konfitury różanej i plewy z białej czekolady, a drugi to wyższa szkoła jazdy kucharskiej. Mianowicie na kruchym spodzie znajduje się wyłącznie kajmak, ale jest to kajmak gotowany z mleka, cukru i masła, a następnie ucierany z dodatkiem kakao. Żadne tam kajmaki z puszki, to zupelnie nie to.
          • pi.asia Re: Kucharsko - a jeśli chodzi o Wielkanoc... 03.04.24, 20:07
            Na zdjęciach moje mazurki oraz galaretkowe pisanki. A ostatnie zdjęcie to Wielkanoc sprzed dokładnie jedenastu lat. Też była 31-go marca, ale pogoda była - jak widać - zupełnie inna.
            • kocynder Re: Kucharsko - a jeśli chodzi o Wielkanoc... 03.04.24, 20:18
              Ale pieeekne! Zazdroszczę, bo ja leń!
              A z "obowiązkowych" to na Wielkanoc robię paschę. :) Ale nie tak śliczną jak Twoje mazureczki czy galaretkowe pisanki.
              • pi.asia Re: Kucharsko - a jeśli chodzi o Wielkanoc... 05.04.24, 20:52
                kocynder napisała:

                > Ale pieeekne! Zazdroszczę, bo ja leń!

                Wiesz, bo to chyba przychodzi z wiekiem, takie bycie "matką-karmicielką". A poza tym to chyba coś takiego co nazwałabym "syndromem Kreski" - nigdy nie miałam kasy na jakieś kawiory czy szynki z prywatnego wędzenia, więc zaskakiwałam rodzinę wymyślnością, która fantastycznie zakrywała skromny budżet. Stąd te galaretkowe pisanki.'

                > A z "obowiązkowych" to na Wielkanoc robię paschę. :) Ale nie tak śliczną jak Tw
                > oje mazureczki czy galaretkowe pisanki.

                Paschę robi mój brat. Dwa razy do roku - na Boże Narodzenie też - bo jego szwagier (czyli mój mąż) ją uwielbia.
                I nie pisz, żeś leń, bo pascha to też pracochłonne danie.
            • ako17 Re: Kucharsko - a jeśli chodzi o Wielkanoc... 04.04.24, 19:08
              pi.asia napisała:

              > Na zdjęciach moje mazurki oraz galaretkowe pisanki. A ostatnie zdjęcie to Wielk
              > anoc sprzed dokładnie jedenastu lat. Też była 31-go marca, ale pogoda była - ja
              > k widać - zupełnie inna.


              ja tak pięknie nie umiem, ale piekę sernik - tylko że upraszczam sprawę i robię sernik z czterech składników, bo nie jestem zwolenniczką spędzania w kuchni zbyt długiego czasu.
              Poza tym zawsze musi być żurek i sałatka jarzynowa, ale to już się niemąż tym zajmuje, bo on lubi takie wyzwania.
              No i jajka, oczywiście :).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka